Bielenda Matujący krem na dzień Zielona herbata

Bielenda Matujący krem na dzień Zielona herbata

matujacy-krem-na-dzien, bielenda-zielona-herbata, bielenda-green-tea, krem-do-cery-mieszanej, nawilzajacy-krem-do-cery-mieszanej

O kremie Bielendy z serii Zielona Herbata wspomniałam Wam w ostatnich ulubieńcach, ale uznałam, że zasługuje na osobny post. Od początku ta seria bardzo mnie ciekawiła, ale miałam zamiar poczekać na opinie innych osób. Jednak totalnie mi to nie wyszło, bo kupiłam ten krem praktycznie od razu po premierze. Po pierwsze, dlatego że różowa Miya mnie podrażniła i musiałam ją zmienić, a po drugie zachęciła mnie obecność olejku z drzewa herbacianego w składzie, bo moja skóra akurat miała gorszy okres. Dodatkowo moja mieszana cera uwielbia żelowe formuły, więc uznałam, że po prostu nie mogę się opierać :D

matujacy-krem-na-dzien, bielenda-zielona-herbata, bielenda-green-tea, krem-do-cery-mieszanej, nawilzajacy-krem-do-cery-mieszanej

Krem znajduje się w szklanym słoiczku. Wiem, że sporo osób nie lubi takiego rozwiązania, ale ja uważam, że jeśli nakładamy krem umytymi rękami, to nie ma się co przejmować, że to mało higieniczne. Zapach jest przecudowny, orzeźwiający. Konsystencja jest faktycznie żelowa, bardzo szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Raz zważył mi się podkład mineralny, ale nakładałam go praktycznie od razu po aplikacji kremu. Jak odczekamy dosłownie 1-2 minuty, to nic się nie dzieje. Krem jest bardzo wydajny, niewielka ilość starcza na całą twarz. Używam go 1,5 miesiąca i zużyłam może 1/5. Kosmetyk jest ważny 6 miesięcy od otwarcia i myślę, że gdzieś na tyle albo niewiele mniej mi starczy.

matujacy-krem-na-dzien, bielenda-zielona-herbata, bielenda-green-tea, krem-do-cery-mieszanej, nawilzajacy-krem-do-cery-mieszanej

Z wszelkich "technicznych" rzeczy, jak zapach czy opakowanie jestem zadowolona, a jak z działaniem? Też świetnie. Krem naprawdę dobrze nawilża skórę, faktycznie matuje i moja strefa T nie świeci się już pod koniec dnia. Dzięki niemu wypryski szybciej znikały. Cera jest po nim bardzo przyjemna w dotyku, gładsza, promienniej wygląda. Jedyną rzeczą, którą producent obiecuje, a której nie widzę jest ściągnięcie porów i zmniejszenie ich widoczności. Tutaj nie robi zupełnie nic. Jeśli chodzi o minusy, to dla niektórych będzie nim pewnie skład, który jest taki sobie. Mnie to nie przeszkadza, ważniejsze jest dla mnie działanie. 

Podsumowując, uważam, że to zdecydowanie krem warty uwagi. Mam po nim ochotę na więcej produktów z tej serii.

Cena: 18,19zł za 50ml
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Betaine, Caprylic/ Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Biossacharide Gum-4, Nylon 6/12, Camelia Sinesis (Green Tea) Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allantoin, Ascorbyl Palmitate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Isododecane, Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpenta decene, Tocopherol, Beta- Sotosterol, Squalane, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Polyacrylate, ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copolymer, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 19140, CI 42090
 
Znacie ten krem albo inny produkt z tej serii? 
Ulubieńcy września

Ulubieńcy września

garnier-fructis-grow-strong-szampon-do-wlosow, pedzel-do-rozu-real-techniques, maybelline-tusz-do-rzes-push-up-angel, alma-k-krem-do-rak, bielenda-green-tea-krem-na-dzien

Wydawało mi się, że we wrześniu nie udało mi się zebrać 5 ulubionych kosmetyków. Myślałam, że używam samych rzeczy, które już Wam pokazywałam w ulubieńcach, a nie chcę dublować. Ale okazało się, że bez problemu znalazłam kilka nowinek, które świetnie się sprawdziły. 

garnier-fructis-grow-strong-szampon-do-wlosow, szampon-wzmacniajacy

Garnier Fructis, Grow Strong, Szampon do włosów

Mega fajny szampon. Pachnie bardzo, ale to bardzo przyjemnie jabłkiem, zapach długo utrzymuje się na włosach. Świetnie domywa, a dodatkowo moje włosy wyglądają po nim trochę lepiej. To nie jest jakaś spektakularna różnica, ale że rzadko kiedy widzę jakiekolwiek efekty pielęgnacyjne po szamponie, to i tak jestem pod wrażeniem. Faktycznie wypada mi po nim mniej włosów, ale ja nigdy nie miałam z tym problemu, więc nie wiem, czy sprawdziłby się u osób, którym włosy wypadają w dużej ilości. Ale kosztuje tak niewiele, że warto wypróbować.

Cena: 12,99zł za 400ml
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Aqua/ Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauryl Sulfate, Glycol Distearate, Sodium Chloride, Amodimethicone, PPG-5-Ceteth-20, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Niacinamide, Coco-Betaine, Sachcarum Officinarium Extract/ Sugar Cane Extract, Sodium Benzoate, Hydroxypropyltrimonium Lemon Protein, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Trideceth-6, Salicylic Acid, Limonene, Fumaric Acid, Camellia Sinesis Leaf Extract, Linalool, 2- Oleamido-1,3- Octadecanediol, Pyrus Malus Fruit Extract/ Apple Fruit Extract, Carbomer, Pyridoxine HCI, Pyrus Malus Water/ Apple Fruit Water, Citric Acid, Cetrimonium Chloride, Citronellol, Citrus Limon Peel Extract/ Lemon Peel Extract, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Parfum/Fragrance (F.I.L. C191235/1)

bielenda-zielona-herbata, bielenda-green-tea, bielenda-matujacy-krem-na-dzien

Bielenda, Zielona herbata, Matujący krem na dzień 

Lubię używać na dzień kremów o żelowej konsystencji. Seria z zieloną herbatą mega mnie ciekawiła, więc jak okazało się, że różowy krem Miya mnie podrażnia i potrzebuję nowego kosmetyku, postanowiłam wypróbować tę nowość. Sprawdza się naprawdę fajnie. Dobrze nawilża, matuje, nadaje się pod makijaż. Na pewno niedługo wrzucę Wam recenzję tego kremu.

Cena: 18,19zł za 50ml
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Betaine, Caprylic/ Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Biossacharide Gum-4, Nylon 6/12, Camelia Sinesis (Green Tea) Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allantoin, Ascorbyl Palmitate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Isododecane, Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpenta decene, Tocopherol, Beta- Sotosterol, Squalane, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Polyacrylate, ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copolymer, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 19140, CI 42090

alma-k-krem-do-rak, alma-k-dead-sea-minerals

Alma K, Dead Sea Minerals, Ochronny krem do rąk 

Jeśli jeszcze nie wiecie, to poszukuję kremu idealnego - szybko wchłaniającego się, nie zostawiającego filmu na dłoniach, dobrze nawilżającego. Ten prawie spełnia wszystkie wymagania. Bardzo dobrze nawilża, używam go raz dziennie na noc i nie czuję potrzeby w ciągu dnia nakładać kremu ponownie. szybko się wchłania, ale zostawia niewielki film na rękach. Fakt faktem po kilkunastu minutach już go nie czuć, więc aż tak mi to nie przeszkadza. Średnio podoba mi się też jego zapach, wolę owocowe, a ten jest pudrowy, kwiatowy. 

Cena: nie jestem pewna, ile dokładnie kosztuje, wydaje mi się, że ok. 40złza 100ml
Skąd mam: wygrałam w rozdaniu, ale widziałam, że jest dostępny w Hebe
Skład: Aqua (Water), Glyceryl Stearate Se, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Olea Europeae (Olive) Fruit Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Fragrance (Parfum), Phenoxyethanol, Maris Aqua (Dead See Water), Helianthus Spinosa Kernel Oil, Cera Alba (Beeswax), Dead See Salt Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Triethylene Glycol, Camellia Sinensis (White Tea) Leaf Extract, Tocopheryl Acetate (Vit.E), Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl, 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Isoeugenol

maybelline-tusz-do-rzes, maybelline-the-falsies-push-up-angel

Maybelline, The Falsies Push Up Angel, Tusz do rzęs

Bardzo lubię testować tusze do rzęs. Ten zainteresował mnie dziwną szczoteczką. Nigdy takiej nie miałam i byłam mega ciekawa, jak się sprawdzi. Okazało się, że malowanie nią jest bardzo proste i nawet przy pierwszym użyciu nie miałam żadnych problemów. Tusz pięknie rozdziela rzęsy, nie skleja ich, ładnie wydłuża i pogrubia, a co najważniejsze nie osypuje się. 

maybelline-tusz-do-rzes, maybelline-the-falsies-push-up-angel

Cena: 38,99zł
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua / Water / Eau Synthetic Beeswax Glyceryl Stearate Polyurethane-35 Paraffin Acacia Senegal Gum Stearic Acid Vp/Eicosene Copolymer Ethylene/Acrylic Acid Copolymer Polybutene Butylene Glycol Palmitic Acid Copernicia Cerifera Cera / Carnauba Wax / Cire De Carnauba Aminomethyl Propanediol Phenoxyethanol Hydroxyethylcellulose Caprylyl Glycol Potassium Sorbate Tocopheryl Acetate Myristic Acid Ascorbyl Palmitate Glycerin Silica Propylene Glycol Laureth-21 PEG-40 Hydrogenated Castor Oil Pvp Methylparaben Sodium Benzoate Sodium Dehydroacetate Prunus Avium Flower Extract / Sweet Cherry Flower Extract Citric Acid

real-techniques-pedzel-do-rozu, real-techniques-pedzel-do-makijazu

Real Techniques, Pędzel do różu

Pędzle Real Techniques zdecydowanie przykuwają uwagę dzięki kolorowi trzonków. Spodobał mi się też jego kształt - kulka z włosiem różnej długości, którą mega łatwo można zrobić mgiełkę koloru, nawet jeśli mamy mocno napigmentowany róż. Najbardziej lubię nim nakładać mineralny róż Neauty Minerals. Włosie jest mega miękkie, nie wypada, a myłam go już kilka razy.

Cena: 47,99zł
Gdzie kupiłam: Rossmann

I to by było na tyle. Dajcie znać, co Was zachwyciło we wrześniu.

Promocja w Rossmannie -55%/-49% - co planuję kupić, co polecam?

Kolejna promocja na kolorówkę w Rossmannie tuż tuż. Potrwa ona od 10 do 19 października. Członkowie klubu Rossmann, którzy kupią 3 różne produkty, dostaną -55% zniżki przy pierwszym zakupie. Ci, którzy nie są w klubie lub kupują kolejny raz, mogą kupić produkty z -49% obniżką.

Właściwie nie mam wielkich planów zakupowych, bo większość kosmetyków mam, a nie chcę robić wielkich zapasów, ale kilka rzeczy zwróciło moją uwagę.

Moja lista zakupowa

 

1,2

Podkład Maybelline Fit Me

Dużo dobrego o nim słyszałam i chętnie bym wypróbowała ten podkład. Zastanawiam się tylko, jaki odcień kupić, bo po swatchach w Internecie mam wrażenie, że 110 jest ciut jaśniejsza i bardziej żółta, a 105 trochę bardziej różowa. O ile do 105 tester udało mi się dorwać i faktycznie mam wrażenie, że różowieje po chwili, tak 110 ciężko znaleźć.

Cena: 28,49zł



Korektor Maybelline Instant Anti-Age

Ten korektor jest już chyba kultowy w blogosferze. Nie wiem, czy uda mi się go dorwać, bo nie widziałam go jeszcze w żadnym Rossmannie, ale widziałam u dziewczyn na Instagramie, że gdzieniegdzie już jest. Nie jestem pewna, czy go wezmę, bo wydaje się dosyć ciemny na swatchach, a mnie najbardziej kusi odcień Neutralizer, który wchodzi dopiero od listopada.

Cena: 46,99zł

 

Paleta cieni Wibo Modern

To też nowość, która nie wiadomo, czy wejdzie do sklepów. Przez neta nie da się jej kupić (tak samo jak korektora Maybelline), więc liczę na łut szczęścia :D Kolory ma bardzo ładne, jakościowo podobno wypada całkiem nieźle. Jedyny zgrzyt to bardzo mocna inspiracja paletą Modern Rennaisance Anastasii Beverly Hills.

Cena: 38,99zł


Podkład Lirene Perfect Tone

Jeśli nie uda mi się dorwać podkładu Fit Me, to może wypróbuję Lirene Perfect Tone. Zastanawiam się, czy nie jest zbyt rozświetlający do mojej mieszanej cery oraz czy znajdę odpowiedni kolor. Ale zobaczymy.

Cena: 34,99zł

 

Pomadka w płynie Bell HypoAllergenic by Marcelina

Widziałam na Instagramie, że dziewczyny bardzo chwalą te pomadki. W oko wpadł mi odcień Berlin i mega mnie kusi, żeby go kupić, mimo że nie potrzebuję kolejnej pomadki.

Cena: 19,49zł

 

Odżywka do paznokci Sally Hansen Maximum Growth

Potrzebna mi jakaś nowa odżywka do paznokci. Posprawdzałam opinie na Wizażu i ta wypada naprawdę nieźle, a że zmywacz do paznokci od Sally Hansen uwielbiam, to na pewno się skuszę.

Cena: 15,99zł

 

Róż do policzków Bell HypoAllergenic Modeling Rouge

Uwielbiam róże do policzków. Mam ich już trochę w swojej kolekcji i tak naprawdę nie potrzebuję kolejnego. Ale te są takie ładne. Dumam nad kolorem 01 lub 03.

Cena: 18,49zł

Co polecam?

Tym razem postawiłam na zakup nowości, ale mam kilka sprawdzonych rzeczy, do których co jakiś czas chętnie wracam.

Podkład



Rimmel Lasting Finish

Jestem wierna podkładom Rimmel. Kilka mi już wycofali, ale zawsze znajdę jakiś nowy. Chociaż fakt faktem nie wszystkie lubię. Ten Lasting Finish sprawdza się u mnie świetnie, długo się trzyma, nie wyświeca się, wygląda naturalnie. Mam kolor 100, który całkiem nieźle mi pasuje. Krycie jest średnie, w kierunku do dobrego.

Cena: 40,99zł

Pudry

 

 1,2

Rimmel Lasting Finish

Ładnie kryje, nieźle matuje, ale jednak po kilku godzinach (ok. 6h) mój nos zaczyna się świecić. Dobrze wygląda na twarzy, nie daje efektu maski. Mam odcień 001, który jest jasny i żółty.

Cena: 41,59zł

Rimmel Stay Matte

Bardzo lubię ten puder. Świetnie matuje, nie daje pudrowego efektu na skórze. Odcień 001 jest transparentny.

Cena: 26,99zł

Korektor pod oczy

Maybelline Dream Lumi Touch

Jeśli chodzi o korektory drogeryjne, to jestem wierna Catrice Liquid Camouflage. Moim zdaniem ma najlepsze krycie z tanich korektorów. Natomiast ten korektor z Maybelline też jest całkiem fajny. Ładnie rozświetla, jeśli nie macie dużych cieni pod oczami, to da radę je zakryć. Nie zbiera się w zmarszczkach, wygląda naprawdę spoko. Bardzo żałuję, że krycie nie jest większe.

Cena: 39,99zł

Róż, rozświetlacz

1,2

Róż Wibo Ecstasy

Mam ten róż w odcieniu 01, czyli odpowiednik słynnego Nars Orgasm. Jest naprawdę śliczny, złocisto-różowy. Fajnie się go nakłada za pomocą gąbki, pędzlem trzeba się trochę namachać, bo róż jest wypiekany. Ale naprawdę warto.

Cena: 21,99zł

Rozświetlacz Bell Hypoallergenic

Mówię Wam, jaką on zostawia piękną taflę. Mam odcień 02, który jest dosyć ciemny, ale fajnie wyglądał w lecie.

Cena: 15,39zł

Eyeliner

Eveline Celebrities

Robienie kresek to moja pięta achillesowa. Robię je naprawdę mega rzadko, bo zawsze zadrży mi ręka albo zamrugam oczami i wyjeżdżam na powiekę. Ale ten eyeliner mega ułatwia mi naukę. Ma precyzyjną końcówkę, nie robi prześwitów, co dla takiej sieroty kreskowej jak ja jest mega ważne. Bo wiecie, raz to mi się uda dobrze pojechać, ale już poprawki to katorga :D Utrzymuje się też aż do wieczornego demakijażu. Mam tylko wersję czarną, z tego co patrzyłam niebieska i fioletowa nie są zbyt chwalone. A szkoda, bo marzy mi się fioletowy eyeliner.

Cena: 12,99zł

Tusze do rzęs

1,2,3,4,5

Jeśli chodzi o drogeryjną półkę cenową, to moim zdaniem największy wybór mamy świetnych tuszy do rzęs. Uwielbiam większość z Maybelline (oprócz Lash Sensational, który u mnie zupełnie się nie sprawdził), Eveline jest już w ogóle śmiesznie tanie, a też ma bardzo dobre tusze. Rimmel Scandaleyes Reloaded jest nie do zdarcia, nie osypuje się nawet, jak utnę sobie drzemkę w ciągu dnia (ale nie kupujcie Volume Shake, straszny niewypał). Wszystkie tusze, które Wam pokazuję powyżej nie sklejają rzęs, za to ładnie je rozdzielają, wydłużają, pogrubiają, nie osypują się. Nie omawiam każdego z osobna, bo mogłabym napisać przy każdym to samo.

Ceny:
Eveline Extension Volume - 12,99zł
Maybelline The Rocket Volum' Express - 34,99zł
Eveline Volumix Fiberlast - 16,39zł
Maybelline The Falsies Push Up Angel - 38,99zł
Rimmel Scandaleyes Reloaded - 32,99zł

Produkty do ust

 1,2,3

 

Matowa pomadka w płynie Eveline Velvet Matt

Bardzo ją lubię. Wysusza usta naprawdę minimalnie, długo się na nich trzyma, jak ją nakładam, to zapominam, że ją mam. Mam odcień 413 Cashmere Pink, który jest naprawdę śliczny.

Cena: 12,99zł

Pomadka i balsam w jednym Wibo Juicy Color

Tu o trwałości nie ma co mówić, bo schodzi z ust dosyć szybko. Za to ładnie kryje i jest mega komfortowa. Faktycznie nawilża usta, więc jest idealna, kiedy mamy suche usta i chcemy nie tylko o nie zadbać, ale mieć też ładny kolor.

Cena: 12,69zł

Balsam do ust eos

Nie jestem pewna, czy balsamy do ust wchodzą do promocji, ale jeśli tak, to eosy warto kupić. Normalnie są trochę drogie, ale mają świetny skład i nawilżają naprawdę spoko, chociaż to nie jest mega dobre nawilżenie. Natomiast daje radę i przy regularnym używaniu usta wracają do normalności.

Cena: 24,99zł

A Wy planujecie coś kupić w Rossmannie?
Liferia Jesienna aura wrzesień 2017

Liferia Jesienna aura wrzesień 2017

pudelko-subskrypcyjne, box-subskrypcyjny

Nareszcie mam! Liferia znowu wysłała pudełka z opóźnieniem, bo swoje dostałam wczoraj (gwoli ścisłości, poczta trochę nawaliła, bo powinno być w poniedziałek, ale to i tak początek października). Dodatkowo opublikowali zawartość pudełka, zanim moje zostało w ogóle wysłane, czym mnie poirytowali, bo lubię, kiedy produkty stanowią dla mnie niespodziankę (ale udało mi się nie przyjrzeć zbytnio zdjęciu, bo szybko zorientowałam się, co ono przedstawia). Ale oczywiście najważniejsza sprawa, to czy warto było czekać. Sami zobaczcie:

nabla-kremowy-cien-christine, nabla-creme-shadow

Nabla, Cień w kremie, Włochy

Ten produkt był pierwszym ujawnionym w podpowiedziach. Jak tylko go zobaczyłam, zaczęłam przebierać nogami ze zniecierpliwienia, bo chciałam mieć go już, teraz, zaraz. Bardzo lubię kosmetyki Nabli, mam już bronzer, róż, cień prasowany i pomadkę, która znalazła się w czerwcowym pudełku Liferia i wszystkie te produkty uwielbiam. Na dodatek wszyscy dostaliśmy przepiękny odcień Christine - szampański, mega twarzowy. Możemy go też wykorzystać jako bazę pod cienie. No i nadaje się też dla wegan. Już nie mogę się doczekać, kiedy go użyję (chociaż swoje pewnie odleży, bo zawsze jak dostanę coś ślicznego, to szkoda mi dotykać :D też tak macie?). Jest to produkt pełnowymiarowy.

Cena: 50zł za 5ml
Skład: Isododecane, Mica, Polyethylene, Cyclopentasiloxane, Trimethylsiloxysilicate, Disteardimonium Hectorite, Cyclohexasiloxane, Quaternium-90-Bentonite, Polyester-4, VP/VA Copolymer, Pentylene Glycol, Boron Nitride, Sorbitan Sesquioleate, Synthetic Beeswax, Acacia Decurrens/Jojoba/Sunflower Seed Wax Polyglyceril-3 Esters, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Trihydroxystearin, Propylene Carbonate, Calcium Aluminum Borosilicate, Silica, Syntethic Fluorphlogopite, Calcium sodium borosilicate. +/− (may contain): CI 77491 - CI 77492 - CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium Dioxide), , CI 77510 (Ferric Ferrocyanide), CI 77163 (Bismuth Oxychloride), CI 77861 (Tin Oxide)

bee-good-kremowy-zel-do-oczyszczania-twarzy, bee-good-honey-propolis-cream-cleanser

Bee Good, Kremowy żel do oczyszczania twarzy, Anglia

Kolejnym ujawnionym produktem był ten zestaw, czyli kremowy żel do oczyszczania twarzy ze ściereczką muślinową. Ma się sprawdzić zarówno do oczyszczania twarzy, jak i demakijażu. Nadaje się do wszystkich typów cery. O firmie pierwszy raz słyszę, a bardzo lubię poznawać nowych producentów. Cieszę się też ze ściereczki muślinowej, bo już od jakiegoś czasu mnie ciekawiła, ale jakoś uznawałam, że szkoda kasy, bo nie będzie mi się chciało jej czyścić po każdym użyciu. Żel jest w wersji travel size, ale ma aż 30ml, więc starczy na porządne przetestowanie. Jedyne nad czym ubolewam to alkohol denaturowany w składzie, bo moja buzia niezbyt się z nim lubi. Jest na samym końcu, więc liczę, że nie wyrządzi mi krzywdy.

Cena: 24zł za 30ml
Skład: Aqua (Water), Caprylic/Capric triglyceride, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Mel (Honey), Propolis Extract, Cera Alba (Beeswax), Crambe Abyssinica Seed Oil, Brassica Campestris (Rapeseed) Oil, Benzyl Alcohol, Limonene, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Xanthan Gum, Disodium EDTA, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Linalool, Alcohol Denat. (SD Alcohol 40-B)

greenfrog-botanic-zel-pod-prysznic, greenfrog-botanic-natural-bodywash-geranium-peppermint

Greenfrog Botanic, Żel do mycia ciała, Anglia

O tym, że będzie produkt marki Greenfrog Botanic, Liferia też wspomniała na fanpage'u. Nie znam tej firmy, więc znowu się ucieszyłam, że będzie coś nowego do testowania. Trafił się nam żel do mycia ciała o zapachu mięty i geranium. Jeśli już ma się pojawić jakiś żel pod prysznic w pudełkach, to właśnie taki - słabo dostępny, naturalny, bez sls-ów, parabenów, oleju palmowego. Dodatkowo produkt jest wegański. Żel jest w rozmiarze podróżnym, ale bardzo konkretnym, bo aż 100ml. 

Cena: 19zł za 100ml
Skład:Aqua (Water), Potassium Cocoate, Lauryl Betaine, Coco-Glucoside, Sapindus, Mukorossi Fruit Extract, Glycerin, Xanthan Gum, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Powder*, Parfum (Fragrance): Pelargonium Graveolens (Geranium) Oil, Mentha Arvensis (Peppermint) Oil, Levulinic Acid, Potassium Sorbate, Citric Acid, Citronellol**, Geraniol**, Hexyl Cinnamal**, Linalool**.
*Certified Organic ingredient  **Naturally occurring with essential oils 


ooh-olejek-moringa, ooh-natural-moringa


OOH! Olejek Moringa, Anglia

Kolejnym produktem pielęgnacyjnym jest olejek moringa, który dzięki zawartości antyoksydantów, witamin A i C ma nawilżać naszą skórę i wyrównywać jej koloryt. Nadaje się zarówno pod makijaż, jak i do wieczornej pielęgnacji. Możemy stosować go samego albo razem z kremem. Tutaj też dostaliśmy niepełnowymiarowe opakowanie, co bardzo mnie cieszy, bo olejki zużywam naprawdę długo i jestem pewna, że to 15ml spokojnie starczy mi na kilka miesięcy. 

Cena: 49zł za 15ml
Skład: 100% Organic Moringa Oleifera Kernel Oil

postquam-konturowka-do-ust, postquam-color-trend-soft-touch-line

Postquam, Konturówka do ust, Hiszpania

Ostatnim produktem jest konturówka do ust w odcieniu Caramel. Kolor jest naprawdę śliczny, nudziakowy, faktycznie karmelowy (na zdjęciu jest trochę bardziej różowy niż w rzeczywistości). Ta firma to też dla mnie nowość. 

Cena: 30zł
Skład: Hydrogenated Cocoglycerides, CI 77891, Hydrogenated Palm Oil, Hydrogenated Palm Kernel Oil, CI 77491, Microcristallina Cera, Sorbitan Tristearate, CI 77499, Methylparaben, Propylparaben, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid

pudelko-subskrypcyjne, box-subskrypcyjny, nabla-kremowy-cien-christine, nabla-creme-shadow, postquam-konturowka-do-ust, postquam-color-trend-soft-touch-line, ooh-olejek-moringa, ooh-natural-moringa, greenfrog-botanic-zel-pod-prysznic, greenfrog-botanic-natural-bodywash-geranium-peppermint, bee-good-kremowy-zel-do-oczyszczania-twarzy, bee-good-honey-propolis-cream-cleanser

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z produktów, które znalazły się w pudełku. Ta edycja podoba mi się o niebo bardziej niż poprzednia. Tak naprawdę, gdyby nie te zawirowania z wysyłką, to uważam, że Liferia byłaby po prostu ideałem wśród boxów subskrypcyjnych, bo zawartość jest zawsze na wysokim poziomie. Mało w niej rzeczy drogeryjnych, mamy dużo mniej znanych marek i nawet te słabsze edycje nie są nigdy złe. 

A Wam jak się podoba zawartość?
Denko Wrzesień 2017

Denko Wrzesień 2017

W tym miesiącu ze zużywaniem nie poszło mi aż tak dobrze, jak w zeszłym. Sporo rzeczy dopiero pootwierałam, zużywam też głównie maski w słoiczkach, zamiast tych saszetkowych. Ale coś udało mi się nazbierać.  O większości rzeczy już Wam wspominałam, więc post nie będzie bardzo długi.

yves-rocher-peeling-roslinny-z-pudrem-z-pestek-moreli

Yves Rocher Peeling roślinny do ciała z pudrem z pestek moreli.

Bardzo go lubiłam. Porządnie zdzierał, ładnie pachniał i przyjemnie się go używało. Na pełną recenzję zapraszam Was tutaj KLIK.

Cena: 33zł za 150ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład: Aqua/Water/Eau, Glycerin, Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder, Methylpropanediol, Alcohol, Laureth-10, Centaurea Cyanus Flower Water, Agave Tequikana Leaf Extract, Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Shell Powder, Perfum / Fragrance, Sodium Hydroxide,Tetrasodium Edta, Limonene, Sigesbeckia Orientalis Extract, Acacia Senegal Gum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid

biolove-zel-pod-prysznic-dragon-fruit
 

Biolove Żel pod prysznic Smoczy owoc

Cudownie, orzeźwiająco pachniał, delikatnie nawilżał skórę, do tego miał fajny, naturalny skład. Mały minus za opakowanie, które przeciekało i ciągle się kleiło. Miałam już ten żel w wersji borówkowej i nie miałam takiego problemu. 

Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Lauroyl Sarconisate, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid 

sylveco-odzywcza-pomadka-z-peelingiem
  

Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem

Nie jestem zbytnią fanką tej pomadki. Po pierwsze, nie podszedł mi jej smak - dla mnie była za słodka. Po drugie, była zbyt miękka i przy pocieraniu ust trochę się rozjeżdżała, brudziła opakowanie i wiecznie musiałam je przecierać. Ale do działania nie mogę się przyczepić. Dobrze zdzierała, fajnie nawilżała usta. Wyszła teraz wersja miętowa, więc może ją wypróbuję. 

Cena: ok. 10zł
Gdzie kupiłam: drogeria Lila Róż we Wrocławiu
Skład: Glycine Soja Oil,Cera Alba, Sucrose, Lanolin, Oenothera Biennis Oil, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Betulin, Prunus Amygdalus Amara Oil

marion-maska-oczyszczajaca-z-aktywnym-weglem

Marion Maska oczyszczająca z aktywnym węglem bambusowym

O tej maseczce już Wam wspominałam w poście o serii Detox od Marion. Zadziałała całkiem poprawnie - oczyściła skórę, która w dotyku była dosyć miękka, ale bez efektu wow. Saszetka starczyła mi na 2 zużycia.

Cena: ok. 2,5zł za 10g
Skąd mam: dostałam od firmy Marion (co oczywiście nie wpłynęło na moją opinię)
Skład: Aqua, Kaolin, Glycerin, Magnesium Aluminium Silicate, Charcoal Powder, Trehalose, Betain, Panthenol, Paeonia `Lactiflora Root Extract, Phenoxyethanol, Glycereth-18 Ethyhexanoate, Glycereth-18, Xanthan Gum, Pafrum, Allantoin, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Diazolidinyl Urea
 
maseczka-w-plachcie-holika-holika-before-interview
 

Holika Holika Maseczka w płachcie Before Interview

To moja kolejna maska w płachcie Holika Holika, z której nie jestem zadowolona. Ta nie zrobiła właściwie nic. Ani nie nawilżyła mi skóry, ani nie wygładziła. Chyba sobie odpuszczę już ich maski. 

Cena: ok. 10zł
Gdzie kupiłam: drogeria Lila Róż we Wrocławiu
Skład: Water, Glycerin, Alcohol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Allantoin, Disodium EDTA, Fragrance, Sodium Hyaluronate, Trehalose, Ilex Paraguariensis Leaf Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Spinacia Oleracea (Spinach) Leaf Extract

bielenda-maseczka-peel-off-zielona-herbata

Bielenda Maseczka Peel-off Zielona herbata

Ta maseczka za to była bardzo fajna. Porządnie oczyściła skórę, pory były zwężone, twarz była bardziej promienna i mega gładka w dotyku. Miałam kiedyś czarnego Pilatena i ta maska wypada o niebo lepiej. Na plus to, że opakowanie jest w formie 2 złączonych saszetek, dzięki czemu reszta produktu nam nie zasycha w opakowaniu.  

Cena: 4,29zł (cena na opakowaniu jest promocyjna) za 2x5g
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua, Polyvinyl Alcohol, Alcohol, Glycerin, Polysorbate 20, PEG 40 Hydrogenated Castor Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Phenoxyethanol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Potassium, Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 19140, CI 42090, Sodium Chloride

tusz-do-rzes-mystik-warsaw-naturalite

Mystik Warsaw Tusz do rzęs Naturalite

Tusze z Mystik Warsaw kupujemy bez szczoteczki. Możemy ją dokupić osobno, wybierając jeden z 3 wariantów. Całkiem mi się ta opcja podoba, bo możemy dobrać taki model szczoteczki, jaki lubimy, a dodatkowo nie obawiamy się, że ktoś otwierał tusz, żeby zobaczyć szczoteczkę. 
Natomiast, jeśli chodzi o sam tusz, to nie robił nic. Kompletnie nic. Miałam mieć "nieskończenie długie i uroczo zakręcone rzęsy", a jak patrzyłam na siebie w ciągu dnia, to myślałam "o kurde, zapomniałam pomalować rzęsy". Wiecie, ja lubię naturalny efekt, ale nie aż tak. Testowałam go z 2 różnymi szczoteczkami i przy obu efekt był taki sam, a właściwie nie było go ;)

Cena: 20zł za tusz + 4zł za szczoteczkę
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Styrene (And) Acrylates (And) Ammonium Methacrylate Copolymer, Beeswax, CI 77499, Polyester-5, Paraffin, Berry Wax, Oryza Sativa (Rice) Bran Wax, Cetyl Alcohol, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Steareth-21, Cyclopentasiloxane (And) PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Mineral Oil, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Magnesium Silicate, Acacia Senegal Gum, Phenoxyethanol (And) Methylparaben (And) Propylparaben (And) DMDM Hydantoin, Prunus Serrulata Flower Extract, Triethanolamine, Hydroxyethylcelluloze, Acrylates/ C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer

tusz-do-rzes-affect-exciting-lashes

Affect Tusz do rzęs Exciting Lashes Mascara Volume

Ten tusz z kolei dawał naprawdę bardzo fajny efekt. Pogrubiał rzęsy, nie sklejał ich, nie zostawiał grudek, wydłużał. Ale okropnie mi się osypywał. Z tego co widziałam, sporo osób nie miało tego problemu. Ubolewam, że ja miałam, bo bardzo mi się podobało, jak rzęsy po nim wyglądały. Ale osypywania się już nawet godzinę po nałożeniu wybaczyć nie mogę. 

Cena: 39zł
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, CI 77499, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid,
Triethanolamine, Palimitic Acid, VP/ Eicosene Copolymer, Polybutene, Copernicia
Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Butylene Glycol, Oryza Sativa Cera, Phenoxyethanol,
Ethylhexylglycerin, Hydroxyethylcellulose

tusz-do-rzes-eveline-volumix-fiberlast

 

Eveline Tusz do rzęs Volumix Fiberlast

Tak, tak, kolejny tusz. Zazwyczaj mam jeden, ale jak Affect się nie sprawdzał, to zaczęłam używać Mystika, a jak i on się nie sprawdził, to uznałam, że kupię tusz od Eveline, bo te nigdy mnie nie zawodzą. Tak było i tym razem. Maskara wspaniale wydłużała, pogrubiała i rozdzielała rzęsy, nie osypywała się w ciągu dnia. Jedyne co mogę mu zarzucić, to po ok. 1,5 miesiąca dosyć mocno wysechł i zaczął zostawiać mnóstwo grudek na rzęsach. Dało się je wyczesać, ale było z tym sporo roboty. Ale biorąc pod uwagę cenę tego tuszu, jestem w stanie mu to wybaczyć.
  
Cena:  ok. 15zł
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua, Paraffin, Synthetic Beeswax, Copernica Cerifera (Carnauba) Wax, Steareth-20, Potassium Cetyl Phosphate, Steareth-2, Cetyl Alcohol, Alcohol Denat, Jojoba Esters, Phenoxyethanol, Panthenol, Methylpropanediol, Hydroxyethylcellulose, Caprylyl Glycol, Simethicone, Tocopheryl Acetate, Aminomethyl, Propanediol, Tocopherol, CI 77499

I to by było na tyle. A jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?
Nacomi Arganowy krem pod oczy - nowy ulubieniec?

Nacomi Arganowy krem pod oczy - nowy ulubieniec?

naturalna-pielegnacja, pielegnacja-twarzy, pielegnacja-skory-pod-oczami, jaki-krem-pod-oczy

Mojej skórze pod oczami poświęcam dużo uwagi. Jest bardzo cienka, mało elastyczna, łatwo się przesusza, o cieniach pod oczami nawet nie wspominam. W blogosferze głośno ostatnio o arganowym kremie pod oczy od Nacomi, który jest już u mnie od półtora miesiąca, więc postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią. 

naturalna-pielegnacja, pielegnacja-skory-pod-oczami, pielegnacja-twarzy

Powiem Wam, że chwilę mi zajęło znalezienie tego kosmetyku w Hebe, bo zapakowany jest w kartonowe pudełko, w które spokojnie zmieściłby się 30 ml krem do twarzy. Natomiast jak już je otworzymy, naszym oczom ukazuje się malutki szklany słoiczek. Bardzo podoba mi się jego wygląd. Konsystencja kremu jest dosyć lekka, produkt wchłania się bardzo szybko, jeśli nałożymy cienką warstwę sprawdza się także pod makijaż (nakładałam na niego podkład mineralny i korektor Catrice i w obu przypadkach nic się nie zważyło). Ma bardzo delikatny zapach, taki kremowy, ale przy aplikacji w ogóle go nie wyczuwam. Wydajność jest całkiem spoko, po 1,5 miesięcznym stosowaniu zostało mi jeszcze pół słoiczka.

naturalna-pielegnacja, pielegnacja-skory-pod-oczami, pielegnacja-twarzy

Kremu używam głównie na noc - nakładam wtedy 2-3 warstwy, a jeśli korzystam z niego rano, to aplikuję jedną cienką warstwę. Muszę przyznać, że spisuje się naprawdę świetnie. Nawilża bardzo dobrze, szczególnie nałożony w większej ilości. Wydaje mi się, że delikatnie rozjaśnia cienie pod oczami (chociaż to mogą być moje czcze nadzieje ;)) i wypełnia drobniutkie zmarszczki. Z tymi większymi niestety nie daje sobie rady. Mógłby też jeszcze bardziej napinać skórę. Ale ogólnie rzecz biorąc, jestem z niego bardzo zadowolona. Skład ma świetny, jest naturalny, nie kosztuje dużo, a w Hebe można go jeszcze dorwać w promocji (oczywiście, że sama go tak kupiłam :D).

Cena: ok. 25zł za 15ml
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua, Argania Spinosa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Vitis Vinifera Seed Oil, Cetyl Alcohol, Glycerin, Panthenol, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Sodium Lauroyl Glutamate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid

Znacie ten krem? Co polecacie wypróbować z Nacomi?
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger