Ulubieńcy listopada

Ulubieńcy listopada

bell-roz-do-policzkow, idea-toscana-szampon-do-wlosow, mincer-pharma-krem-do-rak, too-faced-chocolate-soleil-bronzer

Czas na ulubieńców listopada. Tym razem mam 4 produkty, które przypadły mi do gustu - 2 z kolorówki, 2 z pielęgnacji. 

bell-roz-do-policzkow, bell-hypoallergenic

Bell Hypoallergenic Róż do policzków nr 01

Od kiedy kupiłam ten róż na promocji -55% w Rossmannie, sięgam po niego prawie codziennie. Wygląda bardzo ładnie na policzkach, daje taki zdrowy rumieniec. W odcieniu jestem totalnie zakochana. Jest średnio napigmentowany, ale to dla mnie zaleta w kosmetykach, których używam na co dzień. Dzięki temu wiem, że w pośpiechu nie zrobię sobie plamy, ale nie muszę się też dużo namachać, żeby było go widać.

Cena: 18,49zł 
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Isocetyl Stearoyl Stearate, Octyldodecyl Stearate, Sodium Stearyl Fumarate, Jojoba Esters, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, PEG-8, Citric Acid, Phenoxyethanol, [May contain +/- CI 15850 (Red 7 Lake), CI 19140 (Yellow 5 Lake), CI 42090 (Blue 1 Lake), CI 45410 (Red 27 Lake), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77742 (Manganese Violet), CI 77891 (Titanium Dioxide)

idea-toscana-szampon-do-wlosow, normalizujacy-szampon-do-wlosow, naturalna-pielegnacja-wlosow

Idea Toscana Normalizujący szampon do włosów  

Dostałam go w pudełku Liferia i byłam pewna, że to będzie niewypał. Do tej pory po naturalnych szamponach moje włosy były okropnie poplątane, szorstkie w dotyku, szybciej się przetłuszczały i w ogóle się nie układały. Nawet odżywka nie całkiem ratowała sprawę. Ale uznałam, że jak już jest, to spróbuję. I jakie było moje zdziwienie, kiedy po umyciu moje włosy wyglądały świetnie (a ostatnio miałam z nimi spore problemy) - były dociążone, ładniej się układały, były w lepszym stanie, dłużej były świeże (raz przeciągnęłam aż do 4 dni, a normalnie myję co 2 i musiałam tylko spryskać grzywkę suchym szamponem). Jest też bardzo wydajny - myłam włosy już 3 razy, a zostało mi jeszcze z 2/5 buteleczki 50ml. Zazwyczaj nie pokazuję Wam w ulubieńcach produktów, które używałam dosłownie kilka razy, ale ten szampon na to naprawdę zasłużył. Jedyny jego minus to cena - za 500ml musimy zapłacić 76,90zł, ale myślę, że i tak się skuszę.

Cena: 13zł za 50ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua (Water/Eau), Sodium Coceth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Chloride, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Olea europaea (Olive) Fruit Oil*, Rheum palmatum (Rhubarb) Root Extract, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Citric Acid, Juniperus mexicana (Texas Cedarwood) Wood Oil, Eugenia caryophyllus (Clove) Leaf Oil, Cinnamomum zeylanicum (Cinnamon) Bark Oil, Thymus vulgaris (Thyme) Leaf Oil, Rosmarinus officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Abies sibirica (Fir) Needle Oil, Citrus aurantium dulcis (Orange) Peel Oil Expressed, Pogostemon cablin (Patchouli) Leaf Oil, Mentha piperita (Peppermint) Oil, Canarium luzonicum (Elemi) Gum Extract, Lavandula hybrida (Lavandin) Oil, Myroxylon balsamum pereirae (Peru Balsam) Balsam Extract, Lavandula hybrida (Lavandin) Extract, Thuja occidentalis (Cedar) Leaf Oil, Salvia officinalis (Sage) Oil, Cistus ladaniferus (Labdanum) Resin, Ferula galbaniflua (Galbanum) Resin Oil, Limonene, Eugenol.
 
mincer-pharma-krem-do-rak, pielegnacja-dloni, krem-do-rak
 

MincerPharma Vita C Infusion Nawilżający krem do rąk

To nie jest krem, który po jednym użyciu sprawi, że mocno przesuszone ręce od razu będą w dobrym stanie. Ale jeśli użyjecie go kilka razy, to skóra dłoni wraca do swojej formy, a nawilżenie utrzymuje się na długo. Obecnie wystarczy mi, żebym użyła go raz dziennie i moje ręce są nawilżone. Wchłania się dosyć szybko, ale przez kilka minut pozostawia delikatny film na dłoniach. Ma przyjemny rześki zapach, który umila aplikację.

Cena: 14,99zł za 100ml
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Aqua/Water, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Urea, Isopropyl, Glyceryl Stearate Citrate, Dimethicone, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Petrolatum, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Lanolin, Propanediol, Myrciaria Dubia Fruit Extract, Hippophae Rhamnoides Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Pentaerythrityl Distearate, Olea Europaea (Oilve) Fruit Oil, Allantoin, Lactic Acid, Crambe Abyssinica (Abyssinian) Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Panthenol, Disodium EDTA, Citrus Limon Peel Oil, Citral Limonene, Linalool, Parfum, Benzyl Salicylate

bronzer-too-faced-chocolate-soleil, bronzer-do-twarzy, konturowanie-twarzy

Too Faced Chocolate Soleil Bronzer do twarzy Medium/Deep 

Kiedy go wygrałam, obawiałam się, że kolor okaże się za ciemny, ale nałożony w małej ilości spokojnie daje radę. Jest to bardziej ciepły odcień, dlatego nakładam go ciut wyżej niż typowo konturujący bronzer i wygląda po prostu ślicznie. I konturuje i ociepla, a przy tym wygląda naturalnie. Jeśli chodzi o napigmentowanie to jest średnie w kierunku do dobrego - nawet nakładany na szybko nie robi plam, łatwo się go rozciera. Faktycznie pachnie prawdziwą czekoladą i to intensywnie. Ja akurat nie przepadam za tego typu zapachami, ale muszę przyznać, że to jeden z najładniejszych czekoladowych zapachów w kosmetykach. 

Cena: 139zł za 10g (ja mam miniaturkę 4g)
Skąd mam: wygrałam w rozdaniu
Skład: Talc, Mica, Ethylhexyl Palmitate, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Zinc Stearate, Boron Nitride, Sodium Saccharin, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Silica, Benzyl Benzoate, Flavor (Aroma), Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Alcohol. ( /-): Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742)

To już wszyscy moi ulubieńcy. A jakie kosmetyki Wam przypadły do gustu w listopadzie?
Denko listopad 2017

Denko listopad 2017

W tym miesiącu jestem całkiem zadowolona ze zużyć. Dalej twardo pozbywam się zapasów kosmetycznych, z jednymi idzie mi lepiej, z drugimi gorzej, ale nie otwieram (ani nie kupuję!) niczego, dopóki nie skończę poprzednika. Jak na mnie, jest to duży postęp. Ale przejdźmy do konkretów i zobaczmy, co udało mi się zużyć w listopadzie. 

catrice-liquid-camouflage, catrice-korektor-pod-oczy

CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE KOREKTOR NR 010

Zacznijmy od jedynego produktu do makijażu, czyli mojego ulubionego drogeryjnego korektora pod oczy. Nieźle zakrywa cienie pod oczami (ostatnio używam go z kolorowym korektorem i jest sztos), nie wysusza skóry, nie wchodzi w zmarszczki mimiczne, nie ciemnieje. Jest też wydajny, poprzednie opakowanie pokazywałam Wam w czerwcowym denku, więc wystarczył mi na 5 miesięcy praktycznie codziennego stosowania. Teraz przerzucam się na korektor z gąbką Maybelline, zobaczymy, czy okaże się lepszy niż ten. 

Cena: ok. 15zł za 5ml
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Polymethyl Methacrylate, Butylene Glycol, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, VP/Eicosene Copolymer, Potassium Cetyl Phosphate, Sodium Chloride, PEG/PPG-19/19 Dimethicone, Disteardimonium Hectorite, Cera Alba, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Tocopheryl Acetate, Triethoxycaprylylsilane, Propylene Carbonate, Ethylhexylglycerin, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum, CI 77891, CI 77492, CI 77499, CI 77891 (Titanium Dioxide) 


czarszka-balsam-do-mycia-twarzy

Czarszka Aksamitny balsam do mycia twarzy

Bardzo ubolewam, że już mi się ten balsam skończył, bo naprawdę go uwielbiam. Świetnie domywał makijaż, przyjemnie się go używało, nawilżał skórę. Wystarczył mi na jakieś 4,5 miesiąca stosowania raz dziennie, więc to naprawdę fajny wynik. Pod koniec trochę zmienił konsystencję, bo zrobiła się lekko grudkowata, ale nijak nie wpływało to na jego właściwości. Od dwóch tygodni próbuję go znowu kupić, ale na razie nie mam szczęścia (dalej jest rozchwytywany), więc nie wiem, czy nie wypróbuję w międzyczasie pasty z Fresh&Naturals, ale do niego na pewno wrócę. 

Cena: 60zł za 100ml (już z wysyłką)
Gdzie kupiłam: czarszka.pl
Skład: Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea europaea (Olive) Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Arnica Montana Infused Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Oil, Citrus Sinensis (Sweet Orange) Oil, Citrus Nobilis (Mandarin) Oil
 

cosrx-low-ph-good-mornig, cosrx-zel-do-mycia-twarzy

COSRX LOW pH Good Morning Żel do mycia twarzy

Ten kosmetyk też przypadł mi do gustu. Dobrze oczyszczał twarz, dawał radę ze zmywaniem balsamu do mycia twarzy, nie wysuszał, nie powodował ściągnięcia skóry. Miał też wpływać na wypryski, ale tutaj działania nie zauważyłam. Główny zarzut mam do wydajności - używałam go na zmianę z innymi produktami, więc nie wiem, na ile dokładnie mi starczył, ale na mniej niż 2 miesiące. Jak uda mi się go kupić w jakiejś promocji, to pewnie do niego wrócę, ale za 40zł raczej nie.

Cena: 39,99zł za 150ml
Gdzie kupiłam: JJ Korean Beauty (bardzo fajny stacjonarny sklep we Wrocławiu, ale stronę internetową też mają)
Skład: Water, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Polysorbate 20, Styrax Japonicus Branch/Fruit/Leaf Extract, Butylene Glycol, Saccharomyces Ferment, Cryptomeria Japonica Leaf Extract, Nelumbo Nucifera Leaf Extract, Pinus Palustris Leaf Extract, Ulmus Davidiana Root Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Pueraria Lobata Root Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allantoin, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Betaine Salicylate, Citric Acid, Ethyl Hexanediol, 1,2-Hexanediol, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Sodium Benzoate, Disodium EDTA

bielenda-zielona-herbata-maseczka-peel-off

Bielenda Zielona herbata Maseczka Peel-off

Fajny produkt. Dobrze oczyszcza skórę, pozostawia ją bardziej promienną, gładką i z lekko zwężonymi porami. Maseczki peel-off zdecydowanie przypadły mi do gustu, ta schodzi praktycznie w jednym kawałku, więc nie musimy się męczyć ze zmywaniem.

Cena: 4,29zł za 2x5g
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua, Polyvinyl Alcohol, Alcohol, Glycerin, Polysorbate 20, PEG 40 Hydrogenated Castor Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Phenoxyethanol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Potassium, Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 19140, CI 42090, Sodium Chloride
 
 
douglas-hair-ultimate-shine-szampon-do-wlosow
 

Douglas Hair Ultimate Shine Szampon do włosów

Wzięłam się też za zużywaniem miniaturek, które jakoś zawsze u mnie zalegają. 
Szampon był całkiem ok, ale nie zachwycił mnie. Dobrze oczyścił i tyle. Żadnego błyszczenia włosów nie zauważyłam. No i jeśli liczycie na zapach mango, to niestety nie - pachniał przejrzałymi brzoskwiniami. 

Cena: 35zł za 250ml 
Skąd mam: znalazłam w zeszłorocznym kalendarzu adwentowym Douglasa
Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Disodium PEG-4 Cocoamido Mipa-Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Mangifera Indica Fruit Eextract, Hydrolyzed Keratin, PEG-3 Distearate, Sodium Chloride, Polyquaternium-10, Propylene Glycol

cosnature-odzywka-do-wlosow-dzika-roza, naturalne-kosmetyki, naturalna-pielegnacja

Cosnature Odżywka do włosów z dziką różą

Świetna odżywka. Włosy po jej użyciu są miękkie, ładnie się układają, falują, są dociążone (ale nie obciążone). Nie zawsze dawała efekt wow, ale za każdym razem było widać sporą różnicę w stanie włosów. Na pewno do niej wrócę.

Cena: 19,99zł za 200ml
Skąd mam: koleżanka kupiła mi w Niemczech, w Polsce jest dostępna w Hebe i w sklepach internetowych
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Lecithin, Sodium Cetearyl Sulfate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil,  Vitis Vinifera Seed Oil,  Rosa Canina Fruit Oil, Olus Oil, Hydrolyzed Wheat Protein,, PCA Glyceryl Oleate, Citric Acid, Xanthan Gum, Parfum, Linalool, Geraniol, Citronellol, Limonene, Sodium Benzoate

Cosnature odżywka do włosów z dziką różą i odżywka do włosów z awokado i migdałami - recenzja


yves-rocher-mleczko-do-ciala

Yves Rocher Energizujące mleczko do ciała Mango & Kolendra

Ha, udało mi się zużyć jakiś balsam do ciała. Z moją niechęcią do smarowania się, to zdecydowany sukces. Mleczko jest bardzo fajne, dobrze nawilża skórę (ale może nie dać rady u osób z bardzo suchą skórą), trzeba je chwilę wmasowywać, ale szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze, no i ten zapach - genialny. Jak wykończę moje zapasy balsamów, to do niego wrócę.

Cena: 15,90 za 200ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład:  Aqua, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Stearyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond Oil), Dimethicone, Carbomer, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexylglycerin, Parfum, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Tetrasodium EDTA, Limonene, Methylpropanediol, Mangifera Indica Mango (Fruit) Extract, Sodium Hydroxide, Linalool, Tocopherol, CI 15985 (Yellow 6), CI 19140 (Yellow 5) 
 
 
eveline-serum-do-biustu

 

Eveline Cosmetics Slim Extreme 4D Intensywne serum powiększające i poprawiające strukturę biustu

Kupiłam go kiedyś z ciekawości w jakiejś promocji 1+1, jak miałam dzień paszteta i uznałam, że trzeba się za siebie wziąć. I powiem Wam, że jest naprawdę spoko. Oczywiście, nie powiększa nam biustu, ale fajnie go ujędrnia (gdzieś po miesiącu regularnego stosowania). Ładnie też pachnie, więc przyjemnie się go stosuje. Raczej do niego nie wrócę, bo nie chce mi się bawić w stosowanie kilku balsamów, ale będę go miło wspominała.

Cena: ok. 18zł za 200ml
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua/Water, Glycerin, Butylene Glycol, Centella Asiatica Leaf Extract, Hydrogenated Polyisobutene, Anemarrhena Asphodeloides Root Extract, Pullulan, Cetyl Alcohol, Glycine Soja Oil, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Kigelia Africana Leaf Extract, Caffeine, Sodium Hyaluronate, Acacia Seyal Gum, Sodium Polyacrylate, Glyceryl Stearate SE, Dimethicone, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Xanthan Gum, Lecithin, DMDM Hydantoin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Hexyl Cinnaman, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl, Cyclohexene Carboxaldehyde

seyo-zel-pod-prysznic-marakuja

Seyo Żel pod prysznic Soczysta Marakuja

Bardzo się cieszę, że już się skończył. Pachniał pięknie, ale okropnie wysuszał mi skórę. Jak widzicie, została mi jakaś resztka, ale ciężko ją wydobyć, a ja go tak nie lubiłam, że nie chce mi się bawić.

Cena: 5,49zł za 500ml
Gdzie kupiłam: drogeria Natura
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Glycerin, Glycereth-2, Cocoate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Styrene/Acrylates Copolymer, Citric Acid, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Tetrasodium EDTA, Passiflora Edulis Fruit Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hydrolyzed Wheat Protein, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Limonene, Hexyl Cinnamal, CI16255, CI17200, CI42090 
 
 
greenfrog-botanic-geranium-peppermint-natural-bodywash, greenfrog-botanic-zel-pod-prysznic, naturalne-kosmetyki
 

Greenfrog Botanic Żel pod prysznic Geranium i Mięta

Ten żel wypadł o niebo lepiej. Nie wysuszał skóry, dobrze mył. Był trochę niewydajny przez lejącą konsystencję. Problem miałam z zapachem. Na początku mi się spodobał, ale był tak intensywny, że po kilku użyciach miałam go serdecznie dość. A już używanie go, kiedy bolała mnie głowa, było okropnie męczące. Ogólnie lubię pachnące kosmetyki, ale ten mnie przerósł.

Cena: 19zł za 100ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład:Aqua (Water), Potassium Cocoate, Lauryl Betaine, Coco-Glucoside, Sapindus, Mukorossi Fruit Extract, Glycerin, Xanthan Gum, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Powder*, Parfum (Fragrance): Pelargonium Graveolens (Geranium) Oil, Mentha Arvensis (Peppermint) Oil, Levulinic Acid, Potassium Sorbate, Citric Acid, Citronellol**, Geraniol**, Hexyl Cinnamal**, Linalool**.
*Certified Organic ingredient  **Naturally occurring with essential oils 
 
yope-plyn-uniwersalny-zielona-herbata, naturalne-srodki-do-czyszczenia
 

Yope Naturalny płyn uniwersalny Zielona Herbata

Miałam ten płyn uniwersalny w wersji bambusowej. Wariant z zieloną herbatą bardziej przypadł mi do gustu. Czyścił równie dobrze, zapach był przyjemny, intensywny (ale nie za bardzo). Przy poprzednim płynie skarżyłam się na problemy z atomizerem, który się zacinał. Tutaj wszystko działało bez zarzutu, więc tamto to pewnie przypadek. Na pewno kupię kolejne opakowanie.

Cena: 15zł
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: < 5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, < 5% anionowe substancje powierzchniowo czynne, związki wspomagające, alkohol, kompozycja zapachowa, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone)

Denko sierpień 2017

To by było na tyle. Dajcie znać, czy znacie któryś z produktów i jak Wam poszło denkowanie w tym miesiącu.
Pędzle, bez których nie wyobrażam sobie makijażu - Hakuro, Zoeva, EcoTools, Essence, Sephora

Pędzle, bez których nie wyobrażam sobie makijażu - Hakuro, Zoeva, EcoTools, Essence, Sephora

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, pedzle-do-makijazu-oczy, pedzle-do-makijazu-twarzy

Nigdy nie byłam fanką nakładania kosmetyków do makijażu palcami. Wolę używać pędzli, gąbeczek, bo zdecydowanie uprzyjemniają mi makijaż. W tym poście pokażę Wam pędzle, po które sięgam najczęściej i które na pewno kupiłabym ponownie, jeśli jakiś by mi się zniszczył albo bym zgubiła. 
Wszystkie są naprawdę dobrej jakości, nie gubią włosia (pomijając 1-2 włoski przy pierwszym myciu), nie tracą kształtu po myciu. Niektóre są już ze mną 5-6 lat i ciągle wyglądają jak nowe. Ale przyjrzyjmy się każdemu z bliska.

Makijaż twarzy

W tej kategorii brakuje pędzla do pudru, bo jestem na etapie poszukiwania mojego ulubieńca.

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, hakuro-h50s, pedzel-do-podkladu, pedzle-do-makijazu-twarzy

Pędzel do podkładu Hakuro H50s

Najczęściej do nakładania podkładu używam gąbeczki Blend It. Zanim ją kupiłam, to właśnie pędzel Hakuro najczęściej był w użyciu. Zjada mniej podkładu niż gąbka, nie zostawia smug, podkład nim aplikowany wygląda naprawdę ładnie. Mam go jakieś 5 lat i wygląda jak nowy. Włosie jest miękkie, nie drapie. Wahałam się, czy nie umieścić tutaj pędzla Zoeva 104, który jest trochę miększy i przyjemniej się nim aplikuje, ale jednak ze względu na mały rozmiar wolę Hakuro. Łatwiej nakłada mi się nim podkład w okolicy nosa czy ust. Ale powiem Wam, że jeśli chodzi o gąbkę, to nie przeszkadza mi, że Blend It jest taka duża. Taka konsekwentna jestem :D

Cena:  ok. 30zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, sephora-82, pedzel-do-konturowania, pedzle-do-makijazu-twarzy

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, sephora-82, pedzel-do-konturowania, pedzle-do-makijazu-twarzy

Pędzel do konturowania Sephora 82

Zanim kupiłam ten pędzel, nie przepadałam za konturowaniem. Zawsze porządne wyblendowanie zajmowało mi kupę czasu, a z nim idzie raz dwa. Idealnie wpasowuje mi się do kształtu twarzy, dzięki swojemu kształtowi świetnie rozciera bronzer. Włosie jest mega miękkie, aplikacja bardzo przyjemna. I wygląda naprawdę fajnie. 

Cena: 100zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, real-techniques-pedzel-do-rozu, pedzle-do-makijazu-twarzy, pedzel-do-rozu, zoeva-128

Pędzel do różu Real Techniques

To najnowszy nabytek w mojej kolekcji, bo mam go dopiero 2 miesiące. Używam go do codziennego makijażu. Dzięki temu, że ma włosie różnej długości, bardzo dobrze rozblendowuje produkt, więc nawet mocno napigmentowanym różem nie zrobicie sobie plamy. Jedyne co mnie w nim denerwuje, to ten gumowy (?) dół, który strasznie się brudzi. 

Cena: 48zł

Pędzel do różu Zoeva 128

To mój drugi ulubieniec, jeśli chodzi o pędzle do różu. Ma miększe włosie niż Real Techniques i daje trochę mocniejszy efekt na twarzy. Lepiej sprawdza się przy słabiej napigmentowanych różach albo do mocniejszych makijaży. Kiedy używałam go w pośpiechu z mocno napigmentowanym różem, zdarzało mi się zrobić sobie plamę, dlatego rano wygrywa u mnie Real Techniques. 

Cena: 62,90zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, hakuro-h22, pedzel-do-rozswietlacza, pedzle-do-makijazu-twarzy

Pędzel do rozświetlacza Hakuro H22

Pędzel jest przeznaczony też do nakładania pudru i korektora pod oczami, ale ja go kupiłam z myślą o rozświetlaczu i tylko tak go używam. Lubię jego jajkowaty kształt, bo daje śliczny efekt. Wystarczy kilka pociągnięć pędzla, żeby dobrze rozetrzeć produkt. Sprawdza się zarówno do prasowanych rozświetlaczy, jak i takich w sztyfcie. Włosie jest miękkie, przyjemne dla twarzy.

Cena: 26,50zł

Makijaż oczu

 

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, ecotools-pedzel-do-cieni, zoeva-234, pedzle-do-makijazu-oczy, hakuro-h70, pedzel-do-nakladania-cieni
od lewej Zoeva 234, Hakuro H70, EcoTools

Pędzel do nakładania cieni Zoeva 234

Jest to języczkowy płaski pędzel, który idealnie sprawdza się do nakładania cieni metalicznych na mokro na ruchomą powiekę. Oczywiście do nakładania innych cieni na całą powiekę ruchomo też jest świetny, ale ja go najbardziej lubię właśnie do używania na mokro. Jest precyzyjny, więc nieźle nadaje się też do malowania dolnej powieki.

Cena: 42zł

Pędzel do nakładania cieni Hakuro H70

To też języczkowy płaski pędzelek, ale ciut grubszy niż Zoeva 234 i mniej precyzyjny. Ale też świetnie się sprawdza do nakładania cieni na ruchomą powiekę. Fajnie się też nim blenduje cienie na dolnej powiece.

Cena: ok. 20zł

Pędzel do cieni EcoTools

Ten pędzel jest już ze mną jakieś 6 lat i dalej sięgam po niego z chęcią. Ma lekko trójkątny kształt, jest najbardziej puchaty i najmniej precyzyjny z tych 3 pędzli. Lubię nakładać nim bazowy cień na całą ruchomą powiekę. Do dolnej moim zdaniem się nie nadaje. Czasem widuję je w TK Maxxie.

Cena: ok. 18zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, pedzel-do-cieni, pedzel-do-rozcierania, zoeva-228, pedzle-do-makijazu-oczy, hakuro-h77, zoeva-231
Od lewej: Zoeva 228, Hakuro H77, Zoeva 231

Pędzel do rozcierania cieni Zoeva 228

To najbardziej puchaty i największy z 3 pędzli ze zdjęcia. Cudownie blenduje cienie, dając mgiełkę koloru. Od kiedy go mam, moje makijaże wyglądają o niebo lepiej. 

Cena: 42zł

Pędzel do rozcierania cieni Hakuro H77

Jest mniejszy niż Zoeva 228 i bardziej spiczasty. Nie rozciera tak dobrze, sprawdza się lepiej do nakładania koloru w załamanie powieki albo blendowania jaśniejszych kolorów. Ja zazwyczaj dokładam nim kolejne cienie w załamanie i zewnętrzny kącik, a później rozcieram je Zoevą. Jakościowo jest bardzo fajny, mam go ok. 5 lat, a jedyne co, to lekko starł się napis. Natomiast włosie ciągle takie samo. 

Cena: ok. 26zł

Pędzel do cieni Zoeva 231

To mój ulubieniec do przyciemniania zewnętrznego kącika. Zaznaczam nim też dolną powiekę. Rozciera też ok, chociaż wolę do tego bardziej puchate pędzle jak Hakuro H77 czy Zoeva 228, a ten jest dosyć zbity.

Cena: 42zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, essence-pedzel-do-cieni, zoeva-223, pedzle-do-makijazu-oczy, pedzle-kulkowe

Pędzel do cieni Essence

Powiem Wam, że jest miło zaskoczona pędzlami Essence. Mam kilka od 5-6 lat i nic się z nimi nie dzieje. Ten pędzel nie jest tak miękki, jak reszta przedstawionych tu pędzli, ale nie drapie, nie traci włosia. Bardzo fajnie nadaje się do rozjaśniania wewnętrznego kącika. 

Cena: poniżej 10zł

Pędzel do cieni Zoeva 223

Fajny kulkowy pędzel. Świetnie spisuje się przy rozjaśnianiu wewnętrznego kącika, przyciemnianiu zewnętrznego albo malowaniu dolnej powieki. Ładnie rozciera cienie. 

Cena: 42zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, sephora-smudge, pedzle-do-makijazu-oczu

Pędzel do cieni Sephora Smudge

Mam mały problem z nazwą tego pędzla, bo na moim jest napisane, że to nr 14, natomiast na stronie Sephory jako 14 znalazłam całkiem inny pędzel. Kupiłam go z 5 lat temu, więc widocznie nazewnictwo się pozmieniało. Wydaje mi się, że jego odpowiednikiem jest 70.
To mój ideał do malowania dolnej powieki. Nakłada cień precyzyjnie, delikatnie go rozcierając przy okazji. Fajnie się też sprawdza do rozcierania kreski. 

Cena: jeśli to faktycznie nr 70, to 35zł

Ufff, to by było na tyle. Mam nadzieję, że udało Wam się przebrnąć przez ten post ;) Jeśli znacie fajny pędzel do pudru, to koniecznie dajcie znać. I podzielcie się swoimi ulubionymi pędzlami.

Wishlista #1

Wishlista #1


Ostatnio mam dosyć stresujący okres w życiu, pogoda też źle wpływa na moje samopoczucie, więc pomyślałam, że dzisiaj wrzucę taki totalnie luźny post. Nic nie poprawia humoru bardziej niż zakupy, a że mam sporo innych wydatków i nie mogę chwilowo przeznaczyć pieniędzy na zachcianki, to zrobiłam sobie chociaż wishlistę :D Już Wam pokazuję, co mi wpadło w oko. 

1,2,3,4,5,6,7

 

Ania Kruk Naszyjnik z łapaczem snów

Uwielbiam łapacze snów w każdej postaci, więc sami rozumiecie, że koniecznie chcę go mieć. Jak byłam młodsza, uwielbiałam bardziej wymyślne wzory, kolory, itd., ale obecnie jestem fanką prostoty. A że srebro lubię bardziej niż złoto, to jest idealny dla mnie. 

Cena: 219zł

 

the Balm Bronzer/Róż Desert

Do theBalm mam lekki uraz po palecie Nude Tude (będzie o niej post, jak w końcu ją porządnie przetestuję, bo nie chcę wydawać pochopnych opinii), ale tak wszyscy zachwalają tę firmę, że mam ochotę dać im drugą szansę. Myślałam o bronzerze Bahama Mama, dopóki nie zobaczyłam tego cuda. Jest to coś pomiędzy bronzerem a różem i daje mega zdrowy, piękny efekt na twarzy. Nie widziałam do tej pory produktu w takim odcieniu, ale jakbyście kojarzyli, to koniecznie dajcie mi znać.

Cena: 69,90zł za 6,39g

 

Camilla Lackberg Czarownica

Książki czytam namiętnie, szczególnie lubię kryminały. Wszystkie tomy sagi o Fjallbace już dawno pochłonęłam i mega się cieszę, że wyszła kolejna część. Zazwyczaj wypożyczam książki w bibliotece, bo inaczej raz, że zbankrutowałabym, a dwa, nie miała, gdzie tych wszystkich książek trzymać, ale tej jak na razie jeszcze nie ma. Obawiam się, że kolejka będzie długa, a ja chciałabym już :D

Cena: 39,99zł

MAC Podkład Pro Longwear

Nie miałam jeszcze nic z MAC i pomyślałam, że fajnie byłoby wypróbować jakiś ich podkład. Chwilowo uznałam, że najlepszy byłby dla mnie Pro Longwear, bo przydałoby mi się coś, co długo utrzyma się na twarzy. Ale dumam jeszcze nad Studio Fixem. Jakbyście mieli któryś z nich, to dajcie znać, jak się sprawuje, będę wdzięczna.

Cena: 148zł za 30ml

Manirouge zestaw Maxi Plus

Musicie wiedzieć, że jestem beztalenciem, jeśli chodzi o malowanie paznokci. Moim najbardziej wyszukanym manicurem, jaki sobie zrobiłam, były kropki, które i tak nie wyszły mi zbyt równo. Powiedzenie "praktyka czyni mistrza" u mnie się nijak nie sprawdza w tym względzie. A mnie się szalenie podobają wzorki na paznokciach. Dlatego, kiedy natknęłam się na Manirouge i zobaczyłam, jak ładnie wyglądają, jak prosto się je robi i jak długo się utrzymują, to zapragnęłam je mieć. Oczywiście największy możliwy zestaw, bo tam jest aż 6 wzorów naklejek.

Cena: 169,90zł

Klairs serum Freishly Juiced Vitamin Drop

Bardzo polubiłam sera do twarzy, a o tym produkcie, jak i o samej firmie, czytałam tyle dobrego, że chciałabym je wypróbować. Ostatnio nigdzie nie mogę go znaleźć, więc mam nadzieję, że to faktycznie oznaka, tego jakie świetne jest.

Cena: ok. 100zł za 35ml

Benefit Cosmetics zestaw Date Night with Mr. Right

O ile za próbkami nie przepadam, tak miniaturki uwielbiam. Można sprawdzić, czy jakiś drogi produkt nam pasuje, zamiast wtapiać kilkaset złotych. Róże kocham, mam ich już zdecydowanie za dużo, ale to nie przeszkadza mi w kupowaniu kolejnych, a Rockateur wydaje się mieć naprawdę śliczny kolor. Maskara They're Real też od dawna za mną chodzi. A rozświetlaczem i pomadką z konturówką nigdy nie pogardzę. 

Cena: 175zł

Dobra, to by było na tyle (chociaż chcę jeszcze milion innych rzeczy, ale nie będę Was już zanudzać :D). Dajcie znać, co sądzicie o takich postach, czy chcecie, żeby się od czasu do czasu pojawiały.
Biolove Borówkowy mus do ciała

Biolove Borówkowy mus do ciała

borowkowy-mus-do-ciala, biolove-borowka, naturalna-pielegnacja, pielegnacja-ciala

Wspominałam Wam już chyba, że pielęgnacja ciała u mnie kuleje. O ile peelingi jeszcze lubię, tak wszelkie balsamy, masła itd. zużywam miesiącami, nierzadko wyrzucając je dlatego, że skończyła im się data ważności. Natomiast nie powstrzymuje mnie to przed kupowaniem tego rodzaju kosmetyków. Więc kiedy pokochałam zapach borówkowego żelu pod prysznic Biolove, to uznałam, że mus do ciała o tym samym zapachu musi być mój. Bo wiadomo, jak coś tak pięknie pachnie, to logiczne, że tym razem będę się regularnie smarowała. Szczególnie musem! Toż to musi mieć wspaniałą konsystencję. Już Wam mówię, jak wyszło.

borowkowy-mus-do-ciala, biolove-borowka, naturalna-pielegnacja, pielegnacja-ciala

Tradycyjnie zacznijmy od opakowania. Uwielbiam design Biolove, wszystkie ich produkty wyglądają przeuroczo. Słoiczek jest całkiem wygodną formą aplikacji musu, nie mam mu nic do zarzucenia. Zapach, jak już wspominałam, boski. Słodki, owocowy, nie mdlący. Mogłabym go wąchać godzinami. Na ciele nie utrzymuje się bardzo długo, ale z godzinę umila nam czas. 
Moim pierwszym zawodem była konsystencja. Skoro to mus, to oczekiwałam czegoś w stylu Yum Yum Cleansera od skin79, czyli czegoś delikatnego, puchatego, jak środek Milky Way. A tu dotykam i mus jest twardawy. Z nabieraniem nie ma problemu, bo rozmięka pod wpływem ciepła palców, widać też, że jest napowietrzony, ale kiedy zaczynamy go rozcierać, to zmienia się w olejek. W ogóle się tego nie spodziewałam (nie patrzyłam na skład, a tam widać, że są oleje) i nie ukrywam, że trochę się zawiodłam, bo nie lubię olejków.

borowkowy-mus-do-ciala, biolove-borowka, naturalna-pielegnacja, pielegnacja-ciala

Nawilża naprawdę bardzo dobrze, dla mnie aż za dobrze, bo moja skóra jest normalna, rzadko bywa sucha. W rezultacie, kiedy go nałożę, to on się masakrycznie długo wchłania, zostawia tłustą warstwę na skórze, co doprowadza mnie do szału. Jak już się wchłonie, to skóra jest po nim bardzo przyjemna w dotyku, gładka i miękka. Ogólnie to dobry kosmetyk, ale ja do niego raczej nie wrócę, bo nie lubię się kleić. Ubolewam, że Biolove lub Nacomi (które jest produkowane przez tego samego producenta i nawet składy mają bardzo podobne) nie mają w ofercie lżejszego balsamu. 

Cena: 24,99zł za 150ml
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Cera Alba, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glycerin, Cetyl Alcohol, Rosa Canina Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, CI 14720, CI 42090

Lubicie produkty Biolove? Miałyście ten mus?
Liferia Regeneracja Październik 2017

Liferia Regeneracja Październik 2017

Nareszcie pora na październikowe pudełko Liferia. Doszło do mnie wczoraj, bo znowu były opóźnienia (to mnie aż tak nie wkurzyło), oczywiście brak informacji na temat wysyłki (to już tak), ujawnienie całej zawartości (i to też), więc niespodzianki w tym miesiącu nie miałam. A szkoda, bo po to mam w końcu subskrypcję. No ale cóż, przejdźmy do produktów. Wszystkie są pełnowymiarowe.

postquam-global-dna-intensive-eye-contour, krem-pod-oczy

POSTQUAM PROFESSIONAL, KREM POD OCZY, Hiszpania

Mam resztkę kremu pod oczy z Nacomi, więc bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam w pudełku ten. Działanie ma także obiecujące, bo ma działać nawilżająco, przeciwzmarszczkowo i przyspieszać odnowę komórek. Natomiast moja radość minęła, kiedy zerknęłam na skład, w którym znajduje się kwas salicylowy. Wiem, że kwas ten ma właśnie działanie przeciwzmarszczkowe, reguluje odnowę komórek, ale pamiętam też, jak bardzo toniki z tym składnikiem wysuszały mi twarz. A że moja skóra pod oczami jest naprawdę bardzo cienka i delikatna, to boję się, że to nie skończy się dobrze. No i ogólnie, skład wydaje mi się jakiś słaby i naprawdę zadziwia mnie cena tego produktu. Dajcie mi znać, co sądzicie, czy używałybyście tego kremu, a może już stosowałyście i macie jakieś doświadczenie?

Cena: 250zł za 10ml
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Squalane, Propanediol, Glyceryl Polyacrylate, Benzyl Alcohol, Smithsonite Extract, Triethanolamine, Butylene Glycol, Salicylic Acid, Mica, Sorbic Acid, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Elastin, Citric Acid, Acetyl Tetrapeptide-5, CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 19140 (FD&C Yellow 5), CI 14700 (FD&C Red 4), Sodium Benzoate, Linalool, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Citronellol, Butylphenyl, Methylpropional, Geraniol, Alpha-Isomethyl, Ionone, Parfum (Fragrance)

jelly-bear-hair, witaminy-na-wlosy-w-zelkach

Jelly Bear Hair, Witaminy na włosy w żelkach, Polska

Kolejnym produktem są żelki, które mają sprawić, że nasze włosy będą mocne, lśniące, gęste i będą mniej wypadały. W pudełku znaleźliśmy miesięczną kurację. Sama w życiu bym ich nie kupiła, bo uważam, że cena jest zbyt wygórowana, a to po prostu zwykły kompleks witamin i minerałów, tylko że z dodatkiem cukru. Fakt faktem, mają fajniejszą formę i są niby pyszne (chociaż słyszałam opinie, że miśki są naprawdę ohydne), ale to i tak moim zdaniem nie usprawiedliwia ceny. No ale wypróbuję, zobaczymy, czy stan moich włosów się poprawi. 

Cena: 139zł za 60szt. (jemy 2 dziennie)
Skład: Glucose Syrup, Sugar, Water, Gelatine, Set of Vitamins and Minerals, (DL-Alpha-Tocopheryl Acetate, Zinc Sulphate, Nicotinamide, D-Calcium Pantothenate, Retinyl Acetate, Cyanocobalamin, Manganese Sulphate, Sodium Selenate, Pyridoxine Hydrochloride, Copper (II) Sulphate, Thiamin Mononitrate, Pteroylmonoglutamic Acid, D-Biotin), an Acidity Regulator - Citric Acid, Stabilizator - Sorbitol, Food Colouring Dye - Beta Carotene, Plant Oils (Palm, Coconut), Natural Orange Flavour, Glazing Agent - Carnauba Wax

g-synergie-keratin-spray, spray-do-wlosow, pielegnacja-wlosow

G-Synergie, Spray intensywnie nawilżający do włosów, Polska

W pudełku znaleźliśmy też spray do włosów, który ma przywracać miękkość, kontrolować puszenie, intensywnie nawilżać i utrzymywać włosy w dobrej kondycji. Przeznaczony jest do włosów bardzo suchych i łamliwych, czyli takich jak moje. Lubię tego typu kosmetyki, używam ich regularnie, więc cieszę się z niego. 

Cena: 30zł za 200ml
Skład: Water/EAU/Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Sodium PCA, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Amodimethicone, PEG-12 Dimethicone, DMDM Hydantoin, Cetrimonium Chloride, Parfum, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Corn Protein, Hydrolyzed Soy Protein, Phenoxyethanol, Aloe Barbadensis Leaf Extract 

postquam-eyeliner, kredka-do-oczu

Postquam, Kredka do oczu, Hiszpania 


Oprócz kremu pod oczy, w pudełku znalazł się też drugi produkt firmy Postquam, a konkretnie czarna kredka do oczu. Kresek raczej nie maluję, bo totalnie mi nie wychodzą, ale może w końcu poćwiczę. Przynajmniej łatwiej będzie poprawić niedociągnięcia, niż przy malowaniu płynnym eyelinerem.

Cena: 30zł  
Skład: Hydrogenated Cocoglycerides, CI 77499, Paraffinum Liquidum, Hydrogenated Castor Oil, Hydrogenated Palm Oil, Microcristallina Cera, Lanolin, CI 77510, Methylparaben, Propylparaben, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid 

balneo-kosmetyki-malinowe-maslo

Balneo Kosmetyki, Malinowe masełko do torebki, Polska

Dostaliśmy też małe masełko do dłoni i ust. Ma silnie i długotrwale nawilżać i odżywiać, wygładzać, łagodzić, ujędrniać i uelastyczniać. Produktem do dłoni nigdy nie pogardzę, chociaż jestem okropna, jeśli chodzi o ich używanie, bo co chwilę przerzucam się z jednego na drugi :D Pierwszy raz mam produkt w słoiczku, a nie tubce, całkiem ciekawe rozwiązanie, chociaż jak dla mnie, na pewno nie do torebki. 

Cena: 19zł za 50ml
Skład:Aqua, Butyrospermum Parkii ( Shea Butter), Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Cetyl Alcohol, Sulfide/Hydrogen Sulfide Mineral Water, Ceteareth-20, Argania Spinosa Kernel Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cera Alba, Fucus Vesiculosus Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Aronia Melanocarpa Fruit Juice, Sodium Polyacrylate, Panthenol, Parfum, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene 

postquam-global-dna-intensive-eye-contour, krem-pod-oczy, balneo-kosmetyki-malinowe-maslo, postquam-eyeliner, jelly-bear-hair, witaminy-na-wlosy-zelki, gsynergin-keratin-spray

Podsumowując, pudełko jest całkiem spoko. Mnie nie zachwyciło, ale też nie mogę się do niczego przyczepić. Wszystko zużyję (no może poza kremem pod oczy) i na pewno się przyda, ale na widok żadnego z produktów serce nie zabiło mi mocniej ;)

A Wy co uważacie? Przypadło Wam to pudełko do gustu? 
Mizon Enjoy Fresh-On Time Revital Lime Mask - Maseczka do twarzy

Mizon Enjoy Fresh-On Time Revital Lime Mask - Maseczka do twarzy


Już od prawie roku dużo bardziej przykładam się do pielęgnacji twarzy. O ile o takie podstawy jak demakijaż, mycie twarzy, tonik czy krem dbałam zawsze, tak z dodatkowymi krokami typu  peeling, serum czy maseczki było dużo gorzej. Używałam ich co jakiś czas, ale to było naprawdę nieregularne. Teraz stosuję peeling i maseczki minimum raz w tygodniu, a przeważnie 2-3. Najbardziej lubię maski w płachcie, ale że są nieekonomiczne, to kupuję też maseczki w słoiczkach, poszukując perełek. Po kosmetyk Mizona sięgnęłam ze względu na limonkę i obiecywane orzeźwienie i rozświetlenie. Jesteście ciekawi, jak się sprawuje?


Maska zapakowana jest w słoiczek, a dodatkowo zafoliowany kartonik, więc mamy pewność, że nikt jej nie ruszał przed nami. Konsystencja jest bardzo fajna, żelowa, galaretkowa, całkiem nieźle się ją zmywa. W opakowaniu wygląda na zieloną, ale na twarzy jest przezroczysta. Zapach jest przyjemny, limonkowy, rześki. Wydajność też jest bardzo w porządku, wystarczy na dobrych 20 użyć. 
Mamy 12 miesięcy od otwarcia, żeby zużyć kosmetyk.


Według producenta maska ma odświeżać, pobudzać, rozjaśniać i nawilżać skórę, zostawiać ją promienną i pełną życia. Natomiast jest z tym dosyć słabo. Po zmyciu kosmetyku twarz jest troszkę rozjaśniona, a całej reszty nie zauważam. Poczucie odświeżenia daje mi co najwyżej zapach i konsystencja produktu, bo przez tą galaretkę mam delikatne uczucie chłodzenia, co jest mega przyjemne. Ogólnie bardzo fajnie się siedzi z tą maską na twarzy, szczególnie, jeśli tak jak ja, lubicie cytrusowe zapachy. Ale wiecie, to zdecydowanie za mało, bo jednak oczekuję, że maska porządnie nawilży mi skórę i pozostawi ją w lepszej kondycji. A tu widzę naprawdę minimalne efekty. 
Mam wrażenie, że Mizon się u mnie w ogóle nie sprawdza, bo to kolejny kosmetyk, z którego nie jestem zadowolona. 


Cena: 49,99zł za 100ml
Gdzie kupiłam: drogeria ekobieca
Skład: Water, Glycerin, Butylene Glycol, Propanediol, Citrus Aurantifoliz (Lime) Fruit Extract, 1,2-Hexanediol, Trehalose, Acrylates /C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Potassium Hydroxide, Polysorbate 20, Sodium Polyacrylate, Citrus Aurantifoliz (Lime) Oil, Xanthan Gum, Disodium EDTA Coptis Chinensis Root Extract, Sodium Hyaluronate, Gardenia Blue Color, Ethylhexylglycerin, Beta-Glucan, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Alcohol, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Citrus Unshiu Peel Extract, Fragaria Chiloensis (Strawberry) Fruit Extrac, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Citrus Junos Fruit Extract, Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Gentiana Lutea Root Extract,  Achillea Millefolium Extract, Artemisia Absinthium Extract, Arnica Montana Flower Extract, Acer Saccharium (Sugar Maple) Extract, Potassium Sorbate, Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Brassica Oleracea Capitata (Cabbage) Leaf Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Brassica Campestris (Rapeseed) Flower Extract 

Jakie maski w słoiczkach lub tubkach polecacie? Ale nie glinkowe :)
Ulubieńcy i buble października

Ulubieńcy i buble października


Październik był dla mnie słabym miesiącem, jeśli chodzi o kosmetyki. Większość nowości, które testowałam się nie sprawdziły, część przyczyniła się do pogorszenia stanu mojej cery. Nowych ulubieńców prawie nie mam, dlatego postanowiłam tym razem wrzucić też rozczarowania tego miesiąca. Fakt faktem, 1 czy 2 nie są z października, ale mam nadzieję, że przymkniecie na to oko.

Zacznijmy od ulubieńców, bo mam ich tylko dwóch i to z tej samej kategorii.

Ulubieńcy października 

 

Sephora Cream Lip Stain Matowa pomadka w płynie nr 13

Ostatnio częściej sięgam po pomadki i zazwyczaj jest to jedna z tych dwóch, bo pasują mi praktycznie do każdego makijażu. Jeśli mam ochotę na coś matowego, to sięgam po Sephora Crem Lip Stain w odcieniu 13. Jest bardzo komfortowa na ustach, wysusza naprawdę minimalnie (głównie wtedy,  kiedy moje usta są suche). Utrzymuje się długo, ładnie schodzi z ust. Mam ochotę na kolejny kolor z tej kolekcji.

Cena: 45zł 
Gdzie kupiłam: Sephora 

 

Golden Rose Smart Lips Pomadka w kredce nr 07

Kiedy chcę, żeby pomadka nawilżała mi też usta, to używam Golden Rose Smart Lips w kolorze 07. Zdecydowanie ją uwielbiam. Nakłada się ją szybko i wygodnie, bardzo dobrze się ją nosi. Jak na kremową pomadkę utrzymuje się przyzwoicie, ale przy jedzeniu schodzi z ust. Mnie to nie przeszkadza, bo w ogóle mam tendencję do zjadania pomadek, więc jestem do tego przyzwyczajona. Z tej serii też na pewno zaopatrzę się w więcej kolorów

Cena: 14,90zł
Gdzie kupiłam: stoisko Golden Rose
Skład: ppg-3 hydrogenated castor oil, euphorbia cerifera cera, ethylhexyl hydroxystearate, olus oil, hydrogenated polyisobutene, synthetic beeswax, butyrospermum parkii butter, glyceryl rosinate, copernicia cerifera cera, phytosteryl/octyldodecyl lauroyl, glutamate, synthetic wax, parfum, ozokerite, polybutene, isononyl isononanoate, tocopheryl acetate, sorbic acid, ethylene/va copolymer, olea europaea oil, unsaponifiables, phenoxyethanol, polyglyceryl-3 diisostearate, octadecyl di-t-butyl-4-hydroxyhydrocinnamate, peg-8, tocopherol, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, hydroxycitronellal, hexyl cinnamal, citronellol, geraniol, linalool, citral, synthetic fluorphlogopite, alumina Może również zawierać: mica, ci 77891, ci 77491, ci 77499, ci 77492, ci 17200, ci 45410, ci 42090, ci 15985, ci 19140, ci 15850, ci 16035, ci 75470, tin oxide
 

Rozczarowania października

 

 

Yasumi C-True Vitamin Cream Krem do twarzy

Miniatura tego kremu trafiła do mnie w Liferii. Bardzo się z niego ucieszyłam i nie mogłam się doczekać, kiedy zużyję inne produkty, żeby go użyć. Kilka pierwszych aplikacji było całkiem ok - krem szybko się wchłaniał, nawilżał, chociaż nie jakoś super. Natomiast później zaczęła się masakra. Stan cery bardzo mi się pogorszył, zaczęły mi się pojawiać wypryski i grudki, a miałam już naprawdę ładną buzię. Był to jedyny kosmetyk, który w tamtym czasie zmieniłam, bo zawsze staram się nie wprowadzać kilku nowych produktów na raz, żeby wiedzieć, na co zwalić winę w razie czego. Nie chcę mówić, że to beznadziejny krem, bo oddałam go koleżance (dlatego zdjęcie z Internetu) i ona jest zadowolona, ale przestrzegam Was przed nim.

Cena: 169zł za 50ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua, Glycerin, Dicaprylyl Carbonate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Propanediol, Sucrose Polystearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Pentaerythityl Distearate, Methylpropanediol, Sodium Ascorbyl Phosphate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Globularia Cordifolia Callus Culture Extract, Baicalin, Sodium Hyaluronate, Methylsilanol Mannuronate, Lecithin, Sorbitol, Tocopherol, Carbomer, Myristyl Myristate, PEG-20 Stearate, Sodium Polyacrylate, Hydrogenated Polyisobutene, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, BHT, Disodium EDTA, Parfum, Phenylpropanol, Glyceryl Caprylate, Sodium Hydroxide, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Ethylexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Cl 19140, Cl 17200.


Maybelline Fit Me Matte + Poreless Podkład do twarzy


Tego gagatka dorwałam na promocji -55% w Rossmannie. Byłam tym faktem zachwycona, bo słyszałam o nim mnóstwo dobrych opinii, wydawał się być idealny dla mojej mieszanej cery, a na dodatek udało mi się go znaleźć w odcieniu 110, który jest naprawdę śliczny - jaśniutki (jaśniejszy niż 105) i żółty. Cała radość wyparowała już przy pierwszej aplikacji. Podkład krył naprawdę słabo (dokładanie nic nie dawało), podkreślał wszystkie nierówności cery (a miał je ukrywać), szybko zszedł z twarzy. Miałam wrażenie, że nieregularnie osiada na skórze i w ogóle się w nią nie wtapia. Jedyne co, to może matował, ale nie jestem pewna, czy to nie zasługa mojego kremu do twarzy. Ale wiecie, uznałam, że może to wina nakładania podkładu gąbką, dam mu jeszcze jedną szansę i spróbuję pędzlem. Niestety, nie było ani trochę lepiej. Ale dalej się nie poddawałam. Teraz moja cera jest w nieco lepszym stanie i uznałam, że spróbuję znowu, ale od razu go zmyłam, bo czułam się po prostu jak kupa. Jakby tego było mało, to jeszcze mnie po nim wysypało.

Cena: 28,49zł za 30ml
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Aqua / Water, Cyclohexasiloxane, Nylon-12, Isododecane, Alcohol Denat., Cyclopentasiloxane, PEG-10 Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, PEG-20, Polyglyceryl-4 Isostearate, Disteardimonium Hectorite,] Phenoxyethanol, Magnesium Sulfate, Disodium Stearoyl Glutamate, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Titanium Dioxide, Methylparaben, Acrylonitrile/Methyl Methacrylate/Vinylidene Chloride Copolymer, Tocopherol, Butylparaben, Aluminum Hydroxide, Isobutane, Alumina, Silica, Glycerin, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate. [+/- May Contain CI 77891 / Titanium Dioxide, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides]


Miya myWonderbalm I Love Me Krem do twarzy


O kremach Miya też słyszałam mnóstwo i bardzo się ucieszyłam, jak jeden z nich wygrałam w rozdaniu. Niestety, moja przygoda z nim była bardzo krótka, bo okazało się, że jakiś składnik mnie podrażnia i piekła mnie skóra po aplikacji. No cóż, zdarza się. Natomiast on mnie bardziej rozczarował konsystencją. Producent na stronie pisze o "kremowej, lekkiej formule Quick Absorb". No zdecydowanie nie. To jest gęsty i treściwy krem. Nawet na dłoniach wchłania mi się długo, a one są wiecznie przesuszone. Jestem przekonana, że moja cera by się z nim nie polubiła, bo byłby zbyt ciężki (a właśnie m.in. do mieszanej jest polecany). 

Cena: 29,99zł za 75ml
Skąd mam: wygrałam w rozdaniu
Skład: Aqua (Water), Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Decyl Oleate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Stearic Acid, Glycine Soja (Soybean) Oil, Glycine Soja (Soybean) Oil Unsaponifiables, Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Helianthus Annuus Seed Oil, Algae Extract, Plankton Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Crithmum Maritimum Extract, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum,  Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Sodium Phytate, Alkohol, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol


Seyo Żel pod prysznic Soczysta Marakuja


Tak, nawet żel pod prysznic udało mi się kupić beznadziejny. Skusił mnie zapach, bo lubię marakuję w kosmetykach. Ten żel też pachnie bardzo ładnie. Ale za to okropnie wysusza mi skórę. Po każdym prysznicu mam silną potrzebę nasmarowania się balsamem, co mnie irytuje, bo rano nie zawsze mam na to czas. Zużyję go do końca, ale na pewno więcej do niego nie wrócę, wolę kupić żel z Isany.

Cena: 5,49zł za 500ml
Gdzie kupiłam: drogeria Natura
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Glycerin, Glycereth-2, Cocoate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Styrene/Acrylates Copolymer, Citric Acid, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Tetrasodium EDTA, Passiflora Edulis Fruit Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hydrolyzed Wheat Protein, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Limonene, Hexyl Cinnamal, CI16255, CI17200, CI42090

Dobra, to by było na tyle. Dajcie znać, czy znacie któryś z tych kosmetyków i co o nim myślicie.
Denko październik 2017

Denko październik 2017

Październik ma się ku końcowi, więc czas na denko. Większej ilości kosmetyków i tak nie zdążę już zużyć, więc nie ma na co czekać. Ostatnio walczę z wykańczaniem zaczętych produktów, mimo że nowe bardzo mnie kuszą. Ale staram się być twarda i nie otwierać nic nowego, póki poprzednik się nie skończy. Wam też przychodzi to z taką trudnością? :D

yves-rocher-odbudowujaca-odzywka-do-wlosow

Yves Rocher Odbudowująca odżywka do włosów

Odżywka z olejkiem jojoba do włosów bardzo suchych i zniszczonych jest chyba najbardziej zachwalanym tego typu produktem od Yves Rocher. Kupiłam ją bardzo dawno temu, bo na początku tego roku (na szczęście mamy aż 12 miesięcy na jej zużycie) i jakoś ciężko było mi ją zużyć. Wiecie, ona nie była zła, fajnie nawilżała, włosy po niej wyglądały trochę lepiej, ale zabrakło mi tego efektu wow, o którym się tyle nasłuchałam.

Cena: 14,90zł za 150ml
Gdzie kupiłam: Yves Rocher
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Jojoba Oil, Prunus Amygdalcus Oil, Isopropyl Alcohol, Sodium Benzoate, Parfum, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Panthenol

eveline-slim-extreme-zlote-serum

Eveline Cosmetics Slim Extreme 4D Złote serum wyszczuplająco-modelujące do ciała

Na początku ustalmy - nie wierzę, że jak się tylko będę smarowała takim serum, to pozbędę się cellulitu, schudnę itd. Natomiast one przeważnie naprawdę fajnie nawilżają, a dzięki temu troszkę ujędrniają skórę. Dlatego od czasu do czasu je kupuję (szczególnie, jak mnie weźmie faza pt. "zacznę regularnie ćwiczyć, zdrowo się odżywiać" itd.). Ten kosmetyk sprawdził się dobrze. Używałam go w lecie, więc efekt chłodzący był dla mnie bardzo na plus, serum zawiera też drobinki, które ładnie podkreślały opaleniznę (chociaż w zimie by mi się pewnie nie podobały).

Cena: 19,99zł za 250ml
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua (Water), Butylene Glycol, Centella Asiatica Leaf Extract, Glycerin, Alcohol, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Polyacrylate, Paraffinum Liquidum, Trideceth-6, Hyaluronic Acid, Caffeine, Cyperus Esculentus Tuber Extract, Xanthan Gum, Cetearyl Alcohol, Sodium Salicylate, Lecithin, Silica, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Betaine, Gold, Menthol, Polysilicone-11, Laureth-12, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Panthenol, Allantoin, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinone, Parfum, Mica, CI 77491, CI 77492

douglas-spirit-of-asia-goji-berry-bamboo-milk, krem-do-rak

Douglas Spirit of Asia Goji Berry & Bamboo Milk Krem do rąk

Jak on pachnie! Naprawdę bosko, jestem totalnie zakochana w tym zapachu. Niby słodko, ale trochę kwaśno, bardzo specyficznie. Działanie też miał super, dobrze nawilżał dłonie, szybko się wchłaniał, jakby nie zostawiał minimalnego filmu, to byłby to mój krem idealny. Ale i tak mam zamiar do niego wrócić.

Cena: 22,90zł za 75ml (inne wersje są też w wersjach 30ml za 8,90zł)
Skąd mam: zeszłoroczny kalendarz adwentowy Douglasa
Skład: nie zrobiłam zdjęcia, a nie udało mi się go znaleźć :/




Yves Rocher Elixir 7.9 Rewitalizujący roll-on pod oczy

Pisałam Wam już o nim recenzję i nie zmieniłam zdania. Nawilża dosyć słabo, fajnie radzi sobie z cieniami pod oczami. Najbardziej podobał mi się w nim masażer. Na pewno do niego nie wrócę.

Cena: 73zł za 15ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład: Aqua/Water, Methylpropanediol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Betaine, Hamamelis Virginiana Flower Water, Glycerin, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Aphloia Theiformis Leaf Extract, Phenoxyethanol, Inositol, Benzyl Alcohol, Mica, Acrylates/c10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Polyacrylate, Escin, Caffeine, Sodium Hydroxide, Caesalpinia Spinosa Gum, Hippophae Rhamnoides Kernel Extract, Methylsilanol Carboxymethyl Theophylline Alginate, Tetrasodium EDTA, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Ci 77891 (Titanium Dioxide)

evree-peeling-do-twarzy

 

Evree Peeling do twarzy 3w1

Kosmetyk możemy używać na 3 sposoby - jako peeling mechaniczny, enzymatyczny i maseczkę. Najbardziej lubiłam go stosować jako peeling mechaniczny, świetnie radził sobie ze starym naskórkiem mimo bardzo malutkich drobinek, nie podrażniał skóry. Nie widziałam różnicy w działaniu, kiedy stosowałam go jako peeling enzymatyczny, tak samo dobrze działał. Za to nie polubiłam go jako maskę, bo trochę piekła mnie po nim skóra, a jakiegoś dużego efektu nie widziałam. Ale i tak go polecam, sama pewnie też do niego wrócę.

Cena: ok.12zł 75ml
Gdzie kupiłam: SuperPharm
Skład: Aqua/Water, Kaolin, Aluminium Oxide, Glycerin, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Propylene Glycol, Bacillus Ferment, Urea, Hydroxyethyl Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Argania Spinosa Kernel Oil, Avocado (Persea Gratissima) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Panthenol, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl Salicylate, Limonene

skin79-yum-yum-cleanser, oczyszczanie-twarzy, mus-do-mycia-twarzy

 

skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon

Jaki to był fajny produkt do mycia twarzy. Powiem Wam szczerze, że już za nim tęsknię i na pewno do niego wrócę, ale najpierw chcę wypróbować kilka innych rzeczy. Jego pełna recenzja już się pojawiła, więc tu tylko szybko wspomnę, za co go lubiłam. Przede wszystkim za dobre oczyszczanie twarzy bez uczucia ściągnięcia. Dodatkowo ma mega przyjemną konsystencję. Mały minus za to, że pieką po nim oczy, ale fakt faktem producent zaleca unikanie okolic oczu.

Cena: 79zł za 100g
Gdzie kupiłam: strona skin79
Skład: Citrus Limon (Lemon) Juice Extract (66%), Sodium Iauroyl Glutamate, Betaine, Glycerin, Carbomer, Silica Dimethyl Silylate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Gardenia Florida Fruit Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Cananga Odorata Leaf Oil, Citrus Junos Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Olea Europae (Olive) Fruit Oil, Potassium Hydroxide, Water, Butylene Glycol, Brassica Napus Extract, Freesia Refracta Extract, Forsythia Suspensa Fruit Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA

↪  skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon - recenzja

iossi-serum-do-twarzy-nawilzajace, pielegnacja-twarzy

iossi Nawilżające serum do twarzy

Bardzo przyjemne serum. Świetnie nawilża skórę, ale nie jest zbyt ciężkie dla mojej mieszanej cery, trochę ujędrniło mi skórę. Wystarczyło mi w sam raz na te 4 miesiące, w które trzeba je zużyć.

Cena: 44zł za 10ml
Gdzie kupiłam: strona producenta
Skład: Persea Gratissima (olej awokado) Oil*, Simmondsia Chinensis (olej jojoba) Seed Oil*, Vitis Vinifera Seed (olej z pestek winogron) Oil & Calendula Officinalis (nagietek) Flower Extract, C13-15 alkane (emolient z trzciny cukrowej z certyfikatem ecocert), Squalane (skwalan z trzciny cukrowej), Triticum vulgare (olej z zarodków pszenicy) Germ Oil, Rosa Canina (olej z dzikiej róży) Fruit Oil*, Borago Officinalis (olej z ogórecznika) Seed Oil*,  Hippophae Rhamnoides (olej rokitnikowy) Oil, Sodium Hyaluronate & Ricinus Communis (Castor) Seed Oil & Hydrogenated Castor Oil (kwas hialuronowy & olej rycynowy), Tocopherol (naturalna witamina E), Lavandula Angustifolia (lawenda) Oil, Cymbopogon Martini (palmaroza) Oil, Citrus Aurantium Begamia (bergamotka bez bergaptenu) Fruit Oil, Santalum Album (drzewo sandałowe) Oil, Boswellia carterii (kadzidłowiec) Oil,  Geraniol**, Limonene**, Linalool** 
*składniki pochodzące z certyfikowanych upraw organicznych
**naturalne składniki olejków eterycznych

golden-rose-black-diamond-hardener, odzywka-do-paznokci

Golden Rose Black Diamond Hardener Odżywka do paznokci

Bardzo dobrze się sprawdzała. Kiedy stosowałam ją regularnie paznokcie były mocniejsze, mniej się łamały. Nadawała się zarówno do używania solo, jak i jako baza pod lakier. Nie jestem pewna, czy do niej wrócę, bo kupiłam ostatnio Sally Hansen Maximum Growth i mam wrażenie, że jest lepsza od tej z Golden Rose.

Cena: 12,90zł za 11ml
Gdzie kupiłam: stoisko Golden Rose
Skład: Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydrite Copolymer, Isopropyl Alcohol, Acetyl Tributyl Citrate i inne

golden-rose-color-expert, lakier-do-paznokci

Golden Rose Color Expert Lakier do paznokci


Już Wam chyba pisałam, że bardzo lubię lakiery do paznokci Golden Rose. Ten też sprawdził się super, 2 warstwy wystarczały, żeby nie było żadnych prześwitów, całkiem długo trzymał się na paznokciach, dobrze się rozprowadzałam. Zapomniałam sprawdzić, jaki to numer, ale chyba 65.

Cena: 5,90zł za 10,2ml
Gdzie kupiłam: stoisko Golden Rose
Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Acrylates Copolymer, Stearalkonium Bentonite, Styrene/Acrylates Copolymer, N-Butyl Alcohol, Silica, Benzophenone-1, Trimethylpentanediyl Dibenzoate, Polyvinyl Butyral

I to by było na tyle. Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?  
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger