Pokazywanie postów oznaczonych etykietą box kosmetyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą box kosmetyczny. Pokaż wszystkie posty
Liferia Jesienna aura wrzesień 2017

Liferia Jesienna aura wrzesień 2017

pudelko-subskrypcyjne, box-subskrypcyjny

Nareszcie mam! Liferia znowu wysłała pudełka z opóźnieniem, bo swoje dostałam wczoraj (gwoli ścisłości, poczta trochę nawaliła, bo powinno być w poniedziałek, ale to i tak początek października). Dodatkowo opublikowali zawartość pudełka, zanim moje zostało w ogóle wysłane, czym mnie poirytowali, bo lubię, kiedy produkty stanowią dla mnie niespodziankę (ale udało mi się nie przyjrzeć zbytnio zdjęciu, bo szybko zorientowałam się, co ono przedstawia). Ale oczywiście najważniejsza sprawa, to czy warto było czekać. Sami zobaczcie:

nabla-kremowy-cien-christine, nabla-creme-shadow

Nabla, Cień w kremie, Włochy

Ten produkt był pierwszym ujawnionym w podpowiedziach. Jak tylko go zobaczyłam, zaczęłam przebierać nogami ze zniecierpliwienia, bo chciałam mieć go już, teraz, zaraz. Bardzo lubię kosmetyki Nabli, mam już bronzer, róż, cień prasowany i pomadkę, która znalazła się w czerwcowym pudełku Liferia i wszystkie te produkty uwielbiam. Na dodatek wszyscy dostaliśmy przepiękny odcień Christine - szampański, mega twarzowy. Możemy go też wykorzystać jako bazę pod cienie. No i nadaje się też dla wegan. Już nie mogę się doczekać, kiedy go użyję (chociaż swoje pewnie odleży, bo zawsze jak dostanę coś ślicznego, to szkoda mi dotykać :D też tak macie?). Jest to produkt pełnowymiarowy.

Cena: 50zł za 5ml
Skład: Isododecane, Mica, Polyethylene, Cyclopentasiloxane, Trimethylsiloxysilicate, Disteardimonium Hectorite, Cyclohexasiloxane, Quaternium-90-Bentonite, Polyester-4, VP/VA Copolymer, Pentylene Glycol, Boron Nitride, Sorbitan Sesquioleate, Synthetic Beeswax, Acacia Decurrens/Jojoba/Sunflower Seed Wax Polyglyceril-3 Esters, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Trihydroxystearin, Propylene Carbonate, Calcium Aluminum Borosilicate, Silica, Syntethic Fluorphlogopite, Calcium sodium borosilicate. +/− (may contain): CI 77491 - CI 77492 - CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium Dioxide), , CI 77510 (Ferric Ferrocyanide), CI 77163 (Bismuth Oxychloride), CI 77861 (Tin Oxide)

bee-good-kremowy-zel-do-oczyszczania-twarzy, bee-good-honey-propolis-cream-cleanser

Bee Good, Kremowy żel do oczyszczania twarzy, Anglia

Kolejnym ujawnionym produktem był ten zestaw, czyli kremowy żel do oczyszczania twarzy ze ściereczką muślinową. Ma się sprawdzić zarówno do oczyszczania twarzy, jak i demakijażu. Nadaje się do wszystkich typów cery. O firmie pierwszy raz słyszę, a bardzo lubię poznawać nowych producentów. Cieszę się też ze ściereczki muślinowej, bo już od jakiegoś czasu mnie ciekawiła, ale jakoś uznawałam, że szkoda kasy, bo nie będzie mi się chciało jej czyścić po każdym użyciu. Żel jest w wersji travel size, ale ma aż 30ml, więc starczy na porządne przetestowanie. Jedyne nad czym ubolewam to alkohol denaturowany w składzie, bo moja buzia niezbyt się z nim lubi. Jest na samym końcu, więc liczę, że nie wyrządzi mi krzywdy.

Cena: 24zł za 30ml
Skład: Aqua (Water), Caprylic/Capric triglyceride, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Mel (Honey), Propolis Extract, Cera Alba (Beeswax), Crambe Abyssinica Seed Oil, Brassica Campestris (Rapeseed) Oil, Benzyl Alcohol, Limonene, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Xanthan Gum, Disodium EDTA, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Linalool, Alcohol Denat. (SD Alcohol 40-B)

greenfrog-botanic-zel-pod-prysznic, greenfrog-botanic-natural-bodywash-geranium-peppermint

Greenfrog Botanic, Żel do mycia ciała, Anglia

O tym, że będzie produkt marki Greenfrog Botanic, Liferia też wspomniała na fanpage'u. Nie znam tej firmy, więc znowu się ucieszyłam, że będzie coś nowego do testowania. Trafił się nam żel do mycia ciała o zapachu mięty i geranium. Jeśli już ma się pojawić jakiś żel pod prysznic w pudełkach, to właśnie taki - słabo dostępny, naturalny, bez sls-ów, parabenów, oleju palmowego. Dodatkowo produkt jest wegański. Żel jest w rozmiarze podróżnym, ale bardzo konkretnym, bo aż 100ml. 

Cena: 19zł za 100ml
Skład:Aqua (Water), Potassium Cocoate, Lauryl Betaine, Coco-Glucoside, Sapindus, Mukorossi Fruit Extract, Glycerin, Xanthan Gum, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Powder*, Parfum (Fragrance): Pelargonium Graveolens (Geranium) Oil, Mentha Arvensis (Peppermint) Oil, Levulinic Acid, Potassium Sorbate, Citric Acid, Citronellol**, Geraniol**, Hexyl Cinnamal**, Linalool**.
*Certified Organic ingredient  **Naturally occurring with essential oils 


ooh-olejek-moringa, ooh-natural-moringa


OOH! Olejek Moringa, Anglia

Kolejnym produktem pielęgnacyjnym jest olejek moringa, który dzięki zawartości antyoksydantów, witamin A i C ma nawilżać naszą skórę i wyrównywać jej koloryt. Nadaje się zarówno pod makijaż, jak i do wieczornej pielęgnacji. Możemy stosować go samego albo razem z kremem. Tutaj też dostaliśmy niepełnowymiarowe opakowanie, co bardzo mnie cieszy, bo olejki zużywam naprawdę długo i jestem pewna, że to 15ml spokojnie starczy mi na kilka miesięcy. 

Cena: 49zł za 15ml
Skład: 100% Organic Moringa Oleifera Kernel Oil

postquam-konturowka-do-ust, postquam-color-trend-soft-touch-line

Postquam, Konturówka do ust, Hiszpania

Ostatnim produktem jest konturówka do ust w odcieniu Caramel. Kolor jest naprawdę śliczny, nudziakowy, faktycznie karmelowy (na zdjęciu jest trochę bardziej różowy niż w rzeczywistości). Ta firma to też dla mnie nowość. 

Cena: 30zł
Skład: Hydrogenated Cocoglycerides, CI 77891, Hydrogenated Palm Oil, Hydrogenated Palm Kernel Oil, CI 77491, Microcristallina Cera, Sorbitan Tristearate, CI 77499, Methylparaben, Propylparaben, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid

pudelko-subskrypcyjne, box-subskrypcyjny, nabla-kremowy-cien-christine, nabla-creme-shadow, postquam-konturowka-do-ust, postquam-color-trend-soft-touch-line, ooh-olejek-moringa, ooh-natural-moringa, greenfrog-botanic-zel-pod-prysznic, greenfrog-botanic-natural-bodywash-geranium-peppermint, bee-good-kremowy-zel-do-oczyszczania-twarzy, bee-good-honey-propolis-cream-cleanser

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z produktów, które znalazły się w pudełku. Ta edycja podoba mi się o niebo bardziej niż poprzednia. Tak naprawdę, gdyby nie te zawirowania z wysyłką, to uważam, że Liferia byłaby po prostu ideałem wśród boxów subskrypcyjnych, bo zawartość jest zawsze na wysokim poziomie. Mało w niej rzeczy drogeryjnych, mamy dużo mniej znanych marek i nawet te słabsze edycje nie są nigdy złe. 

A Wam jak się podoba zawartość?
Liferia Bon Voyage sierpień 2017

Liferia Bon Voyage sierpień 2017

liferia-bon-voyage, sierpniowa-liferia, box-kosmetyczny, box-subskrypcyjny, pudelko-kosmetyczne

Tak, tak, dobrze czytacie. Mam Wam do pokazania pudełko sierpniowe, a nie lipcowe. Zespół Liferii postanowił uporządkować nazewnictwo pudełek i pominął lipcowe. Moim zdaniem dobrze zrobili. Natomiast nie ukrywam, że kiedy ogłosili to pod koniec lipca, to liczyłam, że przesyłka przyjdzie do nas w pierwszej połowie miesiąca, a nie znowu pod koniec. Ale grunt, że doszło w sierpniu ;)
Zanim przejdziemy do zawartości, to wspomnę Wam jeszcze, że tym razem kosmetyki były tak duże, że nie zmieściły się w pudełku. Wszystkie produkty są pełnowymiarowe.

liferia-bon-voyage, sierpniowa-liferia, box-kosmetyczny, box-subskrypcyjny, pudelko-kosmetyczne, figs-and-rouge, krem-cc-, avance-ideal-equilibre-cc-cream

Figs & Rouge, Krem CC, Anglia

Markę Figs&Rouge miałam okazję poznać, dzięki pudełkom Liferia, bo dostaliśmy już serum ujędrniające do ciała. Krem CC powinien nam zapewniać nawilżenie, przyspieszyć proces produkcji kolagenu, dopasować się do koloru skóry i wyrównać jej koloryt. Wszystko fajnie brzmi, ale produkt dostaliśmy w kolorze 02 Ideal Peach, który jest ciemny, a na dodatek jeszcze ciemnieje. Wypróbowałam go na twarzy i wyglądałam jak mulatka. Szczerze mówiąc, nie wiem, co z nim zrobić, bo nie znam nikogo, komu tak ciemny kolor by pasował. 

Cena: 112zł za 50ml
Skład: Aqua (Water), Paraffinum Liquidum, Propylene Glycol, Talc, Stearic Acid, Glycol Montanate, Pvp. Lanolin Alcohol, Triethanolamine, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Phenoxyethanol, Octyldodecanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Hyaluronate, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Retinyl Palmitate, Caprylic/Capric Triglyceride, Citric Acid, CI 77499, CI 77491, CI 77492, CI 77891.

liferia-bon-voyage, sierpniowa-liferia, box-kosmetyczny, box-subskrypcyjny, pudelko-kosmetyczne, sanase, maseczka-do-twarzy

Sanase, Morelowa maseczka do twarzy, Hiszpania

Kolejnym produktem jest maseczka do twarzy. Kosmetyk ma nawilżyć, poprawić elastyczność i wyrównać koloryt skóry. Ogólnie maski uwielbiam i zawsze się z nich cieszę. Na dodatek ta kosztuje całkiem sporo, bo aż 38zł za 10ml, więc jestem bardzo ciekawa, czy cena będzie adekwatna do działania.

Cena: 38zł za 10ml
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Kaolin, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Titanium Dioxide, C10-18 Triglycerides, PEG-75 Stearate, Prunus Armeniaca Seed Powder, Steareth-20, Ceteth-20, Caprylyl Glycol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Xanthan Gum, Triethanolamine, BHT, Calendula Officinalis Flower Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Panax Ginseng Root Extract, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Amyl Cinnamal, Parfum (Fragrance)

liferia-bon-voyage, sierpniowa-liferia, box-kosmetyczny, box-subskrypcyjny, pudelko-kosmetyczne, jantar, pielegnacja-wlosow, kuracja-na-goraco

Jantar, Kuracja do włosów na gorąco, Polska

To najtańszy produkt z tego pudełka, ale moim zdaniem najlepszy. W skład kuracji wchodzą szampon nawilżający, który ma przywrócić włosom witalność i sprężystość, maska olejowa, która ma zregenerować włosy, balsam wygładzający odpowiedzialny za nadanie włosom gładkości i czepek, który ułatwia wnikanie substancji aktywnych. 

Cena: 7zł za 15ml szamponu, 17ml maski, 5ml balsamu i czepek
Skład szamponu: Silicone Quaternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, Dipropylene Glycol, Aqua (Water),Sodium Laureth Sulfate,Urea,Cocamidopropyl Betaine,Sodium Chloride,Propylene Glycol, Amber Extract*, Inulin*,Soluble Collagen,Panthenol,Sodium Cocoamphoacetate,Silicone Quaternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, Dipropylene Glycol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate,Polyquaternium-10,Disodium EDTA,Lactic Acid,Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone
Skład maski: Aqua (Water),Cyclopentasiloxane,Persea Gratissima (Avocado) Oil*,Cetearyl Alcohol*,Cocos Nucifera (Coconut) Oil*,Glycerin*,Behentrimonium Chloride,Hydrolyzed Silk,Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*,Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil*,Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Urea, Propylene Glycol, Amber Extract*,Tocopheryl Acetate,Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Sodium Lactate, Lactic Acid, Sodium Chloride, Sodium Benzoate,Dimethiconol,Hydroxyethylcellulose.Parfum (Fragrance), Limonene
Skład balsamu: Aqua (Water), Cetyl Alcohol*,Behentrimonium Chloride,Glycerin*,Propylene Glycol, Equisetum Arvense (Horsetail) Herb Extract*,Cetearyl Alcohol*, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate,Inulin*,Hydrolyzed Keratin,Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch,Panthenol,Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane,Cetrimonium Chloride,Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate,Hydroxyethylcellulose,Disodium EDTA,Parfum (Fragrance)


liferia-bon-voyage, sierpniowa-liferia, box-kosmetyczny, box-subskrypcyjny, pudelko-kosmetyczne, beauty-droplet, gabka-do-makijazu


Beauty Droplet, Profesjonalna gąbka do makijażu, Hiszpania

Gąbka przeznaczona jest do nakładania podkładu, pudru, korektora i różu. Zbudowana jest z włókien antybakteryjnych. Można używać jej zarówno na sucho, jak i na mokro (z produktami kremowymi). Całkiem fajny gadżet. Jestem ciekawa, czy takie płaskie jajo sprawdzi się równie dobrze, jak Blend It.

Cena: 25zł

liferia-bon-voyage, sierpniowa-liferia, box-kosmetyczny, box-subskrypcyjny, pudelko-kosmetyczne, termissa, balsam-antycellulitowy

Termissa, Wyszczuplający balsam antycellulitowy, Polska

Liferia dba o to, żebyśmy nie mieli cellulitu. W majowym pudełku było serum antycellulitowe Figs&Rouge, a teraz mamy ten balsam. Inny balsam do ciała też całkiem niedawno (w kwietniu) był, więc dla mnie za dużo takich produktów na raz. Z marką Termissa niezbyt się polubiłam, bo ich woda termalna (która też była w Liferii) podrażniła mnie, a u mnie się to zdarza naprawdę rzadko. Zobaczymy, jak będzie z tym balsamem, o ile go komuś nie oddam. A co on ma w ogóle robić? Nawilżyć, odżywić skórę, zredukować tkankę tłuszczową, zwiększyć jędrność, przyspieszyć metabolizm i zmniejszyć obrzęki.

Cena: 38zł za 250ml
Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Lanolin, Olive (Olea Europaea) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Hydroxyethyl Acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer, Argania Spinosa Kernel Oil*, Caffe Arabica Seed Extract, Cera Alba, Cetyl Alcohol, Ethyl Linoleate, Ethyl Oleate, Ethyl Linolate, Ethyl Palmitate, Ethyl Stearate, Ruscus Aculeatus Root Extract, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Propanediol, Ruscus Aculeatus Root Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract, Solidago Virgaurea (Goldenrod) Extract, Astragalus Membranaceus Root Extract, Allantoin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid (and) Citric Acid, Urea, D-Panthenol, Lactic Acid

liferia-bon-voyage, sierpniowa-liferia, box-kosmetyczny, box-subskrypcyjny, pudelko-kosmetyczne

W tym pudełku znaleźliśmy także ilustrację, którą widzicie na pierwszym zdjęciu. Bardzo mi się podoba, powieszę ją sobie gdzieś w pokoju. A poza tym, dostaliśmy też 2 próbki - szamponu przeci wypadaniu włosów Radical Med i kremu odżywczego z olejkiem arganowym Farmony. 


liferia-bon-voyage, sierpniowa-liferia, box-kosmetyczny, box-subskrypcyjny, pudelko-kosmetyczne


Sama nie wiem, jak podsumować to pudełko. Krem CC to dla mnie porażka ze względu na kolor. I naprawdę nie chodzi tylko o to, że nie pasuje mi, ale uważam, że praktycznie nikomu nie będzie pasował. Szczególnie, że wakacje się już prawie skończyły, więc nawet urlopowa opalenizna nie uratuje sytuacji. Z balsamu też jestem niezbyt zadowolona, bo to praktycznie 3 z rzędu (w kwietniu, maju były, w czerwcu mieliśmy przerwę od balsamów), a ja nie lubię, jak co chwila powtarzają się produkty. Reszta jest fajna, ale maska i kuracja na gorąco to w sumie produkty na raz. No trochę słabe dla mnie to pudełko. 

A Wy co uważacie?
Liferia Fantastic Mood! maj 2017

Liferia Fantastic Mood! maj 2017

box kosmetyczny, box z kosmetykami

Dzisiaj dotarło do mnie majowe pudełko Liferia. Już się przyzwyczaiłam, że boxy przychodzą do nas na początku kolejnego miesiąca i przestało mnie to drażnić.
Jesteście ciekawi, co znalazło się w środku? Od razu Wam zdradzę, że tym razem wszystkie produkty były pełnowymiarowe.

Figs & Rouge, Serum ujędrniające, Firm & Tone Perfecting Body Serum

Figs & Rouge, Serum ujędrniające, Anglia

Zacznijmy od najdroższego produktu z pudełka, którym jest serum ujędrniające. Ma on nie tylko ujędrnić i napiąć naszą skórę, ale też zlikwidować wszystkie niedoskonałości, a to za sprawą kofeiny, wyciągu z karczocha i witaminy B5 (które w składzie znajdują się dość daleko). Chyba już Wam pisałam, że nie wierzę, że używanie jakiegokolwiek balsamu czy serum, ujędrni nam skórę, jeśli nie będziemy dodatkowo ćwiczyli lub masowali ciała. Ale i tak z chęcią przetestuję ten produkt, bo dużo słyszałam o firmie, a nigdy nic z niej nie miałam.

Cena: 140zł za 150ml
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Aluminium Sucrose Octasulfate, Croton Lechleri (Dragons Blood) Resin Extract, Panthenol, Parfum, Cynara Scolymus (Artichoke) Plant Extract, Decyl Glucoside, Levan, Phenethyl Alcohol, Citric Acid, Glucose, Caffeine, Methyl Xanthine, Paraxanthine, Theobromine.

Cosnature, maska do włosów, Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami, Pierre Rene, Sypki cień do powiek

Cosnature, Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami, Niemcy

Nie jestem zbytnio zadowolona z tego, że ta maska znalazła się w pudełku. Jak tylko zobaczyłam, że wchodzi do Hebe, to od razu po nią poleciałam, bo moje włosy uwielbiają awokado i byłam pewna, że będzie strzałem w 10. Szczególnie, że producent twierdzi, że wystarczy trzymać ją na włosach tylko 2 minuty, a dla takiego włosowego lenia jak ja to opcja idealna. Ale niestety maska na moich włosach szału nie robi. Nie mogę powiedzieć, że jest zła, bo nawilża włosy i trochę regeneruje, ale dla mnie działa bardziej jak odżywka, niż maska.

Cena: 19zł za 100ml
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Persea Gratissima Oil, Lecithin, Sodium Cetearyl Sulfate, Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Olus Oil, Xanthan Gum, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrogenated Olive Oil, Tocopherol, Citric Acid, Parfum, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Sodium Benzoate.

Pierre Rene, Sypki cień do powiek, Polska

Jest to nie tylko cień do powiek, ale pigment, który można zastosować jako cień, eyeliner, produkt do stylizacji paznokci oraz kolorant do ciała i włosów. I powiem Wam, że byłabym nim zachwycona, gdyby nie kolor. Szary totalnie mi nie pasuje, wyglądam przeważnie na bardzo zmęczoną. Po roztarciu kolor wygląda bardziej srebrzyście, więc liczę, że uda mi się go jakoś wykorzystać.

Cena: 10zł za 5g

Affect, Tusz do rzęs, Exciting Lashes Volume, Miyo, Kredka do oczu, Twist Matic Eyes

Affect, Tusz do rzęs Exciting Lashes Volume, Polska

Ten tusz to produkt, na który najbardziej czekałam. Uznałam, że nie dam rady już wytrzymać z Volume Shake Rimmela i zamówiłam tusz do rzęs z firmy Kontigo - Mystik, ale jak zobaczyłam, że ta maskara będzie w boxie, postanowiłam wstrzymać się z użyciem. Jestem bardzo ciekawa, jak się spisze, bo bardzo kuszą mnie ostatnio produkty od Affect.

Cena: 39zł

Miyo, Kredka do oczu Twist Matic Eyes, Polska

Jak widzicie, Liferia tym razem postawiła na kolorówkę. Ostatnim już produktem jest wodoodporna, wykręcana konturówka do oczu, która trafiła mi się w odcieniu Nude. Raczej nie maluję dolnej linii wodnej, po tym jak nasłuchałam się na zajęciach z anatomii o tym, jak może to zapchać kanaliki łzowe, ale przyda się w sam raz na jakieś większe okazje. 

Cena: 14zł


Figs & Rouge, Serum ujędrniające, Firm & Tone Perfecting Body Serum, Cosnature, maska do włosów, Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami, Pierre Rene, Sypki cień do powiek, Affect, Tusz do rzęs, Exciting Lashes Volume, Miyo, Kredka do oczu, Twist Matic Eyes

Tym razem pudełko oceniam jako poprawne. Nie ma w nim niczego, co by mi się nie przydało (no może poza cieniem, ale to zobaczymy), ale z produktów, które naprawdę mnie cieszą jest tylko tusz. 

A Wy co uważacie?
Liferia Hello Sunshine kwiecień 2017

Liferia Hello Sunshine kwiecień 2017


Pamiętacie, jak przy okazji marcowego pudełka pisałam, że daje Liferii ostatnią szansę? Wykorzystali ją w pełni. Tym razem były znane tylko 2 produkty, a wysyłka była w kwietniu i była totalną niespodzianką. Bardzo cieszę się, że zespół się postarał. Przejdźmy do zawartości kwietniowego pudełka"Hello Sunshine" wraz z którym przygotowujemy się na nadchodzące słońce:


Cosnature, Naturalny odżywczy balsam do ciała z olejkiem z dzikiej róży, Niemcy

Zacznijmy od największego produkt w pudełku, czyli balsamu. Jest to produkt pełnowymiarowy, przeznaczony nawet do bardzo suchej skóry, którą ma nawilżyć dzięki zawartości oleju z nasion dzikiej róży, babasu i masła shea. Mogą z niego korzystać także weganie. Z ciekawości użyłam go raz i faktycznie bardzo mocno nawilża, moja skóra się po moim lekko klei. Pachnie całkiem przyjemnie (i mówię to ja, osoba nienawidząca zapachu róży w kosmetykach :D). Cieszę się, że znalazł się w pudełku, bo produkty Cosnature mnie ciekawią, a miałam na razie okazję używać tylko maski do włosów (średniej, notabene).

Cena: ok. 21zł za 250ml
Skład: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol , Glyceryl Stearate Citrate, Orbignya Oleifera Seed Oil, Rosa Canina Fruit, Cera Alba, Tocopherol, Sodium Benzoate, Parfum, Benzyl Salicylate, Citral,  Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool, Citric Acid, Ubiquinone,  Xanthan Gum

Bio Oleo Cosmetics, Olejek Roll-on, Polska


Można było trafić na jeden z trzech olejków: olej arganowy, olej awokado i olej ze słodkich migdałów. Do mnie trafił ten ostatni, czyli olej przeznaczony do skóry wrażliwej i suchej, a także nadający się dla małych dzieci. Ma wygładzać i nawilżać naszą skórę. W pudełku znajduje się produkt pełnowymiarowy. W ulotce dołączonej do Liferii jest artykuł o masażu twarzy, więc pewnie do tego wykorzystam ten olejek. Albo do skórek wokół paznokci, jak moja buzia się z nim nie polubi. Ogólnie dla mnie na plus.

Cena: 60zł za 15ml
Skład: Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) seed Oil

NSPA, Serum rozświetlające, Anglia

To także jest produkt pełnowymiarowy. Był ujawniony przed wysyłką i już wtedy wzbudził moją ciekawość. Firmy nie znam, a sera bardzo lubię, więc chętnie wypróbuję. Produkt zawiera witaminę E i A, prowitaminę B5, żeńszeń, olejek nerola. Ma sprawiać, że twarz będzie wyglądała na rozświetloną i wypoczętą. Ma się także świetnie sprawdzać pod podkładem. No cóż, mam nadzieję, że się spisze.

Cena: ok.30zł za 50ml
Skład: Aqua , Cyclopentasiloxane , Octyldodecanol , Sodium Polyacrylate , Glycerin , Vitis Vinifera Seed Oil , Cyclohexasiloxane , Dimethicone Crosspolymer , Parfum , Citrus Aurantium Flower Oil , Panax Ginseng Root Extract , Hydrolyzed Lepidium Meyenii Root , Prunus Armeniaca Kernel Oil , Persea Gratissima Oil , Tocopheryl Acetate , Mica , Silica , Xanthan Gum , Sodium Benzoate , 1,2-Hexanediol , Caprylyl Glycol , Capryloyl Glycine , Citric Acid , 2-Bromo-2-Nitropropane-1 , 3-Diol , Potassium Sorbate , Disodium EDTA , Sodium Hydroxide , Linalool , Alpha-Isomethyl Ionone , Limonene , CI 77891.


Neauty Minerals, Róż mineralny, Polska

Chyba Wam jeszcze nie mówiłam, ale uwielbiam róże. Dlatego gdy Liferia zapowiedziała, że jednym z kosmetyków będzie róż mineralny, w boskim odcieniu Rhubarb Wine, który pasuje do większości cer, byłam zachwycona. Po zobaczeniu go, mój zachwyt jeszcze wzrósł. I na dodatek dostaliśmy pełnowymiarowy produkt. Teraz muszę tylko nauczyć się nakładać minerały :D

Cena: 20zł za 2g
Skład: Mica, CI 77891, [+/-] CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77742

Earthnicity, Bronzer Mineralny, Anglia

Jedynym niepełnowymiarowym produktem jest ten bronzer w kolorze Sunkissed Shimmer. Ma nadawać się do konturowania twarzy, chociaż nie do końca jestem o tym przekonana, bo mam wrażenie, że jest to ciepły odcień. Ale jeszcze nie nakładałam go, więc zobaczymy. Najwyżej użyję go do ocieplania buzi lub zużyję jako cień do powiek.

Cena: ok.13zł za 0,5g
Skład: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Kaolin Clay, Iron Oxides, Ultramarines


Avena Instituto Espanol, Regenerujący krem, Hiszpania

Ten produkt był dodany jako gratis w ramach przeprosin za zamieszanie w zeszłym miesiącu. Uważam, że to bardzo miły gest ze strony firmy.
Krem zawiera kolagen i ekstrakt ze ślimaka, ma zmniejszać zmarszczki, otwarte pory i przebarwienia, poprawiać wygląd skóry. Pierwszy raz mam coś z ekstraktem ślimaka, bo do tej pory jakoś unikałam, ale może w końcu się przekonam.

Cena: ok. 20zł za 200g
Skład: Aqua (Water), Paraffinum Liquidum, Propylene Glycol, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Octanoate, Isopropyl Myristate, Peg-8 Distearate, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Carbomer, Parfum (Gragrance), Caprylyl Glycol, Allantoin, Imidazolidinyl Urea, Tetrasodium Edta, Niacinamide, Hydrolyzed Collagen, Xanthan Gum, Helix Aspersa, Ethylhexylglycerin, Glucose, Carrageenan (Chondrus Crispus)

Co myślicie o pudełku? Moim zdaniem jest bardzo udane i cieszę się z każdego kosmetyku.
beGlossy My Way kwiecień 2017

beGlossy My Way kwiecień 2017


Bardzo pudełkowo u mnie w tym tygodniu. W tym miesiącu zdecydowałam się też na beGlossy i w piątek dotarła do mnie paczka. Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to wiecie, że pokazywałam na Insta Story zawartość, ale postanowiłam bardziej przybliżyć ją Wam i tutaj. 


beGlossy ujawniło, że jednym z produktów będzie Nude Beauty Balm od Organique - jak tylko to zobaczyłam, od razu włączył mi się "chciej". Ale uznałam, że dla jednego produktu nie warto kupować boxa. Natomiast kiedy zobaczyłam, że w tym miesiącu zamiast pudełka będzie prześliczna, różowa kosmetyczka, wiedziałam, że muszę ją mieć. I ani trochę się nie zawiodłam. Kosmetyczka jest porządnie zrobiona, pojemna i spora. Naprawdę bardzo się z niej cieszę. 

Wracając do Nude Beauty Balm - dostaliśmy produkt pełnowymiarowy. Można było trafić na dwie wersje - do skóry suchej i normalnej oraz mieszanej i tłustej. Ja dostałam tę drugą wersję, więc idealnie trafiłam. Krem BB zawiera olej jojoba, ekstrakt z melisy, koktalj Polyplant Fruit oraz Ricesilk - ma normalizować i uelastyczniać skórę, tonizować, odświeżać i regulować wydzielanie serum, nawilżać, zmiękczać i spowalniać starzenie oraz absorbować serum i matować skórę. Brzmi bardzo obiecująco i nie mogę się doczekać testowania. Sprawdzałam kolor na ręce i wydaje się jasny i beżowy. Mam nadzieję, że na twarzy też będzie wyglądał ok. 

Cena: 69,90zł za 30ml
Skład: Aqua, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Titanium Dioxide, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Octocrylene, Caprylic/Capric Trygliceride, Kaolin, Potassium Cetyl Phosphate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ethylhexyl Cocoate, Glycerin, Rubus Idaeus Fruit Extract, Fragaria Ananassa Fruit Extract, Actinidia Chinensis Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Cucumis Sativus Fruit Extract, Melissa Officinalis Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Olus (Vegetable) Oil, Oryza Sativa Hull Powder, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Allantoin, Polyglyceryl-2 Caprate, Sucrose Stearate, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Stearic Acid, Alumina, Glyceryl Caprylate, Squalane, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxymetylpentylcyclohexenecarboxaldehyde, Linalool, Mica, CI 77492, CI 77491, CI 77499, BHT


Z pełnowymiarowych produktów znalazł się jeszcze płyn micelarny z Biolaven Organic. Zawiera on olej z pestek winogron i olejek lawendowy. Ma dokładnie zmywać nawet wodooporny makijaż, zapobiegać wysuszeniu i koić podrażnioną skórę. beGlossy ujawniło wcześniej, że będzie jakiś produkt z Biolaven w takiej buteleczce. Pasował do niej też szampon, na który bardzo liczyłam, bo płyn micelarny już mam, dlatego jestem troszeczkę rozczarowana. Ale z racji, że produkt jest naprawdę fajny (niedługo wrzucę recenzję), to i tak na plus, że się znalazł w kosmetyczce.

Cena: 16,79zł za 200ml
Skład: Aqua, Coco-glucoside, Glycerin, Panthenol, Vitis Vinifera Seed Oil, Lactic Acid, Sodium Lactate, Benzyl Alcohol, Lavandula Angustifolia Oil, Dehydroacetic Acid, Silica, Parfum

Kolejnym produktem jest suchy szampon Fresh it Up Extra Fresh firmy got2b. Ma natychmiastowo oczyszczać i odświeżać włosy, bez pozostawiania białych śladów oraz przeciwdziałać przetłuszczaniu się włosów. Suche szampony bardzo lubię, idealnie sprawdzają mi się w dni, kiedy moja grzywka jest oklapnięta. Cieszę się też, że to nie pełnowymiarowe opakowanie, bo takie produkty długo u mnie schodzą.

Cena: 18,99zł za 200ml (w pudełku znalazło się 100ml)
Skład: Butane, Propane, Alcohol denat., Oryza Sativa Starch, Isobutane, Pentane, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Cetrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Citronellol, Citral


Kolejnym produktem (w ulotce oznaczonym jako prezent) jest podwójna maska Dermiss 0'5 Oxygen Energizing od Farmony. Jest to dotleniająca, regenerująca maska przeznaczona do skóry zmęczonej, szarej, zestresowany i nadreaktywnej. Ma dostarczyć naszej skórze silnych składników dotleniających, pobudzić naturalne procesy regeneracji i odnowy, zredukować oznaki zmęczenia i nadreaktywności skóry oraz przywrócić skórze zdrowy i promienny wygląd. Mnie ten produkt cieszy, maseczek nigdy za wiele.

Cena: 3,99zł za 2x5ml
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Butylene Glycol,Triticum Vulgare Seed Extract, Pyrus Malus Juice, Panax Ginseng Root Extract, Prunus Persica Juice, Hordeum Vulgare Extract, Hydrolyzed Corallina Officinalis Extract, Niacinamide, Artemia Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Triethanolamine, Parfum (Fragrance), CI 42090.

Trafił do mnie też słoneczny olejek do ciała Cocoa Samba od Laboratorium Femi. Zamiast niego można było dostać olejek do ciała ujędrniający Flori, produkty do włosów Schwarzkopf lub jedno z dwóch maseł do ciała  Efektima. Mój olejek ma odmłodzić, zregenerować i uelastycznić skórę, dzięki kompozycji egzotycznych, odżywczych olei roślinnych. Nigdy nie używałam olejków do ciała, więc chętnie go przetestuję.

Cena: 150,00zł za 200ml (na olejku nie jest napisane, ile go jest, na oko ok.15ml)
Skład: Butyrospermum Parkii Oil, Cocos Nucifera Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Tocopherol (Mixed), Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Rubus Idaeus Seed Oil, Canaga Odorata Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Parfum, Cymbopogon Martini Oil, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Benzyl Benzoate*, Benzyl Salicylate*, Farnesol*, Geraniol*, Isoeugenol*, Linalool*, Citral*, Citronellol*, Limonene*, Farnesol*
*składnik naturalnych olejków eterycznych


Ostatnim już produktem jest Creme Oil Pearls Cherry Blossom Nivei. Zawiera perełki olejków, formuła jest wzbogacona o olejek arganowy. Ma oczyszczać i pozostawiać gładką skórę. Szczerze mówiąc, dla mnie ten produkt to taki zwyklak. Skoro znalazł się w pudełko, to go wykorzystam, ale jakoś szczególnie mnie nie cieszy.

Cena: 13,99zł za 250ml
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates Copolymer, Citric Acid, Parfum, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Argania Spinosa Kernel Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Glyceryl Glucoside, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, PEG-3 Distearate, Mannitol, Sodium Lauryl Sulfate, Microcrystalline Cellulose, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Sodium Benzoate, Linalool, Geraniol, Benzyl Alcohol, Citronellol, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, CI 77492

W pudełku znalazło się też mnóstwo ulotek. W książeczce od Sylveco znalazły się jeszcze próbki kremu na dzień i na noc Biolaven i opisy różnych wykorzystywanych przez nich składników - z chęcią ją przeczytam, bo staram się uczyć jak najwięcej o składach. Była też zniżka 10% do sklepu Femi (kod: beglossy04) ważna do 31 maja, zniżka 15% do sklepu internetowego i stacjonarnego Organique (hasło: beglossy_kwiecień) ważna też do 31 maja i rabat 20% na sukienki do Mosquito (hasło: sukienki20). Ze zniżki do Organique na pewno skorzystam, bo lubię ich produkty.

Co myślicie o tej zawartości?
Liferia marzec 2017

Liferia marzec 2017

We wtorek dotarło moje marcowe pudełko Liferia (już trzecie), więc pomyślałam, że opiszę Wam zawartość i opowiem trochę ogólnie o subskrypcji.

Zacznijmy od tego, co przyszło:


Z kosmetyków pełnowymiarowych w boxie znalazły się tonik wiesiołkowy firmy Naturalis i płyn micelarny od Balneo Kosmetyki. Oba produkty wyprodukowano w Polsce. Tonik jest bezalkoholowy i nie zawiera parabenów, nadaje się do skóry wrażliwej. Zawiera olej wiesiołkowy, olej awokado, olej arganowy, ekstrakt z aloesu, witamię E i alantoinę, dzięki czemu ma naszą skórę doskonale oczyszczać, odświeżać, tonizować i nawilżać.

Cena: 15zł za 200ml
Skład: Aqua, Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Sorbitol, Phenoxyethanol, Aloe Arborescens Leaf Extract, Parfum, Allantoin, Benzoic Acid, Tocopheryl Acetate, Dehydroacetic Acid, Disodium EDTA, Oenothera Biennis Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Persea Gratissima Oil.

Natomiast płyn micelarny jest szczególnie zalecany dla skóry wrażliwej, odwodnionej i skłonnej do alergii. Zawiera wyciąg z kaktusa, d-pantenol i wodę oczarową, On także skutecznie oczyszcza i tonizuje skórę, usuwa makijaż i zanieczyszczenia, odświeża i rozświetla cerę, wygładza i głęboko nawilża, łagodzi podrażnienia i zaczerwienia.
Jednym słowem dostajemy dwa fajne kosmetyki, ale bardzo do siebie podobne, co dla mnie jest trochę na minus.

Cena: 29zł za 250ml
Skład: Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Hamamelic Virginiana Leaf Water, Sodium Cocoamphoacetate, Poloxamer 184, Diazolidinyl Urea, Panthenol, Lactic Acid, Allantoin, Opuntia Ficus-Indica Extract, Iodopropynyl Butylcarbamate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Disodium EDTA, Parfum, BHT.

Jak widzicie, na ostatnim miejscu występuje BHT - jest to środek konserwujący. Jest mocno kontrowersyjnym składnikiem, dlatego że może powodować uszkodzenia niektórych narządów np. nerek czy tarczycy, a także pokrzywkę, zapalenie śluzówki nosa czy astmę. O uszkodzenie narządów przy takim stężeniu bym się nie martwiła, ale jeśli macie bardzo wrażliwą skórę, to lepiej uważajcie z jego używaniem. 


W pudełku znaleźliśmy też po raz pierwszy jakieś akcesorium – pęsetkę angielskiej firmy The Vintage Cosmetic. Mogliśmy trafić na dwa kolory: rose gold i różową. Chyba jako jedyna na fanpage napisałam, że chcę różową, a trafiłam oczywiście na rose gold ;) Ale też jest ładna. I wydaje się naprawdę fajna. Kilka razy już je oglądałam w TK Maxxie, bo moja pęseta z Sephory jest już stara i wysłużona, więc cieszę się, że trafiła do pudełka.

Cena: ok. 40zł (chociaż wydaje mi się, że w TK Maxxie są po 20zł)

Dostaliśmy też miniaturkę nawilżającego kremu do twarzy na dzień marki Ahava. Firma ta pochodzi z Izraela i tworzy produkty zawierające składniki aktywne z Morza Martwego. Krem ten przeznaczony jest dla skóry normalnej – tłustej, nadaje się dla cery wrażliwej. Zawiera witaminę E, aloes oraz kompleks Osmoter. Ogólnie krem mi się podoba, ale szkoda, że to moje 3 pudełko i w każdym był krem do twarzy, bo nie nadążam ze zużywaniem.

Cena: ok. 40zł za 15ml
Skład: Aqua (Mineral Spring Water), Ethylhexyl Palmitate, Isopropylmyristate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propanediol(Corn derived Glycol), Alanine & Creatine & Glycerin & Glycine & Magnesium Aspartate & Saccharide Hydrolysate & Urea, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Peg-40 Stearate, Sorbitan Tristearate, Caprylyl Glycol & Chlorphenesin & Phenoxyethanol, Maris Sal (Dead Sea Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Dimethicone, Allantoin, Parfum (Fragrance), Tocopherol (Vitamin E), Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool

Najbardziej luksusowym kosmetykiem z tego boxa jest żel pod prysznic marki Apple & Bears pochodzącej z Anglii. Można było trafić na jeden z 4 wariantów zapachowych: bergamotka & zielona herbata, granat & aloe vera, grejpfrut & wodorosty, miód & konopie. Do mnie trafił granat & aloe vera. Produkt nadaje się dla wegan, posiada certyfikat ECOCERT. Nie zawiera alkoholu, parabenów ani SLSów. Muszę przyznać, że jestem naprawdę ciekawa, czy ten rzekomo luksusowy żel pod prysznic mnie zachwyci.

Cena: ok. 21zł za 50ml
Skład: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoamphoacetate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Chloride, Decyl Glucoside, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Potassium Sorbate, Punica Granatum Juice Extract*, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Ascorbic Acid, Cananga Odorata Macrophylla Flower Extract, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil Expressed, Juniperus Mexicana Wood Oil, Amyl Cinnamal, Linalool 


Jak już mogliście zauważyć Liferia stawia na produkty z całego świata, które nie są u nas dostępne w każdej drogerii. Dla mnie to duży plus i właśnie dlatego zdecydowałam się na subskrypcję. W boxach innych firm nie podobało mi się, że często dorzucane były do nich produkty bardzo znanych marek, a ja miałam ochotę potestować coś, co nie jest dostępne na wyciągnięcie ręki.
Pudełko w miesięcznej subskrypcji kosztuje 59zł z przesyłką, więc nie jest to wygórowana cena jak za taką zawartość.

Ogólnie wszystko zapowiadało się mega fajnie, ale niestety nie było tylko kolorowo. Moja przygoda z Liferią zaczęła się od problemów z systemem, które ciągnęły się przez pierwsze 2 miesiące – najpierw mimo pobrania pieniędzy, nie miałam subskrypcji w systemie, później nie pobierało mi pieniędzy z konta. Na szczęście obsługa zachowała się profesjonalnie i rozwiązała ten problem. Jedyne co to pamiętajcie, żeby pisać do nich na facebooku. Mają jakieś problemy z mejlami i nie zawsze do nich dochodzą wiadomości.

Jak już problemy z systemem się skończyły i przyszedł marzec czekaliśmy bardzo, bardzo długo na jakiekolwiek podpowiedzi co do produktów lub informacje o wysyłce. Pierwsze były bodajże na początku kwietnia. Firma w końcu wyjaśniła, że mają jakieś problemy z dostawami, ale dla mnie minusem jest to, że nie poinformowali o tym wcześniej. Ujawnili też 4 produkty z 5, co nie spodobało mi się, bo lubię element niespodzianki jeśli chodzi o boxy. W końcu 7 kwietnia poinformowano nas, że wysyłka rozpocznie się w poniedziałek i do środy wszystkie pudełka zostaną wysłane. Niestety moje pudełko zostało wysłane dopiero w czwartek wieczorem, więc dotarło 2 dni temu. Zdenerwowało mnie to, bo drugi raz z rzędu dostałam pudełko ponad tydzień po innych subskrybentach,a dla mnie nie o to w takich zabawach chodzi. Fakt faktem w obydwu przypadkach dostałam za to dodatkowy kosmetyk. Miałam rezygnować z subskrypcji, ale postanowiłam dać firmie jeszcze jedną szansę. Z jednej strony denerwują mnie ciągłe problemy z systemem i opóźnienia, z drugiej zawartość jest naprawdę fajna, a panie są sympatyczne i się starają. Mam nadzieję, że kwietniowe pudełka zostaną wysłane maksymalnie w pierwszym tygodniu maja i tym razem nie ujawnią prawie całej zawartości.

Miałyście kiedyś styczność z Liferią lub innymi boxami? Jakie jeszcze polecacie?

Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger