Denko Wrzesień 2017

W tym miesiącu ze zużywaniem nie poszło mi aż tak dobrze, jak w zeszłym. Sporo rzeczy dopiero pootwierałam, zużywam też głównie maski w słoiczkach, zamiast tych saszetkowych. Ale coś udało mi się nazbierać.  O większości rzeczy już Wam wspominałam, więc post nie będzie bardzo długi.

yves-rocher-peeling-roslinny-z-pudrem-z-pestek-moreli

Yves Rocher Peeling roślinny do ciała z pudrem z pestek moreli.

Bardzo go lubiłam. Porządnie zdzierał, ładnie pachniał i przyjemnie się go używało. Na pełną recenzję zapraszam Was tutaj KLIK.

Cena: 33zł za 150ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład: Aqua/Water/Eau, Glycerin, Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder, Methylpropanediol, Alcohol, Laureth-10, Centaurea Cyanus Flower Water, Agave Tequikana Leaf Extract, Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Shell Powder, Perfum / Fragrance, Sodium Hydroxide,Tetrasodium Edta, Limonene, Sigesbeckia Orientalis Extract, Acacia Senegal Gum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid

biolove-zel-pod-prysznic-dragon-fruit
 

Biolove Żel pod prysznic Smoczy owoc

Cudownie, orzeźwiająco pachniał, delikatnie nawilżał skórę, do tego miał fajny, naturalny skład. Mały minus za opakowanie, które przeciekało i ciągle się kleiło. Miałam już ten żel w wersji borówkowej i nie miałam takiego problemu. 

Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Lauroyl Sarconisate, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid 

sylveco-odzywcza-pomadka-z-peelingiem
  

Sylveco Odżywcza pomadka z peelingiem

Nie jestem zbytnią fanką tej pomadki. Po pierwsze, nie podszedł mi jej smak - dla mnie była za słodka. Po drugie, była zbyt miękka i przy pocieraniu ust trochę się rozjeżdżała, brudziła opakowanie i wiecznie musiałam je przecierać. Ale do działania nie mogę się przyczepić. Dobrze zdzierała, fajnie nawilżała usta. Wyszła teraz wersja miętowa, więc może ją wypróbuję. 

Cena: ok. 10zł
Gdzie kupiłam: drogeria Lila Róż we Wrocławiu
Skład: Glycine Soja Oil,Cera Alba, Sucrose, Lanolin, Oenothera Biennis Oil, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Theobroma Cacao Seed Butter, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Betulin, Prunus Amygdalus Amara Oil

marion-maska-oczyszczajaca-z-aktywnym-weglem

Marion Maska oczyszczająca z aktywnym węglem bambusowym

O tej maseczce już Wam wspominałam w poście o serii Detox od Marion. Zadziałała całkiem poprawnie - oczyściła skórę, która w dotyku była dosyć miękka, ale bez efektu wow. Saszetka starczyła mi na 2 zużycia.

Cena: ok. 2,5zł za 10g
Skąd mam: dostałam od firmy Marion (co oczywiście nie wpłynęło na moją opinię)
Skład: Aqua, Kaolin, Glycerin, Magnesium Aluminium Silicate, Charcoal Powder, Trehalose, Betain, Panthenol, Paeonia `Lactiflora Root Extract, Phenoxyethanol, Glycereth-18 Ethyhexanoate, Glycereth-18, Xanthan Gum, Pafrum, Allantoin, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Diazolidinyl Urea
 
maseczka-w-plachcie-holika-holika-before-interview
 

Holika Holika Maseczka w płachcie Before Interview

To moja kolejna maska w płachcie Holika Holika, z której nie jestem zadowolona. Ta nie zrobiła właściwie nic. Ani nie nawilżyła mi skóry, ani nie wygładziła. Chyba sobie odpuszczę już ich maski. 

Cena: ok. 10zł
Gdzie kupiłam: drogeria Lila Róż we Wrocławiu
Skład: Water, Glycerin, Alcohol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Allantoin, Disodium EDTA, Fragrance, Sodium Hyaluronate, Trehalose, Ilex Paraguariensis Leaf Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Spinacia Oleracea (Spinach) Leaf Extract

bielenda-maseczka-peel-off-zielona-herbata

Bielenda Maseczka Peel-off Zielona herbata

Ta maseczka za to była bardzo fajna. Porządnie oczyściła skórę, pory były zwężone, twarz była bardziej promienna i mega gładka w dotyku. Miałam kiedyś czarnego Pilatena i ta maska wypada o niebo lepiej. Na plus to, że opakowanie jest w formie 2 złączonych saszetek, dzięki czemu reszta produktu nam nie zasycha w opakowaniu.  

Cena: 4,29zł (cena na opakowaniu jest promocyjna) za 2x5g
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua, Polyvinyl Alcohol, Alcohol, Glycerin, Polysorbate 20, PEG 40 Hydrogenated Castor Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Phenoxyethanol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Potassium, Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, CI 19140, CI 42090, Sodium Chloride

tusz-do-rzes-mystik-warsaw-naturalite

Mystik Warsaw Tusz do rzęs Naturalite

Tusze z Mystik Warsaw kupujemy bez szczoteczki. Możemy ją dokupić osobno, wybierając jeden z 3 wariantów. Całkiem mi się ta opcja podoba, bo możemy dobrać taki model szczoteczki, jaki lubimy, a dodatkowo nie obawiamy się, że ktoś otwierał tusz, żeby zobaczyć szczoteczkę. 
Natomiast, jeśli chodzi o sam tusz, to nie robił nic. Kompletnie nic. Miałam mieć "nieskończenie długie i uroczo zakręcone rzęsy", a jak patrzyłam na siebie w ciągu dnia, to myślałam "o kurde, zapomniałam pomalować rzęsy". Wiecie, ja lubię naturalny efekt, ale nie aż tak. Testowałam go z 2 różnymi szczoteczkami i przy obu efekt był taki sam, a właściwie nie było go ;)

Cena: 20zł za tusz + 4zł za szczoteczkę
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Styrene (And) Acrylates (And) Ammonium Methacrylate Copolymer, Beeswax, CI 77499, Polyester-5, Paraffin, Berry Wax, Oryza Sativa (Rice) Bran Wax, Cetyl Alcohol, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Steareth-21, Cyclopentasiloxane (And) PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Mineral Oil, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Magnesium Silicate, Acacia Senegal Gum, Phenoxyethanol (And) Methylparaben (And) Propylparaben (And) DMDM Hydantoin, Prunus Serrulata Flower Extract, Triethanolamine, Hydroxyethylcelluloze, Acrylates/ C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer

tusz-do-rzes-affect-exciting-lashes

Affect Tusz do rzęs Exciting Lashes Mascara Volume

Ten tusz z kolei dawał naprawdę bardzo fajny efekt. Pogrubiał rzęsy, nie sklejał ich, nie zostawiał grudek, wydłużał. Ale okropnie mi się osypywał. Z tego co widziałam, sporo osób nie miało tego problemu. Ubolewam, że ja miałam, bo bardzo mi się podobało, jak rzęsy po nim wyglądały. Ale osypywania się już nawet godzinę po nałożeniu wybaczyć nie mogę. 

Cena: 39zł
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, CI 77499, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid,
Triethanolamine, Palimitic Acid, VP/ Eicosene Copolymer, Polybutene, Copernicia
Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Butylene Glycol, Oryza Sativa Cera, Phenoxyethanol,
Ethylhexylglycerin, Hydroxyethylcellulose

tusz-do-rzes-eveline-volumix-fiberlast

 

Eveline Tusz do rzęs Volumix Fiberlast

Tak, tak, kolejny tusz. Zazwyczaj mam jeden, ale jak Affect się nie sprawdzał, to zaczęłam używać Mystika, a jak i on się nie sprawdził, to uznałam, że kupię tusz od Eveline, bo te nigdy mnie nie zawodzą. Tak było i tym razem. Maskara wspaniale wydłużała, pogrubiała i rozdzielała rzęsy, nie osypywała się w ciągu dnia. Jedyne co mogę mu zarzucić, to po ok. 1,5 miesiąca dosyć mocno wysechł i zaczął zostawiać mnóstwo grudek na rzęsach. Dało się je wyczesać, ale było z tym sporo roboty. Ale biorąc pod uwagę cenę tego tuszu, jestem w stanie mu to wybaczyć.
  
Cena:  ok. 15zł
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua, Paraffin, Synthetic Beeswax, Copernica Cerifera (Carnauba) Wax, Steareth-20, Potassium Cetyl Phosphate, Steareth-2, Cetyl Alcohol, Alcohol Denat, Jojoba Esters, Phenoxyethanol, Panthenol, Methylpropanediol, Hydroxyethylcellulose, Caprylyl Glycol, Simethicone, Tocopheryl Acetate, Aminomethyl, Propanediol, Tocopherol, CI 77499

I to by było na tyle. A jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?

40 komentarzy:

  1. Denko nie jest złe :)
    Polubiłam tą pomadkę sylveco!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego tuszu z Eveline używałam w LO i bardzo go lubiłam. Chyba kiedyś go kupie, żeby sobie przypomniec jaki efekt daje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba też w liceum kupiłam pierwszy raz tusz Eveline :)

      Usuń
  3. Też przeważnie używam jednego tuszu do rzęs, a we wrześniu musiałam się zaopatrzyć w trzy :P Dwa zostały oskarżone o podrażnienie oczu, więc pokornie wróciłam do Maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah, ostatnio jest jakiś zły czas, jeśli o tusze chodzi :D

      Usuń
  4. Peeling z Yves Rocher bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezłe denko :) A na ta maseczka z Bielendy bardzo mnie ciekawi, bo mam krem na dzień z tej serii, który uwielbiam, więc maska też by się nie zmarnowała u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam ten krem i bardzo go lubię :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię tusze Eveline, mimo że akurat tego rodzaju nie miałam :) Pomadka z peelingiem była bardzo fajna, aczkolwiek nie lubiłam jej smaku/zapachu. Tutaj myślę, że dużo lepiej sprawi się u mnie wersja miętowa :D Maseczka bielenda mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszędzie czytałam, że ludzie mega lubią jej smak i już się dziwnie czułam z tym, że ja go nie lubię :D pocieszyłaś mnie, że nie jestem sama :D

      Usuń
  7. Pomadkę z Sylveco mam w planie kupić chyba od zeszłego roku i jakoś zawsze skleroza mnie dopada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam z niektórymi produktami :D

      Usuń
  8. Z kolei ja mam odwrotnie - maski marki Holika Holika dobrze się u mnie sprawdzają, za to ta z Bielendy nie zrobiła nic, poza tym, że mnie wkurzała, bo jakoś nie przepadam za maskami typu peel-off. Po tę sięgnęłam tylko dlatego, że zaciekawiła mnie w niej obecność zielonej herbaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać, każda skóra jest inna :D a ja peel-offy lubię :)

      Usuń
  9. Po prostu Biolove mnie kusi.
    Nie znam tej marki jeszcze osobiście.
    Uwielbiam jednak naturalne kosmetyki.
    Minus za opakowanko.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie kiedyś wypróbuj, warto ;)

      Usuń
  10. brrr, szczerze nienawidzę, kiedy maskary się osypują

    OdpowiedzUsuń
  11. Na ten peeling z YR muszę się kiedy skusić, chociaż nie na moją cerę takie cuda :( Maseczki z bielendy znowu mnie kuszą, a tusz zdecydowanie nie dla mnie - nie noszę osypywania, potem wszystko pod soczewką kłuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to peeling do ciała, do twarzy bym się nie odważyła :)

      Usuń
  12. ładne denko :) ja lubiłam tą pomadkę Sylveco, miętową też mam zamiar wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. za tą kasę żal nie spróbować :D

      Usuń
  14. Ja nie miałam jeszcze masek holika holika i teraz nie wiem czy kiedykolwiek mieć będę.
    Choć ich krem BB bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo ludzi je chwali, wiec może by się u Ciebie sprawdziły :)

      Usuń
  15. A tak wszyscy chwalą tę pomadkę z Sylveco, nie jest jednak tak idealna. Podobnie jak maseczki w płachcie od Holika Holika :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już zdarzyło mi się widzieć kilka negatywnych jej recenzji :)

      Usuń
  16. Po ostatnim żelo-peelingu (bodajże mango&kolendra) odechciało mi się produktów tego typu od Yves :D Za to Biolove korci mnie ostatnio straszliwie :D Jeszcze ten smoczy owoc, który tu prezentujesz... ❤❤ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co Ci się tak w nim nie spodobało? a smoczy owoc ma mega ciekawy zapach ;)

      Usuń
    2. Ja w ogóle nie lubię takich produktów, bo właśnie zazwyczaj średnio im idzie z peelingowaniem :D

      Usuń

Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger