Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Too Faced. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Too Faced. Pokaż wszystkie posty
Ulubieńcy 2017 roku

Ulubieńcy 2017 roku


Wiem, że mamy już połowę lutego i trochę się spóźniłam, ale i tak chcę się z Wami podzielić moimi ulubieńcami roku 2017. Wybrałam same perełki, które totalnie mnie zaskoczyły i mam zamiar do nich regularnie wracać. Trochę się tych produktów nazbierało, więc przejdźmy do konkretów.

czarszka-aksamitny-balsam-do-mycia-twarzy

Czarszka Aksamitny balsam do mycia twarzy

Cudo, cudo, cudo. Z przyjemnością sięgam po niego co wieczór, świetnie domywa, pięknie pachnie. Od kiedy go używam naprawdę polubiłam demakijaż. Mam już drugie opakowanie tego produktu i na pewno na tym nie poprzestanę.

Cena: 60zł za 100ml (już z wysyłką)
Gdzie kupiłam: czarszka.pl
Skład: Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea europaea (Olive) Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Arnica Montana Infused Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Oil, Citrus Sinensis (Sweet Orange) Oil, Citrus Nobilis (Mandarin) Oil
 
 

skin79-yum-yum-cleanser
 

skin79 Natural 98 Yum Yum Cleanser Lemon Mus do mycia twarzy

Ma świetną konsystencję, która bardzo uprzyjemnia mycie, bardzo dobrze zmywa makijaż i zanieczyszczenia (ale piecze, jak dostanie się do oczu), nie ściąga, rozjaśnia cerę. Na razie zużywam to, co mam w domu, ale na pewno niedługo po niego znowu sięgnę.

Cena: 79zł
Gdzie kupiłam: strona skin79
Skład: Citrus Limon (Lemon) Juice Extract (66%), Sodium Iauroyl Glutamate, Betaine, Glycerin, Carbomer, Silica Dimethyl Silylate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Gardenia Florida Fruit Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Cananga Odorata Leaf Oil, Citrus Junos Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Olea Europae (Olive) Fruit Oil, Potassium Hydroxide, Water, Butylene Glycol, Brassica Napus Extract, Freesia Refracta Extract, Forsythia Suspensa Fruit Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA

↪ skin79 Mus do mycia twarzy - recenzja

evree-tonik-magic-rose, evree-tonik-rozany

evree-tonik-pure-neroli

Toniki Evree: Magic Rose i Pure Neroli

Dzięki tonikom Evree polubiłam ten etap pielęgnacji. Po różany sięgam, gdy moja skóra potrzebuje ukojenia i nawilżenia, a po normalizujący, gdy cera przechodzi gorszy okres i zależy mi na oczyszczeniu. Na przyszłość sięgnę chyba po te mniejsze pojemności, bo są mega wydajne i zazwyczaj ledwo wyrabiam się z ich wykorzystaniem.

Magic Rose
Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam:
Rossmann
Skład:
Aqua/Water, Rosa Damascena Flower Water, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Panthenol, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Geraniol, Citronellol

↪ Evree Tonik różany - recenzja

Pure Neroli
Cena: 19,99zł
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Aqua/ Water, Glycerin*, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract*, Niacinamide, Butylene Glycol, Barosma Betulina Leaf Extract*, Propylene Glycol,
Viola Tricolor Extract, Malva Sylvestris (Wild Mallows) Extract, Arctium Lappa (Burdock) Leaf Extract*, Sambucus Nigra (Black Eiderberry) Flower Extract, Methylpropanediol, Caprylyl Glycol, Urea, Panthenol, Lactic acid, Phenoxyethanol, coceth-7, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Parfum, Citral, Linaloool, Limonene.
 

bielenda-zielona-herbata-krem-na-dzien

Bielenda Zielona Herbata Matujący krem na dzień

Powiem Wam, że jak go kupowałam, to nie pokładałam w nim dużych nadziei. Ale to naprawdę najfajniejszy krem na dzień, jakiego używałam w tym roku i już mi go brakuje. Ma fajną żelową konsystencję, szybko się wchłania, dobrze nawilża, matuje, powoduje, że wypryski szybciej znikają.    
Cena: 18,19zł za 50ml
Gdzie kupiłam: Super-Pharm
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Betaine, Caprylic/ Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Biossacharide Gum-4, Nylon 6/12, Camelia Sinesis (Green Tea) Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allantoin, Ascorbyl Palmitate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Isododecane, Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpenta decene, Tocopherol, Beta- Sotosterol, Squalane, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Polyacrylate, ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copolymer, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 19140, CI 42090
 

mokosh-serum-do-twarzy-pomarancza

Mokosh Ujędrniające serum do twarzy pomarańcza

Właśnie leci do mnie kolejne opakowanie tego serum, bo strasznie mi go brakowało. Świetnie nawilżało, poprawiało stan mojej cery (zniknęły grudki, skóra była gładsza, ładniejsza, przestały wyskakiwać mi wypryski), a do tego pięknie pachniało, więc używanie go było naprawdę przyjemne.

Cena: 69,90zł
Gdzie kupiłam: Cocolita
Skład: Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Opuntia Ficus-Indica Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene, Linalool, Citral 
 
 
 

Maski w płachcie

Odkrycie maseczek w płachcie zmieniło moje podejście do tej części pielęgnacji. Nie to, żebym wcześniej nie lubiła masek, ale ich nakładanie, zmywanie, czyszczenie umywali często mnie irytowało i rezygnowałam z tego etapu. A tu tylko nakładamy płachtę, relaksujemy się, ściągamy jednym ruchem i już. Mogłyby być jedynie trochę tańsze, ale nie można mieć wszystkiego.

↪ Maski w płachcie - moje top 4

gabka-blend-it

Gąbeczki do makijażu Blend It!

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o gąbkach o makijażu, uznałam, że to jakiś przereklamowany produkt i pędzle w zupełności mi starczą. Ale kiedy zewsząd słyszałam pochwały, postanowiłam wypróbować Blend It i przepadłam. Obecnie nie wyobrażam sobie robienia makijażu bez nich. Podkład nakłada się mega szybko i wygląda o niebo bardziej naturalnie. Wiem, że sporo osób narzeka, że szybko się niszczą i mają je ok. miesiąca, ale moje wytrzymują bez zarzutu jakieś pół roku, a miałam już 3. Jasnoniebieska faktycznie delikatnie popękała mi przy jakimś 4 użyciu, ale to drobne pęknięcia, które nijak nie wpływają na działanie i nie powiększyły się przez ostatnie 4 miesiące.

Cena: 24,90zł
Gdzie kupiłam: Minti Shop

↪ Gąbki Blend It! - recenzja 


Pędzle Zoeva

Bez pędzli marki Zoeva też już nie wyobrażam sobie makijażu. Mam komplet 15 pędzli z ich podstawowej serii i uwielbiam je. Jakość genialna, są mega mięciutkie, włosie nie wypada, a makijaż nimi to sama przyjemność.

↪ Pędzle bez których nie wyobrażam sobie makijażu

annabelle-minerals-podklad-kryjacy

Annabelle Minerals Mineralny podkład kryjący

To chyba moje największe zaskoczenie roku. O podkładach mineralnych słyszałam zawsze dużo dobrego, ale że lubię dobre krycie, to uznałam, że to nie dla mnie. No bo wiecie, jak taki w sumie puder, może mi porządnie wszystko zakryć? A może. Powiem Wam, że ten podkład kryje lepiej niż część płynnych, które posiadam, całkiem nieźle radzi sobie z moimi cieniami pod oczami (bo używam go i tak), a na dodatek jest ultra lekki i w ogóle nie czuć go na twarzy. Do tego jest bardzo wydajny. Zaczęłam od próbek i 1g słoiczek starczył mi na około 1 miesiąc używania (a kosztuje 9zł). Zdradzę Wam, że udało mi się ostatnio upolować zestaw Get Set, w którego skład wchodzą próbki różów, korektorów, pudrów, cieni i primera i chyba znowu będzie miłość.

Cena: 34,90zł za 4g
Gdzie kupiłam: Lila Róż we Wrocławiu
Skład: Titanium Dioxide, Mica, Iron Oxides, Zinc Oxide

↪ Ulubieńcy lipca 2017

bell-hypoallergenic-roz-do-policzkow, neauty-minerals-mineralny-roz-do-policzkow

Bell Hypoallergenic Róż do policzków nr 01

Od kiedy go kupiłam, jest w użyciu prawie codziennie. Ma piękny odcień, bardzo naturalny, do tego jest średnio napigmentowany, więc nawet w pośpiechu nie zrobię sobie nim plam. Naprawdę Wam polecam.

Cena: 18,49zł 
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Isocetyl Stearoyl Stearate, Octyldodecyl Stearate, Sodium Stearyl Fumarate, Jojoba Esters, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, PEG-8, Citric Acid, Phenoxyethanol, [May contain +/- CI 15850 (Red 7 Lake), CI 19140 (Yellow 5 Lake), CI 42090 (Blue 1 Lake), CI 45410 (Red 27 Lake), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77742 (Manganese Violet), CI 77891 (Titanium Dioxide)
 
 

Neauty Minerals Róż do policzków Rhubarb Wine

To mój drugi ulubieniec, ale już trudniejszy w obsłudze. Jest bardziej napigmentowany i można zrobić nim plamy. Ale odcień wszystko wynagradza. Jest trochę bardziej różowy niż ten z Bell, ale dalej wygląda bardzo naturalnie.  

Cena: 20zł za 2g
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Mica, CI 77891, [+/-] CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77742
 
 
too-faced-chocolate-soleil, nabla-gotham
 

Nabla Bronzer do twarzy Gotham

Długo nie używałam bronzerów, jakoś nie mogłam ich opanować. Aż nie dorwałam się do bronzera Nabli w odcieniu Gotham. Jaki on jest łatwy w obsłudze. Ma dosyć jasny odcień, który niby jest na twarzy ledwie widoczny, ale i tak daje bardzo ładny kontur. Jak pomalujecie tylko jeden policzek, to naprawdę widać różnicę. Mój ulubieniec na co dzień, którym nie da się zrobić sobie krzywdy. Jeśli macie problem z doborem odcienia do konturowania, to bierzcie ten, na pewno będziecie zadowoleni.

Cena: 45,90zł za 3,5g wkład
Gdzie kupiłam: Minti Shop
Skład: Talc, Mica, Squalane, Zinc Stearate, Diisopropyl Sebacate, Capryloyl Glycine, Undecylenoyl Glycine, Tocopherol, Silica, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Gardenia Tahitensis Flower, Tin Oxide, Alumina, Limonene, Linalool, Parfum (Fragrance). +/− (may contain): CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491 - CI 77492 - CI 77499 (Iron Oxides), CI 77742 (Manganese Violet), CI 77007 (Ultramarines), CI 16035 (Red n.40 Lake), CI 15850 (Red 7 Lake, Red 6), CI 19140 (Yellow 5 Lake)

Too Faced Chocolate Soleil Bronzer do twarzy Medium/Deep

Jak już oswoiłam się z bronzerami, to zaczęłam sięgać też po cieplejsze odcienie, które wcześniej mnie przerażały. Ten z Too Faced używam i do konturowania i do ocieplania twarzy i świetnie sprawdza się w tej roli. Odcień mógłby być dla mnie minimalnie za ciemny, dlatego nakładam go w niewielkiej ilości i wygląda ok. Pachnie też bardzo czekoladowo, co dla mnie nie jest plusem, ale wiem, że wielu osobom przypadnie ten zapach do gustu.

Cena: 139zł za 10g (ja mam miniaturkę 4g)
Skąd mam: wygrałam w rozdaniu
Skład: Talc, Mica, Ethylhexyl Palmitate, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Zinc Stearate, Boron Nitride, Sodium Saccharin, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Silica, Benzyl Benzoate, Flavor (Aroma), Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Alcohol. ( /-): Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742)


↪ Ulubieńcy listopada

zoeva-cocoa-blend

Zoeva Paleta cieni Cocoa Blend

Jak ja ją uwielbiam! Kolorystyka to miazga, nie ma chyba na rynku paletki, której kolorystyka podobałaby mi się bardziej. Pigmentacja jest świetna, cienie się nie osypują (minimalnie w opakowaniu, ale ani trochę przy malowaniu). Sięgam po nią praktycznie za każdym razem, jak wykonuję makijaż oczu. Opakowanie jest papierowe, ale naprawdę dobrze wykonane.  Jedyne czego mi w niej brakuje, to lusterko, ale to taka pierdoła.

Cena: 89,90zł
Skąd mam: dostałam na urodziny

sephora-cream-lip-stain, golden-rose-smart-lips

Sephora Cream Lip Stain Matowa pomadka nr 13

Mój matowy ulubieniec zeszłego roku. Bardzo komfortowa, praktycznie nie wysuszała ust, długo się utrzymywała, a ten kolor - cudo. Pasuje do wszystkiego. Obecnie zdetronizował ją nudziak Rimmela Stay Matte, ale i tak należy do moich ulubionych matowych pomadek.

Cena: 45zł 
Gdzie kupiłam: Sephora 

Golden Rose Smart Lips Pomadka w kredce nr 07

Natomiast kiedy moje usta są zbyt wysuszone, to sięgam po Smart Lips. Nie dość, że ładnie wygląda na ustach, delikatnie błyszczy, fajnie kryje, to jeszcze nawilża usta. Zaopatrzyłam się w dwa kolejne kolory i regularnie po nie sięgam.

Cena: 14,90zł
Gdzie kupiłam: stoisko Golden Rose
Skład: PPG-3 Hrogenated Castor Oil, Euphorbia Cerifera Cera, Ethylhexyl Hydroxystearate, Olus Oil, Hydrogenated Polyisobutene, Synthetic Beeswax, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Rosinate, Copernicia Cerifera Cera, Phytosteryl/Octyldodecyl Lauroyl, Glutamate, Synthetic Wax, Parfum, Ozokerite, Polybutene, Isononyl Isononanoate, Tocopheryl Acetate, Sorbic Acid, Ethylene/Va copolymer, Olea Europaea Oil, Unsaponifiables, Phenoxyethanol, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Octadecyl Di-T-Butyl-4-Hydroxyhydrocinnamate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Hydroxycitronellal, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Geraniol, Linalool, Citral, Synthetic Fluorphlogopite, Alumina Może również zawierać: Mica, CI 77891, CI 77491, CI 77499, CI 77492, CI 17200, CI 45410, CI 42090, CI 15985, CI 19140, CI 15850, CI 16035, CI 75470, Tin Oxide
 
Starałam się streszczać, jak mogę, ale i tak wyszedł mi przydługi post. Mam nadzieję, że daliście radę, dobrnąć do końca ;) Znacie któregoś z moich ulubieńców i lubicie go tak jak ja?

Ulubieńcy listopada

Ulubieńcy listopada

bell-roz-do-policzkow, idea-toscana-szampon-do-wlosow, mincer-pharma-krem-do-rak, too-faced-chocolate-soleil-bronzer

Czas na ulubieńców listopada. Tym razem mam 4 produkty, które przypadły mi do gustu - 2 z kolorówki, 2 z pielęgnacji. 

bell-roz-do-policzkow, bell-hypoallergenic

Bell Hypoallergenic Róż do policzków nr 01

Od kiedy kupiłam ten róż na promocji -55% w Rossmannie, sięgam po niego prawie codziennie. Wygląda bardzo ładnie na policzkach, daje taki zdrowy rumieniec. W odcieniu jestem totalnie zakochana. Jest średnio napigmentowany, ale to dla mnie zaleta w kosmetykach, których używam na co dzień. Dzięki temu wiem, że w pośpiechu nie zrobię sobie plamy, ale nie muszę się też dużo namachać, żeby było go widać.

Cena: 18,49zł 
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Isocetyl Stearoyl Stearate, Octyldodecyl Stearate, Sodium Stearyl Fumarate, Jojoba Esters, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, PEG-8, Citric Acid, Phenoxyethanol, [May contain +/- CI 15850 (Red 7 Lake), CI 19140 (Yellow 5 Lake), CI 42090 (Blue 1 Lake), CI 45410 (Red 27 Lake), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77742 (Manganese Violet), CI 77891 (Titanium Dioxide)

idea-toscana-szampon-do-wlosow, normalizujacy-szampon-do-wlosow, naturalna-pielegnacja-wlosow

Idea Toscana Normalizujący szampon do włosów  

Dostałam go w pudełku Liferia i byłam pewna, że to będzie niewypał. Do tej pory po naturalnych szamponach moje włosy były okropnie poplątane, szorstkie w dotyku, szybciej się przetłuszczały i w ogóle się nie układały. Nawet odżywka nie całkiem ratowała sprawę. Ale uznałam, że jak już jest, to spróbuję. I jakie było moje zdziwienie, kiedy po umyciu moje włosy wyglądały świetnie (a ostatnio miałam z nimi spore problemy) - były dociążone, ładniej się układały, były w lepszym stanie, dłużej były świeże (raz przeciągnęłam aż do 4 dni, a normalnie myję co 2 i musiałam tylko spryskać grzywkę suchym szamponem). Jest też bardzo wydajny - myłam włosy już 3 razy, a zostało mi jeszcze z 2/5 buteleczki 50ml. Zazwyczaj nie pokazuję Wam w ulubieńcach produktów, które używałam dosłownie kilka razy, ale ten szampon na to naprawdę zasłużył. Jedyny jego minus to cena - za 500ml musimy zapłacić 76,90zł, ale myślę, że i tak się skuszę.

Cena: 13zł za 50ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua (Water/Eau), Sodium Coceth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Chloride, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Olea europaea (Olive) Fruit Oil*, Rheum palmatum (Rhubarb) Root Extract, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Citric Acid, Juniperus mexicana (Texas Cedarwood) Wood Oil, Eugenia caryophyllus (Clove) Leaf Oil, Cinnamomum zeylanicum (Cinnamon) Bark Oil, Thymus vulgaris (Thyme) Leaf Oil, Rosmarinus officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Abies sibirica (Fir) Needle Oil, Citrus aurantium dulcis (Orange) Peel Oil Expressed, Pogostemon cablin (Patchouli) Leaf Oil, Mentha piperita (Peppermint) Oil, Canarium luzonicum (Elemi) Gum Extract, Lavandula hybrida (Lavandin) Oil, Myroxylon balsamum pereirae (Peru Balsam) Balsam Extract, Lavandula hybrida (Lavandin) Extract, Thuja occidentalis (Cedar) Leaf Oil, Salvia officinalis (Sage) Oil, Cistus ladaniferus (Labdanum) Resin, Ferula galbaniflua (Galbanum) Resin Oil, Limonene, Eugenol.
 
mincer-pharma-krem-do-rak, pielegnacja-dloni, krem-do-rak
 

MincerPharma Vita C Infusion Nawilżający krem do rąk

To nie jest krem, który po jednym użyciu sprawi, że mocno przesuszone ręce od razu będą w dobrym stanie. Ale jeśli użyjecie go kilka razy, to skóra dłoni wraca do swojej formy, a nawilżenie utrzymuje się na długo. Obecnie wystarczy mi, żebym użyła go raz dziennie i moje ręce są nawilżone. Wchłania się dosyć szybko, ale przez kilka minut pozostawia delikatny film na dłoniach. Ma przyjemny rześki zapach, który umila aplikację.

Cena: 14,99zł za 100ml
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Aqua/Water, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Urea, Isopropyl, Glyceryl Stearate Citrate, Dimethicone, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Petrolatum, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Lanolin, Propanediol, Myrciaria Dubia Fruit Extract, Hippophae Rhamnoides Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Pentaerythrityl Distearate, Olea Europaea (Oilve) Fruit Oil, Allantoin, Lactic Acid, Crambe Abyssinica (Abyssinian) Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Panthenol, Disodium EDTA, Citrus Limon Peel Oil, Citral Limonene, Linalool, Parfum, Benzyl Salicylate

bronzer-too-faced-chocolate-soleil, bronzer-do-twarzy, konturowanie-twarzy

Too Faced Chocolate Soleil Bronzer do twarzy Medium/Deep 

Kiedy go wygrałam, obawiałam się, że kolor okaże się za ciemny, ale nałożony w małej ilości spokojnie daje radę. Jest to bardziej ciepły odcień, dlatego nakładam go ciut wyżej niż typowo konturujący bronzer i wygląda po prostu ślicznie. I konturuje i ociepla, a przy tym wygląda naturalnie. Jeśli chodzi o napigmentowanie to jest średnie w kierunku do dobrego - nawet nakładany na szybko nie robi plam, łatwo się go rozciera. Faktycznie pachnie prawdziwą czekoladą i to intensywnie. Ja akurat nie przepadam za tego typu zapachami, ale muszę przyznać, że to jeden z najładniejszych czekoladowych zapachów w kosmetykach. 

Cena: 139zł za 10g (ja mam miniaturkę 4g)
Skąd mam: wygrałam w rozdaniu
Skład: Talc, Mica, Ethylhexyl Palmitate, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Zinc Stearate, Boron Nitride, Sodium Saccharin, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Silica, Benzyl Benzoate, Flavor (Aroma), Theobroma Cacao (Cocoa) Fruit Powder, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Alcohol. ( /-): Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Manganese Violet (CI 77742)

To już wszyscy moi ulubieńcy. A jakie kosmetyki Wam przypadły do gustu w listopadzie?
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger