Denko lipiec 2017
7/31/2017 05:36:00 PM
79
Bielenda
,
blend it
,
denko
,
Holika Holika
,
Laboratorium Femi
,
Organique
,
pielęgnacja
,
POSE
,
Sylveco
,
Tangle Teezer
,
The Body Shop
,
Yope

Byłam pewna, że w lipcowym denku pokażę Wam maksymalnie 5 rzeczy, a udało mi się ich zebrać aż 10. Jednak dokumentowanie pustych opakowań jest pocieszające.
Cena: 150zł za 200ml
Cena: 22,90zł za 30ml (ale da się go złapać w promocji, ja za niego zapłaciłam 12,90zł)
Gdzie kupiłam: The Body Shop
Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Sesamum Indicum Seed Oil, Mel, Sodium Polyacrylate, Cetyl Alcohol, Pentaerythrityl Distearate, Phenoxyethanol, Parfum, Caprylyl Glycol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glycine Soja Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Myristamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Myristyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid.
Cena: ok. 15zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Ficus Carica Extract, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol
Cena: ok. 100zł za 50ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Organique Peeling cukrowy Terapia wzmacniająca
Bardzo przyjemnie się go używało. Porządnie zdzierał, nie podrażniał, nawilżał, był wydajny. Recenzja już na blogu była, dlatego nie będę się rozpisywała. Pewnie do niego kiedyś wrócę, ale na razie jest sporo innych, które chcę wypróbować.
Cena: na wagę 29,90zł za 100ml plus 4zł za opakowanie
Gdzie kupiłam: stacjonarny sklep Organique
Skład: Sucrose, Glycine Soja (Soybean) Oil, Caprylic/Capric Tryglyceride,
Cetearyl Alcohol, Cera Alba, Parfum, Butyrospermum Parkii (Shea Butter),
Vaccinum Macrocarpon (Cranberry) Seed Powder, Tocopheryl Acetate,
Coumarine
Tangle Teezer Szczotka do włosów
Po bodajże 4 latach użytkowania postanowiłam w końcu rozstać się ze szczotką Tangle Teezer. Zdecydowanie był to najwyższy czas, bo ząbki były już powyginane. Ogólnie uważam, że to naprawdę fajna szczotka, ale nie zgadzam się z tym, że w ogóle nie szarpie i bez problemu rozczesuje wszelkie kołtuny. Podejrzewam, że tak może być u osób, które nie mają problem z plączącymi się włosami, ale ja się z tym zmagam od małego. Trochę mi też brakowało rączki, ale teraz kiedy zmieniłam na Wet Brusha, to nie mogę się do rączki przyzwyczaić. Kobiecie się nie dogodzi :D
Cena: 30-40zł, często są promocje
Gdzie kupiłam: bodajże w merlinie, ale szczotka jest dostępna praktycznie wszędzie
Bielenda Żelowa maseczka normalizująco-matująca Matt Booster
Kupiłam ją pod wpływem Instagrama, gdzie ta maseczka razem z jej różową wersją pojawiają się co chwilę. Szczególnie mnie nie zachwyciła. Konsystencję miała całkiem fajną, poprawnie nawilżyła, troszkę rozjaśniła cerę i na tym koniec. Nie zauważyłam zwężenia porów, oczyszczenia twarzy, zmatowienia, wyrównania kolorytu cery czy przywrócenia blasku, a to miała zrobić ta maseczka. Raczej do niej nie wrócę.
Cena: ok. 3zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Aqua (Water), Glycerin,
Sorbitol, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Malpighia Punicifolia Fruit
Extract, Citric Acid, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil,Maltodextrin,
Carbomer, Polysorbate 20, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol
Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional,
Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, CI 19140, CI 14700
Femi Olejek Słoneczny Cocoa Samba
Miałam miniaturkę tego oleju, którą dostałam w beGlossy. Jeśli chodzi o działanie, to nie mam mu nic do zarzucenia - bardzo fajnie nawilżał, miał delikatne, nienachalne drobinki, które świetnie podkreślały opaloną skórę. Ale jednak nie polubiłam się z tym produktem. Bardzo nie podszedł mi zapach, który jak na złość był intensywny i długo utrzymywał się na skórze. I olejki nie są moim ulubionym sposobem na nawilżanie skóry - dużo bardziej wolę musy lub mleczka.
Cena: 150zł za 200ml
Skąd mam: pudełko beGlossy
Skład: Butyrospermum
Parkii Oil, Cocos Nucifera Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Mauritia
Flexuosa Fruit Oil, Tocopherol (Mixed), Helianthus Annuus Seed Oil,
Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Rubus Idaeus Seed Oil, Canaga
Odorata Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Parfum, Cymbopogon
Martini Oil, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl
Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Benzyl Benzoate*, Benzyl
Salicylate*, Farnesol*, Geraniol*, Isoeugenol*, Linalool*, Citral*,
Citronellol*, Limonene*, Farnesol*
*składnik naturalnych olejków eterycznych
The Body Shop Krem do rąk Almond Milk & Honey
Całkiem fajny produkt. Dobrze nawilżał (ale nie świetnie), dosyć szybko się wchłaniał, przyjemnie pachniał. Tubka była miękka i bez problemu można było z niej wydobyć krem do samego końca. Może do niego kiedyś wrócę, ale tylko jeśli trafię na promocję, bo nie zachwycił mnie, a w tej cenie można kupić lepsze produkty.Cena: 22,90zł za 30ml (ale da się go złapać w promocji, ja za niego zapłaciłam 12,90zł)
Gdzie kupiłam: The Body Shop
Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Sesamum Indicum Seed Oil, Mel, Sodium Polyacrylate, Cetyl Alcohol, Pentaerythrityl Distearate, Phenoxyethanol, Parfum, Caprylyl Glycol, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glycine Soja Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Myristamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Myristyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Dehydroacetic Acid.
Yope Mydło kuchenne do rąk Miód & bergamotka
Ostatnio pisałam Wam o kremie do rąk z Yope, z którego nie byłam zadowolona. Co do mydła mam trochę mieszane uczucia. Działanie miało naprawdę dobre - nie wysuszało rąk, zabijało nawet zapach czosnku czy cebuli. Na dodatek wyglądało ślicznie i było wydajne. Ale po prostu nie mogłam znieść zapachu. Mydło było czuć tylko miodem i było zdecydowanie zbyt intensywne i słodkie. Nie spisuję tego mydła na straty i kupię po prostu inną wersję. Kusi mnie figa, bo słyszałam na jej temat dużo zachwytów.Cena: ok. 15zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Ficus Carica Extract, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol
Holika Holika Maska w płachcie Juicy Mask Sheet Blueberry
To moja pierwsza maska w płachcie, z której nie jestem zadowolona. Na twarzy trzymała się fajnie, była też dobrze nasączona. Może troszeczkę nawilżyła cerę Ale przede wszystkim sprawiła, że cała moja buzia, szyja i dekolt się niemiłosiernie kleiły. Wytrzymałam z tym kilkanaście minut i w końcu musiałam umyć ponownie twarz.
Cena: ok.8zł
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Lila Róż
Skład: Water, Glycerin, Alcohol,
Sodium Hyaluronate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer,
Triethanolamine, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract,
Malpighai Emarginata (Acerola) Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit
Extract, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Allantoin, Disodium
EDTA, Phenoxyethanol, Fragrance
POSE Organics Krem do twarzy Protective Face Cream
Krem znalazłam w pudełku Liferia i byłam go bardzo ciekawa. Producent obiecywał wiele: nawilżenie, napięcie skóry, ochronę przed promieniami UV, odmłodzenie, zwężenie porów, redukcję zaczerwienień i podrażnień. No i niestety skończyło się tylko na obietnicach. Ogólnie to nie był zły krem, może nie poprawił wyglądu cery, ale za to przyzwoicie nawilżał, był lekki i nie zapychał. Ale od kosmetyku za ok. 100zł oczekuję trochę więcej.Cena: ok. 100zł za 50ml
Skąd mam: pudełko Liferia
Skład: Aloe
barbadensis (Aloe) Juice*, Cocos nucifera (Coconut) Oil*, Emulsifying
Wax NF, Palm Stearic Acid, Kosher Vegetable Glycerin, Simmondsia
chinensis (Jojoba) Oil, Vitis vinifera (Grapeseed) Oil, Persea
americana (Avocado) Oil, Sodium hyaluronate, Hamamelis virginiana
(Witch Hazel), Tocopherol (Vitamin E), Phenoxyethanol, Butyrospermun
parkii (Shea) Butter, Mangifera indica (Mango) Butter,
Para-Aminobenzoic Acid (PABA), Zinc Oxide (Flowers of zinc), Titanium
Dioxide (Kosher), Xanthan Gum (Polysaccharide Gum), Salix nigra
(Black Willowbark) Extract*, Mannan, Azadirachta indica (Neem) Oil,
Rosmarinus officinalis (Rosemary) Oleoresin, Tetrasodium EDTA, Citric
Acid, d-limonene. *
Składniki organiczne certyfikowane przez USDA
Blend It! Gąbka do makijażu
Powiem Wam, że zawsze mnie dziwi, jak czytam w Internecie, że gąbka Blend It! rozpada się po miesiącu. Moja po 4 miesiącach (prawie)codziennego użytkowania miała dosłownie kilka pęknięć, które powstały po jakichś 3 miesiącach, po tym jak umyłam ją na Brush Eggu. Podejrzewam, że posłużyłaby mi jeszcze spokojnie z miesiąc lub dwa, ale po prostu miałam w domu 2 kolejne, w tym nudziakowo-różową ze ściętym brzegiem i byłam bardzo ciekawa, jak się sprawdzi, więc postanowiłam ją wymienić. Recenzja gąbki już się pojawiła na blogu, więc nie będę się już więcej rozpisywać, powiem tylko, że dalej ją uwielbiam.
Cena: 24,90zł
Gdzie kupiłam: Minti Shop
Sylveco Łagodzący krem pod oczy
O tym kremie też już pisałam na blogu. Dalej bardzo go lubię, fajnie nawilżał skórę pod oczami. Jedyna jego wada to pojemność. Krem ma ważność 6 miesięcy od otwarcia i nie da się go zużyć w takim czasie. Niestety musiałam część wyrzucić, ale akurat przy kosmetykach do pielęgnacji wolę trzymać się dat.
Cena: 29,99zł za 30ml
Gdzie kupiłam: drogeria ekobieca.pl
Skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Sorbitan Stearate and Sucrose Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Euphrasia Officinalis Extract, Centaurea Cyanus Flower Extract, Benzyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Betulin, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid
Gdzie kupiłam: drogeria ekobieca.pl
Skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Sorbitan Stearate and Sucrose Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Euphrasia Officinalis Extract, Centaurea Cyanus Flower Extract, Benzyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Betulin, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid
Koniec! A jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?
Miałam krem pod oczy Sylveco i lubiłam :)
OdpowiedzUsuńTeż miałam tą gąbkę do makijażu i miałam ją długo ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam w wolnym czasie do mnie :)
no to fajnie, że Ci się szybko nie rozwaliła :)
Usuńja miałam kilka gąbek blend it i niestety bardzo szybko mi się rozpadały, a traktowałam je podczas mycia identycznie, jak swojego beauty blendera, którego mam od siedmiu miesięcy i używam (i od razu myję) prawie codziennie...
OdpowiedzUsuńkurczę ja naprawdę nie wiem, o co chodzi z tymi gąbkami :/ może one się od siebie jakoś różnią?
UsuńKupiłam sobie tą żelową maseczkę, ale czeka na swoją kolej :D
OdpowiedzUsuńdaj znać, jak Ci się sprawdziła :)
UsuńMiałam krem pod oczy z Sylveco i bardzo lubiłam, kocham wszystko co ma w składzie bławatek. Gąbeczka Blendit jest naprawdę w dobrym stanie! Ja nie wiem co robię z tymi gąbkami, że tak szybko dokonują żywota ;D
OdpowiedzUsuńe tam, nie tylko Ty :D nie mam pojęcia, o co chodzi :/
UsuńKiedyś miałam ochotę na ten krem pod oczy, ale po jakimś czasie mój zapał opadł...
OdpowiedzUsuńczemu? :)
UsuńRównież mam gąbkę Blend It i bardzo jestem z niej zadowololna, nie pęka :)
OdpowiedzUsuńto super :)
Usuńmiałam piankę peelingującą wersje mrożona herbata:)
OdpowiedzUsuńpianki peelingującej jeszcze żadnej nie miałam :)
UsuńŚwietne denko. :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę mi się podoba.
A ja sądziłam, że te produkty od Yope to istne ideały. A Tu proszę... :)
Pozdrowionka! :) Miłego dnia.
no cóż, mało jest produktów idealnych :D
UsuńTT mam i sobie chwalę :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne denko :) Ja z swoim TT też się niedawno rozstałam bo też się nieco powyginała a podobno jeszcze wszystkich zużyć nie widać gołym okiem. Mi zaczęła wyrywać włosy, czego nie robiła na początku
OdpowiedzUsuńw sumie faktycznie, u mnie też się gorzej sprawdzała pod koniec :)
UsuńJa jestem ogromną fanką szczotki TT - mam bardzo długie włosy,fakt - nie plączą się zazwyczaj i rozczesywanie nią jest bardzo przyjemne :)
OdpowiedzUsuńfajnie, że Ci się sprawdza :)
UsuńJa też będę musiała się niedługo rozstać z moim pierwszym TT, po latach używania nie wygląda już zbyt pięknie ;) Mydło YOPE bardzo lubię i jeżeli uda mi się trafić na sensowną promocję to na pewno poczynię zapasy!
OdpowiedzUsuńa jaki zapach polecasz? :)
UsuńBardzo fajne denko :) Ciekawi mnie bardzo ta gąbka blend it :)
OdpowiedzUsuńkoniecznie wypróbuj :) nie pożałujesz :)
UsuńCiekawe produkty, wielu z nich kompletnie nie znam. :-)
OdpowiedzUsuńJa mam już na wykończeniu moją żółto-fioletową szczotkę TT - teraz chyba kupię wersję z rączką, bo ta zbyt często mi się wyślizgiwała :)
OdpowiedzUsuńta z rączką fajnie się prezentuje :) też nad nią myślałam :)
UsuńMiałam TT i osobiście nie lubię i nie polecam. Mi bardzo łamał włosy. Obecnie używam szczotki z włosia dzika, a TT jedynie wygładzam rozczesane wczesniej włosy. Co do masek Holika Holika, te z serii Juicy Mask rzeczywiście szału nie robią - polecam raczej te z linii Pure Essence. Cytrynowa nawilża i fajnie rozjaśnia przebarwienia. Co do kremu z Sylveco - nie miałam go, ale miałam wersję nawilżającą z siostrzanej marki, Vianka. Nie polecam. Przesuszał zamiast nawilżać ;(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam w wolnej chwili do siebie :)
Blonde Kitsune
przyjrzę się tym maskom Pure Essence :) do nowych masek w płachcie nie trzeba mnie namawiać :D a u mnie włosie dzika się nie sprawdza, zbyt puszy mi włosy :/
UsuńPrzeciekawe zestawienie :) Choć akurat rzeczy które ciekawiły mnie najbardziej nie spisały się zanadto.. :D
OdpowiedzUsuńto może chociaż pieniądze zaoszczędzisz, jeśli skutecznie Cię zniechęciłam :D
UsuńMoja blend it też już kończy swój żywot i na pewno kupię ją ponownie, mam już ją chyba 3 miesiące i nadal daje radę :)
OdpowiedzUsuńo proszę ;D
UsuńSzkoda, że nie sprawdziła Ci się ta maska w płacie, bo ja bardzo lubię tego typu maski i może jedna na wiele zużytych mi się nie sprawdziła.
OdpowiedzUsuńkiedyś musiał być ten pierwszy raz :D ogólnie też za maskami w płachcie przepadam :)
UsuńTG rządzi :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńOstatnio w ogóle nie sprawdzają mi się maseczki drogeryjne (jednorazówki), a z Bielendy zaliczyłam w zeszłym miesiącu potrójne rozczarowanie....
OdpowiedzUsuńa co Ci się jeszcze nie sprawdziło? :)
UsuńZnam jedynie szczotkę:)
OdpowiedzUsuńTT chyba każdy zna :D
UsuńNic nie miałam z Twojego denka,troszkę nazbierało Ci się tego :)
OdpowiedzUsuńano, nie jest źle z tymi zuzyciami :D
UsuńKremu pod oczy miałam dużo próbek i nawet fajnie się sprawdzał, szkoda, że olejek słoneczny ci nie podpasował, kusił mnie ;p
OdpowiedzUsuńjeśli chodzi o działanie to był spoko, ale po prostu to coś nie dla mnie :)
UsuńA mi się zapach tego mydełka podobał akurat :)
OdpowiedzUsuńo proszę :D to u mnie nawet znajomi narzekali, że im śmierdzi :D
UsuńO ostatnio kupiłam Tangle Teezer, ale w innym kolorze ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)
veronicalucy.blogspot.com
w jakim? :) a w obserwację za obserwację się nie bawię :)
UsuńMój TT też ma już dwa lata i to fakt- przy supełkach i tak lekko ciągnie włosy.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńWczoraj zamówiłam gąbeczki Blend It i po tych wszystkich pozytywnych komentarzach mam nadzieję, że i ja będę zadowolona :)
OdpowiedzUsuńczekam na recenzję i trzymam kciuki, żebyś była tak zadowolona jak ja :D
Usuńmocno się zastanawiam nad tą gąbeczką ;-)
OdpowiedzUsuńkup, nie będziesz zawiedziona :D
UsuńBielenda ma takie maski? wow ;D ja chyba ich na IG nie zauważyłam ;D
OdpowiedzUsuńnic nie straciłaś :D
UsuńJa w lipcu wyrzuciłam 19 opakowań ;)
OdpowiedzUsuńZnam tylko krem pod oczy od Sylveco;)
wow, poszalałaś :D
UsuńJa mam TT kompaktową - ogólnie u mnie radzi sobie z kołtunami i mnie własnie nie szarpie. Lubię się nią posiłkować, ale denerwuje mnie brak rączki :p
OdpowiedzUsuńteraz wypuścili wersję z rączką, może wypróbuj :)
UsuńCiekawią mnie te maski Bielendy, jak je spotkam na pewno kupię :) Krem pod oczy Sylveco też bym chętnie spróbowała, mimo że produkty firmy kilka razy mnie zawiodły i nie sprawdziły się.
OdpowiedzUsuńTT mam ale w kolorze fioletowo-różowym.
a nuż by Ci się ten krem sprawdził i zatarł złe wrażenie :)
UsuńJa zachęcona wszelkimi recenzjami gąbeczek do makijażu stwierdziłam, że spróbuję, ale niestety nie mogę się do niej przekonać. Dużo zabiera mi podkładu, nakładanie jest czasochłonne. O niebo lepiej radzi sobie pędzel.
OdpowiedzUsuńa to mi nakładanie podkładu pędzlem idzie dłużej niż gąbką :D ale wiadomo, każdy lubi co innego :D
UsuńTT mam i w sumie jestem zadowolona. Może nie jest to niezbędnik, ale dużo sprawniej rozczesuje się nią włosy, niż zwykłą szczotką :D Maseczka Bielendy mnie kusi mimo, że ma przeciętne opinie. Za taką cenę chyba ciekawość zwycięży :P Gąbeczkę też mam ochotę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńod zwykłej szczotki TT jest zdecydowanie lepszy :D ale wiesz, po prostu po tych wszystkich opiniach jakim to cudem nie jest i po cenie oczekiwałam jeszcze więcej :D
Usuńkocham kosmetyki Femi i Yope, ze swoją szczotką TANGLE TEEZER rozstałam się po ok 3 latach. ale przejął ją mój pies, :)teraz mam wersję kompaktową do stylizacji włosów długich oraz do włosów kręconych i grubych
OdpowiedzUsuń:)
UsuńJa mam podróbkę Tangle Teezer, którą dorwałam w gratisie chyba ze Skrzypovitą. Po 5 latach jeszcze daje radę i nie wyobrażam sobie czesania zwykłą szczotką. Oczywiście jeśli nie użyłabym odżywki to i ona by mi nie pomogła, ale tak to idealnie rozczesuje moje włosy, a raczej kołtuny :P
OdpowiedzUsuńto fakt, że od zwykłej szczotki TT jest o niebo lepszy :)
UsuńNa szczotkę TT od kilku lat choruję i coś ciężko mi zawsze ją kupić 😁
OdpowiedzUsuńweź, szczotki są chyba najgorsze do kupowania :D
UsuńTeż muszę wyrzucić swój TT i zmienić na Wet Brush :) Żelowe maseczki z Bielendy mnie kuszą :)
OdpowiedzUsuńjestem ciekawa, czy będziesz zadowolona z zamiany :)
UsuńZgodzę się, że miodowe mydło ma okropnie intensywny zapach - jest ładny, ale po pewnym czasie irytuje. Mój chłopak stwierdził, że ma wrażenie, jakby mył ręce w prawdziwym miodzie. :D
OdpowiedzUsuńMaseczka od Bielendy też nie była moim hitem, ale mam troszkę na odwrót - działanie dobre, konsystencja beznadziejna. :D
nooo, z tym prawdziwym miodem to prawda :D
Usuń