Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Biotica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Biotica. Pokaż wszystkie posty
Nowości grudniowo-styczniowe

Nowości grudniowo-styczniowe

Ostatnio dosyć mocno skupiałam się na zużywaniu kosmetyków, dokupowałam właściwie tylko dezodoranty, żele pod prysznic, a resztę wyciągałam z zapasów. Ale zapasy w końcu się porządnie skurczyły i mogłam wybrać się na zakupy, a że trochę nowości mi się zebrało, to pomyślałam, że pokażę Wam, co fajnego kupiłam.

skinfood-maska-w-plachcie, organic-shop-peeling, kamien-peelingujacy, yope-mydlo-w-plynie-werbena

Prezenty

Zaczniemy jednak nie od moich zakupów, tylko od prezentów bożonarodzeniowych od przyjaciółek. 
Dostałam maseczkę w płachcie z pieprzycą peruwiańską marki Skinfood, która ma wygładzać i napinać skórę. Maseczki w płachcie uwielbiam, więc bardzo mnie ucieszyła. Nie zabrakło peelingów, które też bardzo lubię. Jeden to peeling solny Organic Shop wzbogacony o cukier trzcinowy i sól morską - od dawna chodziły za mną te peelingi. A drugi to fajna nowinka - kamień peelingujący Pierre de Plaisir. Jeszcze go nie testowałam, bo przed pierwszym użyciem, trzeba go moczyć mydłem w płynie przez 8 godzin, o czym wiecznie zapominam :D Ale na pewno w końcu się ogarnę. 
Dostałam też mydło w płynie Yope o zapachu werbeny. Ogólnie lubię te mydła, chociaż miód z bergamotką w ogóle nie przypadł mi do gustu i zużywałam w mękach :D Werbena na szczęście zapowiada się dużo przyjemniej.

golden-rose-smart-lips, golden-rose-matowy-puder, golden-rose-rich-color, golden-rose-metaliczny-cien-do-powiek, golden-rose-maskara-do-brwi

Golden Rose

Kolorówki tak naprawdę nie potrzebowałam, ale miałam do wykorzystania zniżkę -25% za nazbieranie pieczątek. A że ważność mijała mi pod koniec stycznia, to nie mogłam nie skorzystać. Wzięłam 2 pomadki Smart Lips w nudziakowych kolorach 02 i 04. Bardzo przyjemnie się je nosi, są mega komfortowe na ustach. Kończy mi się też żel do stylizacji tej marki, który jest świetny, ale ma ciut za ciepły kolor, więc tym razem postawiłam na przyciemniającą maskarę do brwi w kolorze 03. Kolor jest świetny, produkt fajnie wypełnia brwi, ale nie utrwala prawie wcale. Natomiast producent tego nie zapewnia, więc pretensji nie mam. 
Dużo dobrego słyszałam też o matującym pudrze transparentnym, więc oczywiście musiałam go wziąć - pierwsze wrażenia bardzo na plus, jest mocno zmielony, nie daje efektu pudrowości, dobrze utrwala makijaż.
Nie mogło też zabraknąć lakieru do paznokci - tym razem Rich Color w odcieniu 31.
A na koniec wisienka na torcie, czyli metaliczny cień do powiek w płynie w kolorze 104, czyli pięknym różowym złocie. Cudeńko, konsystencja też jest świetna, ale na oczach jeszcze nie testowałam.

ecolab-pianka-gleboko-oczyszczajaca, catrice-liquid-camouflage-005, gabka-konjac, anwen-maska-do-wlosow

Drogeria Pigment

Skorzystałam też z darmowej dostawy w Pigmencie. Moja gąbka Konjac już się trochę zestarzała, więc kupiłam nową sztukę z różową glinką. Bardzo lubię jej używać w wieczornej pielęgnacji, chociaż jestem w tym trochę nieregularna. 
Ostatnio do mycia twarzy używam żelu węglowego Carbo Detox z Bielendy, ale że przy stosowaniu 2 razy dziennie wysusza mi trochę buzię, to do porannego mycia kupiłam piankę do twarzy Ecolab głębokie oczyszczanie - zdecydowałam się na skierowaną do cery problematycznej i tłustej, bo czytałam, że i tak jest delikatna i faktycznie tak jest. 
Kupiłam też korektor pod oczy Liquid Camouflage Catrice w odcieniu 005 - korektor z gąbeczką z Maybelline jednak nie kryje wystarczająco moich dużych cieni pod oczami, więc wróciłam do mojego pewniaka. Postanowiłam wypróbować nowy odcień, który bardzo mi się podoba - jest jaśniutki i żółty. 
Dorzuciłam też saszetki z maską do włosów Anwen do włosów średnio- i wysokoporowatych. Dużo dobrego o nich słyszałam, a nie mogę się zdecydować, która wersja będzie odpowiedniejsza dla moich włosów. Robiłam oczywiście test na stronie Anwen, ale przy kilku odpowiedziach miałam wątpliwości, dlatego uznałam, że najlepiej będzie po prostu sprawdzić po efektach na włosach.
Dostałam też próbki kremu BB skin79 i kremu Bentona. No i oczywiście cukierki :D

mincerpharm-vitac-infusion-krem-pod-oczy, evree-cannabis-lemon, cettua-maska-w-plachcie, pomadka-rimmel-stay-matte

Drogeria Hebe

Do Hebe wybrałam się po krem pod oczy MincerPharm z serii Vita C Infusion. Mam już 2 produkty z tej serii (mikrodermabrazję i krem do rąk) i świetnie mi się sprawdzają, więc mam nadzieję, że i na tym kosmetyku się nie zawiodę. Udało mi się go upolować w promocji -40%, a że promocji było sporo więcej, to w moim koszyku wylądował też krem do rąk Cannabis & Lemon Evree (pierwsze wrażenia bardzo pozytywne) i maseczka w płachcie Cettua w wersji rozświetlającej. Miałam ją już kilka razy i bardzo lubię. 
To niestety nie była moja jedyna wizyta w Hebe w tym miesiącu, ale nic nie poradzę na to, że mają takie fajne promocje. Skusiłam się na matową pomadkę w płynie Stay Matte Rimmel w kolorze 200 (jakbym miała mało pomadek) i na zestaw skarpetek złuszczających z parafinowym zabiegiem do stóp z L'biotici. Skarpetki już miałam i są naprawdę spoko.

prostownica-remington-wet-2-straight, lirene-skarpetki-zluszczajace, rimmel-stay-matte-pomadka

Rossmann, Neonet

Poszłam do Rossmanna po ręczniki papierowe i gąbki do naczyń, a zupełnie przypadkiem natknęłam się na promocję na skarpetki złuszczające Lirene, więc oczywiście, że wzięłam. Chodząc dalej zobaczyłam, że i w Rossmannie pomadki Rimmela Stay Matte są w promocji, a że bardzo mi się spodobały, to wzięłam jeszcze kolor 700 (serio, przechodzę na pomadkowy odwyk). Myślałam nad nim też w Hebe, ale obawiałam się, że będzie dla mnie trochę za jasny. Na szczęście bardzo mi pasuje i jestem mega zadowolona, że jednak się skusiłam.

Moja stara prostownica do włosów wyzionęła ducha, więc musiałam kupić jakąś nową. Prostuję głównie grzywkę, więc zależało mi, żeby nie kosztowała bardzo dużo, ale chciałam coś porządnego. Ostatecznie zdecydowałam się na Remingtona S7300 Wet 2 Straight i na razie jestem bardzo zadowolona. Ma regulację temperatury, cyfrowy wyświetlacz, można nią prostować wilgotne włosy, ma ceramiczne płytki pokryte mikroskładnikami odżywczymi, które zapobiegają kręceniu się włosów, a to wszystko za 119zł. Wcześniej miałam jakąś bardzo tanią z supermarketu, więc ta strasznie mnie cieszy, bo już jednak jest bardziej profesjonalna :D

I co sądzicie o moich zakupach i prezentach? Znacie coś z moich nowości? Jeśli tak, to koniecznie dajcie znać, jak się Wam sprawdzają.
Denko sierpień 2017

Denko sierpień 2017

Sierpień za nami, więc czas na pokazanie zużyć z tego miesiąca. Całkiem sporo tego, więc przechodzimy do rzeczy.


skin 79 Maska w płachcie Panda

Bardzo fajnie się sprawdziła. Porządnie nawilżyła skórę, rozjaśniła, poprawiła jej wygląd. Pokazywałam Wam kiedyś moje top 4 maskowe i myślę, że jakbym teraz je pisała, to panda znalazłaby się w tym zestawieniu na 3 lub 4 miejscu.

Cena: 14,90zł
Gdzie kupiłam: Douglas
Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Niacinamide, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract, Nelumbo Nucifera Seed Extract Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Extract Trehalose, Betaine, Allantoin, Citric Acid, Hydrowpropyl MethytoAr lose, Potassium Sorbate, Acacia Senegal Gum, Peat Water, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, PEG-60 Hydrogenatec Castor Oil, Tromethamine, Acrylates/CIO-30 AIM Acrylate Crosspolymer, Ethyihexyiglycerin, Disodium EDTA. Fragrance, 1,2-Hexanediol



Royal Skin Maska w płachcie Owca

Ta maska też się całkiem fajnie sprawdziła, ale nie aż tak dobrze. Ogólnie nie mogę jej właściwie nic zarzucić, bo fajnie się trzymała, była porządnie nasączona, dobrze nawilżyła skórę, twarz ładnie po niej wyglądała. Ale po prostu znam lepsze. Na pewno wypróbuję inne maski z tej serii, bo są bardzo tanie.

Cena: 6,59zł
Skąd mam: dostałam w gratisie do zakupów w JJ Korean Beauty
Skład: Water, Dipropylene Glycol, PEG/PPG-17/6 Copolymer, Betaine, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Hydrolyzed Collagen, Portulaca Oleracea Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract,  PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Hydroxide, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Sodium Hyaluronate, Sodium PCA, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Dimethicone, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil


skin79 Maska w płachcie Rice Bubble Cleansing Mask

Ta maska jest genialna. Dzięki niej zakochałam się w bąblujących maskach. Bardzo przyjemnie się ją trzymało, bąbelki trochę gilgotały. Po ściągnięciu twarz była porządnie oczyszczona, nawilżona, ujędrniona, pory zwężone (to akurat krótkotrwałe było ;)).

Cena: 16zł
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: Water, Glycerin,Cocamidopropyl Betaine, Dipropylene Glycol, Methyl Perfluorobutyl Ether, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Ethylhexyl Glycerin, Hexylene Glycol, Disodium EDTA, Fragrance, Butylene Glycol, Ethyl Hexanediol, 1,2-Hexanediol, Vitis Vinifiera (Grape) Fruit Extract, Solanum Melongena (Eggplant) Fruit Extract, Morus Alba Fruit Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract(1,000ppm), Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, Diospyros Kaki Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Castanea Crenata (Chestnut) Shell Extract


dermo pHarma Plastry na nos

To chyba najlepsze plastry na nos, jakie miałam, ale i tak nie zachwycają mnie swoim działaniem. Te które wcześniej testowałam, zazwyczaj nie robiły kompletnie nic. Te z dermo pHarmy faktycznie oczyszczają, ale nie ściągają porów i nie usuwają wągrów.

Cena: 6,49zł za 2 szt.
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Acrylates Copolymer, PVP, Polyvinyl Alcohol, Water, Silica, PEG-12 Dimethicone, Charcoal Powder Titanium Dioxide, Iron Oxides (CI 77499), Dipotassium Glycyrrhizate, Fragrance, Allantoin, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract


Ahava Nawilżający krem na dzień

Krem wylądował w ulubieńcach lipca, więc jak się domyślacie, bardzo go polubiłam. Świetnie nawilżał cerę, nie zapychał, sprawiał, że skóra wyglądała promienniej. Raczej do niego nie wrócę, ale tylko dlatego, że nie mogę go znaleźć w Polsce.

Cena: ok. 40zł za 15ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua (Mineral Spring Water), Ethylhexyl Palmitate, Isopropylmyristate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propanediol(Corn derived Glycol), Alanine & Creatine & Glycerin & Glycine & Magnesium Aspartate & Saccharide Hydrolysate & Urea, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Peg-40 Stearate, Sorbitan Tristearate, Caprylyl Glycol & Chlorphenesin & Phenoxyethanol, Maris Sal (Dead Sea Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Dimethicone, Allantoin, Parfum (Fragrance), Tocopherol (Vitamin E), Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool 




Mokosh Serum ujędrniające

Właściwie nie używam tego serum już od 2 miesięcy, ale zostawiłam sobie resztkę na czarną godzinę, czyli na ewentualne pogorszenie stanu mojej skóry. Uwielbiam ten kosmetyk, wspaniale nawilża, poprawia wygląd mojej cery, powoduje, że wypryski i inne niedoskonałości znikają. Na pewno do niego wrócę, jak tylko wykorzystam moje zapasy. Jeśli macie ochotę poczytać o nim więcej, to na blogu pojawiła się jego recenzja.

Cena: 69zł za 12ml
Skąd mam: pudełko beGlossy Najlepsze Kosmetyki
Skład: Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Opuntia Ficus-Indica Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene, Linalool, Citral 


Dermika Żel do mycia twarzy Hydro Clean

Ten żel też wylądował w ulubieńcach lipca. Świetnie, ale łagodnie oczyszczał skórę, nie ściągał, twarz po umyciu była miękka. Nie wiem, czy do niego wrócę, bo mam całą listę rzeczy do przetestowania, ale i tak uważam, że jest godny polecenia.

Cena: ok. 40zł
Gdzie kupiłam: Hebe
Skład: Aqua, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Citric Acid, Allantoin, Panthenol, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Microcitrus Australasica Fruit Extract, Butylene Glycol, Sodium Cocoamphoacetate, Glycol Distearate, Laureth-4, Laureth-2, PEG/PPG-120/10 Trimethylolpropane Trioleate, Polyacrylate Crosspolymer-6, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Benzoate, Alcohol Denat., Parfum, Benzyl Salicylate


Garnier Fructis Szampon do włosów Goodbye Damage

Pisałam Wam już o nim na blogu. Bardzo fajnie oczyszczał włosy, nie plątał ich, nie wysuszał, a do tego świetnie pachniał.

Cena: 12,99zł za 400ml
Skąd mam: ofeminin Klub Ekspertek
Skład: Aqua/ Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Dimethicone, CI 77891/ Titanium Dioxide, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Niacinamide, Mica, Coco- Betaine, Saccharum Officinarum Extract/ Sugar Cane Extract, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Vegetable Protein PG- Propyl Silanetriol, Hydroxypropyltrimonium Lemon Protein, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Steareth-6, Acetic Acid, PEG-100 Stearate, PEG-45M, Trideceth- 10, Trideceth-3, Salicylic Acid, Limonene, Fumaric Acid, Camellia Sinesis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Amodimethicone, Caprylic/ Capric Triglyceride,, Carbomer, Pyrus Malus Fruit Extract/ Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCI, Citric Acid,, Butylphenyl Methylpropional, Citrus Limone Peel  Extract, Lemon Peel Extract, Potassium Sorbate, BHT, Leuconostic/ Radish Root Ferment Filtrate, Hexylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Glycol Distearate, Phyllanthus Emblica Fruit Extract, Parfum/ Fragrance. (F.I.L. C191251/2).


L'biotica Biovax Maska do włosów Bambus & Olej awokado

Bardzo fajna maska, na pewno kupię większe opakowanie. Świetnie nawilżyła mi włosy, ładnie się po niej kręciły, nie puszyły się, nie były obciążone.

Cena: ok. 2-3zł za 20ml
Gdzie kupiłam: osiedlowa apteka
Skład: Aqua Purificata*, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Behentrimonium Chloride, Bambusa Arundinacea Root Extract*, Bambusa Vulgaris (Leaf/Stem) Extract*, Bambusa Vulgaris Shoot Extract*, Silica, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, Lactic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, BHT, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Isopropyl Alcohol, C.I. 42090, C.I. 19140
*Składnik pochodzenia naturalnego.


L'biotica Biovax Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych

Tutaj właściwie mogę napisać dokładnie to samo, co pod maseczką Bambus & Olejek awokado. Świetnie się sprawdziła i na pewno kupię większe opakowanie.

Cena: 2-3zł za 20ml
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth - 20, Cetrimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Cinnamomum Zeylanicum Extract, Mel (Honey) Extract, Parfum, C.I. 16255, C.I. 42090, Linalool, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Potassium Sorbate. 


Biolove Żel pod prysznic Borówka

Ten żel znalazł się w ulubieńcach czerwca, czyli starczył mi na jakieś 2 miesiące użytkowania. Pięknie pachniał, dobrze mył, delikatnie nawilżał skórę. Żałuję tylko, że Nacomi (czyli firma produkowana przez tego samego producenta co Biolove) też nie ma swoich żeli, bo chętnie kupowałabym je regularnie. Na szczęście mam jeszcze jeden o zapachu smoczego owoca.

Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Kontigo
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, Panthenol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid 


Balea Pianka do mycia Słodkie ciasto

Jeśli chodzi o konsystencję, to była to naprawdę fajna, gęsta pianka, którą mega przyjemnie się myło. Frajdę psuł zapach, który był bardzo chemiczny. Wydajność całkiem w porządku, bo pianka wystarczyła mi na ok. miesiąc stosowania.

Cena: nie jestem pewna, ale chyba 2-3 euro
Gdzie kupiłam: DM w Niemczech
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Butane, Ppropane, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Glyceryl Oleate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate,Citric Acid, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Polysorbate 20, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Sodium Suflate, CI 45100




Figs & Rouge Serum ujędrniające

Serum znalazło się jakiś czas temu w Liferii. Widziałam w komentarzach na fanpage'u, że dziewczyny pisały, czy ono ma być takiej konsystencji, bo przy otwarciu leje się woda. Powiem Wam, że byłam pewna, że ta woda to trochę na wyrost. Ale nie. To serum naprawdę ma konsystencję wody. Za każdym razem aplikowałam je nad wanną, bo zawsze coś mi się wylewało, mimo że bardzo uważałam. Za to duży minus, bo serum nie kosztuje mało (140zł), a szkoda wydawać tyle kasy na coś, z czego 1/3 poleci do ścieków. Natomiast jeśli chodzi o działanie, to było naprawdę świetne. Serum momentalnie się wchłaniało, bardzo dobrze nawilżało, skóra była mega przyjemna w dotyku. Mogliby je zrobić mniej płynne i byłoby idealnie.

Cena: 140zł za 150ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Aluminium Sucrose Octasulfate, Croton Lechleri (Dragons Blood) Resin Extract, Panthenol, Parfum, Cynara Scolymus (Artichoke) Plant Extract, Decyl Glucoside, Levan, Phenethyl Alcohol, Citric Acid, Glucose, Caffeine, Methyl Xanthine, Paraxanthine, Theobromine


Yope Mydło w płynie Wanilia i cynamon

To mydło przypadło mi do gustu dużo bardziej niż miód z bergamotką, o którym pisałam Wam w poprzednim denku. Zapach był bardzo przyjemny, nie za słodki, czuć i wanilię i cynamon. Mydło nie wysuszało rąk, za co plus.

Cena: ok. 15zł za 500ml
Skąd mam: gratis do zakupów w Lila Róż
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Vanilla Planifolia Extract, Cinnamonum Zeylanicum Extract, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol


Yope Naturalny płyn uniwersalny Bambus

Nasłuchałam się, że to najlepszy środek do czyszczenia ever, że doczyszcza wszystko bez żadnego wysiłku, o niebo lepiej niż środki chemiczne. No więc jak zobaczyłam, to kupiłam, szczególnie że cena dobra, a ja chciałam coś naturalnego ze względu na moje koty, które potrafią mi wleźć na dopiero co umyte blaty (a wiedzą, że nie mogą). Czy to jest najlepszy płyn na świecie? No nie. Natomiast jest naprawdę fajny. Czyści nieźle, niektóre rzeczy lepiej, niektóre gorzej. Nie jest lepszy od środków chemicznych, ale radzi sobie porównywalnie. Zapach jest bardzo intensywny, mnie się podobał i zupełnie mi to nie przeszkadzało, ale ostrzegam, jeśli któraś z Was nie lubi. Natomiast problem miałam z atomizerem, który potrafił psikać mi samą pianą. Najpierw nyślałam, że może nieświadomie nim pomieszałam i się spienił, ale jednak nie, bo zdarzało mi się też tak tuż po wzięciu go do ręki. Może to problem tylko mojego egzemplarza. Sprawdzę to, bo kupiłam wersję z zieloną herbatą.

Cena: 15zł
Gdzie kupiłam: Lila Róż
Skład: < 5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, < 5% anionowe substancje powierzchniowo czynne, związki wspomagające, alkohol, kompozycja zapachowa, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone)


Artdeco Baza pod cienie

Tego produktu nie zużyłam do końca, ale już nie mogłam go znieść. Tuż po otworzeniu było spoko, fajnie utrzymywała cienie, podbijała ich kolor, ale teraz nie potrafię nałożyć tej bazy równomiernie. Ciągle zostają mi jakieś grudki, roluje się. Niby baza powinna nadawać się do używania przez rok, a mi się "popsuła" już po jakichś 4 miesiącach.

Cena: 25zł za 5ml
Gdzie kupiłam: Ladymakeup
Skład: C11-13 Isoparaffin, Talc, Hydrogenated Microcrystalline Cera (Hydrogenated Microcrystalline Wax) Paraffin, Cera Microcrystallina (Mycrocrystalline Wax), PVP/ Hexadecente Copolymer (VP/ HEexadecente Copolymer), Polyethylene, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Bisabolol, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Ethylparaben, Benzyl Salicylat, Hydroxycitronellal, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate Citral, Citric Acid, Mica, CI77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), CI77891(Titanium Dioxide)

Ufff, to już koniec. A jak Wasze zużycia w tym miesiącu?
Denko czerwiec 2017

Denko czerwiec 2017

Jak zakładałam bloga, to uznałam, że nie będzie u mnie projektu denko. Lubię tę serię postów, ale mieszkamy w kawalerce i każdy centymetr miejsca jest na wagę złota, więc przetrzymywanie pustych opakowań nie wchodziło w grę (wiecie, potrzebuję miejsca na nowe rzeczy ;)) Ale w maju doszłam do wniosku, że tak właściwie po co mam je trzymać? Wystarczy, że zrobię każdej rzeczy zdjęcie przed wyrzuceniem. A brak zbiorczej fotki mam nadzieję, że mi wybaczycie.

To co, zaczynamy?


L'Biotica Biovax Maska do włosów Intensywnie regenerująca Opuncja & mango

Naczytałam się na jej temat tylu dobrych rzeczy, że chciałam od razu brać pełnowymiarowe opakowanie. Ale całe szczęście, że coś mnie tknęło i zaczęłam od saszetki, bo szału nie robi. Coś tam nawilża, ale nie za bardzo, włosy nie układają się po niej lepiej. Dużo bardziej wolę niebieską wersję z keratyną.

Cena: ok. 2-3zł
Gdzie kupiłam: drogeria Lila Róż we Wrocławiu (dawny Jasmin)
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin*, Cetyl Esters, Quaternium-87, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil*, Mangifera Indica Seed Butter*, Betaine*, Palmitoyl Myristyl Serinate, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, Peg-8, Peg-8/Smdi Copolymer, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Parfum, Citric Acid, C.I. 15985, C.I. 16255.


Catrice Liquid Camouflage Korektor w nr 010

Mój ulubiony drogeryjny korektor pod oczy. Nie wysusza skóry pod oczami, ładnie zakrywa cienie (a ma u mnie co zakrywać), dosyć długo się utrzymuje, nie zbiera się w zmarszczkach mimicznych. A na dodatek kosztuje niewiele, bo ok. 15zł. Tylko strasznie ciężko go dostać - stacjonarnie w najjaśniejszych odcieniach nie widziałam go już chyba z rok. Na szczęście w necie można go znaleźć, więc kolejna sztuka jest już u mnie.

Cena: ok. 15zł
Gdzie kupiłam: chyba Minti Shop


Benton Honest Cleansing Foam Pianka do mycia twarzy

Bardzo lubię, jak produkty dostępne są w miniaturach i możemy je wypróbować przed zakupem pełnowymiarowego opakowania. Raz, że nie wydamy niepotrzebnie pieniędzy, a dwa, że nie męczymy się ze zużywaniem produktu, który nie przypadł nam do gustu.
Ta miniaturka starczyła mi na 8 użyć. Spodobała mi się konsystencja produktu - z opakowania wylatywał lekki krem, który zamieniał się w piankę. Kosmetyk bardzo dobrze oczyszczał, radził sobie ze zmywaniem makijażu, oczy mnie po nim nie piekły, nie ściągał skóry twarzy. Na pewno kiedyś kupię pełnowymiarowy produkt.

Cena: 9,90zł
Gdzie kupiłam: strona internetowa skin79
Skład: Water, Potassium Stearate, Glycerin, Potassium Myristate, Potassium Laurate, Butylene Glycol, Camellia Japonica Seed Oil, Sodium Lauroyl Glutamate, Sobitan Olivate, Polyquaternium-10, Portulaca Oleracea Extract, Camellia Sinensis Extract, Centella Asiatica Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Anthemis Nobilis Flower Extract, Polygonum Cuspidatum Extract, Rosemarinus Officinalis Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Aloe Barbadenis Leaf, Extract, Propandiol, Hydrolyzed Pea Protein, Phytosterol, Lecithin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Squalane, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ceramide-3, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Berbata (Lichen) Extract, Fragrance


The Body Shop Szampon i odżywka do włosów bananowe


Wybaczcie brak zdjęcia odżywki, ale jeszcze nie weszło mi w nawyk robienie zdjęć zużytym kosmetykom i całkiem zapomniałam.
O tych produktach była już osobna recenzja na blogu, więc napiszę tylko krótko, że polubiliśmy się i jak będą w promocji, to na pewno jeszcze je kupię. Za pełnowymiarową cenę raczej nie, aż tak świetnie nie działały. 
Cena:  nie jestem pewna, ale chyba 29,90zł za każdy (mnie udało się kupić oba za ok.30zł)
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w The Body Shop
Skład szamponu: Aqua/Water (Solvent/Diluent), Sodium Laureth Sulfate (Surfactant), Musa Paradisica Fruit/Musa Paradisica (Banana) Fruit (Emollient/Lubricant), Cocamidopropyl Betaine (Surfactant), Glyceryl Hydroxystearate (Emollient), Sorbitan Sesquicaprylate (Surfactant), Phenoxyethanol (Preservative), Sodium Chloride (Viscosity Modifier), Benzyl Alcohol (Preservative), Sodium Benzoate (Preservative), Mel/Honey (Natural Additive), Panthenol (Hair Conditioning Agent), Polyquaternium-7 (Hair Conditioner), Stearic Acid (Emulsifier), Citric Acid (pH Adjuster), Palmitic Acid (Surfactant), Parfum/Fragrance (Fragrance), Disodium EDTA (Chelating Agent), Ascorbic Acid (Antioxidant), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), CI 19140/Yellow 5 (Colour), CI 14700/Red 4 (Colorant).

Skład odżywki: Aqua (Solvent/Diluent), Musa Paradisica Fruit (Emollient/Lubricant), Cetearyl Alcohol (Emulsifier), Cetrimonium Chloride (Hair Conditioner), Phenoxyethanol (Preservative), Hydroxyethylcellulose (Stabiliser/Thickener), Lecithin (Stabiliser/Emulsifier), Propylene Glycol (Humectant), Panthenol (Skin/Hair Conditioning Agent), Parfum (Fragrance), Benzyl Alcohol (Preservative), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), Ascorbic Acid (Antioxidant), CI 15985 (Colour), CI 19140 (Colour). 

 

skin79 Fresh Garden Mask Pearl Maska w płachcie

O tej maseczce też już wiecie, że jest moim zdecydowanym faworytem ze wszystkich masek w płachcie, których do tej pory używałam. Wspaniale rozjaśnia i nawilża i na pewno jeszcze nie raz się u mnie pojawi.

Cena: 10zł
Gdzie kupiłam: strona internetowa skin79
Skład: Water, Glycerin, Butylene Glycol, Dipropylene Glycol, Pearl Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Morus Alba Bark Extract, Sodium Hyaluronate, Betaine, Trehalose, Allantoin, Carbomer, Phenoxyetanol, Triethanolamine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, 1,2-Hexanediol, Propanediol, Caprylyl Glycol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Disodium EDTA, Sodium Polyacrylate, Ethylhexylgliceryn, Fragrance


Starskin Smoothing Bio-Cellulose Second Skin Eye Mask Płatki pod oczy

Znalazłam je w kalendarzu adwentowym z Douglasa i zostawiłam sobie na specjalną okazję. Wykorzystałam je w końcu przed weselem znajomych i muszę powiedzieć, że nie było efektu wow. Raz, że trochę mi się spod oczu zsuwały, nawet jak byłam w pozycji półleżącej. Dwa, nie zrobiły prawie nic. No może trochę nawilżyły skórę, ale porównywanie jak jakikolwiek krem, a miało być głębokie nawilżenie, nie zauważyłam napięcia skóry, jej wygładzenia ani rozjaśnienia.

Cena: obecnie 29,90zł, normalnie 44,90zł (ale chyba za 2 pary, bo tak wynika ze zdjęcia)
Skąd mam: kalendarz adwentowy Douglas
Skład: Aqua, Butylene Glycol, Propanediol, Glycerin, Ethylhexylglycerin, Glyceryl Caprylate, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Olive Oil, Glycereth-8 Esters, Phenoxyethanol, Carbomer, Arginine, Xanthan Gum, Snail Secretion Filtrate, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Fragaria Chiloensis (Strawberry) Fruit Extract, Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Panthenol, Sodium Citrate, Polysorbate 20, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Disodium EDTA, Parfum, Hydrolyzed Collagen, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Acetyl Hexapeptide-8, Adenosine


Yves Rocher Energizujący żel pod prysznic Morela & Rozmaryn

Znalazł się w ulubieńcach kwietnia, więc jak już wiecie, bardzo się polubiliśmy. Pięknie pachniał, dobrze mył, nie wysuszał skóry i okazał się bardzo wydajny. Żałuję, że to edycja limitowana, bo chętnie bym go jeszcze kupiła.

Cena: 16,90zł za 400ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Decyl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Parfum, Cocamidopropyl Betaine, Citric Acid, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Glycerin, Tetrasodium EDTA, Cocamide Mipa, Limonene, Salicylic Acid, Methylpropanediol, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Denatonium Benzoate, CI 14700 (RED4), CI 19140 (YELLOW5)

Rimmel Lasting Finish Podkład do twarzy, nr 100

Taki mój pewniak, który zawsze mam w kosmetyczce. Bardzo ładnie wyrównuje koloryt cery, ma dobre krycie i długo utrzymuje się na skórze. A przy tym nie wysusza i nie zapycha. Lubię też to, że ma pompkę. Jedynym jego minusem jest to, że potrafi skończyć się znienacka. Ostatnio mnie bardzo zaskoczył, jak przestał pluć produktem, na szczęście wiedział, jaki dzień wybrać, bo akurat była jednodniowa promocja -50% w Super-Pharmie. No i polecam kupować go na promocjach lub w internecie, bo różnica w cenie jest ogromna. 

Cena: ok. 40zł w drogeriach stacjonarnych, w necie ok. 25zł.
Gdzie kupiłam: Super-Pharm



Apple & Bears Żel pod prysznic Granat & Aloes

Ten żel znalazłam w marcowym pudełku Liferia. Jest to luksusowy produkt i byłam ciekawa, jak się sprawdzi. Zachwycona nie jestem. Jeśli chodzi o działanie był jak najbardziej poprawny, ale od żelu za tyle pieniędzy oczekiwałabym czegoś więcej. Na minus było też opakowanie, bo ciężko było z niego cokolwiek wycisnąć, szczególnie, że żel jest bardzo skoncentrowany i pod koniec musiałam po prostu wlewać do niego wody, żeby cokolwiek wyleciało.

Cena: ok. 21zł za 50ml
Skąd mam: box Liferia
Skład: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder*, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoamphoacetate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Chloride, Decyl Glucoside, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Potassium Sorbate, Punica Granatum Juice Extract*, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Ascorbic Acid, Cananga Odorata Macrophylla Flower Extract, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil Expressed, Juniperus Mexicana Wood Oil, Amyl Cinnamal, Linalool 


Rimmel Scandaleyes Reload Tusz do rzęs

Sprzątałam kosmetyczkę i odkryłam, że zawieruszyło mi się opakowanie tego tuszu do rzęs. W przeciwieństwie do jego brata - Volume Shake - ten sprawdził mi się naprawdę świetnie. Ładnie wyglądał na rzęsach, wydłużał i pogrubiał i ani trochę się nie osypywał, nawet jak ucięłam sobie popołudniową drzemkę. Na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę.

Cena: ok. 30zł
Gdzie kupiłam: Hebe

 A Wam jak poszło zużywanie produktów w tym miesiącu? Lubicie takie posty?
Copyright © 2014 Mru - Moje rozmaitości urodowe , Blogger