Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Ulubieńcy ostatnich miesięcy

Ulubieńcy ostatnich miesięcy

idea-toscana-ochronna-pomadka-do-ust, golden-rose-long-wear-finishing-powder, iossi-witaminowy-koktajl-pod-oczy, ecolan-pianka-do-mycia-twarzy, evree-krem-do-rak-cannabis-lemon, dermomedica-phloretin-c-serum, rimmel-stay-matte-pomadka, the-balm-girls-getaway

Dawno nie było ulubieńców. A to dlatego, że znajdowałam co najwyżej 1-2 świetne produkty w miesiącu, więc czekałam, aż uzbiera się trochę więcej. Marzec obfitował w fajne produkty, więc mam Wam do pokazania całkiem sporo fajnych rzeczy. 

idea-toscana-ochronna-pomadka-do-ust, naturalne-kosmetyki, biolinea

Idea Toscana Ochronna pomadka do ust z oliwą z oliwek

W lutym udało mi się wygrać tonik Idea Toscana na Instagramie Biolinea. Oprócz niego dostałam sporo innych rzeczy (pokażę Wam niedługo w poście z nowościami ;)), a wśród nich była też pomadka ochronna. Okazała się naprawdę świetna. Porządnie nawilża - mam suche usta, a po użyciu jej rano do wieczora są w dobrym stanie, przestały też pękać. Natłuszcza, dzięki czemu wargi ładnie się błyszczą - czasem mam ochotę na błyszczące usta, ale nie lubię używać błyszczyków, bo strasznie się kleją, a ta pomadka fajnie je zastępuje. Skład też jest dobry.

Cena: 31,90zł za 5,5ml
Skąd mam: wygrałam, a kupić można na stronie Biolinea
Skład: Ricinus Communis (Castor) Oil, Simmondsia chinensis (Jojoba) Seed Oil, Cera Alba (Beeswax), Glyceryl Dibehenate, Butyrospermum parkii (Shea) Butter, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (*), Theobroma cacao (Cocoa) Seed Butter, Tribehenin, Glyceyl Behenate, Ammonium Glycyrrhizate, Tocopherol, Pogostemon cablin Oil, Juniperus mexicana Wood Oil, Canarium luzonicum Gum Extract, Usnea barbata Extract, Lavandula hybrida Extract, Lavandula hybrida Oil, Thymus vulgaris Herb Oil, Rosmarinus officinalis Extract, Mentha arvensis Extract, Citrus aurantium dulcis Peel Extract, Eugenia caryophyllus Leaf Oil, Thuja occidentalis Leaf Oil, Abies sibirica needle Oil, Limonene, Linalool, Eugenol
* with Organic Toscano PGI Extra Virgin Olive Oil

golden-rose-matujacy puder, golden-rose-long-wear-finishing-powder

Golden Rose Matujący puder Long Wear Finishing Powder

Pudrowanie twarzy traktuję jako niezbędną czynność, żeby się nie błyszczeć i żeby makijaż utrzymywał się dłużej, ale jakoś nie czerpię z tego przyjemności. Ale z tym pudrem to całkiem inna bajka. Jest bardzo drobno zmielony i nakładanie go na twarz jest mega miłe. Dzięki niemu doceniłam też pędzel Zoeva 106, którym niezbyt lubiłam nakładać prasowane pudry, ale z tym tworzy duet idealny. Do tego dobrze matuje skórę. A dodatkowo opakowanie jest śliczne, bardzo eleganckie - niby proste, ale ma coś w sobie. Nałożony w zbyt dużej ilości może bielić twarz, ale to dla mnie nie problem, czasem jak mam za ciemny podkład, to z tego korzystam.

Cena: 26,90zł za 11g
Gdzie kupiłam: wysepka Golden Rose
Skład: Zea Mays Starch, Silica, Synthetic Fluorphlogopite, Zinc Stearate, Mica, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanediol

iossi-witaminowy-koktajl-pod-oczy, naturalne-kosmetyki

iossi Witaminowy koktajl pod oczy na noc A+E+C

Wspominałam Wam już, że mam bardzo przesuszoną, cienką i delikatną skórę pod oczami. Znalezienie dobrego kosmetyku pod oczy jest naprawdę trudne. Ale powiem Wam szczerze, że ten koktajl zachwycił mnie od pierwszego użycia. Od razu poczułam ulgę, bo nawilża naprawdę porządnie. Na pewno niedługo przygotuję jego recenzję, bo jest warty bliższego poznania.

Cena: 98zł za 10ml
Skąd mam: dostałam na urodziny
Skład: Olej kameliowy, Olej z pestek cytryny, Skwalan z trzciny cukrowej, C13-15 Alkane (lekki emolient z trzciny cukrowej), Olej z dzikiej róży, Olej jojoba, Lipidy owsiane, Olej z zarodków pszenicy, Poliglicerydy roślinne, Frakcjonowany olej kokosowy, Olej z szałwii hiszpańskiej (chia), Stabilna witamina C, Naturalna witamina E, Retinol, Ekstrakt z solirodu zielnego, Olejek bergamotkowy, Olejek lawendowy, Olejek z kadzidłowca, Olej copaiba, Olejek z rumianku niemieckiego 

ecolab-pianka-do-mycia-twarzy-gleboko-oczyszczajaca, naturalne-kosmetyki

EcoLab Pianka do mycia twarzy głęboko oczyszczająca

Bardzo fajny produkt, mimo że nie zgadzam się z wieloma obietnicami producenta. Nie zauważyłam, żeby głęboko oczyszczał, ściągał pory, zmniejszał błyszczenie skóry, działał przeciwzapalnie. Natomiast oczyszcza bez uczucia ściągnięcia, twarz po użyciu jest gładka i miękka, kosmetyk też łagodzi podrażnienia. Na początku nie byłam przekonana do konsystencji, bo wolę bardziej zbite pianki, a ta jest delikatna, ale polubiłam ją. 

Cena: 21,99zł za 150ml
Gdzie kupiłam: drogeria Pigment
Skład: Aqua, Glycerin, Sea Water (morska woda), Organic Iris Extract (organiczny ekstrakt irysa), Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Sodium Lauryl Sarcosinate, Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Panthenol (prowitamina B5), Punica Granatum Seed Oil (olej z pestek granatu), Lavandula Essential Oil (olejek lawendowy), Hydrolyzed Wheat Protein (proteiny pszenicy), Perfume, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol 

evree-krem-do-rak-cannabis-lemon

evree Orzeźwiający krem do rąk Cannabis & Lemon

Od dawna uważam, że evree ma dobre kremy do rąk, ale brakowało mi w ich ofercie czegoś, co wchłaniałoby się błyskawicznie. A ten właśnie taki jest - szybko się wchłania, dobrze nawilża, a do tego ślicznie pachnie. Lubię też tego typu opakowania. Muszę wypróbować inne kremy z tej serii.

Cena: 14,99zł za 30ml (ale często jest w promocji)
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Biosaccharide Gum-1, Isopropyl Isostearate, Urea, Cannabis Sativa Seed Oil, Citrus Limon Peel Oil, Ceteareth-20, Caprylic/Capric Triglyceride, Ricinus Communis Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Ethylhexyl Palmitate, Euphorbia Cerifera Wax, Hippophae Rhamnoides Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Lanolin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Allantoin, Panthenol, Sodium Polyacrylate, Pentaerythrityl Distearate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Citral, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional/Lilial, Linalool, Limonene, Citronellol, Geraniol, Amyl Cinnamal, Alpha-isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate

dermomedica-phloretin-c-serum

Dermomedica Serum do twarzy z witaminą C Phloretin C Serum

Niedawno wrzucałam Wam recenzję tego serum, więc nie będę się zbytnio rozpisywała. Moja twarz jest po nim mega gładka, rozjaśniona, bardziej elastyczna, mam mniej niedoskonałości. No i w końcu dzięki niemu używam regularnie filtra przeciwsłonecznego :D

Cena: 320zł za 30ml
Skąd mam: dostałam od Instytutu Urody Prestiż (co oczywiście nie ma wpływu na moją opinię)
Skład: Water/Aqua/Eau, Ethoxydiglycol, L-Ascorbic Acid (Topical Vitamin C), SD Alcohol 40, Propylene Glycol, Glycerin, Phloretin, Triethanolamine, Ferulic Acid, D-Panthenol, Phenoxyethanol, Tetrasodium Edetate, Hyaluronic Acid


rimmel-stay-matte-pomadka-w-plynie

Rimmel Pomadka w płynie Stay Matte nr 200 i 700

Od kiedy kupiłam te pomadki używam ich non stop. 200 to śliczny róż, a 700 to idealny nudziak. Nie dość, że ładnie wyglądają, to bardzo długo trzymają się na ustach, nie wysuszają ich i są mega komfortowe w noszeniu. Chyba dokupię sobie więcej kolorów :D

Cena: 31,99zł za 5,5ml
Gdzie kupiłam: Rossmann i Hebe

the-balm-girls-getaway, the-balm-desert, the-balm-beach, the-balm-springs

the Balm Bronzery/róże Girls' Getaway Trio

Wspominałam Wam w wishliście, że marzy mi się Balm Desert. Ale kiedy odkryłam, że w podobnej cenie można mieć 3 odcienie, to zażyczyłam sobie na urodziny właśnie tę paletkę. Mniejsza pojemność pojedynczego wkładu nawet mnie ucieszyła, bo mam różów od groma i zużywam je wieki. Paletkę szczerze uwielbiam. To raczej takie różobronzery. Moi faworyci to Balm Beach i Balm Desert. Bardzo ładnie wyglądają na twarzy, dają zdrowy wygląd, są mocno napigmentowane (przy pierwszym użyciu zrobiłam sobie plamę, ale dało radę to rozblendować). Opakowanie też jest fajne i solidne. Od kiedy ją dostałam, nie używam niczego innego.  

Cena: waha się od 80-120zł za 3,3g
Skąd mam: dostałam na urodziny

Znacie któregoś z moich ulubieńców i też lubicie? A może się u Was coś nie sprawdziło?
Dermomedica Phloretin C Serum - co sądzę po 3 tygodniach używania?

Dermomedica Phloretin C Serum - co sądzę po 3 tygodniach używania?

serum-z-witamina-c, instytut-urody-prestiz, serum-do-twarzy

Przez ostatnie 3 tygodnie testowałam serum z witaminą C - Phloretin C Serum, które dostałam od Instytutu Urody Prestiż na warsztatach, o których pisałam Wam w poprzednim poście. Jest to najdelikatniejsze serum z kwasem L-askorbinowym (z jego najniższym stężeniem), z tych które firma ma w ofercie. W sam raz dla osób, które takowego nigdy nie używały. Muszę przyznać, że miałam spore oczekiwania odnośnie tego produktu. Ale zanim Wam powiem, co sądzę o działaniu, zajmijmy się bardziej technicznymi rzeczami.

Jak widzicie, serum znajduje się w buteleczce z ciemnego szkła z pipetką. Podoba mi się taki prosty design. Dodatkowo dzięki temu, że szkło jest ciemne, witamina C nie traci swoich właściwości pod wpływem światła. Za jej stabilność i przyswajalność odpowiada też kwas ferulowy, który jest jednym z najsilniejszym stabilizatorów.

Konsystencja jest wodnista, wchłania się bardzo szybko, skórę przez chwilę się klei, ale ten efekt szybko mija. Nadaje się pod makijaż. Kosmetyku używamy 2 razy dziennie, stosując 4-5 kropli. Polecam nakładać serum po kropelce, bo u mnie wyciskanie 4 kropli najpierw na dłonie kończyło się wchłanianiem w ręce :D Przy pierwszych kilku aplikacjach czułam delikatne mrowienie, które mijało po chwili. 
Pamiętajcie, żeby rano używać kremu z filtrem, bo promienie słoneczne destabilizują kwas L-askorbinowy.
Zapach jest dosyć intensywny, niezbyt mi się podoba, ale na szczęście czuć go tylko przez moment. 
Produkt nadaje się do użycia przez 12 miesięcy po otwarciu. 

serum-z-witamina-c, instytut-urody-prestiz, serum-do-twarzy

Serum przeznaczone jest dla skóry mieszanej (to moja), tłustej, naczynkowej, z przebarwieniami (też moja), trądzikiem różowatym. W jego skład wchodzi 10% witamina C, floretyna i kwas ferulowy. Wszystkie są antyoksydantami. Ponadto, witamina C stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, uszczelnia naczynia krwionośne, rozjaśnia przebarwienia. Kwas ferulowy ma działanie przeciwzapalne, pełni rolę naturalnego filtra przeciwsłonecznego, przywraca aktywność witaminy C. Floretyna ma właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe, ogranicza łojotok i błyszczenie się skóry.
Kosmetyk ma niskie pH (3.0), które ułatwia przenika witaminy C przez naskórek i dogłębne działanie przeciwstarzeniowe. 
Czyli podsumowując, serum przeciwdziałania starzeniu się skóry, ujędrnia, redukuje niedoskonałości, redukuje rumień, zmniejsza błyszczenie się, rozjaśnia przebarwienia, redukuje wolne rodniki i wzmacnia ochronę przeciwsłoneczną.

A co ja zauważyłam po 3 tygodniach stosowania? Na pewno moja cera jest gładsza, rozjaśniona, pojawia się mniej niedoskonałości, a te hormonalne szybciej się goją. Mam też wrażenie, że skóra jest bardziej napięta, jędrniejsza. Nie zauważyłam na razie likwidacji przebarwień (może są troszkę rozjaśnione), ale możliwe, że za krótko je jeszcze stosuję, bo na takie działanie przeważnie trzeba dużo więcej czasu. Nie pomogło mi też z błyszczeniem się skóry i dalej w strefie T pod koniec dnia trochę się błyszczę. Nie mam rumienia, więc tutaj się nie wypowiem.
Ogólnie jestem zadowolona z działania serum, jedyny zarzut jaki mam to, że na razie nie poradziło sobie z przebarwieniami, ale daję mu na to jeszcze trochę czasu. Na pewno dam Wam znać w jakimś denku co i jak, ale pewnie to jeszcze trochę potrwa, bo produkt jest bardzo wydajny.

Cena: 320zł za 30ml
Skąd mam: dostałam od Instytutu Urody Prestiż (co oczywiście nie ma wpływu na moją opinię)
Skład: Water/Aqua/Eau, Ethoxydiglycol, L-Ascorbic Acid (Topical Vitamin C), SD Alcohol 40, Propylene Glycol, Glycerin, Phloretin, Triethanolamine, Ferulic Acid, D-Panthenol, Phenoxyethanol, Tetrasodium Edetate, Hyaluronic Acid

Jeśli macie ochotę na to serum lub jakiś inny produkt firmy Dermamedica lub DermaQuest, to możecie dostać je w Instytucie Urody Prestiż, który znajduje się na wrocławskim rynku (dokładnie Rynek 46/47/2). Możecie się tam też udać na jakiś zabieg. Polecam śledzenie ich mediów społeczniościowych, bo możecie tam zobaczyć efekty zabiegów, wszystkie nowinki, itd.
Facebook - https://www.facebook.com/instytutUrodyPrestiz/
Instagram - https://www.instagram.com/instytuturodyprestiz/
Strona - https://prestiz.eu/

Znacie tę firmę? Stosujecie sera z witaminą C? Jak się u Was sprawdzają?
Denko październik 2017

Denko październik 2017

Październik ma się ku końcowi, więc czas na denko. Większej ilości kosmetyków i tak nie zdążę już zużyć, więc nie ma na co czekać. Ostatnio walczę z wykańczaniem zaczętych produktów, mimo że nowe bardzo mnie kuszą. Ale staram się być twarda i nie otwierać nic nowego, póki poprzednik się nie skończy. Wam też przychodzi to z taką trudnością? :D

yves-rocher-odbudowujaca-odzywka-do-wlosow

Yves Rocher Odbudowująca odżywka do włosów

Odżywka z olejkiem jojoba do włosów bardzo suchych i zniszczonych jest chyba najbardziej zachwalanym tego typu produktem od Yves Rocher. Kupiłam ją bardzo dawno temu, bo na początku tego roku (na szczęście mamy aż 12 miesięcy na jej zużycie) i jakoś ciężko było mi ją zużyć. Wiecie, ona nie była zła, fajnie nawilżała, włosy po niej wyglądały trochę lepiej, ale zabrakło mi tego efektu wow, o którym się tyle nasłuchałam.

Cena: 14,90zł za 150ml
Gdzie kupiłam: Yves Rocher
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Jojoba Oil, Prunus Amygdalcus Oil, Isopropyl Alcohol, Sodium Benzoate, Parfum, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Panthenol

eveline-slim-extreme-zlote-serum

Eveline Cosmetics Slim Extreme 4D Złote serum wyszczuplająco-modelujące do ciała

Na początku ustalmy - nie wierzę, że jak się tylko będę smarowała takim serum, to pozbędę się cellulitu, schudnę itd. Natomiast one przeważnie naprawdę fajnie nawilżają, a dzięki temu troszkę ujędrniają skórę. Dlatego od czasu do czasu je kupuję (szczególnie, jak mnie weźmie faza pt. "zacznę regularnie ćwiczyć, zdrowo się odżywiać" itd.). Ten kosmetyk sprawdził się dobrze. Używałam go w lecie, więc efekt chłodzący był dla mnie bardzo na plus, serum zawiera też drobinki, które ładnie podkreślały opaleniznę (chociaż w zimie by mi się pewnie nie podobały).

Cena: 19,99zł za 250ml
Gdzie kupiłam: drogeria Hebe
Skład: Aqua (Water), Butylene Glycol, Centella Asiatica Leaf Extract, Glycerin, Alcohol, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Polyacrylate, Paraffinum Liquidum, Trideceth-6, Hyaluronic Acid, Caffeine, Cyperus Esculentus Tuber Extract, Xanthan Gum, Cetearyl Alcohol, Sodium Salicylate, Lecithin, Silica, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Betaine, Gold, Menthol, Polysilicone-11, Laureth-12, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Panthenol, Allantoin, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinone, Parfum, Mica, CI 77491, CI 77492

douglas-spirit-of-asia-goji-berry-bamboo-milk, krem-do-rak

Douglas Spirit of Asia Goji Berry & Bamboo Milk Krem do rąk

Jak on pachnie! Naprawdę bosko, jestem totalnie zakochana w tym zapachu. Niby słodko, ale trochę kwaśno, bardzo specyficznie. Działanie też miał super, dobrze nawilżał dłonie, szybko się wchłaniał, jakby nie zostawiał minimalnego filmu, to byłby to mój krem idealny. Ale i tak mam zamiar do niego wrócić.

Cena: 22,90zł za 75ml (inne wersje są też w wersjach 30ml za 8,90zł)
Skąd mam: zeszłoroczny kalendarz adwentowy Douglasa
Skład: nie zrobiłam zdjęcia, a nie udało mi się go znaleźć :/




Yves Rocher Elixir 7.9 Rewitalizujący roll-on pod oczy

Pisałam Wam już o nim recenzję i nie zmieniłam zdania. Nawilża dosyć słabo, fajnie radzi sobie z cieniami pod oczami. Najbardziej podobał mi się w nim masażer. Na pewno do niego nie wrócę.

Cena: 73zł za 15ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład: Aqua/Water, Methylpropanediol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Betaine, Hamamelis Virginiana Flower Water, Glycerin, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Aphloia Theiformis Leaf Extract, Phenoxyethanol, Inositol, Benzyl Alcohol, Mica, Acrylates/c10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Polyacrylate, Escin, Caffeine, Sodium Hydroxide, Caesalpinia Spinosa Gum, Hippophae Rhamnoides Kernel Extract, Methylsilanol Carboxymethyl Theophylline Alginate, Tetrasodium EDTA, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Ci 77891 (Titanium Dioxide)

evree-peeling-do-twarzy

 

Evree Peeling do twarzy 3w1

Kosmetyk możemy używać na 3 sposoby - jako peeling mechaniczny, enzymatyczny i maseczkę. Najbardziej lubiłam go stosować jako peeling mechaniczny, świetnie radził sobie ze starym naskórkiem mimo bardzo malutkich drobinek, nie podrażniał skóry. Nie widziałam różnicy w działaniu, kiedy stosowałam go jako peeling enzymatyczny, tak samo dobrze działał. Za to nie polubiłam go jako maskę, bo trochę piekła mnie po nim skóra, a jakiegoś dużego efektu nie widziałam. Ale i tak go polecam, sama pewnie też do niego wrócę.

Cena: ok.12zł 75ml
Gdzie kupiłam: SuperPharm
Skład: Aqua/Water, Kaolin, Aluminium Oxide, Glycerin, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Propylene Glycol, Bacillus Ferment, Urea, Hydroxyethyl Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Argania Spinosa Kernel Oil, Avocado (Persea Gratissima) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Panthenol, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl Salicylate, Limonene

skin79-yum-yum-cleanser, oczyszczanie-twarzy, mus-do-mycia-twarzy

 

skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon

Jaki to był fajny produkt do mycia twarzy. Powiem Wam szczerze, że już za nim tęsknię i na pewno do niego wrócę, ale najpierw chcę wypróbować kilka innych rzeczy. Jego pełna recenzja już się pojawiła, więc tu tylko szybko wspomnę, za co go lubiłam. Przede wszystkim za dobre oczyszczanie twarzy bez uczucia ściągnięcia. Dodatkowo ma mega przyjemną konsystencję. Mały minus za to, że pieką po nim oczy, ale fakt faktem producent zaleca unikanie okolic oczu.

Cena: 79zł za 100g
Gdzie kupiłam: strona skin79
Skład: Citrus Limon (Lemon) Juice Extract (66%), Sodium Iauroyl Glutamate, Betaine, Glycerin, Carbomer, Silica Dimethyl Silylate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Gardenia Florida Fruit Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Cananga Odorata Leaf Oil, Citrus Junos Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Olea Europae (Olive) Fruit Oil, Potassium Hydroxide, Water, Butylene Glycol, Brassica Napus Extract, Freesia Refracta Extract, Forsythia Suspensa Fruit Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA

↪  skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon - recenzja

iossi-serum-do-twarzy-nawilzajace, pielegnacja-twarzy

iossi Nawilżające serum do twarzy

Bardzo przyjemne serum. Świetnie nawilża skórę, ale nie jest zbyt ciężkie dla mojej mieszanej cery, trochę ujędrniło mi skórę. Wystarczyło mi w sam raz na te 4 miesiące, w które trzeba je zużyć.

Cena: 44zł za 10ml
Gdzie kupiłam: strona producenta
Skład: Persea Gratissima (olej awokado) Oil*, Simmondsia Chinensis (olej jojoba) Seed Oil*, Vitis Vinifera Seed (olej z pestek winogron) Oil & Calendula Officinalis (nagietek) Flower Extract, C13-15 alkane (emolient z trzciny cukrowej z certyfikatem ecocert), Squalane (skwalan z trzciny cukrowej), Triticum vulgare (olej z zarodków pszenicy) Germ Oil, Rosa Canina (olej z dzikiej róży) Fruit Oil*, Borago Officinalis (olej z ogórecznika) Seed Oil*,  Hippophae Rhamnoides (olej rokitnikowy) Oil, Sodium Hyaluronate & Ricinus Communis (Castor) Seed Oil & Hydrogenated Castor Oil (kwas hialuronowy & olej rycynowy), Tocopherol (naturalna witamina E), Lavandula Angustifolia (lawenda) Oil, Cymbopogon Martini (palmaroza) Oil, Citrus Aurantium Begamia (bergamotka bez bergaptenu) Fruit Oil, Santalum Album (drzewo sandałowe) Oil, Boswellia carterii (kadzidłowiec) Oil,  Geraniol**, Limonene**, Linalool** 
*składniki pochodzące z certyfikowanych upraw organicznych
**naturalne składniki olejków eterycznych

golden-rose-black-diamond-hardener, odzywka-do-paznokci

Golden Rose Black Diamond Hardener Odżywka do paznokci

Bardzo dobrze się sprawdzała. Kiedy stosowałam ją regularnie paznokcie były mocniejsze, mniej się łamały. Nadawała się zarówno do używania solo, jak i jako baza pod lakier. Nie jestem pewna, czy do niej wrócę, bo kupiłam ostatnio Sally Hansen Maximum Growth i mam wrażenie, że jest lepsza od tej z Golden Rose.

Cena: 12,90zł za 11ml
Gdzie kupiłam: stoisko Golden Rose
Skład: Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydrite Copolymer, Isopropyl Alcohol, Acetyl Tributyl Citrate i inne

golden-rose-color-expert, lakier-do-paznokci

Golden Rose Color Expert Lakier do paznokci


Już Wam chyba pisałam, że bardzo lubię lakiery do paznokci Golden Rose. Ten też sprawdził się super, 2 warstwy wystarczały, żeby nie było żadnych prześwitów, całkiem długo trzymał się na paznokciach, dobrze się rozprowadzałam. Zapomniałam sprawdzić, jaki to numer, ale chyba 65.

Cena: 5,90zł za 10,2ml
Gdzie kupiłam: stoisko Golden Rose
Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Acrylates Copolymer, Stearalkonium Bentonite, Styrene/Acrylates Copolymer, N-Butyl Alcohol, Silica, Benzophenone-1, Trimethylpentanediyl Dibenzoate, Polyvinyl Butyral

I to by było na tyle. Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?  
Iossi Serum nawilżające

Iossi Serum nawilżające

pielegnacja-twarzy, wieczorna-pielegnacja, nawilzenie-skory

Kiedy skończyło mi się serum Mokosh, wiedziałam, że jako kolejne chcę przetestować jakieś serum firmy Iossi. Słyszałam o nich dużo dobrego, składy mają świetne, ceny niezbyt wygórowane, są naturalne, no i produkowane przez polską firmę. Zdecydowałam się na serum nawilżające. Zamówiłam je na stronie producenta i muszę przyznać, że już na wstępie firma miała plusa za przepięknie zapakowaną przesyłkę - sami zobaczcie na powyższym zdjęciu. Od razu się człowiekowi humor poprawia, jak dostaje takie ładne zakupy.

pielegnacja-twarzy, wieczorna-pielegnacja, nawilzenie-skory

Kosmetyk znajduje się w szklanym opakowaniu z pipetą. Lubię takie rozwiązania w przypadku oleistych produktów, moim zdaniem tak najwygodniej się je dozuje. Serum, jak widzicie, jest w formie żółtego olejku. Zapach jest bardzo orientalny, mocno intensywny. Nie ukrywam, że mojego serca nie podbił, wolę bardziej rześkie zapachy. 
Serum kupiłam w wersji mini, czyli 10ml i powiem Wam, że biorąc pod uwagę, że trzeba je zużyć w 4 miesiące, chyba nie ma sensu brać większego. Swoje zużyję na styk, jest naprawdę bardzo wydajne. Na moją mieszaną twarz wystarczają 2 krople. Serum wchłania się długo, dlatego nakładam je tylko na noc. 

pielegnacja-twarzy, wieczorna-pielegnacja, nawilzenie-skory

Serum ma naprawdę niezłe działanie. Bardzo, ale to bardzo dobrze nawilża skórę. Pozostawia ją też mięciutką w dotyku. Wydaje mi się też, że trochę uelastycznia skórę. Jedyne zastrzeżenie mam do wygładzenia, bo tego u siebie nie zauważyłam. 

Generalnie rzecz ujmując, polecam Wam to serum. Sama nie wiem, czy do niego wrócę, bo w ogólnym rozrachunku nie pobiło mojego ukochanego Mokosha. Ale to nie znaczy, że nie uważam, że to naprawdę dobry kosmetyk. Po prostu z tamtym moja skóra bardziej się polubiła. Za to zastanawiam się nad przetestowaniem serum rozjaśniającego Iossi.

Cena: 44zł za 10ml
Gdzie kupiłam: strona producenta
Skład: Persea Gratissima (olej awokado) Oil*, Simmondsia Chinensis (olej jojoba) Seed Oil*, Vitis Vinifera Seed (olej z pestek winogron) Oil & Calendula Officinalis (nagietek) Flower Extract, C13-15 alkane (emolient z trzciny cukrowej z certyfikatem ecocert), Squalane (skwalan z trzciny cukrowej), Triticum vulgare (olej z zarodków pszenicy) Germ Oil, Rosa Canina (olej z dzikiej róży) Fruit Oil*, Borago Officinalis (olej z ogórecznika) Seed Oil*,  Hippophae Rhamnoides (olej rokitnikowy) Oil, Sodium Hyaluronate & Ricinus Communis (Castor) Seed Oil & Hydrogenated Castor Oil (kwas hialuronowy & olej rycynowy), Tocopherol (naturalna witamina E), Lavandula Angustifolia (lawenda) Oil, Cymbopogon Martini (palmaroza) Oil, Citrus Aurantium Begamia (bergamotka bez bergaptenu) Fruit Oil, Santalum Album (drzewo sandałowe) Oil, Boswellia carterii (kadzidłowiec) Oil,  Geraniol**, Limonene**, Linalool** 
*składniki pochodzące z certyfikowanych upraw organicznych
**naturalne składniki olejków eterycznych

Znacie to serum? Polecacie jakieś inne kosmetyki tej firmy?
Mokosh Serum ujędrniające

Mokosh Serum ujędrniające

Serum, Pielęgnacja twarzy, Serum z pomarańczą

W kwietniu beGlossy wydało pudełko z najlepszymi kosmetykami, które zostały wyłonione przez klientki. Jednym z nich było serum ujędrniające beGlossy i to właśnie ono skłoniło mnie do zakupu tej edycji. Słyszałam o nim wcześniej dużo dobrego, ale podchodziłam dosyć sceptycznie do tych opinii i postanowiłam nie oczekiwać zbyt wiele. 

Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne - szklana buteleczka z pipetką przypomina mi stare apteczne opakowania. Dla mnie też pipetka jest jedną z najlepszych form aplikacji. Po otworzeniu poczułam zapach lekko gorzkawych pomarańczy - taki sam jaki czuć podczas obierania tych owoców. To dla mnie kolejny plus. 

Serum, Pielęgnacja twarzy, Serum z pomarańczą

Konsystencja serum jest mocno płynna, typowo olejowa. Do aplikacji wystarczają mi 3, maksymalnie 4 krople. Po ok. miesiącu stosowania codziennie wieczorem zostało mi jeszcze pół butelki. Serum wchłania się kilka minut, dlatego nie używam go rano, bo wtedy każda sekunda jest dla mnie na wagę złota (nienawidzę wcześnie wstawać ;)).

Na początku odczuwałam tylko naprawdę porządne nawilżenie (po jakimś czasie musiałam odstawić krem na noc, bo serum w zupełności wystarczało), ale po ok. 2 tygodniach zauważyłam, że poprawił mi się stan cery - "kaszka", z którą długo się zmagałam, zniknęła prawie całkowicie, cera stała się ujednolicona, gładsza, zdrowsza i przestały wyskakiwać mi wypryski, które wcześniej od czasu do czasu się pojawiały. Wydaje mi się też, że twarz jest trochę bardziej napięta. Dla mnie serum spisuje się na szóstkę i nie mam mu nic do zarzucenia. Cieszę się, że mamy takie dobre, polskie kosmetyki. I to całkowicie naturalne i nadające się dla wegan. Chętnie wypróbuję jeszcze jakieś produkty firmy Mokosh. Do tego serum też na pewno wrócę i to nie raz.

Serum, Pielęgnacja twarzy, Serum z pomarańczą

Cena: 69,90zł
Skąd mam: pudełko beGlossy Najlepsze Kosmetyki

Skład: Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Opuntia Ficus-Indica Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene, Linalool, Citral 

Używałyście kiedyś produktów firmy Mokosh? Jak tak, to koniecznie mi polećcie, jeśli się Wam sprawdziły. 
Liferia Hello Sunshine kwiecień 2017

Liferia Hello Sunshine kwiecień 2017


Pamiętacie, jak przy okazji marcowego pudełka pisałam, że daje Liferii ostatnią szansę? Wykorzystali ją w pełni. Tym razem były znane tylko 2 produkty, a wysyłka była w kwietniu i była totalną niespodzianką. Bardzo cieszę się, że zespół się postarał. Przejdźmy do zawartości kwietniowego pudełka"Hello Sunshine" wraz z którym przygotowujemy się na nadchodzące słońce:


Cosnature, Naturalny odżywczy balsam do ciała z olejkiem z dzikiej róży, Niemcy

Zacznijmy od największego produkt w pudełku, czyli balsamu. Jest to produkt pełnowymiarowy, przeznaczony nawet do bardzo suchej skóry, którą ma nawilżyć dzięki zawartości oleju z nasion dzikiej róży, babasu i masła shea. Mogą z niego korzystać także weganie. Z ciekawości użyłam go raz i faktycznie bardzo mocno nawilża, moja skóra się po moim lekko klei. Pachnie całkiem przyjemnie (i mówię to ja, osoba nienawidząca zapachu róży w kosmetykach :D). Cieszę się, że znalazł się w pudełku, bo produkty Cosnature mnie ciekawią, a miałam na razie okazję używać tylko maski do włosów (średniej, notabene).

Cena: ok. 21zł za 250ml
Skład: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol , Glyceryl Stearate Citrate, Orbignya Oleifera Seed Oil, Rosa Canina Fruit, Cera Alba, Tocopherol, Sodium Benzoate, Parfum, Benzyl Salicylate, Citral,  Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool, Citric Acid, Ubiquinone,  Xanthan Gum

Bio Oleo Cosmetics, Olejek Roll-on, Polska


Można było trafić na jeden z trzech olejków: olej arganowy, olej awokado i olej ze słodkich migdałów. Do mnie trafił ten ostatni, czyli olej przeznaczony do skóry wrażliwej i suchej, a także nadający się dla małych dzieci. Ma wygładzać i nawilżać naszą skórę. W pudełku znajduje się produkt pełnowymiarowy. W ulotce dołączonej do Liferii jest artykuł o masażu twarzy, więc pewnie do tego wykorzystam ten olejek. Albo do skórek wokół paznokci, jak moja buzia się z nim nie polubi. Ogólnie dla mnie na plus.

Cena: 60zł za 15ml
Skład: Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) seed Oil

NSPA, Serum rozświetlające, Anglia

To także jest produkt pełnowymiarowy. Był ujawniony przed wysyłką i już wtedy wzbudził moją ciekawość. Firmy nie znam, a sera bardzo lubię, więc chętnie wypróbuję. Produkt zawiera witaminę E i A, prowitaminę B5, żeńszeń, olejek nerola. Ma sprawiać, że twarz będzie wyglądała na rozświetloną i wypoczętą. Ma się także świetnie sprawdzać pod podkładem. No cóż, mam nadzieję, że się spisze.

Cena: ok.30zł za 50ml
Skład: Aqua , Cyclopentasiloxane , Octyldodecanol , Sodium Polyacrylate , Glycerin , Vitis Vinifera Seed Oil , Cyclohexasiloxane , Dimethicone Crosspolymer , Parfum , Citrus Aurantium Flower Oil , Panax Ginseng Root Extract , Hydrolyzed Lepidium Meyenii Root , Prunus Armeniaca Kernel Oil , Persea Gratissima Oil , Tocopheryl Acetate , Mica , Silica , Xanthan Gum , Sodium Benzoate , 1,2-Hexanediol , Caprylyl Glycol , Capryloyl Glycine , Citric Acid , 2-Bromo-2-Nitropropane-1 , 3-Diol , Potassium Sorbate , Disodium EDTA , Sodium Hydroxide , Linalool , Alpha-Isomethyl Ionone , Limonene , CI 77891.


Neauty Minerals, Róż mineralny, Polska

Chyba Wam jeszcze nie mówiłam, ale uwielbiam róże. Dlatego gdy Liferia zapowiedziała, że jednym z kosmetyków będzie róż mineralny, w boskim odcieniu Rhubarb Wine, który pasuje do większości cer, byłam zachwycona. Po zobaczeniu go, mój zachwyt jeszcze wzrósł. I na dodatek dostaliśmy pełnowymiarowy produkt. Teraz muszę tylko nauczyć się nakładać minerały :D

Cena: 20zł za 2g
Skład: Mica, CI 77891, [+/-] CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77742

Earthnicity, Bronzer Mineralny, Anglia

Jedynym niepełnowymiarowym produktem jest ten bronzer w kolorze Sunkissed Shimmer. Ma nadawać się do konturowania twarzy, chociaż nie do końca jestem o tym przekonana, bo mam wrażenie, że jest to ciepły odcień. Ale jeszcze nie nakładałam go, więc zobaczymy. Najwyżej użyję go do ocieplania buzi lub zużyję jako cień do powiek.

Cena: ok.13zł za 0,5g
Skład: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Kaolin Clay, Iron Oxides, Ultramarines


Avena Instituto Espanol, Regenerujący krem, Hiszpania

Ten produkt był dodany jako gratis w ramach przeprosin za zamieszanie w zeszłym miesiącu. Uważam, że to bardzo miły gest ze strony firmy.
Krem zawiera kolagen i ekstrakt ze ślimaka, ma zmniejszać zmarszczki, otwarte pory i przebarwienia, poprawiać wygląd skóry. Pierwszy raz mam coś z ekstraktem ślimaka, bo do tej pory jakoś unikałam, ale może w końcu się przekonam.

Cena: ok. 20zł za 200g
Skład: Aqua (Water), Paraffinum Liquidum, Propylene Glycol, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Octanoate, Isopropyl Myristate, Peg-8 Distearate, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Carbomer, Parfum (Gragrance), Caprylyl Glycol, Allantoin, Imidazolidinyl Urea, Tetrasodium Edta, Niacinamide, Hydrolyzed Collagen, Xanthan Gum, Helix Aspersa, Ethylhexylglycerin, Glucose, Carrageenan (Chondrus Crispus)

Co myślicie o pudełku? Moim zdaniem jest bardzo udane i cieszę się z każdego kosmetyku.
Ulubieńcy kwietnia 2017

Ulubieńcy kwietnia 2017

Skarpetki złuszczające Lirene, Żel pod prysznic Morela & Rozmaryn Yves Rocher, Peeling do twarzy 3w1 Evree, Serum Mokosh, Pomadka Kobo

Uwielbiam podczytywać posty z ulubieńcami, dlatego postanowiłam, że taka seria będzie i u mnie. Chcę Wam tu pokazywać takie prawdziwe perełki, które zachwyciły mnie w danym miesiącu. Jak widzicie dużo tego nie ma, ale liczy się jakość, a nie ilość. 

Żel pod prysznic Morela & Rozmaryn Yves Rocher, Serum do twarzy Mokosh pomarańcza

Yves Rocher Energizujący żel do ciała Morela & Rozmaryn

Jest to żel z tegorocznej letniej edycji limitowanej i pachnie po prostu obłędnie. Używanie go to prawdziwa przyjemność. Nie wysusza skóry, ale też jej nie nawilża. To mi akurat nie przeszkadza, bo nie oczekuję od żelu pod prysznic nawilżenia. Ma mi po prostu sprawiać frajdę w czasie kąpieli, a ten zdecydowanie to robi.

Cena: 16,90zł za 400ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher

Skład: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Decyl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Parfum, Cocamidopropyl Betaine, Citric Acid, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Glycerin, Tetrasodium EDTA, Cocamide Mipa, Limonene, Salicylic Acid, Methylpropanediol, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Denatonium Benzoate, CI 14700 (RED4), CI 19140 (YELLOW5)

Mokosh Ujędrniające serum - Pomarańcza

Kocham je. Nie będę zbytnio wchodziła w szczegóły, bo na pewno napiszę recenzję tego serum. Teraz powiem tylko, że poprawiło mi stan cery, pięknie nawilża, a do tego bosko pachnie. Nie widzę w nim żadnych minusów.

Cena: 69zł za 12ml
Skąd mam: pudełko beGlossy Najlepsze Kosmetyki

Skład: Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Opuntia Ficus-Indica Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene, Linalool, Citral 
 

Skarpetki złuszczające Lirene, Peeling do twarzy 3w1 Evree

Lirene Skarpetki złuszczające

Używałam już różnych skarpetek złuszczających, m.in. L'Biotici, ale te są najlepsze. Same skarpetki są wygodne, bo wielkość otworu,  przez który wkładamy stopy, zależy od nas, więc nie ma opcji, że spadną nam, jak idziemy włożyć skarpetki bawełniane (non stop zapominam przygotować je sobie wcześniej :D). Szybko zaczynają złuszczać i jest to naprawdę porządne schodzenie naskórka, który dosłownie odchodzi płatami. A na dodatek skóra jest też nawilżona. Z przyjemnością jeszcze wrócę do tych skarpetek.

Cena: ok.16zł
Gdzie kupiłam: Rossmann

Skład: Alcohol Denat., Aqua, Lactic Acid, Urea, Isopropyl Alcohol, Glycolic Acid, Propylene Glycol, Betaine, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Acer Saccharum (Sugar Marple) Extract, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Extract, Aspalathus Linearis Extract Imperata Cylindrica Root Extrax5, Honey Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hydroxyethylcellulose, Sodium Citrate, Salicylic Acid, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Menthol, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA, Parfum

Evree Peeling do twarzy 3w1

O peelingu tym przeczytałam na blogu Chocolade i jak zobaczyłam go w SuperPharmie, postanowiłam go kupić i przetestować. Długo szukałam peelingu mechanicznego, który będzie w miarę delikatnym zdzierakiem. Najczęściej trafiałam na żel z drobinkami, które co najwyżej masowały mi buzię. Gdy pierwszy raz wycisnęłam ten peeling z tubki i nie zobaczyłam ani jednej drobinki, uznałam, że to bubel. Dopóki go nie użyłam. O dziwo poczułam porządne oczyszczenie. Drobinki w nim zawarte to mega malutkie cząsteczki, ale zdzierają naprawdę dobrze. Nie używałam go jeszcze w innych rolach (peeling enzymatyczny i maseczka), ale już wiem, że mega go lubię i polecam.

Cena: ok.12zł
Gdzie kupiłam: SuperPharm

Skład: Aqua/Water, Kaolin, Aluminium Oxide, Glycerin, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Propylene Glycol, Bacillus Ferment, Urea, Hydroxyethyl Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Argania Spinosa Kernel Oil, Avocado (Persea Gratissima) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Panthenol, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl Salicylate, Limonene. 

Kobo Matte Liquid Lipstick, Matowa pomadka Kobo

Kobo Matte Liquid Lipstick

Od razu ustalmy jedną rzecz. Ta pomadka ani trochę nie sprawdza się, jako matowa szminka w płynie. Natomiast jako błyszczyk jest świetna. Ładnie wygląda na ustach, nie klei się do włosów i ma fajny kolor (mój to 405 passiflora tea). Akurat jak ją kupiłam, miałam zamiar poszukać jakiegoś błyszczyka, żeby mieć odskocznię od matów. Zazwyczaj mam z tym problem, bo większość błyszczyków jest mocno klejąca i bardzo mocno błyszczy (albo posiada drobinki, czego już w ogóle nie cierpię). A ta pomadka daje mi wszystko to, czego potrzebuję - lekki błysk, przyzwoitą trwałość na ustach (jak na błyszczyk) i komfort noszenia. 

Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Drogeria Natura

Znacie któryś z tych produktów? Co Wy polubiliście w tym miesiącu?
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger