niedziela, 25 czerwca 2017

Yves Rocher Energizujące mleczko do ciała Mango & kolendra

pielegnacja-ciala, balsam-do-ciala, yves-rocher

Firmą, która jest dla mnie mistrzem zapachowych kompozycji, jest Yves Rocher. Nie ukrywam, że mleczko kupiłam tylko dla zapachu. Nawet nie sprawdziłam wcześniej opinii w Internecie, co robię prawie zawsze, bo uznałam, że nawet jak działanie będzie słabe, to i tak zużyję dla samego aromatu. Zapach jest trochę trudny do określenia - zdecydowanie czuć mango, ale jest przełamane cierpką nutą. I naprawdę jest energizujący.

pielegnacja-ciala, balsam-do-ciala, yves-rocher

OK, wiemy więc już, że mleczko ma jeden plus, a co z resztą? Kosmetyk umieszczony jest w plastikowej butelce, która jest dosyć twarda i ciężko wycisnąć z niej resztki produktu. Ale nie można jej zarzucić, że wygląda źle - bardzo podobają mi się grafiki umieszczone na produktach Yves Rocher.

Konsystencję ma jak lekki krem, dla mnie w sam raz na lato. Wtedy nie lubię ciężkich produktów. Jeśli chodzi o wchłanianie musimy dłuższą chwilę wmasowywać mleczko w skórę, żeby dobrze się wchłonęło. 

yves-rocher, balsam-do-ciala, pielegnacja-ciala

Działanie jest na plus, ale z małym zastrzeżeniem - produkt może być niewystarczający dla osób z bardzo suchą skórą. Ja takich problemów nie mam i u mnie sprawdza się dobrze, nie mam żadnych zarzutów. Skóra po wchłonięciu się mleczka jest przyjemnie miękka, nawilżona i wygładzona.
Podsumowując - polecam. 

Cena: 15,90 za 200ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher

Skład:  Aqua, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Stearyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond Oil), Dimethicone, Carbomer, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexylglycerin, Parfum, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Tetrasodium EDTA, Limonene, Methylpropanediol, Mangifera Indica Mango (Fruit) Extract, Sodium Hydroxide, Linalool, Tocopherol, CI 15985 (Yellow 6), CI 19140 (Yellow 5)

Znacie? Lubicie?

niedziela, 18 czerwca 2017

Cosnature Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami

pielegnacja-wlosow, maska-do-wlosow-z-awokado, maska-do-wlosow, cosnature, naturalna-pielegnacja

Nigdy nie byłam szczególną fanką pielęgnacji włosów. Jedynymi produktami, których regularnie używam są szampon, odżywka i odżywka bez spłukiwania. Od czasu do czasu nakładam też maskę, ale nie lubię z nią siedzieć. Olejowanie to już w ogóle nie dla mnie. Dlatego, kiedy zobaczyłam maseczkę od Cosnature, którą nakłada się na 2 minuty, a ona powinna zregenerować włosy, uznałam że muszę ją wypróbować. Na dodatek kosmetyk zawiera awokado i migdały, które moje włosy bardzo lubią, i olej arganowy, którym też nie pogardzą.

cosnature, naturalna-pielegnacja, maska-do-wlosow, pielegnacja-wlosow

Produkt jest zamknięty w miękkiej tubce, z której łatwo będzie wycisnąć nawet resztki. 
Maska pachnie całkiem przyjemnie, faktycznie czuć awokado i migdały. Konsystencja jest gęsta, kosmetyk dobrze trzyma się włosów, nie spływa po nich i nie trzeba użyć go bardzo dużo, żeby pokryć całe włosy (nie nakładam jej na skórę głowy). 

cosnature, maska-do-wlosow, naturalna-pielegnacja, pielegnacja-wlosow

W poście z zawartością majowej Liferii wspomniałam Wam, że jestem średnio zadowolona z działania. No i faktycznie, kiedy nakładam ją według wskazówek producenta na 2 minuty, zachowuje się jak odżywka. Trochę nawilża, trochę regeneruje, ale bez szału. Próbowałam to też wydłużać do 5 minut, ale dużej poprawy nie było. Ale wszystko się zmieniło, jak zaczęłam ją trzymać 15-20 minut. Włosy były naprawdę mięciutkie, ładniej się układały, mniej się puszyły, nawet nabrały trochę blasku (a o to u mnie trudno). Czyli jak zwykle okazało się, że cudów nie ma i w ciągu 2 minut, nie da się porządnie zregenerować włosów.

cosnature, maska-do-wlosow, naturalna-pielegnacja, pielegnacja-wlosow

Muszę jeszcze wspomnieć, że kosmetyk jest naturalny, nie testowany na zwierzętach i odpowiedni dla wegan. 

Cena: ok. 20zł
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe

Skład: Aqua, Cetearyl  Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Persea Gratissima Oil, Lecithin, Sodium Cetearyl Sulfate, Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil,  Olus Oil, Xanthan Gum, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Hydrolyzed Wheat Protein,  Hydrogenated Olive Oil, Tocopherol, Citric Acid, Parfum, Linalool , Benzyl Salicylate, Limonene, Sodium Benzoate

Mieliście okazję używać tej maski? 

wtorek, 13 czerwca 2017

Warszawa oczami blogerki urodowej

Jak może już wiecie z mojego instagrama końcówkę zeszłego tygodnia spędziłam w Warszawie. Pojechałam głównie do znajomych, ale oczywiście nie mogłam nie zajrzeć do kilku sklepów z kosmetykami. Jesteście ciekawi, gdzie byłam?


Let's Beauty


Najpierw udałam się na ul. Koszykową 35, gdzie mieści się sklep Let's Beauty. Sklep jest dosyć niewielki, ale ofertę mają naprawdę sporą. Można u nich kupić kosmetyki Nabli, pędzle Nanshy, peelingi BodyBoom, bomby The Bomb Cosmetics i wiele innych rzeczy.


Wnętrze sklepu bardzo mi się spodobało. Właściciel(ka) zadbała o każdy szczegół - kosmetyki były bardzo ładnie wyeksponowane, praktycznie wszystko można było przetestować, sprzedawczyni była bardzo miła i kompetentna. Aż żal było wychodzić.


Najwięcej czasu spędziłam przy kosmetykach Nabli, ale możecie być ze mnie dumni - wzięłam tylko jeden cień (Desire P060)! Ale za to jaki piękny, sami zobaczcie (chociaż zdjęcie nie oddaje nawet w połowie jego uroku):



Chciałam też kupić pędzel Nanshy na próbę, ale niestety akurat skończyły się pojedyncze sztuki i zostały same zestawy. Ale przynajmniej miałam okazję je pomacać i wypadły naprawdę pozytywnie, więc kiedyś z pewnością jakiś kupię.


Mimo naprawdę wielu kuszących mnie rzeczy (tyyyyle pięknych pomadek i cieni), udało mi się zachować zdrowy rozsądek i na cieniu Nabli poprzestałam.


Nyx 


Następnie udałam się do sklepu Nyxa w Złotych Tarasach. Strasznie mnie zdziwiło, że jest taki malutki. Ale produktów było od groma. Ludzi zresztą też, dlatego zdjęcia mam tylko dwa.


Nyx wystawił mojego chcieja na porządną próbę, ale dzielnie się broniłam. Część rzeczy, jak np. puder Stay Matte Not Flat lub paletę róży, wpisałam na listę zakupów, bo bardzo mi się spodobały, ale chwilowo mam, co zużywać. Kilku rzeczy nie było, jak np. słynnego kleju do brokatu, a mimo ogromnego wyboru pomadek jakoś żadna nie chwyciła mnie za serce.


Ale nie wyszłam z całkiem pustymi rękami. Pomalowana Ania w swoich ulubieńcach maja polecała kredkę jumbo, a że kolory były po prostu cudne, to skusiłam się na jeden z nich (611 Yogurt).


Będzie w sam raz na całą powiekę do szybkiego codziennego makijażu. Myślałam też nad różowym odcieniem, ale na szczęście nie wzięłam, bo wygrałam tenże w rozdaniu na Instagramie (tu możecie zobaczyć nagrodę: klik)


Kontigo

 

Moim ostatnim przystankiem było Kontigo na Dworcu Centralnym. Tam niestety zabronili mi robić zdjęcia, a szkoda, bo wnętrza mają naprawdę fajne.
Trafiłam akurat na zniżkę do - 30% na Biolove, więc kupiłam mus borówkowy do ciała, który pachnie wprost obłędnie. Sklep miał też akcję promocyjną na żele do mycia ciała - w każdym Kontigo można było dostać inny, unikatowy zapach dostępny tylko przez miesiąc. Mnie się trafił smoczy owoc, który też pachnie wspaniale. A tak w ramach ciekawostki - wiecie, że Biolove jest produkowane przez tego samego producenta, co Nacomi (dostępne m.in. w Hebe) czy Bioamare (które możecie dostać w Tesco). Składy i opakowania są do siebie bardzo podobne, chociaż mnie najbardziej wizualnie odpowiada Biolove.
Ale wracając do zakupów, kupiłam też matową pomadkę w kredce firmy moov w ślicznym różowo-fioletowym odcieniu (Attitude), maski w płachcie Misshy i Holika Holika, a skoro nie było pędzli Nanshy to skusiłam się na pędzel do oczu K! o numerze 08. Worek, który widzicie na zdjęciu, dostałam w gratisie.


Powyżej jeszcze rzut oka na wszystkie moje nabytki (koszyk też się w nie wlicza ;)). Prawda, że nie ma tego, aż tak dużo? ;)

niedziela, 11 czerwca 2017

skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon

skin79, oczyszczanie-twarzy, mycia-twarzy, demakijaz, zel-do-mycia-twarzy, mus-do-mycia-twarzy, koreanska-pielegnacja

O musie do mycia twarzy od skin79 wspominałam Wam już w ulubieńcach maja. Kupiłam go dzięki Czarszce, która zachwalała wersję podstawową tego produktu, ale z racji, że ja uwielbiam cytrusy, to zdecydowałam się na cytrynę. Jak już wiecie, bardzo się z nim polubiłam, ale teraz czas wyjaśnić dlaczego.

oczyszczanie-twarzy, skin79, mycie-twarzy, mus-do-mycia-twarzy, zel-do-mycia-twarzy, koreanska-pielegnacja

Pierwszą zaletą tego kosmetyku jest jego konsystencja. Dla mnie to bardziej pianka niż mus, przypomina mi środek od Milky Waya. Jest naprawdę delikatny i leciutki. Bardzo przyjemnie rozprowadza się go po twarzy, dobrze się pieni. Wolę używać go solo niż z Konjacem, bo wtedy nie czuć lekkości konsystencji. Jest też bardzo wydajny - do mycia twarzy wystarczy użyć naprawdę niewielką ilość.

Zapach jest trochę chemiczny, ale mi się całkiem podoba. Jest orzeźwiający i kwaśny.

Kolejną rzeczą, która mi się w tym produkcie podoba, jest opakowanie. Prawda, że ten słoik wygląda mega fajnie? I jest porządnie wykonany.

skin79, oczyszczanie-twarzy, mycie-twarzy, mus-do-mycia-twarzy, zel-do-mycia-twarzy, koreanska-pielegnacja

Co najważniejsze, mus świetnie działa. Bardzo dobrze oczyszcza twarz, skóra aż skrzypi z czystości. Dla mojej mieszanej cery nie nadaje się do używania dwa razy dziennie, bo obawiam się, że skończyłoby się to wysuszeniem, ale przy korzystaniu raz dziennie, nic mi się nie dzieje. Twarz nie jest ściągnięta (czasami naprawdę minimalnie), nie domaga się od razu kremu, za to jest miękka i wygładzona. Kosmetyk rozjaśnia także skórę i przebarwienia (dzięki zawartości soku z cytryny), przyspiesza gojenie się wyprysków i zapobiega pojawianiu się nowych.
Dodatkowo bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu twarzy. Z makijażem oczu pewnie też by sobie poradził, ale u mnie powoduje szczypanie i pieczenie. Producent też zaleca unikanie okolic oczu.

Cena: 79zł
Gdzie kupiłam: strona skin79

Skład: Citrus Limon (Lemon) Juice Extract (66%), Sodium Iauroyl Glutamate, Betaine, Glycerin, Carbomer, Silica Dimethyl Silylate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Gardenia Florida Fruit Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Cananga Odorata Leaf Oil, Citrus Junos Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Olea Europae (Olive) Fruit Oil, Potassium Hydroxide, Water, Butylene Glycol, Brassica Napus Extract, Freesia Refracta Extract, Forsythia Suspensa Fruit Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA

Znacie ten produkt? Co o nim myślicie?

czwartek, 8 czerwca 2017

Ulubieńcy maja 2017

wibo-ecstasy, yum-yum-cleanser, skin79, sephora-pedzel-do-konturowania, sephora-82, oczyszczanie-twarzy, roz-do-policzkow, pedzel-do-konturowania

W maju niewiele kosmetycznych nowości wpadło w moje ręce. Zużywałam to, co miałam już pootwierane, żeby w czerwcu móc próbować i testować. I już wiem, że czerwcowi ulubieńcy będą długim postem. Tym razem za to będzie skromniej i do grona mojego top (oczywiście poza produktami z poprzedniego miesiąca) trafiły tylko 3 produkty. 

skin79-yum-yum-cleanser-lemon, oczyszczanie-twarzy, mus-do-mycia-twarzy

skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon

O tym produkcie mam zaplanowany następny post, bo chcę Wam go przybliżyć, więc nie będę się teraz rozpisywała. Powiem Wam tylko, że używanie tego musu do mycia twarzy to czysta przyjemność. 

Cena: 79zł
Gdzie kupiłam: strona skin79

Skład: Citrus Limon (Lemon) Juice Extract (66%), Sodium Iauroyl Glutamate, Betaine, Glycerin, Carbomer, Silica Dimethyl Silylate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Gardenia Florida Fruit Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Cananga Odorata Leaf Oil, Citrus Junos Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Olea Europae (Olive) Fruit Oil, Potassium Hydroxide, Water, Butylene Glycol, Brassica Napus Extract, Freesia Refracta Extract, Forsythia Suspensa Fruit Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA

pedzel-do-konturowania, sephora-pedzel, sephora

Sephora Profesjonalny pędzel kabuki do konturowania nr 82

Ten pędzel już dawno temu zwrócił moją uwagę przy okazji wizyty w Sephorze. Sami przyznacie, kształt ma dosyć nietypowy. Miałam w planach go kupić, ale z racji, że miałam w domu inne pędzle do konturowania, to jakoś zawsze ciężko było mi na niego wygospodarować 100zł. Ale kiedy zobaczyłam, że jest na wyprzedaży w Sephorze za jedyne 30zł to musiał być mój. O dziwo, nie miałam najmniejszych problemów z kupieniem go stacjonarnie, bo cena w sklepach nie była zmieniona, dopiero przy kasie okazywało się, że kosztuje tak niewiele. 
Jak się pewnie domyślacie, z zakupu jestem bardzo zadowolona. Pędzel jest mega miękki (włosie jest syntetyczne), idealnie dopasowuje się do kształtu twarzy, a konturowanie nim jest naprawdę proste. Na początku obawiałam się, że będę miała z tym problem, ale pracuje się nim dużo lepiej niż jakimkolwiek innym pędzlem, który testowałam. Myłam go już kilka razy i nie stracił ani jednego włoska. Naprawdę Wam polecam, nawet w cenie regularnej.

Cena: 99zł
Gdzie kupiłam: Sephora

roz-do-policzkow, wibo-ecstasy, wibo-roz

Wibo Róż do policzków Ecstasy nr 1

Nigdy bym się nie spodziewała, że ten róż wyląduje w moich ulubieńcach. Jak oglądałam swatche w internecie to niespecjalnie mnie przekonywał, pamiętam, że nawet u kilku osób skomentowałam, że niezbyt mi się podoba. Aż tu któregoś dnia pod koniec promocji -49% w Rossmannie, miałam zły humor i chciałam sobie coś kupić na pocieszenie. I mój wzrok padł na ten róż. Pomyślałam, że sprawdzę, o co tyle szumu. I przepadłam. Na żywo kosmetyk wygląda o niebo ładniej, nadaje twarzy lekkiego zdrowego rumieńca. Lubię go nakładać za pomocą gąbki, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Pędzlem nabiera się go trochę ciężko, z racji że róż jest wypiekany, ale to niewielka wada. Opakowanie też jest fajne, porządnie wykonane i posiada lusterko, co też jest dla mnie zawsze plusem. 

Cena: 21,99zł
Gdzie kupiłam: Rossmann

Skład: Talc, Mica, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Ethylhexyl Palmitate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Polymethylsilsesquioxane, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Silica, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, [+/-]: CI77891, CI15850, CI 77491, CI77492. 

A co Was urzekło w maju?

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Yves Rocher Rewitalizujący roll-on pod oczy Elixir 7.9

krem pod oczy, żel pod oczy, pielęgnacja, pielęgnacja okolic oczu

Krem pod oczami to punkt obowiązkowy w mojej pielęgnacji. Moja skóra pod oczami jest bardzo delikatna, cienka i szybko robią mi się zmarszczki mimiczne, dlatego ciągle szukam produktu, który będzie dla niej idealny. Od ponad 2 miesięcy używam rewitalizującego roll-onu Yves Rocher. Jesteście ciekawi, jak się sprawdził?

krem pod oczy, żel pod oczy, pielęgnacja, pielęgnacja okolic oczy

Tym co mnie do niego przyciągnęło, było opakowanie. Żel, bo taką konsystencję ma ten produkt, jest zamknięty w tubce zakończonej 3 metalowymi kulkami. Pomyślałam, że lekki masaż okolic oczu dobrze zrobi mojej skórze, zmniejszy worki pod oczami i poprawi krążenie. Jeśli dodatkowo schowamy opakowanie do lodówki, będziemy mieli fajne efekt chłodzenia (ja tego nie robię, bo wtedy zapominam o tym kremie :D).
Kosmetyk jest praktycznie bez zapachu. Żel posiada w sobie dużo rozświetlających drobinek, które sprawiają, że wyglądamy na bardziej wyspanych. Jest też wydajny, używam go od ok. 2,5 miesiąca raz dziennie i dalej mam z pół opakowania. 

krem pod oczy, żel pod oczy, pielęgnacja, pielęgnacja okolic oczu

Żel ten nawilża dosyć słabo, na rano się nadaje, ale wieczorem muszę użyć czegoś bardziej treściwego. Za to po ok. miesiącu stosowania zauważyłam, że moje cienie pod oczami są mniejsze. Różnica nie jest może spektakularna, ale jest. A mam tak duże cienie pod oczami, że każda poprawa się liczy. Produkt miał mi jeszcze zmniejszyć worki pod oczami i zmarszczki, ale tu żadnych efektów nie widzę. 

Podsumowując nie kupię go więcej. Cena regularna jest spora, a sama redukcja cieni i rozświetlenie dzięki drobinkom to trochę za mało jak dla mnie. Ale opakowanie sobie chyba zostawię, bo polubiłam masaż kulkami. 

Cena: 73zł (na szczęście kupiłam go w jednej z licznych promocji Yves Rocher)
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher

Skład: Aqua/Water, Methylpropanediol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Betaine, Hamamelis Virginiana Flower Water, Glycerin, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Aphloia Theiformis Leaf Extract, Phenoxyethanol, Inositol, Benzyl Alcohol, Mica, Acrylates/c10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Polyacrylate, Escin, Caffeine, Sodium Hydroxide, Caesalpinia Spinosa Gum, Hippophae Rhamnoides Kernel Extract, Methylsilanol Carboxymethyl Theophylline Alginate, Tetrasodium EDTA, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Ci 77891 (Titanium Dioxide)

Mieliście kiedyś ten krem?  Co o nim sądzicie?

piątek, 2 czerwca 2017

Liferia Fantastic Mood! maj 2017

box kosmetyczny, box z kosmetykami

Dzisiaj dotarło do mnie majowe pudełko Liferia. Już się przyzwyczaiłam, że boxy przychodzą do nas na początku kolejnego miesiąca i przestało mnie to drażnić.
Jesteście ciekawi, co znalazło się w środku? Od razu Wam zdradzę, że tym razem wszystkie produkty były pełnowymiarowe.

Figs & Rouge, Serum ujędrniające, Firm & Tone Perfecting Body Serum

Figs & Rouge, Serum ujędrniające, Anglia

Zacznijmy od najdroższego produktu z pudełka, którym jest serum ujędrniające. Ma on nie tylko ujędrnić i napiąć naszą skórę, ale też zlikwidować wszystkie niedoskonałości, a to za sprawą kofeiny, wyciągu z karczocha i witaminy B5 (które w składzie znajdują się dość daleko). Chyba już Wam pisałam, że nie wierzę, że używanie jakiegokolwiek balsamu czy serum, ujędrni nam skórę, jeśli nie będziemy dodatkowo ćwiczyli lub masowali ciała. Ale i tak z chęcią przetestuję ten produkt, bo dużo słyszałam o firmie, a nigdy nic z niej nie miałam.

Cena: 140zł za 150ml
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Aluminium Sucrose Octasulfate, Croton Lechleri (Dragons Blood) Resin Extract, Panthenol, Parfum, Cynara Scolymus (Artichoke) Plant Extract, Decyl Glucoside, Levan, Phenethyl Alcohol, Citric Acid, Glucose, Caffeine, Methyl Xanthine, Paraxanthine, Theobromine.

Cosnature, maska do włosów, Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami, Pierre Rene, Sypki cień do powiek

Cosnature, Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami, Niemcy

Nie jestem zbytnio zadowolona z tego, że ta maska znalazła się w pudełku. Jak tylko zobaczyłam, że wchodzi do Hebe, to od razu po nią poleciałam, bo moje włosy uwielbiają awokado i byłam pewna, że będzie strzałem w 10. Szczególnie, że producent twierdzi, że wystarczy trzymać ją na włosach tylko 2 minuty, a dla takiego włosowego lenia jak ja to opcja idealna. Ale niestety maska na moich włosach szału nie robi. Nie mogę powiedzieć, że jest zła, bo nawilża włosy i trochę regeneruje, ale dla mnie działa bardziej jak odżywka, niż maska.

Cena: 19zł za 100ml
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Persea Gratissima Oil, Lecithin, Sodium Cetearyl Sulfate, Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Olus Oil, Xanthan Gum, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrogenated Olive Oil, Tocopherol, Citric Acid, Parfum, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Sodium Benzoate.

Pierre Rene, Sypki cień do powiek, Polska

Jest to nie tylko cień do powiek, ale pigment, który można zastosować jako cień, eyeliner, produkt do stylizacji paznokci oraz kolorant do ciała i włosów. I powiem Wam, że byłabym nim zachwycona, gdyby nie kolor. Szary totalnie mi nie pasuje, wyglądam przeważnie na bardzo zmęczoną. Po roztarciu kolor wygląda bardziej srebrzyście, więc liczę, że uda mi się go jakoś wykorzystać.

Cena: 10zł za 5g

Affect, Tusz do rzęs, Exciting Lashes Volume, Miyo, Kredka do oczu, Twist Matic Eyes

Affect, Tusz do rzęs Exciting Lashes Volume, Polska

Ten tusz to produkt, na który najbardziej czekałam. Uznałam, że nie dam rady już wytrzymać z Volume Shake Rimmela i zamówiłam tusz do rzęs z firmy Kontigo - Mystik, ale jak zobaczyłam, że ta maskara będzie w boxie, postanowiłam wstrzymać się z użyciem. Jestem bardzo ciekawa, jak się spisze, bo bardzo kuszą mnie ostatnio produkty od Affect.

Cena: 39zł

Miyo, Kredka do oczu Twist Matic Eyes, Polska

Jak widzicie, Liferia tym razem postawiła na kolorówkę. Ostatnim już produktem jest wodoodporna, wykręcana konturówka do oczu, która trafiła mi się w odcieniu Nude. Raczej nie maluję dolnej linii wodnej, po tym jak nasłuchałam się na zajęciach z anatomii o tym, jak może to zapchać kanaliki łzowe, ale przyda się w sam raz na jakieś większe okazje. 

Cena: 14zł


Figs & Rouge, Serum ujędrniające, Firm & Tone Perfecting Body Serum, Cosnature, maska do włosów, Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami, Pierre Rene, Sypki cień do powiek, Affect, Tusz do rzęs, Exciting Lashes Volume, Miyo, Kredka do oczu, Twist Matic Eyes

Tym razem pudełko oceniam jako poprawne. Nie ma w nim niczego, co by mi się nie przydało (no może poza cieniem, ale to zobaczymy), ale z produktów, które naprawdę mnie cieszą jest tylko tusz. 

A Wy co uważacie?

niedziela, 28 maja 2017

Evree My Super Balm Multifunkcyjny balsam

balsam do ust, evree balsam, pielęgnacja, nawilżanie

Pisałam Wam już, że peeling cukrowy z Evree bardzo polubiłam, dlatego nie mogłam nie wypróbować balsamu z tej serii. Tym razem zdecydowałam się na pomarańczę - pachnie dokładnie jak pomarańczowa mamba. 

Produkt zamknięty jest w fajnym przezroczystym słoiczku. Naprawdę bardzo podoba mi się wygląd tych kosmetyków. Jest prosty, ale ma w sobie to coś. Balsam w konsystencji przypomina masełko, ale nie jest zbyt twardy i łatwo się go nakłada. Po nałożeniu jest przezroczysty. Kosmetyk jest bardzo wydajny. Używam go już kilka tygodni, a w ogóle nie widać zużycia. 

Kosmetyk najbardziej przypomina typowy balsam do ust, ale nadaje się nie tylko do nich - możemy go używać także na skórę wokół oczu, zadrapania, zmarszczki mimiczne, suche skórki wokół paznokci, otarcia stóp, podrażnienia po goleniu, przesuszenia na łokciach i kolanach oraz niesforne brwi. Przetestowałam go na ustach i skórkach. Myślałam też o brwiach, ale jakoś nie pasuje mi nakładanie na nie produktu pachnącego pomarańczą, właściwie sama nie wiem czemu. 

Balsam nakładałam wieczorami na usta (nigdy nie zabieram ze sobą produktu w słoiczku, bo uważam, że to niehigieniczne) i na skórki. I tu i tu sprawdził się naprawdę bardzo dobrze, a miał pole do popisu - usta miałam tak przesuszone, że aż popękały mi kąciki, a moje skórki ze względu na środki dezynfekcyjne, których używam są wiecznie okropnie suche. Szczególnie zadowolona jestem z efektu na ustach, bo kąciki zagoiły mi się szybciej niż zwykle, a usta były długotrwale nawilżone. Ze skórkami wokół paznokci też naprawdę dobrze dawał radę, ale że ja środków do dezynfekcji używam codziennie i to w sporych ilościach, więc tu niestety nie ma mowy o długotrwałym rezultacie. 

balsam do ust, evree balsam, pielęgnacja, nawilżanie

Mam nadzieję, że Evree pomyśli kiedyś o wyprodukowaniu balsamu do ust w sztyfcie na miarę tego i z tak samo dobrym składem, żebym mogła używać go wszędzie, nie martwiąc się o brudne ręce. 

Cena: 16,99zł
Gdzie kupiłam: Rossmann

Skład: Helianthus Annuus Seed Oil, Beeswax, Theobroma Cacao Seed Butter, Cetyl Ricinoleate, Lanolin, Tocopherol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Elaesis Guineensis Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cocos Nucifera (Cononut) Oil, Gardenia Taitensis Flower Extract, Mangifera Indica Seed Butter, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Parfum, Citral, Linalool, Limonene.

Używaliście tego balsamu? Co o nim myślicie?

czwartek, 25 maja 2017

Dobre kosmetyki do 20zł cz. 1

Kto z nas nie lubi dobrych kosmetyków? A jak za jakością idzie niska cena, to już w ogóle szałowo. Dlatego postanowiłam rozpocząć nową serię na blogu, w której będę Wam polecała 5 naprawdę fajnych produktów za nie więcej niż 20zł.

Hean Rozświetlacz Glam Highlighter

Hean Rozświetlacz Glam Highlighter

Z produktami Hean do tej pory było mi trochę nie po drodze. Nie dlatego, że ich nie lubię, ale we Wrocławiu zazwyczaj były w miejscach, do których mi nie po drodze, a akurat kolorówkę wolę kupować stacjonarnie. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy odkryłam, że w pobliskim Hebe jest szafa tej firmy. Mam ostatnio fazę na rozświetlacze, dlatego nic dziwnego, że to właśnie on trafił w moje ręce.
Kosmetyk pozostawia na skórze ładną taflę z bardzo drobnymi drobinkami, które widać dopiero jeśli przyjrzymy się sobie z bardzo bliska. Rozświetlenie nie jest zbyt mocne, dla mnie w sam raz na co dzień. Utrzymuje się na skórze ok. 6 godzin. Dostępny jest w dwóch odcieniach - 200 Luxury Nude i 201 Light Rose. Ja mam ten pierwszy, jest to nudziak wpadający w złoto. Zobaczcie, jaki daje efekt:


Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Drogeria Hebe

Floslek Żel do powiek i pod oczy


Kolejnego produkty używałam namiętnie przez kilka dobrych lat, a jest to żel pod oczy i do powiek firmy Floslek. Jest dostępny w wielu wersjach i na pewno większość miałam. Z każdej byłam tak samo zadowolona. Żel dobrze nawilżał okolice oczu i przynosił ulgę. Od razu mówię, że nie jest to bardzo mocne nawilżenie, ale takie w sam raz na dzień, na noc zdecydowanie przydałoby się coś mocniejszego. Na pewno jeszcze do niego wrócę, ale nie ukrywam, że chwilowo mi się po prostu znudził i mam ochotę potestować coś nowego ;)

Cena: 7,99zł
Gdzie kupowałam: Rossmann, Super-Pharm, Hebe

Skład (wersja ze świetlikiem i herbatą): Aqua, Propylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Euphrasia Officinalis Extract, Panthenol, Triethanolamine, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Carbomer, Glucose, Salvia Officinalis Leaf Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben.


Gliss Kur, Odżywka w sprayu, Fiber Therapy

Gliss Kur Odżywka w sprayu

Przyznam się, że nie spodziewałam się, że komukolwiek polecę ten produkt. Byłam pewna, że jedyne co mi daje to ułatwia rozczesywanie. Ale kiedyś odżywka mi się skończyła, a ja nie miałam nowego opakowania i przez tydzień jej nie używałam. No i się zaczęło - włosy bardziej się puszyły, już nie układały się tak ładnie. I w te pędy pognałam do sklepu. Najbardziej lubię tą, którą widzicie na zdjęciu i pomarańczową Total Repair. 

Cena: 12,99 - 14,99zł w zależności od wersji
Gdzie kupiłam: Rossmann

Skład (Fiber Therapy): Aqua, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Dimethiconol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Polyquaternium-16, Lactic Acid, Cetrimonium Chloride, Parfum, Sodium Benzoate, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, CI 60730, CI 17200.



Golden Rose, Lakiery do paznokci

Golden Rose Lakiery do paznokci

Bardzo je polecam. Ładnie się rozprowadzają, do pełnego krycia nawet przy jasnych kolorach potrzebują 2 warstw i przyzwoicie długo utrzymują się na paznokciach (czyli jakieś 3-4 dni, zdarza się czasem i dłużej). No i te kolory! Ogólnie lubię je wszystkie, ale ze względu na pędzelki najbardziej lubię Rich Color i Ice Chic. 

Cena: 3,90 - 19,90zł 
Gdzie kupiłam: stoisko Golden Rose

AA Pomadka ochronna do ust

 AA Pomadka ochronna do ust

Jeden z moich ulubieńców. Bardzo dobrze nawilża (kilka razy uratowała mnie, jak miałam mocno przesuszone usta), przyjemnie pachnie i jest tania. Czego chcieć więcej? No może ciut porządniejszego opakowania, ale i temu właściwie nie mogę nic zarzucić. Polecam Wam też wersję żółtą Sun.

Cena: 5,99zł
Gdzie kupiłam: Rossmann

Skład: Paraffinum Liquidum, Ricinus Communis Seed Oil, Cera Microcristallina, Petrolatum, Cera Alba, Octyldodecanol, Bis-Diglycerl Polyacyladipate-2, Butyrospermum Parkii Buter, Caprylic/Capric Triglyceride, Titanium Dioxide, Copernica Cerifera Cera, Parfum Ribes Nigrum Seed Oil, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Caprylyl Glycol, Helianthus Annuus Seed Oil, Caprylhydroxamic Acid, Glycerin, CI 15850, Prunus Serrulata Flower Extract.

Co myślicie o takiej serii? Znacie któryś z tych kosmetyków?

wtorek, 23 maja 2017

Organique Balsam do ciała z masłem shea truskawka & guava


Pisałam Wam już o serum ujędrniającym Mokosh, które znalazłam w pudełku beGlossy "Najlepsze kosmetyki", to teraz czas na kolejny rodukt. Tym razem będzie to balsam do ciała z masłem shea o zapachu truskawki i guavy.

Balsam znajduje się w standardowym słoiku firmy Organique. Bardzo je lubię, jest wytrzymałe (koty je już kilka razy zrzucały i nic :D) i wygląda całkiem ładnie. Kosmetyk miał pachnieć truskawkami, ale ich nijak nie wyczuwam. Nie wiem, jak pachnie guava, więc napiszę tylko, że zapach jest mocno owocowy, trochę kwaśnawy i taki egzotyczny. Bardzo przyjemny. Utrzymuje się na skórze parę godzin.


Balsam działa naprawdę dobrze. Porządnie odżywia i nawilża skórę, trochę ją uelastycznia. Stosowałam go w momencie, w którym miałam mocno przesuszoną skórę i bardzo szybko poradził sobie z tym problemem i to przy stosowaniu tylko raz dziennie. Nawet jak tuż po powrocie mojej skóry do normy przez kilka dni nie używałam balsamu, to była ona dalej nawilżona. Więc plus za długotrwałe działanie.

Skoro już pochwaliłam produkt, czas na minusy, a właściwie jeden. Nie pasuje mi konsystencja. Balsam jest twardy, trochę rozmięka pod wpływem ciepła dłoni, ale nie wystarczająco moim zdaniem, więc rozprowadza się go tępo i dłuższą chwilę czuć go na skórze. Jakoś nie umiem się przekonać do takiej konsystencji. Zobaczymy, może mi się to zmieni przy końcówce opakowania. Chociaż zużycie go na pewno zajmie mi trochę czasu, bo jest wydajny.


Cena: 37,90zł za 100ml
Skąd mam: pudełko beGlossy "Najlepsze kosmetyki"

Skład: Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cera Alba (Bees Wax), Cetearyl Alcohol, Glycine Soja (Soybean) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Parfum, Tocopherol (Mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Amyl Cinnamal, Benzyl Benzoate, Citral, Citronellol, Hydroxycytronellal, Limonene

Lubicie balsamy firmy Organique?

niedziela, 21 maja 2017

Rimmel Tusz do rzęs Volume Shake

tusz do rzęs

Miesiąc temu Rimmel wypuścił nowy tusz Volume Shake. Akurat kończył mi się Scandaleyes Reload, z którym bardzo się polubiłam, a na dodatek była promocja w Rossmannie, więc postanowiłam go wypróbować. 

Tusz posiada technologię Shake-Shake, czyli kiedy nim potrząsamy kuleczka, która znajduje się w środku, miesza tusz, dzięki czemu ten tak szybko nie wysycha. A co w tym podoba mi się najbardziej to to, że kulka zaczyna latać dopiero po otwarciu opakowania - czyli nie kupimy macanego tuszu. 

tusz do rzęs

Szczoteczka jest tradycyjna, dosyć duża. Tusz bardzo ładnie rozdziela rzęsy, pogrubia je i trochę wydłuża. Sporadycznie zdarza mu się zostawiać grudki, ale bardzo łatwo możemy je wyczesać. Kolor jaki zostawia na rzęsach to prawdziwa intensywna czerń. Po pierwszym użyciu byłam naprawdę bardzo zadowolona. Ale tusz ma jedną wadę, której nie mogę przeboleć - bardzo się osypuje po kilku godzinach. Po pierwszym kilku użyciach może nie było aż tak źle, ale obecnie zostawia mi po prostu pandę pod oczami. Muszę przyznać, że dosyć się zawiodłam, bo Scandaleyes Reload w ogóle mi się nie osypywał (nawet po drzemce w ciągu dnia) i nie ukrywam, że tego samego spodziewałam się też po tym tuszu. Drugi raz go nie kupię. 

Zobaczcie jeszcze, jak wygląda na oczach:

bez tuszu



Cena: 39,99zł, ja kupiłam za ok. 20zł
Gdzie kupiłam: Rossmann

Jak Wam się podoba? Testowałyście ten tusz?