Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzel do makijażu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzel do makijażu. Pokaż wszystkie posty
Pędzle, bez których nie wyobrażam sobie makijażu - Hakuro, Zoeva, EcoTools, Essence, Sephora

Pędzle, bez których nie wyobrażam sobie makijażu - Hakuro, Zoeva, EcoTools, Essence, Sephora

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, pedzle-do-makijazu-oczy, pedzle-do-makijazu-twarzy

Nigdy nie byłam fanką nakładania kosmetyków do makijażu palcami. Wolę używać pędzli, gąbeczek, bo zdecydowanie uprzyjemniają mi makijaż. W tym poście pokażę Wam pędzle, po które sięgam najczęściej i które na pewno kupiłabym ponownie, jeśli jakiś by mi się zniszczył albo bym zgubiła. 
Wszystkie są naprawdę dobrej jakości, nie gubią włosia (pomijając 1-2 włoski przy pierwszym myciu), nie tracą kształtu po myciu. Niektóre są już ze mną 5-6 lat i ciągle wyglądają jak nowe. Ale przyjrzyjmy się każdemu z bliska.

Makijaż twarzy

W tej kategorii brakuje pędzla do pudru, bo jestem na etapie poszukiwania mojego ulubieńca.

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, hakuro-h50s, pedzel-do-podkladu, pedzle-do-makijazu-twarzy

Pędzel do podkładu Hakuro H50s

Najczęściej do nakładania podkładu używam gąbeczki Blend It. Zanim ją kupiłam, to właśnie pędzel Hakuro najczęściej był w użyciu. Zjada mniej podkładu niż gąbka, nie zostawia smug, podkład nim aplikowany wygląda naprawdę ładnie. Mam go jakieś 5 lat i wygląda jak nowy. Włosie jest miękkie, nie drapie. Wahałam się, czy nie umieścić tutaj pędzla Zoeva 104, który jest trochę miększy i przyjemniej się nim aplikuje, ale jednak ze względu na mały rozmiar wolę Hakuro. Łatwiej nakłada mi się nim podkład w okolicy nosa czy ust. Ale powiem Wam, że jeśli chodzi o gąbkę, to nie przeszkadza mi, że Blend It jest taka duża. Taka konsekwentna jestem :D

Cena:  ok. 30zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, sephora-82, pedzel-do-konturowania, pedzle-do-makijazu-twarzy

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, sephora-82, pedzel-do-konturowania, pedzle-do-makijazu-twarzy

Pędzel do konturowania Sephora 82

Zanim kupiłam ten pędzel, nie przepadałam za konturowaniem. Zawsze porządne wyblendowanie zajmowało mi kupę czasu, a z nim idzie raz dwa. Idealnie wpasowuje mi się do kształtu twarzy, dzięki swojemu kształtowi świetnie rozciera bronzer. Włosie jest mega miękkie, aplikacja bardzo przyjemna. I wygląda naprawdę fajnie. 

Cena: 100zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, real-techniques-pedzel-do-rozu, pedzle-do-makijazu-twarzy, pedzel-do-rozu, zoeva-128

Pędzel do różu Real Techniques

To najnowszy nabytek w mojej kolekcji, bo mam go dopiero 2 miesiące. Używam go do codziennego makijażu. Dzięki temu, że ma włosie różnej długości, bardzo dobrze rozblendowuje produkt, więc nawet mocno napigmentowanym różem nie zrobicie sobie plamy. Jedyne co mnie w nim denerwuje, to ten gumowy (?) dół, który strasznie się brudzi. 

Cena: 48zł

Pędzel do różu Zoeva 128

To mój drugi ulubieniec, jeśli chodzi o pędzle do różu. Ma miększe włosie niż Real Techniques i daje trochę mocniejszy efekt na twarzy. Lepiej sprawdza się przy słabiej napigmentowanych różach albo do mocniejszych makijaży. Kiedy używałam go w pośpiechu z mocno napigmentowanym różem, zdarzało mi się zrobić sobie plamę, dlatego rano wygrywa u mnie Real Techniques. 

Cena: 62,90zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, hakuro-h22, pedzel-do-rozswietlacza, pedzle-do-makijazu-twarzy

Pędzel do rozświetlacza Hakuro H22

Pędzel jest przeznaczony też do nakładania pudru i korektora pod oczami, ale ja go kupiłam z myślą o rozświetlaczu i tylko tak go używam. Lubię jego jajkowaty kształt, bo daje śliczny efekt. Wystarczy kilka pociągnięć pędzla, żeby dobrze rozetrzeć produkt. Sprawdza się zarówno do prasowanych rozświetlaczy, jak i takich w sztyfcie. Włosie jest miękkie, przyjemne dla twarzy.

Cena: 26,50zł

Makijaż oczu

 

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, ecotools-pedzel-do-cieni, zoeva-234, pedzle-do-makijazu-oczy, hakuro-h70, pedzel-do-nakladania-cieni
od lewej Zoeva 234, Hakuro H70, EcoTools

Pędzel do nakładania cieni Zoeva 234

Jest to języczkowy płaski pędzel, który idealnie sprawdza się do nakładania cieni metalicznych na mokro na ruchomą powiekę. Oczywiście do nakładania innych cieni na całą powiekę ruchomo też jest świetny, ale ja go najbardziej lubię właśnie do używania na mokro. Jest precyzyjny, więc nieźle nadaje się też do malowania dolnej powieki.

Cena: 42zł

Pędzel do nakładania cieni Hakuro H70

To też języczkowy płaski pędzelek, ale ciut grubszy niż Zoeva 234 i mniej precyzyjny. Ale też świetnie się sprawdza do nakładania cieni na ruchomą powiekę. Fajnie się też nim blenduje cienie na dolnej powiece.

Cena: ok. 20zł

Pędzel do cieni EcoTools

Ten pędzel jest już ze mną jakieś 6 lat i dalej sięgam po niego z chęcią. Ma lekko trójkątny kształt, jest najbardziej puchaty i najmniej precyzyjny z tych 3 pędzli. Lubię nakładać nim bazowy cień na całą ruchomą powiekę. Do dolnej moim zdaniem się nie nadaje. Czasem widuję je w TK Maxxie.

Cena: ok. 18zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, pedzel-do-cieni, pedzel-do-rozcierania, zoeva-228, pedzle-do-makijazu-oczy, hakuro-h77, zoeva-231
Od lewej: Zoeva 228, Hakuro H77, Zoeva 231

Pędzel do rozcierania cieni Zoeva 228

To najbardziej puchaty i największy z 3 pędzli ze zdjęcia. Cudownie blenduje cienie, dając mgiełkę koloru. Od kiedy go mam, moje makijaże wyglądają o niebo lepiej. 

Cena: 42zł

Pędzel do rozcierania cieni Hakuro H77

Jest mniejszy niż Zoeva 228 i bardziej spiczasty. Nie rozciera tak dobrze, sprawdza się lepiej do nakładania koloru w załamanie powieki albo blendowania jaśniejszych kolorów. Ja zazwyczaj dokładam nim kolejne cienie w załamanie i zewnętrzny kącik, a później rozcieram je Zoevą. Jakościowo jest bardzo fajny, mam go ok. 5 lat, a jedyne co, to lekko starł się napis. Natomiast włosie ciągle takie samo. 

Cena: ok. 26zł

Pędzel do cieni Zoeva 231

To mój ulubieniec do przyciemniania zewnętrznego kącika. Zaznaczam nim też dolną powiekę. Rozciera też ok, chociaż wolę do tego bardziej puchate pędzle jak Hakuro H77 czy Zoeva 228, a ten jest dosyć zbity.

Cena: 42zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, essence-pedzel-do-cieni, zoeva-223, pedzle-do-makijazu-oczy, pedzle-kulkowe

Pędzel do cieni Essence

Powiem Wam, że jest miło zaskoczona pędzlami Essence. Mam kilka od 5-6 lat i nic się z nimi nie dzieje. Ten pędzel nie jest tak miękki, jak reszta przedstawionych tu pędzli, ale nie drapie, nie traci włosia. Bardzo fajnie nadaje się do rozjaśniania wewnętrznego kącika. 

Cena: poniżej 10zł

Pędzel do cieni Zoeva 223

Fajny kulkowy pędzel. Świetnie spisuje się przy rozjaśnianiu wewnętrznego kącika, przyciemnianiu zewnętrznego albo malowaniu dolnej powieki. Ładnie rozciera cienie. 

Cena: 42zł

podstawowe-pedzle-do-makijazu, niezbedne-pedzle, sephora-smudge, pedzle-do-makijazu-oczu

Pędzel do cieni Sephora Smudge

Mam mały problem z nazwą tego pędzla, bo na moim jest napisane, że to nr 14, natomiast na stronie Sephory jako 14 znalazłam całkiem inny pędzel. Kupiłam go z 5 lat temu, więc widocznie nazewnictwo się pozmieniało. Wydaje mi się, że jego odpowiednikiem jest 70.
To mój ideał do malowania dolnej powieki. Nakłada cień precyzyjnie, delikatnie go rozcierając przy okazji. Fajnie się też sprawdza do rozcierania kreski. 

Cena: jeśli to faktycznie nr 70, to 35zł

Ufff, to by było na tyle. Mam nadzieję, że udało Wam się przebrnąć przez ten post ;) Jeśli znacie fajny pędzel do pudru, to koniecznie dajcie znać. I podzielcie się swoimi ulubionymi pędzlami.

Ulubieńcy września

Ulubieńcy września

garnier-fructis-grow-strong-szampon-do-wlosow, pedzel-do-rozu-real-techniques, maybelline-tusz-do-rzes-push-up-angel, alma-k-krem-do-rak, bielenda-green-tea-krem-na-dzien

Wydawało mi się, że we wrześniu nie udało mi się zebrać 5 ulubionych kosmetyków. Myślałam, że używam samych rzeczy, które już Wam pokazywałam w ulubieńcach, a nie chcę dublować. Ale okazało się, że bez problemu znalazłam kilka nowinek, które świetnie się sprawdziły. 

garnier-fructis-grow-strong-szampon-do-wlosow, szampon-wzmacniajacy

Garnier Fructis, Grow Strong, Szampon do włosów

Mega fajny szampon. Pachnie bardzo, ale to bardzo przyjemnie jabłkiem, zapach długo utrzymuje się na włosach. Świetnie domywa, a dodatkowo moje włosy wyglądają po nim trochę lepiej. To nie jest jakaś spektakularna różnica, ale że rzadko kiedy widzę jakiekolwiek efekty pielęgnacyjne po szamponie, to i tak jestem pod wrażeniem. Faktycznie wypada mi po nim mniej włosów, ale ja nigdy nie miałam z tym problemu, więc nie wiem, czy sprawdziłby się u osób, którym włosy wypadają w dużej ilości. Ale kosztuje tak niewiele, że warto wypróbować.

Cena: 12,99zł za 400ml
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Aqua/ Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauryl Sulfate, Glycol Distearate, Sodium Chloride, Amodimethicone, PPG-5-Ceteth-20, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Niacinamide, Coco-Betaine, Sachcarum Officinarium Extract/ Sugar Cane Extract, Sodium Benzoate, Hydroxypropyltrimonium Lemon Protein, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Trideceth-6, Salicylic Acid, Limonene, Fumaric Acid, Camellia Sinesis Leaf Extract, Linalool, 2- Oleamido-1,3- Octadecanediol, Pyrus Malus Fruit Extract/ Apple Fruit Extract, Carbomer, Pyridoxine HCI, Pyrus Malus Water/ Apple Fruit Water, Citric Acid, Cetrimonium Chloride, Citronellol, Citrus Limon Peel Extract/ Lemon Peel Extract, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Parfum/Fragrance (F.I.L. C191235/1)

bielenda-zielona-herbata, bielenda-green-tea, bielenda-matujacy-krem-na-dzien

Bielenda, Zielona herbata, Matujący krem na dzień 

Lubię używać na dzień kremów o żelowej konsystencji. Seria z zieloną herbatą mega mnie ciekawiła, więc jak okazało się, że różowy krem Miya mnie podrażnia i potrzebuję nowego kosmetyku, postanowiłam wypróbować tę nowość. Sprawdza się naprawdę fajnie. Dobrze nawilża, matuje, nadaje się pod makijaż. Na pewno niedługo wrzucę Wam recenzję tego kremu.

Cena: 18,19zł za 50ml
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Betaine, Caprylic/ Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Biossacharide Gum-4, Nylon 6/12, Camelia Sinesis (Green Tea) Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allantoin, Ascorbyl Palmitate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Isododecane, Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpenta decene, Tocopherol, Beta- Sotosterol, Squalane, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Polyacrylate, ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copolymer, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 19140, CI 42090

alma-k-krem-do-rak, alma-k-dead-sea-minerals

Alma K, Dead Sea Minerals, Ochronny krem do rąk 

Jeśli jeszcze nie wiecie, to poszukuję kremu idealnego - szybko wchłaniającego się, nie zostawiającego filmu na dłoniach, dobrze nawilżającego. Ten prawie spełnia wszystkie wymagania. Bardzo dobrze nawilża, używam go raz dziennie na noc i nie czuję potrzeby w ciągu dnia nakładać kremu ponownie. szybko się wchłania, ale zostawia niewielki film na rękach. Fakt faktem po kilkunastu minutach już go nie czuć, więc aż tak mi to nie przeszkadza. Średnio podoba mi się też jego zapach, wolę owocowe, a ten jest pudrowy, kwiatowy. 

Cena: nie jestem pewna, ile dokładnie kosztuje, wydaje mi się, że ok. 40złza 100ml
Skąd mam: wygrałam w rozdaniu, ale widziałam, że jest dostępny w Hebe
Skład: Aqua (Water), Glyceryl Stearate Se, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Olea Europeae (Olive) Fruit Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Fragrance (Parfum), Phenoxyethanol, Maris Aqua (Dead See Water), Helianthus Spinosa Kernel Oil, Cera Alba (Beeswax), Dead See Salt Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Triethylene Glycol, Camellia Sinensis (White Tea) Leaf Extract, Tocopheryl Acetate (Vit.E), Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl, 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Isoeugenol

maybelline-tusz-do-rzes, maybelline-the-falsies-push-up-angel

Maybelline, The Falsies Push Up Angel, Tusz do rzęs

Bardzo lubię testować tusze do rzęs. Ten zainteresował mnie dziwną szczoteczką. Nigdy takiej nie miałam i byłam mega ciekawa, jak się sprawdzi. Okazało się, że malowanie nią jest bardzo proste i nawet przy pierwszym użyciu nie miałam żadnych problemów. Tusz pięknie rozdziela rzęsy, nie skleja ich, ładnie wydłuża i pogrubia, a co najważniejsze nie osypuje się. 

maybelline-tusz-do-rzes, maybelline-the-falsies-push-up-angel

Cena: 38,99zł
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua / Water / Eau Synthetic Beeswax Glyceryl Stearate Polyurethane-35 Paraffin Acacia Senegal Gum Stearic Acid Vp/Eicosene Copolymer Ethylene/Acrylic Acid Copolymer Polybutene Butylene Glycol Palmitic Acid Copernicia Cerifera Cera / Carnauba Wax / Cire De Carnauba Aminomethyl Propanediol Phenoxyethanol Hydroxyethylcellulose Caprylyl Glycol Potassium Sorbate Tocopheryl Acetate Myristic Acid Ascorbyl Palmitate Glycerin Silica Propylene Glycol Laureth-21 PEG-40 Hydrogenated Castor Oil Pvp Methylparaben Sodium Benzoate Sodium Dehydroacetate Prunus Avium Flower Extract / Sweet Cherry Flower Extract Citric Acid

real-techniques-pedzel-do-rozu, real-techniques-pedzel-do-makijazu

Real Techniques, Pędzel do różu

Pędzle Real Techniques zdecydowanie przykuwają uwagę dzięki kolorowi trzonków. Spodobał mi się też jego kształt - kulka z włosiem różnej długości, którą mega łatwo można zrobić mgiełkę koloru, nawet jeśli mamy mocno napigmentowany róż. Najbardziej lubię nim nakładać mineralny róż Neauty Minerals. Włosie jest mega miękkie, nie wypada, a myłam go już kilka razy.

Cena: 47,99zł
Gdzie kupiłam: Rossmann

I to by było na tyle. Dajcie znać, co Was zachwyciło we wrześniu.
Warszawa oczami blogerki urodowej

Warszawa oczami blogerki urodowej

Jak może już wiecie z mojego instagrama końcówkę zeszłego tygodnia spędziłam w Warszawie. Pojechałam głównie do znajomych, ale oczywiście nie mogłam nie zajrzeć do kilku sklepów z kosmetykami. Jesteście ciekawi, gdzie byłam?


Let's Beauty


Najpierw udałam się na ul. Koszykową 35, gdzie mieści się sklep Let's Beauty. Sklep jest dosyć niewielki, ale ofertę mają naprawdę sporą. Można u nich kupić kosmetyki Nabli, pędzle Nanshy, peelingi BodyBoom, bomby The Bomb Cosmetics i wiele innych rzeczy.


Wnętrze sklepu bardzo mi się spodobało. Właściciel(ka) zadbała o każdy szczegół - kosmetyki były bardzo ładnie wyeksponowane, praktycznie wszystko można było przetestować, sprzedawczyni była bardzo miła i kompetentna. Aż żal było wychodzić.


Najwięcej czasu spędziłam przy kosmetykach Nabli, ale możecie być ze mnie dumni - wzięłam tylko jeden cień (Desire P060)! Ale za to jaki piękny, sami zobaczcie (chociaż zdjęcie nie oddaje nawet w połowie jego uroku):



Chciałam też kupić pędzel Nanshy na próbę, ale niestety akurat skończyły się pojedyncze sztuki i zostały same zestawy. Ale przynajmniej miałam okazję je pomacać i wypadły naprawdę pozytywnie, więc kiedyś z pewnością jakiś kupię.


Mimo naprawdę wielu kuszących mnie rzeczy (tyyyyle pięknych pomadek i cieni), udało mi się zachować zdrowy rozsądek i na cieniu Nabli poprzestałam.


Nyx 


Następnie udałam się do sklepu Nyxa w Złotych Tarasach. Strasznie mnie zdziwiło, że jest taki malutki. Ale produktów było od groma. Ludzi zresztą też, dlatego zdjęcia mam tylko dwa.


Nyx wystawił mojego chcieja na porządną próbę, ale dzielnie się broniłam. Część rzeczy, jak np. puder Stay Matte Not Flat lub paletę róży, wpisałam na listę zakupów, bo bardzo mi się spodobały, ale chwilowo mam, co zużywać. Kilku rzeczy nie było, jak np. słynnego kleju do brokatu, a mimo ogromnego wyboru pomadek jakoś żadna nie chwyciła mnie za serce.


Ale nie wyszłam z całkiem pustymi rękami. Pomalowana Ania w swoich ulubieńcach maja polecała kredkę jumbo, a że kolory były po prostu cudne, to skusiłam się na jeden z nich (611 Yogurt).


Będzie w sam raz na całą powiekę do szybkiego codziennego makijażu. Myślałam też nad różowym odcieniem, ale na szczęście nie wzięłam, bo wygrałam tenże w rozdaniu na Instagramie (tu możecie zobaczyć nagrodę: klik)


Kontigo

 

Moim ostatnim przystankiem było Kontigo na Dworcu Centralnym. Tam niestety zabronili mi robić zdjęcia, a szkoda, bo wnętrza mają naprawdę fajne.
Trafiłam akurat na zniżkę do - 30% na Biolove, więc kupiłam mus borówkowy do ciała, który pachnie wprost obłędnie. Sklep miał też akcję promocyjną na żele do mycia ciała - w każdym Kontigo można było dostać inny, unikatowy zapach dostępny tylko przez miesiąc. Mnie się trafił smoczy owoc, który też pachnie wspaniale. A tak w ramach ciekawostki - wiecie, że Biolove jest produkowane przez tego samego producenta, co Nacomi (dostępne m.in. w Hebe) czy Bioamare (które możecie dostać w Tesco). Składy i opakowania są do siebie bardzo podobne, chociaż mnie najbardziej wizualnie odpowiada Biolove.
Ale wracając do zakupów, kupiłam też matową pomadkę w kredce firmy moov w ślicznym różowo-fioletowym odcieniu (Attitude), maski w płachcie Misshy i Holika Holika, a skoro nie było pędzli Nanshy to skusiłam się na pędzel do oczu K! o numerze 08. Worek, który widzicie na zdjęciu, dostałam w gratisie.


Powyżej jeszcze rzut oka na wszystkie moje nabytki (koszyk też się w nie wlicza ;)). Prawda, że nie ma tego, aż tak dużo? ;)
Ulubieńcy maja 2017

Ulubieńcy maja 2017

wibo-ecstasy, yum-yum-cleanser, skin79, sephora-pedzel-do-konturowania, sephora-82, oczyszczanie-twarzy, roz-do-policzkow, pedzel-do-konturowania

W maju niewiele kosmetycznych nowości wpadło w moje ręce. Zużywałam to, co miałam już pootwierane, żeby w czerwcu móc próbować i testować. I już wiem, że czerwcowi ulubieńcy będą długim postem. Tym razem za to będzie skromniej i do grona mojego top (oczywiście poza produktami z poprzedniego miesiąca) trafiły tylko 3 produkty. 

skin79-yum-yum-cleanser-lemon, oczyszczanie-twarzy, mus-do-mycia-twarzy

skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon

O tym produkcie mam zaplanowany następny post, bo chcę Wam go przybliżyć, więc nie będę się teraz rozpisywała. Powiem Wam tylko, że używanie tego musu do mycia twarzy to czysta przyjemność. 

Cena: 79zł
Gdzie kupiłam: strona skin79

Skład: Citrus Limon (Lemon) Juice Extract (66%), Sodium Iauroyl Glutamate, Betaine, Glycerin, Carbomer, Silica Dimethyl Silylate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Gardenia Florida Fruit Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Cananga Odorata Leaf Oil, Citrus Junos Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Olea Europae (Olive) Fruit Oil, Potassium Hydroxide, Water, Butylene Glycol, Brassica Napus Extract, Freesia Refracta Extract, Forsythia Suspensa Fruit Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA

pedzel-do-konturowania, sephora-pedzel, sephora

Sephora Profesjonalny pędzel kabuki do konturowania nr 82

Ten pędzel już dawno temu zwrócił moją uwagę przy okazji wizyty w Sephorze. Sami przyznacie, kształt ma dosyć nietypowy. Miałam w planach go kupić, ale z racji, że miałam w domu inne pędzle do konturowania, to jakoś zawsze ciężko było mi na niego wygospodarować 100zł. Ale kiedy zobaczyłam, że jest na wyprzedaży w Sephorze za jedyne 30zł to musiał być mój. O dziwo, nie miałam najmniejszych problemów z kupieniem go stacjonarnie, bo cena w sklepach nie była zmieniona, dopiero przy kasie okazywało się, że kosztuje tak niewiele. 
Jak się pewnie domyślacie, z zakupu jestem bardzo zadowolona. Pędzel jest mega miękki (włosie jest syntetyczne), idealnie dopasowuje się do kształtu twarzy, a konturowanie nim jest naprawdę proste. Na początku obawiałam się, że będę miała z tym problem, ale pracuje się nim dużo lepiej niż jakimkolwiek innym pędzlem, który testowałam. Myłam go już kilka razy i nie stracił ani jednego włoska. Naprawdę Wam polecam, nawet w cenie regularnej.

Cena: 99zł
Gdzie kupiłam: Sephora

roz-do-policzkow, wibo-ecstasy, wibo-roz

Wibo Róż do policzków Ecstasy nr 1

Nigdy bym się nie spodziewała, że ten róż wyląduje w moich ulubieńcach. Jak oglądałam swatche w internecie to niespecjalnie mnie przekonywał, pamiętam, że nawet u kilku osób skomentowałam, że niezbyt mi się podoba. Aż tu któregoś dnia pod koniec promocji -49% w Rossmannie, miałam zły humor i chciałam sobie coś kupić na pocieszenie. I mój wzrok padł na ten róż. Pomyślałam, że sprawdzę, o co tyle szumu. I przepadłam. Na żywo kosmetyk wygląda o niebo ładniej, nadaje twarzy lekkiego zdrowego rumieńca. Lubię go nakładać za pomocą gąbki, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Pędzlem nabiera się go trochę ciężko, z racji że róż jest wypiekany, ale to niewielka wada. Opakowanie też jest fajne, porządnie wykonane i posiada lusterko, co też jest dla mnie zawsze plusem. 

Cena: 21,99zł
Gdzie kupiłam: Rossmann

Skład: Talc, Mica, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Ethylhexyl Palmitate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Polymethylsilsesquioxane, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Silica, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, [+/-]: CI77891, CI15850, CI 77491, CI77492. 

A co Was urzekło w maju?
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger