Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holika Holika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holika Holika. Pokaż wszystkie posty
Denko Wrzesień 2017

Denko Wrzesień 2017

W tym miesiącu ze zużywaniem nie poszło mi aż tak dobrze, jak w zeszłym. Sporo rzeczy dopiero pootwierałam, zużywam też głównie maski w słoiczkach, zamiast tych saszetkowych. Ale coś udało mi się nazbierać.  O większości rzeczy już Wam wspominałam, więc post nie będzie bardzo długi.

yves-rocher-peeling-roslinny-z-pudrem-z-pestek-moreli

Yves Rocher Peeling roślinny do ciała z pudrem z pestek moreli.

Bardzo go lubiłam. Porządnie zdzierał, ładnie pachniał i przyjemnie się go używało. Na pełną recenzję zapraszam Was tutaj KLIK.

Cena: 33zł za 150ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład: Aqua/Water/Eau, Glycerin, Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder, Methylpropanediol, Alcohol, Laureth-10, Centaurea Cyanus Flower Water, Agave Tequikana Leaf Extract, Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Shell Powder, Perfum / Fragrance, Sodium Hydroxide,Tetrasodium Edta, Limonene, Sigesbeckia Orientalis Extract, Acacia Senegal Gum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid

biolove-zel-pod-prysznic-dragon-fruit
 

Biolove Żel pod prysznic Smoczy owoc

Cudownie, orzeźwiająco pachniał, delikatnie nawilżał skórę, do tego miał fajny, naturalny skład. Mały minus za opakowanie, które przeciekało i ciągle się kleiło. Miałam już ten żel w wersji borówkowej i nie miałam takiego problemu. 

Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Lauroyl Sarconisate, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid 

sylveco-odzywcza-pomadka-z-peelingiem
  

Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem

Nie jestem zbytnią fanką tej pomadki. Po pierwsze, nie podszedł mi jej smak - dla mnie była za słodka. Po drugie, była zbyt miękka i przy pocieraniu ust trochę się rozjeżdżała, brudziła opakowanie i wiecznie musiałam je przecierać. Ale do działania nie mogę się przyczepić. Dobrze zdzierała, fajnie nawilżała usta. Wyszła teraz wersja miętowa, więc może ją wypróbuję. 

Cena: ok. 10zł
Gdzie kupiłam: drogeria Lila Róż we Wrocławiu
Skład: Glycine Soja Oil,Cera Alba, Sucrose, Lanolin, Oenothera Biennis Oil, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Betulin, Prunus Amygdalus Amara Oil

marion-maska-oczyszczajaca-z-aktywnym-weglem

Marion Maska oczyszczająca z aktywnym węglem bambusowym

O tej maseczce już Wam wspominałam w poście o serii Detox od Marion. Zadziałała całkiem poprawnie - oczyściła skórę, która w dotyku była dosyć miękka, ale bez efektu wow. Saszetka starczyła mi na 2 zużycia.

Cena: ok. 2,5zł za 10g
Skąd mam: dostałam od firmy Marion (co oczywiście nie wpłynęło na moją opinię)
Skład: Aqua, Kaolin, Glycerin, Magnesium Aluminium Silicate, Charcoal Powder, Trehalose, Betain, Panthenol, Paeonia `Lactiflora Root Extract, Phenoxyethanol, Glycereth-18 Ethyhexanoate, Glycereth-18, Xanthan Gum, Pafrum, Allantoin, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Diazolidinyl Urea
 
maseczka-w-plachcie-holika-holika-before-interview
 

Holika Holika Maseczka w płachcie Before Interview

To moja kolejna maska w płachcie Holika Holika, z której nie jestem zadowolona. Ta nie zrobiła właściwie nic. Ani nie nawilżyła mi skóry, ani nie wygładziła. Chyba sobie odpuszczę już ich maski. 

Cena: ok. 10zł
Gdzie kupiłam: drogeria Lila Róż we Wrocławiu
Skład: Water, Glycerin, Alcohol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Allantoin, Disodium EDTA, Fragrance, Sodium Hyaluronate, Trehalose, Ilex Paraguariensis Leaf Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Spinacia Oleracea (Spinach) Leaf Extract

bielenda-maseczka-peel-off-zielona-herbata

Bielenda Maseczka Peel-off Zielona herbata

Ta maseczka za to była bardzo fajna. Porządnie oczyściła skórę, pory były zwężone, twarz była bardziej promienna i mega gładka w dotyku. Miałam kiedyś czarnego Pilatena i ta maska wypada o niebo lepiej. Na plus to, że opakowanie jest w formie 2 złączonych saszetek, dzięki czemu reszta produktu nam nie zasycha w opakowaniu.  

Cena: 4,29zł (cena na opakowaniu jest promocyjna) za 2x5g
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua, Polyvinyl Alcohol, Alcohol, Glycerin, Polysorbate 20, PEG 40 Hydrogenated Castor Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Phenoxyethanol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Potassium, Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 19140, CI 42090, Sodium Chloride

tusz-do-rzes-mystik-warsaw-naturalite

Mystik Warsaw Tusz do rzęs Naturalite

Tusze z Mystik Warsaw kupujemy bez szczoteczki. Możemy ją dokupić osobno, wybierając jeden z 3 wariantów. Całkiem mi się ta opcja podoba, bo możemy dobrać taki model szczoteczki, jaki lubimy, a dodatkowo nie obawiamy się, że ktoś otwierał tusz, żeby zobaczyć szczoteczkę. 
Natomiast, jeśli chodzi o sam tusz, to nie robił nic. Kompletnie nic. Miałam mieć "nieskończenie długie i uroczo zakręcone rzęsy", a jak patrzyłam na siebie w ciągu dnia, to myślałam "o kurde, zapomniałam pomalować rzęsy". Wiecie, ja lubię naturalny efekt, ale nie aż tak. Testowałam go z 2 różnymi szczoteczkami i przy obu efekt był taki sam, a właściwie nie było go ;)

Cena: 20zł za tusz + 4zł za szczoteczkę
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Styrene (And) Acrylates (And) Ammonium Methacrylate Copolymer, Beeswax, CI 77499, Polyester-5, Paraffin, Berry Wax, Oryza Sativa (Rice) Bran Wax, Cetyl Alcohol, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Steareth-21, Cyclopentasiloxane (And) PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Mineral Oil, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Magnesium Silicate, Acacia Senegal Gum, Phenoxyethanol (And) Methylparaben (And) Propylparaben (And) DMDM Hydantoin, Prunus Serrulata Flower Extract, Triethanolamine, Hydroxyethylcelluloze, Acrylates/ C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer

tusz-do-rzes-affect-exciting-lashes

Affect Tusz do rzęs Exciting Lashes Mascara Volume

Ten tusz z kolei dawał naprawdę bardzo fajny efekt. Pogrubiał rzęsy, nie sklejał ich, nie zostawiał grudek, wydłużał. Ale okropnie mi się osypywał. Z tego co widziałam, sporo osób nie miało tego problemu. Ubolewam, że ja miałam, bo bardzo mi się podobało, jak rzęsy po nim wyglądały. Ale osypywania się już nawet godzinę po nałożeniu wybaczyć nie mogę. 

Cena: 39zł
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, CI 77499, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid,
Triethanolamine, Palimitic Acid, VP/ Eicosene Copolymer, Polybutene, Copernicia
Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Butylene Glycol, Oryza Sativa Cera, Phenoxyethanol,
Ethylhexylglycerin, Hydroxyethylcellulose

tusz-do-rzes-eveline-volumix-fiberlast

 

Eveline Tusz do rzęs Volumix Fiberlast

Tak, tak, kolejny tusz. Zazwyczaj mam jeden, ale jak Affect się nie sprawdzał, to zaczęłam używać Mystika, a jak i on się nie sprawdził, to uznałam, że kupię tusz od Eveline, bo te nigdy mnie nie zawodzą. Tak było i tym razem. Maskara wspaniale wydłużała, pogrubiała i rozdzielała rzęsy, nie osypywała się w ciągu dnia. Jedyne co mogę mu zarzucić, to po ok. 1,5 miesiąca dosyć mocno wysechł i zaczął zostawiać mnóstwo grudek na rzęsach. Dało się je wyczesać, ale było z tym sporo roboty. Ale biorąc pod uwagę cenę tego tuszu, jestem w stanie mu to wybaczyć.
  
Cena:  ok. 15zł
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua, Paraffin, Synthetic Beeswax, Copernica Cerifera (Carnauba) Wax, Steareth-20, Potassium Cetyl Phosphate, Steareth-2, Cetyl Alcohol, Alcohol Denat, Jojoba Esters, Phenoxyethanol, Panthenol, Methylpropanediol, Hydroxyethylcellulose, Caprylyl Glycol, Simethicone, Tocopheryl Acetate, Aminomethyl, Propanediol, Tocopherol, CI 77499

I to by było na tyle. A jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?
Denko lipiec 2017

Denko lipiec 2017

Byłam pewna, że w lipcowym denku pokażę Wam maksymalnie 5 rzeczy, a udało mi się ich zebrać aż 10. Jednak dokumentowanie pustych opakowań jest pocieszające.

peeling-cukrowy, organique, peeling-do-ciala

Organique Peeling cukrowy Terapia wzmacniająca

Bardzo przyjemnie się go używało. Porządnie zdzierał, nie podrażniał, nawilżał, był wydajny. Recenzja już na blogu była, dlatego nie będę się rozpisywała. Pewnie do niego kiedyś wrócę, ale na razie jest sporo innych, które chcę wypróbować.

Cena: na wagę 29,90zł za 100ml plus 4zł za opakowanie
Gdzie kupiłam: stacjonarny sklep Organique
Skład: Sucrose, Glycine Soja (Soybean) Oil, Caprylic/Capric Tryglyceride, Cetearyl Alcohol, Cera Alba, Parfum, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Vaccinum Macrocarpon (Cranberry) Seed Powder, Tocopheryl Acetate, Coumarine

szczotka-do-wlosow, tangle-teezer, szczotkowanie-wlosow

Tangle Teezer Szczotka do włosów

Po bodajże 4 latach użytkowania postanowiłam w końcu rozstać się ze szczotką Tangle Teezer. Zdecydowanie był to najwyższy czas, bo ząbki były już powyginane. Ogólnie uważam, że to naprawdę fajna szczotka, ale nie zgadzam się z tym, że w ogóle nie szarpie i bez problemu rozczesuje wszelkie kołtuny. Podejrzewam, że tak może być u osób, które nie mają problem z plączącymi się włosami, ale ja się z tym zmagam od małego. Trochę mi też brakowało rączki, ale teraz kiedy zmieniłam na Wet Brusha, to nie mogę się do rączki przyzwyczaić. Kobiecie się nie dogodzi :D

Cena: 30-40zł, często są promocje
Gdzie kupiłam: bodajże w merlinie, ale szczotka jest dostępna praktycznie wszędzie

pielegnacja-twarzy, bielenda, jelly-mask, zelowa-maseczka, maska-do-twarzy

Bielenda Żelowa maseczka normalizująco-matująca Matt Booster

Kupiłam ją pod wpływem Instagrama, gdzie ta maseczka razem z jej różową wersją pojawiają się co chwilę. Szczególnie mnie nie zachwyciła. Konsystencję miała całkiem fajną, poprawnie nawilżyła, troszkę rozjaśniła cerę i na tym koniec. Nie zauważyłam zwężenia porów, oczyszczenia twarzy, zmatowienia, wyrównania kolorytu cery czy przywrócenia blasku, a to miała zrobić ta maseczka. Raczej do niej nie wrócę.

Cena: ok. 3zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Sorbitol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Citric Acid, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil,Maltodextrin, Carbomer, Polysorbate 20, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, CI 19140, CI 14700

olejek-sloneczny, nawilzanie-ciala, cocoa-samba, femi, laboratorium-femi, olejek-do-ciala

Femi Olejek Słoneczny Cocoa Samba

Miałam miniaturkę tego oleju, którą dostałam w beGlossy. Jeśli chodzi o działanie, to nie mam mu nic do zarzucenia - bardzo fajnie nawilżał, miał delikatne, nienachalne drobinki, które świetnie podkreślały opaloną skórę. Ale jednak nie polubiłam się z tym produktem. Bardzo nie podszedł mi zapach, który jak na złość był intensywny i długo utrzymywał się na skórze. I olejki nie są moim ulubionym sposobem na nawilżanie skóry - dużo bardziej wolę musy lub mleczka. 

Cena: 150zł za 200ml
Skąd mam: pudełko beGlossy
Skład: Butyrospermum Parkii Oil, Cocos Nucifera Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Tocopherol (Mixed), Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Rubus Idaeus Seed Oil, Canaga Odorata Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Parfum, Cymbopogon Martini Oil, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Benzyl Benzoate*, Benzyl Salicylate*, Farnesol*, Geraniol*, Isoeugenol*, Linalool*, Citral*, Citronellol*, Limonene*, Farnesol* 
*składnik naturalnych olejków eterycznych

krem-do-rak, pielegnacja, the-body-shop, almond-milk-honey

The Body Shop Krem do rąk Almond Milk & Honey

Całkiem fajny produkt. Dobrze nawilżał (ale nie świetnie), dosyć szybko się wchłaniał, przyjemnie pachniał. Tubka była miękka i bez problemu można było z niej wydobyć krem do samego końca. Może do niego kiedyś wrócę, ale tylko jeśli trafię na promocję, bo nie zachwycił mnie, a w tej cenie można kupić lepsze produkty.

Cena: 22,90zł za 30ml (ale da się go złapać w promocji, ja za niego zapłaciłam 12,90zł)
Gdzie kupiłam: The Body Shop
Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Sesamum Indicum Seed Oil, Mel, Sodium Polyacrylate, Cetyl Alcohol, Pentaerythrityl Distearate, Phenoxyethanol, Parfum, Caprylyl Glycol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glycine Soja Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Myristamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Myristyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid.

yope, naturalne-mydlo-do-rak, mydlo-kuchenne, mydlo-w-plynie

Yope Mydło kuchenne do rąk Miód & bergamotka

Ostatnio pisałam Wam o kremie do rąk z Yope, z którego nie byłam zadowolona. Co do mydła mam trochę mieszane uczucia. Działanie miało naprawdę dobre - nie wysuszało rąk, zabijało nawet zapach czosnku czy cebuli. Na dodatek wyglądało ślicznie i było wydajne. Ale po prostu nie mogłam znieść zapachu. Mydło było czuć tylko miodem i było zdecydowanie zbyt intensywne i słodkie. Nie spisuję tego mydła na straty i kupię po prostu inną wersję. Kusi mnie figa, bo słyszałam na jej temat dużo zachwytów.

Cena: ok. 15zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Ficus Carica Extract, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol


holika-holika, pielegnacja-twarzy, nawilzanie-twarzy, maska-w-plachcie,

Holika Holika Maska w płachcie Juicy Mask Sheet Blueberry

To moja pierwsza maska w płachcie, z której nie jestem zadowolona. Na twarzy trzymała się fajnie, była też dobrze nasączona. Może troszeczkę nawilżyła cerę Ale przede wszystkim sprawiła, że cała moja buzia, szyja i dekolt się niemiłosiernie kleiły. Wytrzymałam z tym kilkanaście minut i w końcu musiałam umyć ponownie twarz. 

Cena: ok.8zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Water, Glycerin, Alcohol, Sodium Hyaluronate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Triethanolamine, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Malpighai Emarginata (Acerola) Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Allantoin, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Fragrance 

pose, pose-organics, krem-do-twarzy, pielegnacja-twarzy, nawilzanie-twarzy, protective-face-cream
  

POSE Organics Krem do twarzy Protective Face Cream

Krem znalazłam w pudełku Liferia i byłam go bardzo ciekawa. Producent obiecywał wiele: nawilżenie, napięcie skóry, ochronę przed promieniami UV, odmłodzenie, zwężenie porów, redukcję zaczerwienień i podrażnień. No i niestety skończyło się tylko na obietnicach. Ogólnie to nie był zły krem, może nie poprawił wyglądu cery, ale za to przyzwoicie nawilżał, był lekki i nie zapychał. Ale od kosmetyku za ok. 100zł oczekuję trochę więcej.

Cena: ok. 100zł za 50ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aloe barbadensis (Aloe) Juice*, Cocos nucifera (Coconut) Oil*, Emulsifying Wax NF, Palm Stearic Acid, Kosher Vegetable Glycerin, Simmondsia chinensis (Jojoba) Oil, Vitis vinifera (Grapeseed) Oil, Persea americana (Avocado) Oil, Sodium hyaluronate, Hamamelis virginiana (Witch Hazel), Tocopherol (Vitamin E), Phenoxyethanol, Butyrospermun parkii (Shea) Butter, Mangifera indica (Mango) Butter, Para-Aminobenzoic Acid (PABA), Zinc Oxide (Flowers of zinc), Titanium Dioxide (Kosher), Xanthan Gum (Polysaccharide Gum), Salix nigra (Black Willowbark) Extract*, Mannan, Azadirachta indica (Neem) Oil, Rosmarinus officinalis (Rosemary) Oleoresin, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, d-limonene. * Składniki organiczne certyfikowane przez USDA 


gabka-do-makijazu, gabka-do-podkladu, blend-it

Blend It! Gąbka do makijażu

Powiem Wam, że zawsze mnie dziwi, jak czytam w Internecie, że gąbka Blend It! rozpada się po miesiącu. Moja po 4 miesiącach (prawie)codziennego użytkowania miała dosłownie kilka pęknięć, które powstały po jakichś 3 miesiącach, po tym jak umyłam ją na Brush Eggu. Podejrzewam, że posłużyłaby mi jeszcze spokojnie z miesiąc lub dwa, ale po prostu miałam w domu 2 kolejne, w tym nudziakowo-różową ze ściętym brzegiem i byłam bardzo ciekawa, jak się sprawdzi, więc postanowiłam ją wymienić. Recenzja gąbki już się pojawiła na blogu, więc nie będę się już więcej rozpisywać, powiem tylko, że dalej ją uwielbiam. 

Cena: 24,90zł
Gdzie kupiłam: Minti Shop

sylveco, krem-pod-oczy, pielegnacja

Sylveco Łagodzący krem pod oczy

O tym kremie też już pisałam na blogu. Dalej bardzo go lubię, fajnie nawilżał skórę pod oczami. Jedyna jego wada to pojemność. Krem ma ważność 6 miesięcy od otwarcia i nie da się go zużyć w takim czasie. Niestety musiałam część wyrzucić, ale akurat przy kosmetykach do pielęgnacji wolę trzymać się dat. 

Cena: 29,99zł za 30ml
Gdzie kupiłam: drogeria ekobieca.pl
Skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Sorbitan Stearate and Sucrose Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Euphrasia Officinalis Extract, Centaurea Cyanus Flower Extract, Benzyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Betulin, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid

Koniec! A jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?
Warszawa oczami blogerki urodowej

Warszawa oczami blogerki urodowej

Jak może już wiecie z mojego instagrama końcówkę zeszłego tygodnia spędziłam w Warszawie. Pojechałam głównie do znajomych, ale oczywiście nie mogłam nie zajrzeć do kilku sklepów z kosmetykami. Jesteście ciekawi, gdzie byłam?


Let's Beauty


Najpierw udałam się na ul. Koszykową 35, gdzie mieści się sklep Let's Beauty. Sklep jest dosyć niewielki, ale ofertę mają naprawdę sporą. Można u nich kupić kosmetyki Nabli, pędzle Nanshy, peelingi BodyBoom, bomby The Bomb Cosmetics i wiele innych rzeczy.


Wnętrze sklepu bardzo mi się spodobało. Właściciel(ka) zadbała o każdy szczegół - kosmetyki były bardzo ładnie wyeksponowane, praktycznie wszystko można było przetestować, sprzedawczyni była bardzo miła i kompetentna. Aż żal było wychodzić.


Najwięcej czasu spędziłam przy kosmetykach Nabli, ale możecie być ze mnie dumni - wzięłam tylko jeden cień (Desire P060)! Ale za to jaki piękny, sami zobaczcie (chociaż zdjęcie nie oddaje nawet w połowie jego uroku):



Chciałam też kupić pędzel Nanshy na próbę, ale niestety akurat skończyły się pojedyncze sztuki i zostały same zestawy. Ale przynajmniej miałam okazję je pomacać i wypadły naprawdę pozytywnie, więc kiedyś z pewnością jakiś kupię.


Mimo naprawdę wielu kuszących mnie rzeczy (tyyyyle pięknych pomadek i cieni), udało mi się zachować zdrowy rozsądek i na cieniu Nabli poprzestałam.


Nyx 


Następnie udałam się do sklepu Nyxa w Złotych Tarasach. Strasznie mnie zdziwiło, że jest taki malutki. Ale produktów było od groma. Ludzi zresztą też, dlatego zdjęcia mam tylko dwa.


Nyx wystawił mojego chcieja na porządną próbę, ale dzielnie się broniłam. Część rzeczy, jak np. puder Stay Matte Not Flat lub paletę róży, wpisałam na listę zakupów, bo bardzo mi się spodobały, ale chwilowo mam, co zużywać. Kilku rzeczy nie było, jak np. słynnego kleju do brokatu, a mimo ogromnego wyboru pomadek jakoś żadna nie chwyciła mnie za serce.


Ale nie wyszłam z całkiem pustymi rękami. Pomalowana Ania w swoich ulubieńcach maja polecała kredkę jumbo, a że kolory były po prostu cudne, to skusiłam się na jeden z nich (611 Yogurt).


Będzie w sam raz na całą powiekę do szybkiego codziennego makijażu. Myślałam też nad różowym odcieniem, ale na szczęście nie wzięłam, bo wygrałam tenże w rozdaniu na Instagramie (tu możecie zobaczyć nagrodę: klik)


Kontigo

 

Moim ostatnim przystankiem było Kontigo na Dworcu Centralnym. Tam niestety zabronili mi robić zdjęcia, a szkoda, bo wnętrza mają naprawdę fajne.
Trafiłam akurat na zniżkę do - 30% na Biolove, więc kupiłam mus borówkowy do ciała, który pachnie wprost obłędnie. Sklep miał też akcję promocyjną na żele do mycia ciała - w każdym Kontigo można było dostać inny, unikatowy zapach dostępny tylko przez miesiąc. Mnie się trafił smoczy owoc, który też pachnie wspaniale. A tak w ramach ciekawostki - wiecie, że Biolove jest produkowane przez tego samego producenta, co Nacomi (dostępne m.in. w Hebe) czy Bioamare (które możecie dostać w Tesco). Składy i opakowania są do siebie bardzo podobne, chociaż mnie najbardziej wizualnie odpowiada Biolove.
Ale wracając do zakupów, kupiłam też matową pomadkę w kredce firmy moov w ślicznym różowo-fioletowym odcieniu (Attitude), maski w płachcie Misshy i Holika Holika, a skoro nie było pędzli Nanshy to skusiłam się na pędzel do oczu K! o numerze 08. Worek, który widzicie na zdjęciu, dostałam w gratisie.


Powyżej jeszcze rzut oka na wszystkie moje nabytki (koszyk też się w nie wlicza ;)). Prawda, że nie ma tego, aż tak dużo? ;)
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger