Garnier Fructis Goodbye Damage Szampon i maska do włosów
7/21/2017 06:24:00 PM
30
Garnier
,
maska do włosów
,
pielęgnacja
,
pielęgnacja włosów
,
szampon do włosów

Jakiś czas temu udało mi się załapać do testów szamponu i maski Garnier Frucits na portalu ofeminin. Bardzo się ucieszyłam, bo moje włosy przeważnie lubią się z produktami tej marki. Czy tak było też tym razem?
Garnier Fructis, Goodbye Damage, Szampon wzmacniający
Zacznijmy od szamponu. Kosmetyk znajduje się w zwyczajnej plastikowej tubie, z której dosyć wygodnie się korzysta. Obawiam się tylko, że na koniec będzie ciężko wydobyć resztki produktu z opakowania. Zapach szamponu jest naprawdę przepiękny, energetyzujący, owocowy. Produkt jest dosyć rzadki, bardzo dobrze się pieni. Jest bardzo wydajny, bo nie potrzebujemy go dużo, żeby domyć włosy.
Z działania szamponu jestem zadowolona. Porządnie domywa włosy, nie wysusza skóry głowy ani włosów, nie plącze, nie obciąża. Produkt ma niby wzmacniać włosy, ale nic takiego nie zauważyłam. Co mnie zresztą nie dziwi, bo skład jest mocno taki sobie, a wszelkie ekstrakty owocowe znajdują się dosyć daleko. Natomiast nie ukrywam, że mi to nie przeszkadza. Moje włosy lubią szampony o słabszym składzie, a odżywienie włosów to dla mnie zadanie dla maski/odżywki.
Cena: 12,99zł za 400ml
Skład: Aqua/ Water, Sodium Laureth
Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Dimethicone, CI
77891/ Titanium Dioxide, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride,
Niacinamide, Mica, Coco- Betaine, Saccharum Officinarum Extract/ Sugar
Cane Extract, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Vegetable Protein PG- Propyl
Silanetriol, Hydroxypropyltrimonium Lemon Protein, Sodium Hydroxide,
Phenoxyethanol, Steareth-6, Acetic Acid, PEG-100 Stearate, PEG-45M,
Trideceth- 10, Trideceth-3, Salicylic Acid, Limonene, Fumaric Acid,
Camellia Sinesis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl
Alcohol, Amodimethicone, Caprylic/ Capric Triglyceride,, Carbomer, Pyrus
Malus Fruit Extract/ Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCI, Citric Acid,,
Butylphenyl Methylpropional, Citrus Limone Peel Extract, Lemon Peel
Extract, Potassium Sorbate, BHT, Leuconostic/ Radish Root Ferment
Filtrate, Hexylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Glycol Distearate,
Phyllanthus Emblica Fruit Extract, Parfum/ Fragrance. (F.I.L.
C191251/2).
Garnier Fructis, SOS Repair, Maska do włosów
Maska znajduje się w słoiczku, z którego wygodnie się ją dozuje. Zapach ma taki sam jak szampon, czyli piękny. Jeśli chodzi o konsystencję to jest naprawdę treściwa, gęsta, taka jaką lubię w maskach. Wydajność też jest bardzo w porządku. I na tym koniec plusów.
Na opakowaniu zarówno szamponu, jak i maski mamy napisane, że po trzykrotnym użyciu tych produktów naprawia się rok zniszczeń. Nic bardziej mylnego. Ta maska nie robi kompletnie nic. Nakładałam ją zarówno na 3 minuty według zaleceń producenta, jak i na 20 i nic. Najpierw myślałam, że nawilża chociaż trochę, ale im dłużej jej używałam tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że jednak nie. Końcówki miałam suche, włosy układały się tak sobie, puszyły się. A tak się z nimi dzieje, jak nie są wystarczająco nawilżone. Patrząc na skład w sumie też nie mamy co oczekiwać cudów.
Cena: 17,99zł za 300ml
Skład: Aqua/ Water, Cetearyl Alcohol, Quaternium-87, Paraffinum Liquidum/Mineral Oil, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetyl Esters, Niacinamide, Saccharum Officinarum Extract/Sugar Cane Extract, Hydroxyethylcellulose, Hydrolyzed Vegetable Protein PG-Propyl, Silanetriol, Sodium Chloride, Hydroxypropyltrimonium Lemon Protein, Phenoxyethanol, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Propylene Glycol, Isopropyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Caprylic/Capric Triglyceride, Pyrus Malus Fruit Extract/Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCI, Citric Acid, Butylphenyl Methylproponial, Citrus Limon Peel Extract/Lemon Peel Extract, Potassium Sorbate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Hexyl Cinnamal, Phyllanthus Emblica Fruit Extract, Parfum
Miałyście okazję używać tych produktów? Sprawdziły się u Was?
Noo generalnie składy kiepskie;) Tych konkretnych produktów nie znam, ale z tej serii miałam odżywkę i miło ją wspominam - choć pewnie do niej nie wrócę, od kiedy zaczęłam wdrażać naturalną pielęgnację;)
OdpowiedzUsuńodżywki u mnie się właśnie też fajnie sprawdzały :)
UsuńNie znam tej serii z Fructisa, ale raczej mnie aż tak bardzo nie ciągnie do bliższego spotkania...
OdpowiedzUsuńmyślę, że dużo nie stracisz :)
Usuńu mnie szampony tej marki niestety powodują łupież
OdpowiedzUsuńniedobrze :(
UsuńJakoś nie przepadam za produktami z Fructis - w sumie sama nie wiem czemu. W sumie jestem przyzwyczajona do szamponów innych firm, które sobie kupuję wymiennie.
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś odżywkę z tej serii i była ok, tych kosmetyków nie miałam okazji używać :)
OdpowiedzUsuńoni chyba w ogóle mają całkiem spoko odżywki :)
UsuńU mnie ich produkty zawsze powodowały przetłuszczanie się włosów ;/
OdpowiedzUsuńszkoda :(
UsuńJa uwielbiam szampony tej marki i tylko na te stawiam jeżeli o Garnier chodzi :) Ten szampon też chętnie wypróbuję w przyszłości, choć mój największy ulubieniec to wersja Fresh :)
OdpowiedzUsuńmuszę spróbować :)
UsuńSzkoda, że ta maska ci się nie sprawdziłam, miałam z tego odżywkę i lubiłam, bo ładnie wygładza włosy, ale też w sumie nic więcej.
OdpowiedzUsuńno szkoda :/
UsuńMiałam odżywkę zieloną (włosy przetłuszczające się u nasady i suche na końcach) i była całkiem fajna. :)
OdpowiedzUsuńodżywki od nich też lubię :)
UsuńAleż się zmieniła szata graficzna tego produktu :) Miałam całą serię i nawet polubiłam :)
OdpowiedzUsuńskład podobno też ulepszyli :)
UsuńJa również lubię produkty Garnier! Szkoda, że maska się nie sprawdziła, szampon chętnie wypróbuję :) Podoba mi się szata graficzna!
OdpowiedzUsuńtaka pozytywnie nastrajająca, prawda? :)
UsuńLubię szampony z Fructis właśnie ze względu na zapach :) Obecnie mam 2 w domu :)
OdpowiedzUsuńProdukty Fructis wywołują u mnie okropny łupieź :-(
OdpowiedzUsuńszkoda :(
UsuńSuper!
OdpowiedzUsuńTak, jak lubię.
Fructisowi jestem wierna od lat.
Pozdrowionka cieplutkie :)
pozdrawiam :)
UsuńJa ogólnie cene sobie produkty Fructis, ale na krótkie stosowanie. Po dłuższym niestety ani nie oczyszczają moich włosów, ani nie poprawiają ich kondycji - wręcz przeciwnie. Nie wiem czy to zależy od tego że włos się przyzwyczaja, czy mają zbyt silne składniki. Ogólnie lubie te produkty za zapach, wydajność i działanie (krótkotrwałe). Ale tak jak mówię: stosuje kilka dni, potem wręcz jestem zmuszona do zmienienia szamponu.
OdpowiedzUsuńMoże faktycznie są dla Ciebie za silne. U mnie ten szampon sprawdza się nieźle, a stosuję go regularnie od ok. 1,5 miesiąca.
UsuńNie miałam nigdy tych produktów, ale miałam zamiar kupić szampon.
OdpowiedzUsuńświetny blog! już obserwuję :)
zapraszam do mnie: https://anastyle14.blogspot.com/
Mam miłe wspomnienia z szamponami Fructis 😋
OdpowiedzUsuń