Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yope. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yope. Pokaż wszystkie posty
Nowości grudniowo-styczniowe

Nowości grudniowo-styczniowe

Ostatnio dosyć mocno skupiałam się na zużywaniu kosmetyków, dokupowałam właściwie tylko dezodoranty, żele pod prysznic, a resztę wyciągałam z zapasów. Ale zapasy w końcu się porządnie skurczyły i mogłam wybrać się na zakupy, a że trochę nowości mi się zebrało, to pomyślałam, że pokażę Wam, co fajnego kupiłam.

skinfood-maska-w-plachcie, organic-shop-peeling, kamien-peelingujacy, yope-mydlo-w-plynie-werbena

Prezenty

Zaczniemy jednak nie od moich zakupów, tylko od prezentów bożonarodzeniowych od przyjaciółek. 
Dostałam maseczkę w płachcie z pieprzycą peruwiańską marki Skinfood, która ma wygładzać i napinać skórę. Maseczki w płachcie uwielbiam, więc bardzo mnie ucieszyła. Nie zabrakło peelingów, które też bardzo lubię. Jeden to peeling solny Organic Shop wzbogacony o cukier trzcinowy i sól morską - od dawna chodziły za mną te peelingi. A drugi to fajna nowinka - kamień peelingujący Pierre de Plaisir. Jeszcze go nie testowałam, bo przed pierwszym użyciem, trzeba go moczyć mydłem w płynie przez 8 godzin, o czym wiecznie zapominam :D Ale na pewno w końcu się ogarnę. 
Dostałam też mydło w płynie Yope o zapachu werbeny. Ogólnie lubię te mydła, chociaż miód z bergamotką w ogóle nie przypadł mi do gustu i zużywałam w mękach :D Werbena na szczęście zapowiada się dużo przyjemniej.

golden-rose-smart-lips, golden-rose-matowy-puder, golden-rose-rich-color, golden-rose-metaliczny-cien-do-powiek, golden-rose-maskara-do-brwi

Golden Rose

Kolorówki tak naprawdę nie potrzebowałam, ale miałam do wykorzystania zniżkę -25% za nazbieranie pieczątek. A że ważność mijała mi pod koniec stycznia, to nie mogłam nie skorzystać. Wzięłam 2 pomadki Smart Lips w nudziakowych kolorach 02 i 04. Bardzo przyjemnie się je nosi, są mega komfortowe na ustach. Kończy mi się też żel do stylizacji tej marki, który jest świetny, ale ma ciut za ciepły kolor, więc tym razem postawiłam na przyciemniającą maskarę do brwi w kolorze 03. Kolor jest świetny, produkt fajnie wypełnia brwi, ale nie utrwala prawie wcale. Natomiast producent tego nie zapewnia, więc pretensji nie mam. 
Dużo dobrego słyszałam też o matującym pudrze transparentnym, więc oczywiście musiałam go wziąć - pierwsze wrażenia bardzo na plus, jest mocno zmielony, nie daje efektu pudrowości, dobrze utrwala makijaż.
Nie mogło też zabraknąć lakieru do paznokci - tym razem Rich Color w odcieniu 31.
A na koniec wisienka na torcie, czyli metaliczny cień do powiek w płynie w kolorze 104, czyli pięknym różowym złocie. Cudeńko, konsystencja też jest świetna, ale na oczach jeszcze nie testowałam.

ecolab-pianka-gleboko-oczyszczajaca, catrice-liquid-camouflage-005, gabka-konjac, anwen-maska-do-wlosow

Drogeria Pigment

Skorzystałam też z darmowej dostawy w Pigmencie. Moja gąbka Konjac już się trochę zestarzała, więc kupiłam nową sztukę z różową glinką. Bardzo lubię jej używać w wieczornej pielęgnacji, chociaż jestem w tym trochę nieregularna. 
Ostatnio do mycia twarzy używam żelu węglowego Carbo Detox z Bielendy, ale że przy stosowaniu 2 razy dziennie wysusza mi trochę buzię, to do porannego mycia kupiłam piankę do twarzy Ecolab głębokie oczyszczanie - zdecydowałam się na skierowaną do cery problematycznej i tłustej, bo czytałam, że i tak jest delikatna i faktycznie tak jest. 
Kupiłam też korektor pod oczy Liquid Camouflage Catrice w odcieniu 005 - korektor z gąbeczką z Maybelline jednak nie kryje wystarczająco moich dużych cieni pod oczami, więc wróciłam do mojego pewniaka. Postanowiłam wypróbować nowy odcień, który bardzo mi się podoba - jest jaśniutki i żółty. 
Dorzuciłam też saszetki z maską do włosów Anwen do włosów średnio- i wysokoporowatych. Dużo dobrego o nich słyszałam, a nie mogę się zdecydować, która wersja będzie odpowiedniejsza dla moich włosów. Robiłam oczywiście test na stronie Anwen, ale przy kilku odpowiedziach miałam wątpliwości, dlatego uznałam, że najlepiej będzie po prostu sprawdzić po efektach na włosach.
Dostałam też próbki kremu BB skin79 i kremu Bentona. No i oczywiście cukierki :D

mincerpharm-vitac-infusion-krem-pod-oczy, evree-cannabis-lemon, cettua-maska-w-plachcie, pomadka-rimmel-stay-matte

Drogeria Hebe

Do Hebe wybrałam się po krem pod oczy MincerPharm z serii Vita C Infusion. Mam już 2 produkty z tej serii (mikrodermabrazję i krem do rąk) i świetnie mi się sprawdzają, więc mam nadzieję, że i na tym kosmetyku się nie zawiodę. Udało mi się go upolować w promocji -40%, a że promocji było sporo więcej, to w moim koszyku wylądował też krem do rąk Cannabis & Lemon Evree (pierwsze wrażenia bardzo pozytywne) i maseczka w płachcie Cettua w wersji rozświetlającej. Miałam ją już kilka razy i bardzo lubię. 
To niestety nie była moja jedyna wizyta w Hebe w tym miesiącu, ale nic nie poradzę na to, że mają takie fajne promocje. Skusiłam się na matową pomadkę w płynie Stay Matte Rimmel w kolorze 200 (jakbym miała mało pomadek) i na zestaw skarpetek złuszczających z parafinowym zabiegiem do stóp z L'biotici. Skarpetki już miałam i są naprawdę spoko.

prostownica-remington-wet-2-straight, lirene-skarpetki-zluszczajace, rimmel-stay-matte-pomadka

Rossmann, Neonet

Poszłam do Rossmanna po ręczniki papierowe i gąbki do naczyń, a zupełnie przypadkiem natknęłam się na promocję na skarpetki złuszczające Lirene, więc oczywiście, że wzięłam. Chodząc dalej zobaczyłam, że i w Rossmannie pomadki Rimmela Stay Matte są w promocji, a że bardzo mi się spodobały, to wzięłam jeszcze kolor 700 (serio, przechodzę na pomadkowy odwyk). Myślałam nad nim też w Hebe, ale obawiałam się, że będzie dla mnie trochę za jasny. Na szczęście bardzo mi pasuje i jestem mega zadowolona, że jednak się skusiłam.

Moja stara prostownica do włosów wyzionęła ducha, więc musiałam kupić jakąś nową. Prostuję głównie grzywkę, więc zależało mi, żeby nie kosztowała bardzo dużo, ale chciałam coś porządnego. Ostatecznie zdecydowałam się na Remingtona S7300 Wet 2 Straight i na razie jestem bardzo zadowolona. Ma regulację temperatury, cyfrowy wyświetlacz, można nią prostować wilgotne włosy, ma ceramiczne płytki pokryte mikroskładnikami odżywczymi, które zapobiegają kręceniu się włosów, a to wszystko za 119zł. Wcześniej miałam jakąś bardzo tanią z supermarketu, więc ta strasznie mnie cieszy, bo już jednak jest bardziej profesjonalna :D

I co sądzicie o moich zakupach i prezentach? Znacie coś z moich nowości? Jeśli tak, to koniecznie dajcie znać, jak się Wam sprawdzają.
Denko listopad 2017

Denko listopad 2017

W tym miesiącu jestem całkiem zadowolona ze zużyć. Dalej twardo pozbywam się zapasów kosmetycznych, z jednymi idzie mi lepiej, z drugimi gorzej, ale nie otwieram (ani nie kupuję!) niczego, dopóki nie skończę poprzednika. Jak na mnie, jest to duży postęp. Ale przejdźmy do konkretów i zobaczmy, co udało mi się zużyć w listopadzie. 

catrice-liquid-camouflage, catrice-korektor-pod-oczy

CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE KOREKTOR NR 010

Zacznijmy od jedynego produktu do makijażu, czyli mojego ulubionego drogeryjnego korektora pod oczy. Nieźle zakrywa cienie pod oczami (ostatnio używam go z kolorowym korektorem i jest sztos), nie wysusza skóry, nie wchodzi w zmarszczki mimiczne, nie ciemnieje. Jest też wydajny, poprzednie opakowanie pokazywałam Wam w czerwcowym denku, więc wystarczył mi na 5 miesięcy praktycznie codziennego stosowania. Teraz przerzucam się na korektor z gąbką Maybelline, zobaczymy, czy okaże się lepszy niż ten. 

Cena: ok. 15zł za 5ml
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Polymethyl Methacrylate, Butylene Glycol, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, VP/Eicosene Copolymer, Potassium Cetyl Phosphate, Sodium Chloride, PEG/PPG-19/19 Dimethicone, Disteardimonium Hectorite, Cera Alba, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Tocopheryl Acetate, Triethoxycaprylylsilane, Propylene Carbonate, Ethylhexylglycerin, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum, CI 77891, CI 77492, CI 77499, CI 77891 (Titanium Dioxide) 


czarszka-balsam-do-mycia-twarzy

Czarszka Aksamitny balsam do mycia twarzy

Bardzo ubolewam, że już mi się ten balsam skończył, bo naprawdę go uwielbiam. Świetnie domywał makijaż, przyjemnie się go używało, nawilżał skórę. Wystarczył mi na jakieś 4,5 miesiąca stosowania raz dziennie, więc to naprawdę fajny wynik. Pod koniec trochę zmienił konsystencję, bo zrobiła się lekko grudkowata, ale nijak nie wpływało to na jego właściwości. Od dwóch tygodni próbuję go znowu kupić, ale na razie nie mam szczęścia (dalej jest rozchwytywany), więc nie wiem, czy nie wypróbuję w międzyczasie pasty z Fresh&Naturals, ale do niego na pewno wrócę. 

Cena: 60zł za 100ml (już z wysyłką)
Gdzie kupiłam: czarszka.pl
Skład: Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea europaea (Olive) Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Arnica Montana Infused Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Oil, Citrus Sinensis (Sweet Orange) Oil, Citrus Nobilis (Mandarin) Oil
 

cosrx-low-ph-good-mornig, cosrx-zel-do-mycia-twarzy

COSRX LOW pH Good Morning Żel do mycia twarzy

Ten kosmetyk też przypadł mi do gustu. Dobrze oczyszczał twarz, dawał radę ze zmywaniem balsamu do mycia twarzy, nie wysuszał, nie powodował ściągnięcia skóry. Miał też wpływać na wypryski, ale tutaj działania nie zauważyłam. Główny zarzut mam do wydajności - używałam go na zmianę z innymi produktami, więc nie wiem, na ile dokładnie mi starczył, ale na mniej niż 2 miesiące. Jak uda mi się go kupić w jakiejś promocji, to pewnie do niego wrócę, ale za 40zł raczej nie.

Cena: 39,99zł za 150ml
Gdzie kupiłam: JJ Korean Beauty (bardzo fajny stacjonarny sklep we Wrocławiu, ale stronę internetową też mają)
Skład: Water, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Polysorbate 20, Styrax Japonicus Branch/Fruit/Leaf Extract, Butylene Glycol, Saccharomyces Ferment, Cryptomeria Japonica Leaf Extract, Nelumbo Nucifera Leaf Extract, Pinus Palustris Leaf Extract, Ulmus Davidiana Root Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Pueraria Lobata Root Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allantoin, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Betaine Salicylate, Citric Acid, Ethyl Hexanediol, 1,2-Hexanediol, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Sodium Benzoate, Disodium EDTA

bielenda-zielona-herbata-maseczka-peel-off

Bielenda Zielona herbata Maseczka Peel-off

Fajny produkt. Dobrze oczyszcza skórę, pozostawia ją bardziej promienną, gładką i z lekko zwężonymi porami. Maseczki peel-off zdecydowanie przypadły mi do gustu, ta schodzi praktycznie w jednym kawałku, więc nie musimy się męczyć ze zmywaniem.

Cena: 4,29zł za 2x5g
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua, Polyvinyl Alcohol, Alcohol, Glycerin, Polysorbate 20, PEG 40 Hydrogenated Castor Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Phenoxyethanol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Potassium, Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 19140, CI 42090, Sodium Chloride
 
 
douglas-hair-ultimate-shine-szampon-do-wlosow
 

Douglas Hair Ultimate Shine Szampon do włosów

Wzięłam się też za zużywaniem miniaturek, które jakoś zawsze u mnie zalegają. 
Szampon był całkiem ok, ale nie zachwycił mnie. Dobrze oczyścił i tyle. Żadnego błyszczenia włosów nie zauważyłam. No i jeśli liczycie na zapach mango, to niestety nie - pachniał przejrzałymi brzoskwiniami. 

Cena: 35zł za 250ml 
Skąd mam: znalazłam w zeszłorocznym kalendarzu adwentowym Douglasa
Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Disodium PEG-4 Cocoamido Mipa-Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Mangifera Indica Fruit Eextract, Hydrolyzed Keratin, PEG-3 Distearate, Sodium Chloride, Polyquaternium-10, Propylene Glycol

cosnature-odzywka-do-wlosow-dzika-roza, naturalne-kosmetyki, naturalna-pielegnacja

Cosnature Odżywka do włosów z dziką różą

Świetna odżywka. Włosy po jej użyciu są miękkie, ładnie się układają, falują, są dociążone (ale nie obciążone). Nie zawsze dawała efekt wow, ale za każdym razem było widać sporą różnicę w stanie włosów. Na pewno do niej wrócę.

Cena: 19,99zł za 200ml
Skąd mam: koleżanka kupiła mi w Niemczech, w Polsce jest dostępna w Hebe i w sklepach internetowych
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Lecithin, Sodium Cetearyl Sulfate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil,  Vitis Vinifera Seed Oil,  Rosa Canina Fruit Oil, Olus Oil, Hydrolyzed Wheat Protein,, PCA Glyceryl Oleate, Citric Acid, Xanthan Gum, Parfum, Linalool, Geraniol, Citronellol, Limonene, Sodium Benzoate

↪ Cosnature odżywka do włosów z dziką różą i odżywka do włosów z awokado i migdałami - recenzja


yves-rocher-mleczko-do-ciala

Yves Rocher Energizujące mleczko do ciała Mango & Kolendra

Ha, udało mi się zużyć jakiś balsam do ciała. Z moją niechęcią do smarowania się, to zdecydowany sukces. Mleczko jest bardzo fajne, dobrze nawilża skórę (ale może nie dać rady u osób z bardzo suchą skórą), trzeba je chwilę wmasowywać, ale szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze, no i ten zapach - genialny. Jak wykończę moje zapasy balsamów, to do niego wrócę.

Cena: 15,90 za 200ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład:  Aqua, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Stearyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond Oil), Dimethicone, Carbomer, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexylglycerin, Parfum, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Tetrasodium EDTA, Limonene, Methylpropanediol, Mangifera Indica Mango (Fruit) Extract, Sodium Hydroxide, Linalool, Tocopherol, CI 15985 (Yellow 6), CI 19140 (Yellow 5) 
 
 
eveline-serum-do-biustu

 

Eveline Cosmetics Slim Extreme 4D Intensywne serum powiększające i poprawiające strukturę biustu

Kupiłam go kiedyś z ciekawości w jakiejś promocji 1+1, jak miałam dzień paszteta i uznałam, że trzeba się za siebie wziąć. I powiem Wam, że jest naprawdę spoko. Oczywiście, nie powiększa nam biustu, ale fajnie go ujędrnia (gdzieś po miesiącu regularnego stosowania). Ładnie też pachnie, więc przyjemnie się go stosuje. Raczej do niego nie wrócę, bo nie chce mi się bawić w stosowanie kilku balsamów, ale będę go miło wspominała.

Cena: ok. 18zł za 200ml
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua/Water, Glycerin, Butylene Glycol, Centella Asiatica Leaf Extract, Hydrogenated Polyisobutene, Anemarrhena Asphodeloides Root Extract, Pullulan, Cetyl Alcohol, Glycine Soja Oil, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Kigelia Africana Leaf Extract, Caffeine, Sodium Hyaluronate, Acacia Seyal Gum, Sodium Polyacrylate, Glyceryl Stearate SE, Dimethicone, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Xanthan Gum, Lecithin, DMDM Hydantoin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Hexyl Cinnaman, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl, Cyclohexene Carboxaldehyde

seyo-zel-pod-prysznic-marakuja

Seyo Żel pod prysznic Soczysta Marakuja

Bardzo się cieszę, że już się skończył. Pachniał pięknie, ale okropnie wysuszał mi skórę. Jak widzicie, została mi jakaś resztka, ale ciężko ją wydobyć, a ja go tak nie lubiłam, że nie chce mi się bawić.

Cena: 5,49zł za 500ml
Gdzie kupiłam: drogeria Natura
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Glycerin, Glycereth-2, Cocoate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Styrene/Acrylates Copolymer, Citric Acid, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Tetrasodium EDTA, Passiflora Edulis Fruit Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hydrolyzed Wheat Protein, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Limonene, Hexyl Cinnamal, CI16255, CI17200, CI42090 
 
 
greenfrog-botanic-geranium-peppermint-natural-bodywash, greenfrog-botanic-zel-pod-prysznic, naturalne-kosmetyki
 

Greenfrog Botanic Żel pod prysznic Geranium i Mięta

Ten żel wypadł o niebo lepiej. Nie wysuszał skóry, dobrze mył. Był trochę niewydajny przez lejącą konsystencję. Problem miałam z zapachem. Na początku mi się spodobał, ale był tak intensywny, że po kilku użyciach miałam go serdecznie dość. A już używanie go, kiedy bolała mnie głowa, było okropnie męczące. Ogólnie lubię pachnące kosmetyki, ale ten mnie przerósł.

Cena: 19zł za 100ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład:Aqua (Water), Potassium Cocoate, Lauryl Betaine, Coco-Glucoside, Sapindus, Mukorossi Fruit Extract, Glycerin, Xanthan Gum, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Powder*, Parfum (Fragrance): Pelargonium Graveolens (Geranium) Oil, Mentha Arvensis (Peppermint) Oil, Levulinic Acid, Potassium Sorbate, Citric Acid, Citronellol**, Geraniol**, Hexyl Cinnamal**, Linalool**.
*Certified Organic ingredient  **Naturally occurring with essential oils 
 
yope-plyn-uniwersalny-zielona-herbata, naturalne-srodki-do-czyszczenia
 

Yope Naturalny płyn uniwersalny Zielona Herbata

Miałam ten płyn uniwersalny w wersji bambusowej. Wariant z zieloną herbatą bardziej przypadł mi do gustu. Czyścił równie dobrze, zapach był przyjemny, intensywny (ale nie za bardzo). Przy poprzednim płynie skarżyłam się na problemy z atomizerem, który się zacinał. Tutaj wszystko działało bez zarzutu, więc tamto to pewnie przypadek. Na pewno kupię kolejne opakowanie.

Cena: 15zł
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: < 5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, < 5% anionowe substancje powierzchniowo czynne, związki wspomagające, alkohol, kompozycja zapachowa, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone)

↪ Denko sierpień 2017

To by było na tyle. Dajcie znać, czy znacie któryś z produktów i jak Wam poszło denkowanie w tym miesiącu.
Denko sierpień 2017

Denko sierpień 2017

Sierpień za nami, więc czas na pokazanie zużyć z tego miesiąca. Całkiem sporo tego, więc przechodzimy do rzeczy.


skin 79 Maska w płachcie Panda

Bardzo fajnie się sprawdziła. Porządnie nawilżyła skórę, rozjaśniła, poprawiła jej wygląd. Pokazywałam Wam kiedyś moje top 4 maskowe i myślę, że jakbym teraz je pisała, to panda znalazłaby się w tym zestawieniu na 3 lub 4 miejscu.

Cena: 14,90zł
Gdzie kupiłam: Douglas
Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Niacinamide, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract, Nelumbo Nucifera Seed Extract Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Extract Trehalose, Betaine, Allantoin, Citric Acid, Hydrowpropyl MethytoAr lose, Potassium Sorbate, Acacia Senegal Gum, Peat Water, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, PEG-60 Hydrogenatec Castor Oil, Tromethamine, Acrylates/CIO-30 AIM Acrylate Crosspolymer, Ethyihexyiglycerin, Disodium EDTA. Fragrance, 1,2-Hexanediol



Royal Skin Maska w płachcie Owca

Ta maska też się całkiem fajnie sprawdziła, ale nie aż tak dobrze. Ogólnie nie mogę jej właściwie nic zarzucić, bo fajnie się trzymała, była porządnie nasączona, dobrze nawilżyła skórę, twarz ładnie po niej wyglądała. Ale po prostu znam lepsze. Na pewno wypróbuję inne maski z tej serii, bo są bardzo tanie.

Cena: 6,59zł
Skąd mam: dostałam w gratisie do zakupów w JJ Korean Beauty
Skład: Water, Dipropylene Glycol, PEG/PPG-17/6 Copolymer, Betaine, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Hydrolyzed Collagen, Portulaca Oleracea Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract,  PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Hydroxide, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Sodium Hyaluronate, Sodium PCA, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Dimethicone, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil


skin79 Maska w płachcie Rice Bubble Cleansing Mask

Ta maska jest genialna. Dzięki niej zakochałam się w bąblujących maskach. Bardzo przyjemnie się ją trzymało, bąbelki trochę gilgotały. Po ściągnięciu twarz była porządnie oczyszczona, nawilżona, ujędrniona, pory zwężone (to akurat krótkotrwałe było ;)).

Cena: 16zł
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: Water, Glycerin,Cocamidopropyl Betaine, Dipropylene Glycol, Methyl Perfluorobutyl Ether, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Ethylhexyl Glycerin, Hexylene Glycol, Disodium EDTA, Fragrance, Butylene Glycol, Ethyl Hexanediol, 1,2-Hexanediol, Vitis Vinifiera (Grape) Fruit Extract, Solanum Melongena (Eggplant) Fruit Extract, Morus Alba Fruit Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract(1,000ppm), Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, Diospyros Kaki Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Castanea Crenata (Chestnut) Shell Extract


dermo pHarma Plastry na nos

To chyba najlepsze plastry na nos, jakie miałam, ale i tak nie zachwycają mnie swoim działaniem. Te które wcześniej testowałam, zazwyczaj nie robiły kompletnie nic. Te z dermo pHarmy faktycznie oczyszczają, ale nie ściągają porów i nie usuwają wągrów.

Cena: 6,49zł za 2 szt.
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Acrylates Copolymer, PVP, Polyvinyl Alcohol, Water, Silica, PEG-12 Dimethicone, Charcoal Powder Titanium Dioxide, Iron Oxides (CI 77499), Dipotassium Glycyrrhizate, Fragrance, Allantoin, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract


Ahava Nawilżający krem na dzień

Krem wylądował w ulubieńcach lipca, więc jak się domyślacie, bardzo go polubiłam. Świetnie nawilżał cerę, nie zapychał, sprawiał, że skóra wyglądała promienniej. Raczej do niego nie wrócę, ale tylko dlatego, że nie mogę go znaleźć w Polsce.

Cena: ok. 40zł za 15ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua (Mineral Spring Water), Ethylhexyl Palmitate, Isopropylmyristate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propanediol(Corn derived Glycol), Alanine & Creatine & Glycerin & Glycine & Magnesium Aspartate & Saccharide Hydrolysate & Urea, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Peg-40 Stearate, Sorbitan Tristearate, Caprylyl Glycol & Chlorphenesin & Phenoxyethanol, Maris Sal (Dead Sea Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Dimethicone, Allantoin, Parfum (Fragrance), Tocopherol (Vitamin E), Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool 




Mokosh Serum ujędrniające

Właściwie nie używam tego serum już od 2 miesięcy, ale zostawiłam sobie resztkę na czarną godzinę, czyli na ewentualne pogorszenie stanu mojej skóry. Uwielbiam ten kosmetyk, wspaniale nawilża, poprawia wygląd mojej cery, powoduje, że wypryski i inne niedoskonałości znikają. Na pewno do niego wrócę, jak tylko wykorzystam moje zapasy. Jeśli macie ochotę poczytać o nim więcej, to na blogu pojawiła się jego recenzja.

Cena: 69zł za 12ml
Skąd mam: pudełko beGlossy Najlepsze Kosmetyki
Skład: Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Opuntia Ficus-Indica Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene, Linalool, Citral 


Dermika Żel do mycia twarzy Hydro Clean

Ten żel też wylądował w ulubieńcach lipca. Świetnie, ale łagodnie oczyszczał skórę, nie ściągał, twarz po umyciu była miękka. Nie wiem, czy do niego wrócę, bo mam całą listę rzeczy do przetestowania, ale i tak uważam, że jest godny polecenia.

Cena: ok. 40zł
Gdzie kupiłam: Hebe
Skład: Aqua, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Citric Acid, Allantoin, Panthenol, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Microcitrus Australasica Fruit Extract, Butylene Glycol, Sodium Cocoamphoacetate, Glycol Distearate, Laureth-4, Laureth-2, PEG/PPG-120/10 Trimethylolpropane Trioleate, Polyacrylate Crosspolymer-6, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Benzoate, Alcohol Denat., Parfum, Benzyl Salicylate


Garnier Fructis Szampon do włosów Goodbye Damage

Pisałam Wam już o nim na blogu. Bardzo fajnie oczyszczał włosy, nie plątał ich, nie wysuszał, a do tego świetnie pachniał.

Cena: 12,99zł za 400ml
Skąd mam: ofeminin Klub Ekspertek
Skład: Aqua/ Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Dimethicone, CI 77891/ Titanium Dioxide, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Niacinamide, Mica, Coco- Betaine, Saccharum Officinarum Extract/ Sugar Cane Extract, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Vegetable Protein PG- Propyl Silanetriol, Hydroxypropyltrimonium Lemon Protein, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Steareth-6, Acetic Acid, PEG-100 Stearate, PEG-45M, Trideceth- 10, Trideceth-3, Salicylic Acid, Limonene, Fumaric Acid, Camellia Sinesis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Amodimethicone, Caprylic/ Capric Triglyceride,, Carbomer, Pyrus Malus Fruit Extract/ Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCI, Citric Acid,, Butylphenyl Methylpropional, Citrus Limone Peel  Extract, Lemon Peel Extract, Potassium Sorbate, BHT, Leuconostic/ Radish Root Ferment Filtrate, Hexylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Glycol Distearate, Phyllanthus Emblica Fruit Extract, Parfum/ Fragrance. (F.I.L. C191251/2).


L'biotica Biovax Maska do włosów Bambus & Olej awokado

Bardzo fajna maska, na pewno kupię większe opakowanie. Świetnie nawilżyła mi włosy, ładnie się po niej kręciły, nie puszyły się, nie były obciążone.

Cena: ok. 2-3zł za 20ml
Gdzie kupiłam: osiedlowa apteka
Skład: Aqua Purificata*, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Behentrimonium Chloride, Bambusa Arundinacea Root Extract*, Bambusa Vulgaris (Leaf/Stem) Extract*, Bambusa Vulgaris Shoot Extract*, Silica, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, Lactic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, BHT, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Isopropyl Alcohol, C.I. 42090, C.I. 19140
*Składnik pochodzenia naturalnego.


L'biotica Biovax Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych

Tutaj właściwie mogę napisać dokładnie to samo, co pod maseczką Bambus & Olejek awokado. Świetnie się sprawdziła i na pewno kupię większe opakowanie.

Cena: 2-3zł za 20ml
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth - 20, Cetrimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Cinnamomum Zeylanicum Extract, Mel (Honey) Extract, Parfum, C.I. 16255, C.I. 42090, Linalool, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Potassium Sorbate. 


Biolove Żel pod prysznic Borówka

Ten żel znalazł się w ulubieńcach czerwca, czyli starczył mi na jakieś 2 miesiące użytkowania. Pięknie pachniał, dobrze mył, delikatnie nawilżał skórę. Żałuję tylko, że Nacomi (czyli firma produkowana przez tego samego producenta co Biolove) też nie ma swoich żeli, bo chętnie kupowałabym je regularnie. Na szczęście mam jeszcze jeden o zapachu smoczego owoca.

Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, Panthenol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid 


Balea Pianka do mycia Słodkie ciasto

Jeśli chodzi o konsystencję, to była to naprawdę fajna, gęsta pianka, którą mega przyjemnie się myło. Frajdę psuł zapach, który był bardzo chemiczny. Wydajność całkiem w porządku, bo pianka wystarczyła mi na ok. miesiąc stosowania.

Cena: nie jestem pewna, ale chyba 2-3 euro
Gdzie kupiłam: DM w Niemczech
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Butane, Ppropane, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Glyceryl Oleate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate,Citric Acid, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Polysorbate 20, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Sodium Suflate, CI 45100




Figs & Rouge Serum ujędrniające

Serum znalazło się jakiś czas temu w Liferii. Widziałam w komentarzach na fanpage'u, że dziewczyny pisały, czy ono ma być takiej konsystencji, bo przy otwarciu leje się woda. Powiem Wam, że byłam pewna, że ta woda to trochę na wyrost. Ale nie. To serum naprawdę ma konsystencję wody. Za każdym razem aplikowałam je nad wanną, bo zawsze coś mi się wylewało, mimo że bardzo uważałam. Za to duży minus, bo serum nie kosztuje mało (140zł), a szkoda wydawać tyle kasy na coś, z czego 1/3 poleci do ścieków. Natomiast jeśli chodzi o działanie, to było naprawdę świetne. Serum momentalnie się wchłaniało, bardzo dobrze nawilżało, skóra była mega przyjemna w dotyku. Mogliby je zrobić mniej płynne i byłoby idealnie.

Cena: 140zł za 150ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Aluminium Sucrose Octasulfate, Croton Lechleri (Dragons Blood) Resin Extract, Panthenol, Parfum, Cynara Scolymus (Artichoke) Plant Extract, Decyl Glucoside, Levan, Phenethyl Alcohol, Citric Acid, Glucose, Caffeine, Methyl Xanthine, Paraxanthine, Theobromine


Yope Mydło w płynie Wanilia i cynamon

To mydło przypadło mi do gustu dużo bardziej niż miód z bergamotką, o którym pisałam Wam w poprzednim denku. Zapach był bardzo przyjemny, nie za słodki, czuć i wanilię i cynamon. Mydło nie wysuszało rąk, za co plus.

Cena: ok. 15zł za 500ml
Skąd mam: gratis do zakupów w Lila Róż
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Vanilla Planifolia Extract, Cinnamonum Zeylanicum Extract, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol


Yope Naturalny płyn uniwersalny Bambus

Nasłuchałam się, że to najlepszy środek do czyszczenia ever, że doczyszcza wszystko bez żadnego wysiłku, o niebo lepiej niż środki chemiczne. No więc jak zobaczyłam, to kupiłam, szczególnie że cena dobra, a ja chciałam coś naturalnego ze względu na moje koty, które potrafią mi wleźć na dopiero co umyte blaty (a wiedzą, że nie mogą). Czy to jest najlepszy płyn na świecie? No nie. Natomiast jest naprawdę fajny. Czyści nieźle, niektóre rzeczy lepiej, niektóre gorzej. Nie jest lepszy od środków chemicznych, ale radzi sobie porównywalnie. Zapach jest bardzo intensywny, mnie się podobał i zupełnie mi to nie przeszkadzało, ale ostrzegam, jeśli któraś z Was nie lubi. Natomiast problem miałam z atomizerem, który potrafił psikać mi samą pianą. Najpierw nyślałam, że może nieświadomie nim pomieszałam i się spienił, ale jednak nie, bo zdarzało mi się też tak tuż po wzięciu go do ręki. Może to problem tylko mojego egzemplarza. Sprawdzę to, bo kupiłam wersję z zieloną herbatą.

Cena: 15zł
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: < 5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, < 5% anionowe substancje powierzchniowo czynne, związki wspomagające, alkohol, kompozycja zapachowa, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone)


Artdeco Baza pod cienie

Tego produktu nie zużyłam do końca, ale już nie mogłam go znieść. Tuż po otworzeniu było spoko, fajnie utrzymywała cienie, podbijała ich kolor, ale teraz nie potrafię nałożyć tej bazy równomiernie. Ciągle zostają mi jakieś grudki, roluje się. Niby baza powinna nadawać się do używania przez rok, a mi się "popsuła" już po jakichś 4 miesiącach.

Cena: 25zł za 5ml
Gdzie kupiłam: Ladymakeup
Skład: C11-13 Isoparaffin, Talc, Hydrogenated Microcrystalline Cera (Hydrogenated Microcrystalline Wax) Paraffin, Cera Microcrystallina (Mycrocrystalline Wax), PVP/ Hexadecente Copolymer (VP/ HEexadecente Copolymer), Polyethylene, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Bisabolol, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Ethylparaben, Benzyl Salicylat, Hydroxycitronellal, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate Citral, Citric Acid, Mica, CI77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), CI77891(Titanium Dioxide)

Ufff, to już koniec. A jak Wasze zużycia w tym miesiącu?
Denko lipiec 2017

Denko lipiec 2017

Byłam pewna, że w lipcowym denku pokażę Wam maksymalnie 5 rzeczy, a udało mi się ich zebrać aż 10. Jednak dokumentowanie pustych opakowań jest pocieszające.

peeling-cukrowy, organique, peeling-do-ciala

Organique Peeling cukrowy Terapia wzmacniająca

Bardzo przyjemnie się go używało. Porządnie zdzierał, nie podrażniał, nawilżał, był wydajny. Recenzja już na blogu była, dlatego nie będę się rozpisywała. Pewnie do niego kiedyś wrócę, ale na razie jest sporo innych, które chcę wypróbować.

Cena: na wagę 29,90zł za 100ml plus 4zł za opakowanie
Gdzie kupiłam: stacjonarny sklep Organique
Skład: Sucrose, Glycine Soja (Soybean) Oil, Caprylic/Capric Tryglyceride, Cetearyl Alcohol, Cera Alba, Parfum, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Vaccinum Macrocarpon (Cranberry) Seed Powder, Tocopheryl Acetate, Coumarine

szczotka-do-wlosow, tangle-teezer, szczotkowanie-wlosow

Tangle Teezer Szczotka do włosów

Po bodajże 4 latach użytkowania postanowiłam w końcu rozstać się ze szczotką Tangle Teezer. Zdecydowanie był to najwyższy czas, bo ząbki były już powyginane. Ogólnie uważam, że to naprawdę fajna szczotka, ale nie zgadzam się z tym, że w ogóle nie szarpie i bez problemu rozczesuje wszelkie kołtuny. Podejrzewam, że tak może być u osób, które nie mają problem z plączącymi się włosami, ale ja się z tym zmagam od małego. Trochę mi też brakowało rączki, ale teraz kiedy zmieniłam na Wet Brusha, to nie mogę się do rączki przyzwyczaić. Kobiecie się nie dogodzi :D

Cena: 30-40zł, często są promocje
Gdzie kupiłam: bodajże w merlinie, ale szczotka jest dostępna praktycznie wszędzie

pielegnacja-twarzy, bielenda, jelly-mask, zelowa-maseczka, maska-do-twarzy

Bielenda Żelowa maseczka normalizująco-matująca Matt Booster

Kupiłam ją pod wpływem Instagrama, gdzie ta maseczka razem z jej różową wersją pojawiają się co chwilę. Szczególnie mnie nie zachwyciła. Konsystencję miała całkiem fajną, poprawnie nawilżyła, troszkę rozjaśniła cerę i na tym koniec. Nie zauważyłam zwężenia porów, oczyszczenia twarzy, zmatowienia, wyrównania kolorytu cery czy przywrócenia blasku, a to miała zrobić ta maseczka. Raczej do niej nie wrócę.

Cena: ok. 3zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Sorbitol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Citric Acid, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil,Maltodextrin, Carbomer, Polysorbate 20, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, CI 19140, CI 14700

olejek-sloneczny, nawilzanie-ciala, cocoa-samba, femi, laboratorium-femi, olejek-do-ciala

Femi Olejek Słoneczny Cocoa Samba

Miałam miniaturkę tego oleju, którą dostałam w beGlossy. Jeśli chodzi o działanie, to nie mam mu nic do zarzucenia - bardzo fajnie nawilżał, miał delikatne, nienachalne drobinki, które świetnie podkreślały opaloną skórę. Ale jednak nie polubiłam się z tym produktem. Bardzo nie podszedł mi zapach, który jak na złość był intensywny i długo utrzymywał się na skórze. I olejki nie są moim ulubionym sposobem na nawilżanie skóry - dużo bardziej wolę musy lub mleczka. 

Cena: 150zł za 200ml
Skąd mam: pudełko beGlossy
Skład: Butyrospermum Parkii Oil, Cocos Nucifera Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Tocopherol (Mixed), Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Rubus Idaeus Seed Oil, Canaga Odorata Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Parfum, Cymbopogon Martini Oil, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Benzyl Benzoate*, Benzyl Salicylate*, Farnesol*, Geraniol*, Isoeugenol*, Linalool*, Citral*, Citronellol*, Limonene*, Farnesol* 
*składnik naturalnych olejków eterycznych

krem-do-rak, pielegnacja, the-body-shop, almond-milk-honey

The Body Shop Krem do rąk Almond Milk & Honey

Całkiem fajny produkt. Dobrze nawilżał (ale nie świetnie), dosyć szybko się wchłaniał, przyjemnie pachniał. Tubka była miękka i bez problemu można było z niej wydobyć krem do samego końca. Może do niego kiedyś wrócę, ale tylko jeśli trafię na promocję, bo nie zachwycił mnie, a w tej cenie można kupić lepsze produkty.

Cena: 22,90zł za 30ml (ale da się go złapać w promocji, ja za niego zapłaciłam 12,90zł)
Gdzie kupiłam: The Body Shop
Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Sesamum Indicum Seed Oil, Mel, Sodium Polyacrylate, Cetyl Alcohol, Pentaerythrityl Distearate, Phenoxyethanol, Parfum, Caprylyl Glycol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glycine Soja Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Myristamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Myristyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid.

yope, naturalne-mydlo-do-rak, mydlo-kuchenne, mydlo-w-plynie

Yope Mydło kuchenne do rąk Miód & bergamotka

Ostatnio pisałam Wam o kremie do rąk z Yope, z którego nie byłam zadowolona. Co do mydła mam trochę mieszane uczucia. Działanie miało naprawdę dobre - nie wysuszało rąk, zabijało nawet zapach czosnku czy cebuli. Na dodatek wyglądało ślicznie i było wydajne. Ale po prostu nie mogłam znieść zapachu. Mydło było czuć tylko miodem i było zdecydowanie zbyt intensywne i słodkie. Nie spisuję tego mydła na straty i kupię po prostu inną wersję. Kusi mnie figa, bo słyszałam na jej temat dużo zachwytów.

Cena: ok. 15zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Ficus Carica Extract, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol


holika-holika, pielegnacja-twarzy, nawilzanie-twarzy, maska-w-plachcie,

Holika Holika Maska w płachcie Juicy Mask Sheet Blueberry

To moja pierwsza maska w płachcie, z której nie jestem zadowolona. Na twarzy trzymała się fajnie, była też dobrze nasączona. Może troszeczkę nawilżyła cerę Ale przede wszystkim sprawiła, że cała moja buzia, szyja i dekolt się niemiłosiernie kleiły. Wytrzymałam z tym kilkanaście minut i w końcu musiałam umyć ponownie twarz. 

Cena: ok.8zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Water, Glycerin, Alcohol, Sodium Hyaluronate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Triethanolamine, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Malpighai Emarginata (Acerola) Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Allantoin, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Fragrance 

pose, pose-organics, krem-do-twarzy, pielegnacja-twarzy, nawilzanie-twarzy, protective-face-cream
  

POSE Organics Krem do twarzy Protective Face Cream

Krem znalazłam w pudełku Liferia i byłam go bardzo ciekawa. Producent obiecywał wiele: nawilżenie, napięcie skóry, ochronę przed promieniami UV, odmłodzenie, zwężenie porów, redukcję zaczerwienień i podrażnień. No i niestety skończyło się tylko na obietnicach. Ogólnie to nie był zły krem, może nie poprawił wyglądu cery, ale za to przyzwoicie nawilżał, był lekki i nie zapychał. Ale od kosmetyku za ok. 100zł oczekuję trochę więcej.

Cena: ok. 100zł za 50ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aloe barbadensis (Aloe) Juice*, Cocos nucifera (Coconut) Oil*, Emulsifying Wax NF, Palm Stearic Acid, Kosher Vegetable Glycerin, Simmondsia chinensis (Jojoba) Oil, Vitis vinifera (Grapeseed) Oil, Persea americana (Avocado) Oil, Sodium hyaluronate, Hamamelis virginiana (Witch Hazel), Tocopherol (Vitamin E), Phenoxyethanol, Butyrospermun parkii (Shea) Butter, Mangifera indica (Mango) Butter, Para-Aminobenzoic Acid (PABA), Zinc Oxide (Flowers of zinc), Titanium Dioxide (Kosher), Xanthan Gum (Polysaccharide Gum), Salix nigra (Black Willowbark) Extract*, Mannan, Azadirachta indica (Neem) Oil, Rosmarinus officinalis (Rosemary) Oleoresin, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, d-limonene. * Składniki organiczne certyfikowane przez USDA 


gabka-do-makijazu, gabka-do-podkladu, blend-it

Blend It! Gąbka do makijażu

Powiem Wam, że zawsze mnie dziwi, jak czytam w Internecie, że gąbka Blend It! rozpada się po miesiącu. Moja po 4 miesiącach (prawie)codziennego użytkowania miała dosłownie kilka pęknięć, które powstały po jakichś 3 miesiącach, po tym jak umyłam ją na Brush Eggu. Podejrzewam, że posłużyłaby mi jeszcze spokojnie z miesiąc lub dwa, ale po prostu miałam w domu 2 kolejne, w tym nudziakowo-różową ze ściętym brzegiem i byłam bardzo ciekawa, jak się sprawdzi, więc postanowiłam ją wymienić. Recenzja gąbki już się pojawiła na blogu, więc nie będę się już więcej rozpisywać, powiem tylko, że dalej ją uwielbiam. 

Cena: 24,90zł
Gdzie kupiłam: Minti Shop

sylveco, krem-pod-oczy, pielegnacja

Sylveco Łagodzący krem pod oczy

O tym kremie też już pisałam na blogu. Dalej bardzo go lubię, fajnie nawilżał skórę pod oczami. Jedyna jego wada to pojemność. Krem ma ważność 6 miesięcy od otwarcia i nie da się go zużyć w takim czasie. Niestety musiałam część wyrzucić, ale akurat przy kosmetykach do pielęgnacji wolę trzymać się dat. 

Cena: 29,99zł za 30ml
Gdzie kupiłam: drogeria ekobieca.pl
Skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Sorbitan Stearate and Sucrose Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Euphrasia Officinalis Extract, Centaurea Cyanus Flower Extract, Benzyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Betulin, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid

Koniec! A jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?
Yope Krem do rąk Szałwia i zielony kawior - hit czy kit?

Yope Krem do rąk Szałwia i zielony kawior - hit czy kit?

nawilzanie-rak, pielegnacja-rak, szalwia-zielony-kawior, pielegnacja-dloni

Jestem pewna, że słyszeliście już o marce Yope, która kilka miesięcy temu szturmem podbiła blogosferę. Firma rozpoczęła od produkowania naturalnych mydeł, następnie powiększyła swoją ofertę o kremy do rąk i balsamy do ciała, produkty do czyszczenia, a ostatnio także o żele pod prysznic. 

Jak już pewnie wiecie, ciągle poszukuję idealnego kremu do rąk. O tym marki Yope słyszałam same pozytywne opinie, ale jakoś nie mogłam się zdecydować, żeby go kupić. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy wygrałam krem w rozdaniu u Agwer i od razu zaczęłam go testować. 


nawilzanie-rak, pielegnacja-rak, szalwia-zielony-kawior, pielegnacja-dloni

Zacznijmy od opakowania. Tubka jest zrobiona z aluminium i jest wygodna w użyciu. Łatwo można wydobyć z niej krem. Nie da się też ukryć, że wygląda naprawdę ślicznie. Bardzo podobają mi się grafiki, które Yope umieszcza na swoich produktach, są oryginalne i bardzo charakterystyczne. 

Do moich rąk trafiła wersja "Szałwia, zielony kawior". Nie wiem, czy kojarzycie szałwiowe tabletki do ssania sprzedawane w aptece, ale ten krem pachnie bardzo podobnie. Czuć szałwię, ale jest bardziej cierpka. 
 
Konsystencja jest lekka, kremowa. Wchłania się w około minutę, ale pozostawia lekki film na skórze, co niezbyt mi odpowiada. Jest też dosyć wydajny.

nawilzanie-rak, pielegnacja-rak, szalwia-zielony-kawior, pielegnacja-dloni

Kremu do rąk zaczęłam używać w idealnym momencie do testów. Skórę dłoni miałam naprawdę bardzo przesuszoną. Z tego co pisze producent krem przeznaczony jest właśnie do takiej skóry, powinien szybko nawilżać i koić, do tego zmiękczać i odżywiać. A czy faktycznie tak jest? Nie do końca. Mogę się zgodzić z tym, że krem szybko nawilża i koi, chociaż w bardziej przesuszone miejsca musiałam nakładać dodatkową porcję kosmetyku, żeby uzyskać obiecywany efekt. Natomiast jest to krótkotrwałe nawilżenie, bo po maksymalnie godzinie znowu czułam, że muszę nałożyć krem, bo ręce są przesuszone. I działo się tak nawet, jeśli w międzyczasie nie myłam rąk, nie byłam na dworze itd. Muszę przyznać, że jestem trochę zawiedziona, bo spodziewałam się po tym kremie o wiele więcej. 

Cena: 29,99zł
Skąd mam: wygrana, ale możecie go kupić w wielu sklepach internetowy, w Home & You, a we Wrocławiu w Lila Róż
Skład: Aqua, Olea Europaea Fruit Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Cetearyl Glucoside, Sorbitan Olivate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glyceryl Stearate, Isononyl Isononanoate, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Argania Spinosa Kernel Oil, Zingiber Officinale Root Extract, Santalum Album (Sandalwood) Extract, Parfum, Xanthan Gum, Lactic Acid, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Citral, Eugenol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool

Znacie kremy tej firmy? Lubicie je?

PS. Założyłam dzisiaj fanpage'a blogowego, gdzie serdecznie Was zapraszam: KLIK. 
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger