Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Apple & Bears. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Apple & Bears. Pokaż wszystkie posty
Denko czerwiec 2017

Denko czerwiec 2017

Jak zakładałam bloga, to uznałam, że nie będzie u mnie projektu denko. Lubię tę serię postów, ale mieszkamy w kawalerce i każdy centymetr miejsca jest na wagę złota, więc przetrzymywanie pustych opakowań nie wchodziło w grę (wiecie, potrzebuję miejsca na nowe rzeczy ;)) Ale w maju doszłam do wniosku, że tak właściwie po co mam je trzymać? Wystarczy, że zrobię każdej rzeczy zdjęcie przed wyrzuceniem. A brak zbiorczej fotki mam nadzieję, że mi wybaczycie.

To co, zaczynamy?


L'Biotica Biovax Maska do włosów Intensywnie regenerująca Opuncja & mango

Naczytałam się na jej temat tylu dobrych rzeczy, że chciałam od razu brać pełnowymiarowe opakowanie. Ale całe szczęście, że coś mnie tknęło i zaczęłam od saszetki, bo szału nie robi. Coś tam nawilża, ale nie za bardzo, włosy nie układają się po niej lepiej. Dużo bardziej wolę niebieską wersję z keratyną.

Cena: ok. 2-3zł
Gdzie kupiłam: drogeria Lila Róż we Wrocławiu (dawny Jasmin)
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin*, Cetyl Esters, Quaternium-87, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil*, Mangifera Indica Seed Butter*, Betaine*, Palmitoyl Myristyl Serinate, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, Peg-8, Peg-8/Smdi Copolymer, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Parfum, Citric Acid, C.I. 15985, C.I. 16255.


Catrice Liquid Camouflage Korektor w nr 010

Mój ulubiony drogeryjny korektor pod oczy. Nie wysusza skóry pod oczami, ładnie zakrywa cienie (a ma u mnie co zakrywać), dosyć długo się utrzymuje, nie zbiera się w zmarszczkach mimicznych. A na dodatek kosztuje niewiele, bo ok. 15zł. Tylko strasznie ciężko go dostać - stacjonarnie w najjaśniejszych odcieniach nie widziałam go już chyba z rok. Na szczęście w necie można go znaleźć, więc kolejna sztuka jest już u mnie.

Cena: ok. 15zł
Gdzie kupiłam: chyba Minti Shop


Benton Honest Cleansing Foam Pianka do mycia twarzy

Bardzo lubię, jak produkty dostępne są w miniaturach i możemy je wypróbować przed zakupem pełnowymiarowego opakowania. Raz, że nie wydamy niepotrzebnie pieniędzy, a dwa, że nie męczymy się ze zużywaniem produktu, który nie przypadł nam do gustu.
Ta miniaturka starczyła mi na 8 użyć. Spodobała mi się konsystencja produktu - z opakowania wylatywał lekki krem, który zamieniał się w piankę. Kosmetyk bardzo dobrze oczyszczał, radził sobie ze zmywaniem makijażu, oczy mnie po nim nie piekły, nie ściągał skóry twarzy. Na pewno kiedyś kupię pełnowymiarowy produkt.

Cena: 9,90zł
Gdzie kupiłam: strona internetowa skin79
Skład: Water, Potassium Stearate, Glycerin, Potassium Myristate, Potassium Laurate, Butylene Glycol, Camellia Japonica Seed Oil, Sodium Lauroyl Glutamate, Sobitan Olivate, Polyquaternium-10, Portulaca Oleracea Extract, Camellia Sinensis Extract, Centella Asiatica Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Anthemis Nobilis Flower Extract, Polygonum Cuspidatum Extract, Rosemarinus Officinalis Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Aloe Barbadenis Leaf, Extract, Propandiol, Hydrolyzed Pea Protein, Phytosterol, Lecithin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Squalane, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ceramide-3, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Berbata (Lichen) Extract, Fragrance


The Body Shop Szampon i odżywka do włosów bananowe


Wybaczcie brak zdjęcia odżywki, ale jeszcze nie weszło mi w nawyk robienie zdjęć zużytym kosmetykom i całkiem zapomniałam.
O tych produktach była już osobna recenzja na blogu, więc napiszę tylko krótko, że polubiliśmy się i jak będą w promocji, to na pewno jeszcze je kupię. Za pełnowymiarową cenę raczej nie, aż tak świetnie nie działały. 
Cena:  nie jestem pewna, ale chyba 29,90zł za każdy (mnie udało się kupić oba za ok.30zł)
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w The Body Shop
Skład szamponu: Aqua/Water (Solvent/Diluent), Sodium Laureth Sulfate (Surfactant), Musa Paradisica Fruit/Musa Paradisica (Banana) Fruit (Emollient/Lubricant), Cocamidopropyl Betaine (Surfactant), Glyceryl Hydroxystearate (Emollient), Sorbitan Sesquicaprylate (Surfactant), Phenoxyethanol (Preservative), Sodium Chloride (Viscosity Modifier), Benzyl Alcohol (Preservative), Sodium Benzoate (Preservative), Mel/Honey (Natural Additive), Panthenol (Hair Conditioning Agent), Polyquaternium-7 (Hair Conditioner), Stearic Acid (Emulsifier), Citric Acid (pH Adjuster), Palmitic Acid (Surfactant), Parfum/Fragrance (Fragrance), Disodium EDTA (Chelating Agent), Ascorbic Acid (Antioxidant), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), CI 19140/Yellow 5 (Colour), CI 14700/Red 4 (Colorant).

Skład odżywki: Aqua (Solvent/Diluent), Musa Paradisica Fruit (Emollient/Lubricant), Cetearyl Alcohol (Emulsifier), Cetrimonium Chloride (Hair Conditioner), Phenoxyethanol (Preservative), Hydroxyethylcellulose (Stabiliser/Thickener), Lecithin (Stabiliser/Emulsifier), Propylene Glycol (Humectant), Panthenol (Skin/Hair Conditioning Agent), Parfum (Fragrance), Benzyl Alcohol (Preservative), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), Ascorbic Acid (Antioxidant), CI 15985 (Colour), CI 19140 (Colour). 

 

skin79 Fresh Garden Mask Pearl Maska w płachcie

O tej maseczce też już wiecie, że jest moim zdecydowanym faworytem ze wszystkich masek w płachcie, których do tej pory używałam. Wspaniale rozjaśnia i nawilża i na pewno jeszcze nie raz się u mnie pojawi.

Cena: 10zł
Gdzie kupiłam: strona internetowa skin79
Skład: Water, Glycerin, Butylene Glycol, Dipropylene Glycol, Pearl Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Morus Alba Bark Extract, Sodium Hyaluronate, Betaine, Trehalose, Allantoin, Carbomer, Phenoxyetanol, Triethanolamine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Disodium EDTA, Sodium Polyacrylate, Ethylhexylgliceryn, Fragrance


Starskin Smoothing Bio-Cellulose Second Skin Eye Mask Płatki pod oczy

Znalazłam je w kalendarzu adwentowym z Douglasa i zostawiłam sobie na specjalną okazję. Wykorzystałam je w końcu przed weselem znajomych i muszę powiedzieć, że nie było efektu wow. Raz, że trochę mi się spod oczu zsuwały, nawet jak byłam w pozycji półleżącej. Dwa, nie zrobiły prawie nic. No może trochę nawilżyły skórę, ale porównywanie jak jakikolwiek krem, a miało być głębokie nawilżenie, nie zauważyłam napięcia skóry, jej wygładzenia ani rozjaśnienia.

Cena: obecnie 29,90zł, normalnie 44,90zł (ale chyba za 2 pary, bo tak wynika ze zdjęcia)
Skąd mam: kalendarz adwentowy Douglas
Skład: Aqua, Butylene Glycol, Propanediol, Glycerin, Ethylhexylglycerin, Glyceryl Caprylate, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Olive Oil, Glycereth-8 Esters, Phenoxyethanol, Carbomer, Arginine, Xanthan Gum, Snail Secretion Filtrate, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Fragaria Chiloensis (Strawberry) Fruit Extract, Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Panthenol, Sodium Citrate, Polysorbate 20, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Disodium EDTA, Parfum, Hydrolyzed Collagen, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Acetyl Hexapeptide-8, Adenosine


Yves Rocher Energizujący żel pod prysznic Morela & Rozmaryn

Znalazł się w ulubieńcach kwietnia, więc jak już wiecie, bardzo się polubiliśmy. Pięknie pachniał, dobrze mył, nie wysuszał skóry i okazał się bardzo wydajny. Żałuję, że to edycja limitowana, bo chętnie bym go jeszcze kupiła.

Cena: 16,90zł za 400ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Decyl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Parfum, Cocamidopropyl Betaine, Citric Acid, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Glycerin, Tetrasodium EDTA, Cocamide Mipa, Limonene, Salicylic Acid, Methylpropanediol, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Denatonium Benzoate, CI 14700 (RED4), CI 19140 (YELLOW5)

Rimmel Lasting Finish Podkład do twarzy, nr 100

Taki mój pewniak, który zawsze mam w kosmetyczce. Bardzo ładnie wyrównuje koloryt cery, ma dobre krycie i długo utrzymuje się na skórze. A przy tym nie wysusza i nie zapycha. Lubię też to, że ma pompkę. Jedynym jego minusem jest to, że potrafi skończyć się znienacka. Ostatnio mnie bardzo zaskoczył, jak przestał pluć produktem, na szczęście wiedział, jaki dzień wybrać, bo akurat była jednodniowa promocja -50% w Super-Pharmie. No i polecam kupować go na promocjach lub w internecie, bo różnica w cenie jest ogromna. 

Cena: ok. 40zł w drogeriach stacjonarnych, w necie ok. 25zł.
Gdzie kupiłam: Super-Pharm



Apple & Bears Żel pod prysznic Granat & Aloes

Ten żel znalazłam w marcowym pudełku Liferia. Jest to luksusowy produkt i byłam ciekawa, jak się sprawdzi. Zachwycona nie jestem. Jeśli chodzi o działanie był jak najbardziej poprawny, ale od żelu za tyle pieniędzy oczekiwałabym czegoś więcej. Na minus było też opakowanie, bo ciężko było z niego cokolwiek wycisnąć, szczególnie, że żel jest bardzo skoncentrowany i pod koniec musiałam po prostu wlewać do niego wody, żeby cokolwiek wyleciało.

Cena: ok. 21zł za 50ml
Skąd mam: box Liferia
Skład: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoamphoacetate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Chloride, Decyl Glucoside, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Potassium Sorbate, Punica Granatum Juice Extract*, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Ascorbic Acid, Cananga Odorata Macrophylla Flower Extract, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil Expressed, Juniperus Mexicana Wood Oil, Amyl Cinnamal, Linalool 


Rimmel Scandaleyes Reload Tusz do rzęs

Sprzątałam kosmetyczkę i odkryłam, że zawieruszyło mi się opakowanie tego tuszu do rzęs. W przeciwieństwie do jego brata - Volume Shake - ten sprawdził mi się naprawdę świetnie. Ładnie wyglądał na rzęsach, wydłużał i pogrubiał i ani trochę się nie osypywał, nawet jak ucięłam sobie popołudniową drzemkę. Na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę.

Cena: ok. 30zł
Gdzie kupiłam: Hebe

 A Wam jak poszło zużywanie produktów w tym miesiącu? Lubicie takie posty?
Liferia marzec 2017

Liferia marzec 2017

We wtorek dotarło moje marcowe pudełko Liferia (już trzecie), więc pomyślałam, że opiszę Wam zawartość i opowiem trochę ogólnie o subskrypcji.

Zacznijmy od tego, co przyszło:


Z kosmetyków pełnowymiarowych w boxie znalazły się tonik wiesiołkowy firmy Naturalis i płyn micelarny od Balneo Kosmetyki. Oba produkty wyprodukowano w Polsce. Tonik jest bezalkoholowy i nie zawiera parabenów, nadaje się do skóry wrażliwej. Zawiera olej wiesiołkowy, olej awokado, olej arganowy, ekstrakt z aloesu, witamię E i alantoinę, dzięki czemu ma naszą skórę doskonale oczyszczać, odświeżać, tonizować i nawilżać.

Cena: 15zł za 200ml
Skład: Aqua, Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Sorbitol, Phenoxyethanol, Aloe Arborescens Leaf Extract, Parfum, Allantoin, Benzoic Acid, Tocopheryl Acetate, Dehydroacetic Acid, Disodium EDTA, Oenothera Biennis Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Persea Gratissima Oil.

Natomiast płyn micelarny jest szczególnie zalecany dla skóry wrażliwej, odwodnionej i skłonnej do alergii. Zawiera wyciąg z kaktusa, d-pantenol i wodę oczarową, On także skutecznie oczyszcza i tonizuje skórę, usuwa makijaż i zanieczyszczenia, odświeża i rozświetla cerę, wygładza i głęboko nawilża, łagodzi podrażnienia i zaczerwienia.
Jednym słowem dostajemy dwa fajne kosmetyki, ale bardzo do siebie podobne, co dla mnie jest trochę na minus.

Cena: 29zł za 250ml
Skład: Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Hamamelic Virginiana Leaf Water, Sodium Cocoamphoacetate, Poloxamer 184, Diazolidinyl Urea, Panthenol, Lactic Acid, Allantoin, Opuntia Ficus-Indica Extract, Iodopropynyl Butylcarbamate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Disodium EDTA, Parfum, BHT.

Jak widzicie, na ostatnim miejscu występuje BHT - jest to środek konserwujący. Jest mocno kontrowersyjnym składnikiem, dlatego że może powodować uszkodzenia niektórych narządów np. nerek czy tarczycy, a także pokrzywkę, zapalenie śluzówki nosa czy astmę. O uszkodzenie narządów przy takim stężeniu bym się nie martwiła, ale jeśli macie bardzo wrażliwą skórę, to lepiej uważajcie z jego używaniem. 


W pudełku znaleźliśmy też po raz pierwszy jakieś akcesorium – pęsetkę angielskiej firmy The Vintage Cosmetic. Mogliśmy trafić na dwa kolory: rose gold i różową. Chyba jako jedyna na fanpage napisałam, że chcę różową, a trafiłam oczywiście na rose gold ;) Ale też jest ładna. I wydaje się naprawdę fajna. Kilka razy już je oglądałam w TK Maxxie, bo moja pęseta z Sephory jest już stara i wysłużona, więc cieszę się, że trafiła do pudełka.

Cena: ok. 40zł (chociaż wydaje mi się, że w TK Maxxie są po 20zł)

Dostaliśmy też miniaturkę nawilżającego kremu do twarzy na dzień marki Ahava. Firma ta pochodzi z Izraela i tworzy produkty zawierające składniki aktywne z Morza Martwego. Krem ten przeznaczony jest dla skóry normalnej – tłustej, nadaje się dla cery wrażliwej. Zawiera witaminę E, aloes oraz kompleks Osmoter. Ogólnie krem mi się podoba, ale szkoda, że to moje 3 pudełko i w każdym był krem do twarzy, bo nie nadążam ze zużywaniem.

Cena: ok. 40zł za 15ml
Skład: Aqua (Mineral Spring Water), Ethylhexyl Palmitate, Isopropylmyristate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propanediol(Corn derived Glycol), Alanine & Creatine & Glycerin & Glycine & Magnesium Aspartate & Saccharide Hydrolysate & Urea, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Peg-40 Stearate, Sorbitan Tristearate, Caprylyl Glycol & Chlorphenesin & Phenoxyethanol, Maris Sal (Dead Sea Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Dimethicone, Allantoin, Parfum (Fragrance), Tocopherol (Vitamin E), Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool

Najbardziej luksusowym kosmetykiem z tego boxa jest żel pod prysznic marki Apple & Bears pochodzącej z Anglii. Można było trafić na jeden z 4 wariantów zapachowych: bergamotka & zielona herbata, granat & aloe vera, grejpfrut & wodorosty, miód & konopie. Do mnie trafił granat & aloe vera. Produkt nadaje się dla wegan, posiada certyfikat ECOCERT. Nie zawiera alkoholu, parabenów ani SLSów. Muszę przyznać, że jestem naprawdę ciekawa, czy ten rzekomo luksusowy żel pod prysznic mnie zachwyci.

Cena: ok. 21zł za 50ml
Skład: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoamphoacetate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Chloride, Decyl Glucoside, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Potassium Sorbate, Punica Granatum Juice Extract*, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Ascorbic Acid, Cananga Odorata Macrophylla Flower Extract, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil Expressed, Juniperus Mexicana Wood Oil, Amyl Cinnamal, Linalool 


Jak już mogliście zauważyć Liferia stawia na produkty z całego świata, które nie są u nas dostępne w każdej drogerii. Dla mnie to duży plus i właśnie dlatego zdecydowałam się na subskrypcję. W boxach innych firm nie podobało mi się, że często dorzucane były do nich produkty bardzo znanych marek, a ja miałam ochotę potestować coś, co nie jest dostępne na wyciągnięcie ręki.
Pudełko w miesięcznej subskrypcji kosztuje 59zł z przesyłką, więc nie jest to wygórowana cena jak za taką zawartość.

Ogólnie wszystko zapowiadało się mega fajnie, ale niestety nie było tylko kolorowo. Moja przygoda z Liferią zaczęła się od problemów z systemem, które ciągnęły się przez pierwsze 2 miesiące – najpierw mimo pobrania pieniędzy, nie miałam subskrypcji w systemie, później nie pobierało mi pieniędzy z konta. Na szczęście obsługa zachowała się profesjonalnie i rozwiązała ten problem. Jedyne co to pamiętajcie, żeby pisać do nich na facebooku. Mają jakieś problemy z mejlami i nie zawsze do nich dochodzą wiadomości.

Jak już problemy z systemem się skończyły i przyszedł marzec czekaliśmy bardzo, bardzo długo na jakiekolwiek podpowiedzi co do produktów lub informacje o wysyłce. Pierwsze były bodajże na początku kwietnia. Firma w końcu wyjaśniła, że mają jakieś problemy z dostawami, ale dla mnie minusem jest to, że nie poinformowali o tym wcześniej. Ujawnili też 4 produkty z 5, co nie spodobało mi się, bo lubię element niespodzianki jeśli chodzi o boxy. W końcu 7 kwietnia poinformowano nas, że wysyłka rozpocznie się w poniedziałek i do środy wszystkie pudełka zostaną wysłane. Niestety moje pudełko zostało wysłane dopiero w czwartek wieczorem, więc dotarło 2 dni temu. Zdenerwowało mnie to, bo drugi raz z rzędu dostałam pudełko ponad tydzień po innych subskrybentach,a dla mnie nie o to w takich zabawach chodzi. Fakt faktem w obydwu przypadkach dostałam za to dodatkowy kosmetyk. Miałam rezygnować z subskrypcji, ale postanowiłam dać firmie jeszcze jedną szansę. Z jednej strony denerwują mnie ciągłe problemy z systemem i opóźnienia, z drugiej zawartość jest naprawdę fajna, a panie są sympatyczne i się starają. Mam nadzieję, że kwietniowe pudełka zostaną wysłane maksymalnie w pierwszym tygodniu maja i tym razem nie ujawnią prawie całej zawartości.

Miałyście kiedyś styczność z Liferią lub innymi boxami? Jakie jeszcze polecacie?

Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger