Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koreańska pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koreańska pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Denko sierpień 2017

Denko sierpień 2017

Sierpień za nami, więc czas na pokazanie zużyć z tego miesiąca. Całkiem sporo tego, więc przechodzimy do rzeczy.


skin 79 Maska w płachcie Panda

Bardzo fajnie się sprawdziła. Porządnie nawilżyła skórę, rozjaśniła, poprawiła jej wygląd. Pokazywałam Wam kiedyś moje top 4 maskowe i myślę, że jakbym teraz je pisała, to panda znalazłaby się w tym zestawieniu na 3 lub 4 miejscu.

Cena: 14,90zł
Gdzie kupiłam: Douglas
Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Niacinamide, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract, Nelumbo Nucifera Seed Extract Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Extract Trehalose, Betaine, Allantoin, Citric Acid, Hydrowpropyl MethytoAr lose, Potassium Sorbate, Acacia Senegal Gum, Peat Water, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, PEG-60 Hydrogenatec Castor Oil, Tromethamine, Acrylates/CIO-30 AIM Acrylate Crosspolymer, Ethyihexyiglycerin, Disodium EDTA. Fragrance, 1,2-Hexanediol



Royal Skin Maska w płachcie Owca

Ta maska też się całkiem fajnie sprawdziła, ale nie aż tak dobrze. Ogólnie nie mogę jej właściwie nic zarzucić, bo fajnie się trzymała, była porządnie nasączona, dobrze nawilżyła skórę, twarz ładnie po niej wyglądała. Ale po prostu znam lepsze. Na pewno wypróbuję inne maski z tej serii, bo są bardzo tanie.

Cena: 6,59zł
Skąd mam: dostałam w gratisie do zakupów w JJ Korean Beauty
Skład: Water, Dipropylene Glycol, PEG/PPG-17/6 Copolymer, Betaine, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Hydrolyzed Collagen, Portulaca Oleracea Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract,  PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Hydroxide, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Sodium Hyaluronate, Sodium PCA, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Dimethicone, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil


skin79 Maska w płachcie Rice Bubble Cleansing Mask

Ta maska jest genialna. Dzięki niej zakochałam się w bąblujących maskach. Bardzo przyjemnie się ją trzymało, bąbelki trochę gilgotały. Po ściągnięciu twarz była porządnie oczyszczona, nawilżona, ujędrniona, pory zwężone (to akurat krótkotrwałe było ;)).

Cena: 16zł
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: Water, Glycerin,Cocamidopropyl Betaine, Dipropylene Glycol, Methyl Perfluorobutyl Ether, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Ethylhexyl Glycerin, Hexylene Glycol, Disodium EDTA, Fragrance, Butylene Glycol, Ethyl Hexanediol, 1,2-Hexanediol, Vitis Vinifiera (Grape) Fruit Extract, Solanum Melongena (Eggplant) Fruit Extract, Morus Alba Fruit Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract(1,000ppm), Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, Diospyros Kaki Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Castanea Crenata (Chestnut) Shell Extract


dermo pHarma Plastry na nos

To chyba najlepsze plastry na nos, jakie miałam, ale i tak nie zachwycają mnie swoim działaniem. Te które wcześniej testowałam, zazwyczaj nie robiły kompletnie nic. Te z dermo pHarmy faktycznie oczyszczają, ale nie ściągają porów i nie usuwają wągrów.

Cena: 6,49zł za 2 szt.
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Acrylates Copolymer, PVP, Polyvinyl Alcohol, Water, Silica, PEG-12 Dimethicone, Charcoal Powder Titanium Dioxide, Iron Oxides (CI 77499), Dipotassium Glycyrrhizate, Fragrance, Allantoin, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract


Ahava Nawilżający krem na dzień

Krem wylądował w ulubieńcach lipca, więc jak się domyślacie, bardzo go polubiłam. Świetnie nawilżał cerę, nie zapychał, sprawiał, że skóra wyglądała promienniej. Raczej do niego nie wrócę, ale tylko dlatego, że nie mogę go znaleźć w Polsce.

Cena: ok. 40zł za 15ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua (Mineral Spring Water), Ethylhexyl Palmitate, Isopropylmyristate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propanediol(Corn derived Glycol), Alanine & Creatine & Glycerin & Glycine & Magnesium Aspartate & Saccharide Hydrolysate & Urea, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Peg-40 Stearate, Sorbitan Tristearate, Caprylyl Glycol & Chlorphenesin & Phenoxyethanol, Maris Sal (Dead Sea Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Dimethicone, Allantoin, Parfum (Fragrance), Tocopherol (Vitamin E), Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool 




Mokosh Serum ujędrniające

Właściwie nie używam tego serum już od 2 miesięcy, ale zostawiłam sobie resztkę na czarną godzinę, czyli na ewentualne pogorszenie stanu mojej skóry. Uwielbiam ten kosmetyk, wspaniale nawilża, poprawia wygląd mojej cery, powoduje, że wypryski i inne niedoskonałości znikają. Na pewno do niego wrócę, jak tylko wykorzystam moje zapasy. Jeśli macie ochotę poczytać o nim więcej, to na blogu pojawiła się jego recenzja.

Cena: 69zł za 12ml
Skąd mam: pudełko beGlossy Najlepsze Kosmetyki
Skład: Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Opuntia Ficus-Indica Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene, Linalool, Citral 


Dermika Żel do mycia twarzy Hydro Clean

Ten żel też wylądował w ulubieńcach lipca. Świetnie, ale łagodnie oczyszczał skórę, nie ściągał, twarz po umyciu była miękka. Nie wiem, czy do niego wrócę, bo mam całą listę rzeczy do przetestowania, ale i tak uważam, że jest godny polecenia.

Cena: ok. 40zł
Gdzie kupiłam: Hebe
Skład: Aqua, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Citric Acid, Allantoin, Panthenol, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Microcitrus Australasica Fruit Extract, Butylene Glycol, Sodium Cocoamphoacetate, Glycol Distearate, Laureth-4, Laureth-2, PEG/PPG-120/10 Trimethylolpropane Trioleate, Polyacrylate Crosspolymer-6, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Benzoate, Alcohol Denat., Parfum, Benzyl Salicylate


Garnier Fructis Szampon do włosów Goodbye Damage

Pisałam Wam już o nim na blogu. Bardzo fajnie oczyszczał włosy, nie plątał ich, nie wysuszał, a do tego świetnie pachniał.

Cena: 12,99zł za 400ml
Skąd mam: ofeminin Klub Ekspertek
Skład: Aqua/ Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Dimethicone, CI 77891/ Titanium Dioxide, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Niacinamide, Mica, Coco- Betaine, Saccharum Officinarum Extract/ Sugar Cane Extract, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Vegetable Protein PG- Propyl Silanetriol, Hydroxypropyltrimonium Lemon Protein, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Steareth-6, Acetic Acid, PEG-100 Stearate, PEG-45M, Trideceth- 10, Trideceth-3, Salicylic Acid, Limonene, Fumaric Acid, Camellia Sinesis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Amodimethicone, Caprylic/ Capric Triglyceride,, Carbomer, Pyrus Malus Fruit Extract/ Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCI, Citric Acid,, Butylphenyl Methylpropional, Citrus Limone Peel  Extract, Lemon Peel Extract, Potassium Sorbate, BHT, Leuconostic/ Radish Root Ferment Filtrate, Hexylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Glycol Distearate, Phyllanthus Emblica Fruit Extract, Parfum/ Fragrance. (F.I.L. C191251/2).


L'biotica Biovax Maska do włosów Bambus & Olej awokado

Bardzo fajna maska, na pewno kupię większe opakowanie. Świetnie nawilżyła mi włosy, ładnie się po niej kręciły, nie puszyły się, nie były obciążone.

Cena: ok. 2-3zł za 20ml
Gdzie kupiłam: osiedlowa apteka
Skład: Aqua Purificata*, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Behentrimonium Chloride, Bambusa Arundinacea Root Extract*, Bambusa Vulgaris (Leaf/Stem) Extract*, Bambusa Vulgaris Shoot Extract*, Silica, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, Lactic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, BHT, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Isopropyl Alcohol, C.I. 42090, C.I. 19140
*Składnik pochodzenia naturalnego.


L'biotica Biovax Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych

Tutaj właściwie mogę napisać dokładnie to samo, co pod maseczką Bambus & Olejek awokado. Świetnie się sprawdziła i na pewno kupię większe opakowanie.

Cena: 2-3zł za 20ml
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth - 20, Cetrimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Cinnamomum Zeylanicum Extract, Mel (Honey) Extract, Parfum, C.I. 16255, C.I. 42090, Linalool, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Potassium Sorbate. 


Biolove Żel pod prysznic Borówka

Ten żel znalazł się w ulubieńcach czerwca, czyli starczył mi na jakieś 2 miesiące użytkowania. Pięknie pachniał, dobrze mył, delikatnie nawilżał skórę. Żałuję tylko, że Nacomi (czyli firma produkowana przez tego samego producenta co Biolove) też nie ma swoich żeli, bo chętnie kupowałabym je regularnie. Na szczęście mam jeszcze jeden o zapachu smoczego owoca.

Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, Panthenol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid 


Balea Pianka do mycia Słodkie ciasto

Jeśli chodzi o konsystencję, to była to naprawdę fajna, gęsta pianka, którą mega przyjemnie się myło. Frajdę psuł zapach, który był bardzo chemiczny. Wydajność całkiem w porządku, bo pianka wystarczyła mi na ok. miesiąc stosowania.

Cena: nie jestem pewna, ale chyba 2-3 euro
Gdzie kupiłam: DM w Niemczech
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Butane, Ppropane, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Glyceryl Oleate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate,Citric Acid, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Polysorbate 20, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Sodium Suflate, CI 45100




Figs & Rouge Serum ujędrniające

Serum znalazło się jakiś czas temu w Liferii. Widziałam w komentarzach na fanpage'u, że dziewczyny pisały, czy ono ma być takiej konsystencji, bo przy otwarciu leje się woda. Powiem Wam, że byłam pewna, że ta woda to trochę na wyrost. Ale nie. To serum naprawdę ma konsystencję wody. Za każdym razem aplikowałam je nad wanną, bo zawsze coś mi się wylewało, mimo że bardzo uważałam. Za to duży minus, bo serum nie kosztuje mało (140zł), a szkoda wydawać tyle kasy na coś, z czego 1/3 poleci do ścieków. Natomiast jeśli chodzi o działanie, to było naprawdę świetne. Serum momentalnie się wchłaniało, bardzo dobrze nawilżało, skóra była mega przyjemna w dotyku. Mogliby je zrobić mniej płynne i byłoby idealnie.

Cena: 140zł za 150ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Aluminium Sucrose Octasulfate, Croton Lechleri (Dragons Blood) Resin Extract, Panthenol, Parfum, Cynara Scolymus (Artichoke) Plant Extract, Decyl Glucoside, Levan, Phenethyl Alcohol, Citric Acid, Glucose, Caffeine, Methyl Xanthine, Paraxanthine, Theobromine


Yope Mydło w płynie Wanilia i cynamon

To mydło przypadło mi do gustu dużo bardziej niż miód z bergamotką, o którym pisałam Wam w poprzednim denku. Zapach był bardzo przyjemny, nie za słodki, czuć i wanilię i cynamon. Mydło nie wysuszało rąk, za co plus.

Cena: ok. 15zł za 500ml
Skąd mam: gratis do zakupów w Lila Róż
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Vanilla Planifolia Extract, Cinnamonum Zeylanicum Extract, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol


Yope Naturalny płyn uniwersalny Bambus

Nasłuchałam się, że to najlepszy środek do czyszczenia ever, że doczyszcza wszystko bez żadnego wysiłku, o niebo lepiej niż środki chemiczne. No więc jak zobaczyłam, to kupiłam, szczególnie że cena dobra, a ja chciałam coś naturalnego ze względu na moje koty, które potrafią mi wleźć na dopiero co umyte blaty (a wiedzą, że nie mogą). Czy to jest najlepszy płyn na świecie? No nie. Natomiast jest naprawdę fajny. Czyści nieźle, niektóre rzeczy lepiej, niektóre gorzej. Nie jest lepszy od środków chemicznych, ale radzi sobie porównywalnie. Zapach jest bardzo intensywny, mnie się podobał i zupełnie mi to nie przeszkadzało, ale ostrzegam, jeśli któraś z Was nie lubi. Natomiast problem miałam z atomizerem, który potrafił psikać mi samą pianą. Najpierw nyślałam, że może nieświadomie nim pomieszałam i się spienił, ale jednak nie, bo zdarzało mi się też tak tuż po wzięciu go do ręki. Może to problem tylko mojego egzemplarza. Sprawdzę to, bo kupiłam wersję z zieloną herbatą.

Cena: 15zł
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: < 5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, < 5% anionowe substancje powierzchniowo czynne, związki wspomagające, alkohol, kompozycja zapachowa, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone)


Artdeco Baza pod cienie

Tego produktu nie zużyłam do końca, ale już nie mogłam go znieść. Tuż po otworzeniu było spoko, fajnie utrzymywała cienie, podbijała ich kolor, ale teraz nie potrafię nałożyć tej bazy równomiernie. Ciągle zostają mi jakieś grudki, roluje się. Niby baza powinna nadawać się do używania przez rok, a mi się "popsuła" już po jakichś 4 miesiącach.

Cena: 25zł za 5ml
Gdzie kupiłam: Ladymakeup
Skład: C11-13 Isoparaffin, Talc, Hydrogenated Microcrystalline Cera (Hydrogenated Microcrystalline Wax) Paraffin, Cera Microcrystallina (Mycrocrystalline Wax), PVP/ Hexadecente Copolymer (VP/ HEexadecente Copolymer), Polyethylene, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Bisabolol, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Ethylparaben, Benzyl Salicylat, Hydroxycitronellal, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate Citral, Citric Acid, Mica, CI77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), CI77891(Titanium Dioxide)

Ufff, to już koniec. A jak Wasze zużycia w tym miesiącu?
Maski w płachcie - moje top 4

Maski w płachcie - moje top 4

Lubię koreańską pielęgnację. Nie wprowadziłam u siebie wszystkich kroków, nie uważam, żeby każdy produkt azjatycki był świetny, ale cieszę się, że jest na nią taki szał. Dzięki temu miałam okazję poznać kilka świetnych kosmetyków, jak np. Yum Yum Cleanser od skin79.

Jeśli miałabym wybrać, co najbardziej przekonało mnie do siebie z koreańskiej pielęgnacji, zdecydowanie byłyby to maski w płachcie. Uwielbiam je za prostotę ich użycia - po prostu otwieramy saszetkę, rozkładamy płachtę, nakładamy ją na twarz i trzymamy ją przeważnie 20 minut, a następnie ściągamy i resztki wklepujemy w twarz. Zero zmywania, zero usyfionej umywalki, sama przyjemność. Podwójna frajda, jak trafimy na maskę z nadrukiem zwierzątka ;) Resztki, które zostają w opakowaniu, wklepuję w szyję i dekolt, więc i one się odżywiają. Minusem może być cena - koszt jednej maski to 10-20zł, ale bardzo często są na nie różne promocje, np. w Douglasie w stylu 3 za 2.

Postanowiłam wrzucać tu co jakiś czas przegląd moich ulubionych masek w płachcie. Możliwe też, że bubli, chociaż jak na razie nie trafiłam na żadną, z której nie byłabym zadowolona. Co najwyżej uważałam, że działała dobrze, ale nie świetnie.

skin79, cettua, angry-cat, fresh-garden-pearl, brightening-facial-mask, anti-aging-facial-mask, maska-rozjasniajaca, maska-perlowa, kocia-maska, przeciwzmarszczkowa-maska

Miejsce 4: Cettua Anti-Aging Facial Mask

Fioletowa, przeciwstarzeniowa maska z Cettui. Maseczka ma zmniejszać drobne zmarszczki, uelastyczniać, ujędrniać i pobudzać odnowę kolagenu. Nie odniosę się do pobudzania odnowy kolagenu ani ujędrniania, bo moja twarz na razie jeszcze jest jędrna. Jeśli natomiast chodzi o zmniejszanie drobnych zmarszczek to tego nie zauważyłam, za to uelastycznienie zdecydowanie tak. Dodatkowo twarz była bardzo dobrze nawilżona, przyjemna w dotyku i wyglądała zauważalnie lepiej.

Cena: 10-13zł w zależności od sklepu
Gdzie kupiłam: Douglas
Skład: Water, Glycerin, Butylene Glycol, Caprylic/Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Portulaca Oleracea Extract, Gelidium Cartilagineum Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Laminaria Japonica Extract, Bulylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cetearyl Alcohol, Betaine, Panthenol, Hydrolyzed Collagen, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Tocopherol, Lithospermum Erylhrorhizon Root Extract, Tocopheryl Acetate, Carbomer, Polysorbale 80, Sodium Hyaluronate, Adenosine, Dipolassium Glycyrrhizate, Sodium Polyacrylate, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Sodium Dehydroacetate. 

Miejsce 3: Cettua Brightening Facial Mask 


Rozjaśniająca maska z Cettui. Ta maseczka ma oczywiście rozjaśniać, ale też odżywiać, wygładzać i zmniejszać przebarwienia. I wszystko to robi. Twarz po jej nałożeniu jest zdecydowanie ładniejsza, świeższa, młodsza, mięciutka w dotyku i ładnie ujednolicona. 

Cena: 10-13zł w zależności od sklepu
Gdzie kupiłam: Douglas
Skład: Water, Glyerin, Dipentaerythrityl Hexa C5-9 Acid Esters, Cetyl Ethylhexanoate, Ceteth-10, Ceteth-20, Glyceryl Stearate, Niacinamide, Butylene Glycol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract, Polyglyceryl-4 Caprate, Carbomer, Betaine, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Rosa Centifolia Flower Extract, Lilium Candidum Flower Extract, Lilium Tigrinum Extract, Freesia Refracta Extract, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract, Disodium EDTA, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol.

skin79, cettua, angry-cat, fresh-garden-pearl, brightening-facial-mask, anti-aging-facial-mask, maska-rozjasniajaca, maska-perlowa, kocia-maska, przeciwzmarszczkowa-maska

Miejsce 2: skin79 Animal Mask for Angry Cat

Kojąca maska dla skóry problematycznej. Ta maseczka silnie koi, nawilża i spowalnia procesy starzenia. Znowu nie odniosę się do ostatniej kwestii, natomiast reszta to sama prawda. Twarz jest naprawdę mocno nawilżona, a wszystkie zmiany na skórze złagodzone. Kiedy nałożę ją na noc, nie odczuwam potrzeby użycia po niej kremu lub serum i nawet następnego dnia rano, czuję jej działanie. A na dodatek maska ma fajny koci nadruk, czyli coś w sam raz dla takiej kociary jak ja.

Cena: 15zł
Gdzie kupiłam: sklep internetowy skin79
Skład: Water, Butylene Glycol Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Extract Melaleuca Altemifolia (Tea Tree) Leaf Extract Vitis Vinrfera (Grape) Seed Extract Nelumbo Nucifera Seed Extract Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Extract Trehalose, Betaine, Allantoin, Carthamus Tinctorius (Safflower) Flower Extract Phenaxyethanol, Xanthan Gum, PEG-60 Hydrogenated Castor Oiljromethamine, Acryiates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspofymer, Ethylhexylglyceria Disodium EDTA, fragrance, U-Hexanediol 

Miejsce 1: skin79 Fresh Garden Mask Pearl


Moim niekwestionowanym zwycięzcą zostaje maska perłowa. Jest niezastąpiona, kiedy potrzebujecie wyglądać świetnie, a cera spłatała Wam figla i akurat postanowiła być poszarzała i bez życia. Ona Was uratuje - porządnie nawilży twarz, zregeneruje, wygładzi i rozjaśni. Skóra będzie bardziej napięta i elastyczna. Producent pisze, że maseczka wydobywa z cery jej naturalny blask i ja się pod tym podpisuję. Tak samo jak w przypadku kociej maski, jej działanie czuć naprawdę długo. Szczerze Wam ją polecam. 

Cena: 10zł
Gdzie kupiłam: strona internetowa skin79
Skład: Water, Glycerin, Butylene Glycol, Dipropylene Glycol, Pearl Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Morus Alba Bark Extract, Sodium Hyaluronate, Betaine, Trehalose, Allantoin, Carbomer, Phenoxyetanol, Triethanolamine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Disodium EDTA, Sodium Polyacrylate, Ethylhexylgliceryn, Fragrance

A Wy jakie maski w płachcie lubicie najbardziej?

PS. Marzena organizuje u siebie akcję "Mania maseczkowania" - możecie poczytać więcej wpisów o różnych maseczkach, klikając w poniższy baner:

http://www.naturalniepiekna.info/search/label/mania%20maseczkowania
 
skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon

skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon

skin79, oczyszczanie-twarzy, mycia-twarzy, demakijaz, zel-do-mycia-twarzy, mus-do-mycia-twarzy, koreanska-pielegnacja

O musie do mycia twarzy od skin79 wspominałam Wam już w ulubieńcach maja. Kupiłam go dzięki Czarszce, która zachwalała wersję podstawową tego produktu, ale z racji, że ja uwielbiam cytrusy, to zdecydowałam się na cytrynę. Jak już wiecie, bardzo się z nim polubiłam, ale teraz czas wyjaśnić dlaczego.

oczyszczanie-twarzy, skin79, mycie-twarzy, mus-do-mycia-twarzy, zel-do-mycia-twarzy, koreanska-pielegnacja

Pierwszą zaletą tego kosmetyku jest jego konsystencja. Dla mnie to bardziej pianka niż mus, przypomina mi środek od Milky Waya. Jest naprawdę delikatny i leciutki. Bardzo przyjemnie rozprowadza się go po twarzy, dobrze się pieni. Wolę używać go solo niż z Konjacem, bo wtedy nie czuć lekkości konsystencji. Jest też bardzo wydajny - do mycia twarzy wystarczy użyć naprawdę niewielką ilość.

Zapach jest trochę chemiczny, ale mi się całkiem podoba. Jest orzeźwiający i kwaśny.

Kolejną rzeczą, która mi się w tym produkcie podoba, jest opakowanie. Prawda, że ten słoik wygląda mega fajnie? I jest porządnie wykonany.

skin79, oczyszczanie-twarzy, mycie-twarzy, mus-do-mycia-twarzy, zel-do-mycia-twarzy, koreanska-pielegnacja

Co najważniejsze, mus świetnie działa. Bardzo dobrze oczyszcza twarz, skóra aż skrzypi z czystości. Dla mojej mieszanej cery nie nadaje się do używania dwa razy dziennie, bo obawiam się, że skończyłoby się to wysuszeniem, ale przy korzystaniu raz dziennie, nic mi się nie dzieje. Twarz nie jest ściągnięta (czasami naprawdę minimalnie), nie domaga się od razu kremu, za to jest miękka i wygładzona. Kosmetyk rozjaśnia także skórę i przebarwienia (dzięki zawartości soku z cytryny), przyspiesza gojenie się wyprysków i zapobiega pojawianiu się nowych.
Dodatkowo bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu twarzy. Z makijażem oczu pewnie też by sobie poradził, ale u mnie powoduje szczypanie i pieczenie. Producent też zaleca unikanie okolic oczu.

Cena: 79zł
Gdzie kupiłam: strona skin79

Skład: Citrus Limon (Lemon) Juice Extract (66%), Sodium Iauroyl Glutamate, Betaine, Glycerin, Carbomer, Silica Dimethyl Silylate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Gardenia Florida Fruit Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Cananga Odorata Leaf Oil, Citrus Junos Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Olea Europae (Olive) Fruit Oil, Potassium Hydroxide, Water, Butylene Glycol, Brassica Napus Extract, Freesia Refracta Extract, Forsythia Suspensa Fruit Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA

Znacie ten produkt? Co o nim myślicie?
The Saem Emulsja do rąk

The Saem Emulsja do rąk

krem do rąk

W kremach do rąk, poza dobrym nawilżeniem, najważniejsze jest dla mnie szybkie wchłanianie się, bez pozostawiania tłustej powłoczki na dłoniach. Poszukując w tym względzie ideału trafiłam na emulsję do rąk firmy The Saem.

Opakowanie to standardowa tubka, dosyć miękka, dzięki czemu można bez problemu wycisnąć emulsję aż do samego końca. Pojemność jest niewielka, bo zaledwie 30ml, ale mnie to pasuje. Lubię zmieniać kremy do rąk, bo szybko mi się one nudzą. No i fajnie nadaje się do torebki lub w podróż. Mimo małej pojemności emulsja jest dosyć wydajna. Używałam jej prawie codziennie wieczorem, a starczyła mi na ok. 2 miesiące.

krem do rąk

Zapach jest trochę chemiczny, ale bardzo przyjemny. Faktycznie przypomina morelę. Konsystencja jest bardzo lekka, żelowa. Wchłania się błyskawicznie i praktycznie od razu po aplikacji mogę wszystkiego dotykać, bez obaw że coś zatłuszczę.
Produkt dobrze nawilża ręce, po użyciu są bardzo miękkie i gładkie. Sprawdza mi się nawet, jak jest zimno na dworze. Natomiast myślę, że przy sporych mrozach potrzebowałabym czegoś treściwszego.


Cena: ok. 10zł w promocji
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w K-Beauty we Wrocławiu

Chciałam wrzucić Wam skład, ale niestety nigdzie nie znalazłam go po angielsku, a koreański mnie przerasta.

Jakich kremów do rąk lubicie używać? U mnie teraz w kolejce czeka krem z The Body Shop, ale chętnie poczytam, co jeszcze polecacie.
Krem do twarzy Mizon Water Volume Aqua Gel Cream

Krem do twarzy Mizon Water Volume Aqua Gel Cream


koreańska pielęgnacja, krem do twarzy

Pielęgnacja koreańska podbija ostatnio serca większości miłośniczek kosmetyków. Ja także zaliczam się do tego grona. Ale i wśród tych produktów zdarzyło mi się trafić na bubla. Mowa o kremie Mizon Water Volume Aqua Gel Cream.

Mam mieszaną cerę z lekko przetłuszczającą się strefą T, natomiast reszta jest normalna. Na dzień zazwyczaj najlepiej sprawdzały mi się lekkie kremy o konsystencji żelu, dlatego jak zobaczyłam ten krem w drogerii internetowej, postanowiłam go wypróbować. 

koreańska pielęgnacja, krem do twarzy


Produkt znajduje się w standardowej, plastikowej tubce. Zapach jest bardzo świeży i przyjemny. Konsystencja faktycznie lekka, żelowa i szybko się wchłania, idealnie sprawdza się pod makijaż. Daje też uczucie lekkiego przyjemnego schłodzenia.

I to na tyle plusów. Producent zapewnia, że jest to produkt mocno nawilżający, ale ja tego w ogóle nie odczułam. Mimo że moja cera jest mało wymagająca pod tym względem, to krem nie spełniał moich oczekiwań. Po każdej aplikacji miałam ochotę nałożyć go jeszcze raz, bo brakowało mi nawilżenia. Nie stosowałam go długo (ok. 2-3 tygodnie), bo miałam wrażenie, że skóra zaczyna mi się powoli wysuszać.

Cena: 34,99zł
Gdzie kupiłam: ekobieca.pl

Skład: Water, Cyclomethicone, Alcohol, Butylene Glycol, Niacinamide, Glycerin, Cyclopentasiloxane, Dimethicone Crosspolymer, Trehalose, Sodium Hyaluronate, Polysorbate 20, Triethanolamine, Carbomer, Bis-peg-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Xantham Gum, Lecithin, Ursolic Acid, Atelocollagen, Sodium Chondroitin Sulfate, Harnamelis Virginiana (witch Hazel) Leaf Extract, Citrullus Lanatus (watermelon) Fruit Extract, Ocimum Basilicum (basil) Leaf Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Glacier Water, Sea Water, Betula Platyphylla Japonica Juice, Hydrolized Corallina Officinalis Extract, Honey Extract, Biosccharide Gum-1, Sodium Pca, Betain, Sorbitol, Glycine, Alanine, Proline, Serine, Threonine, Arginine, Lysine, Glutamic Acid, Olea Europaea (olive) Fruit Oil, Glycyrrhiza Glabra (licorice) Root Extract, Broussonetia Extract, Disodium Edta, Caprylyl Glycol, Ethylhexyl Glycerin, Tropolone, Ci 19140, Ci 42090, Fragrance

Miałyście okazję wypróbować ten krem? Zdarzyły Wam się jakieś buble wśród koreańskiej pielęgnacji?
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger