Ulubieńcy kwietnia 2017
5/02/2017 05:39:00 PM
49
Evree
,
Kobo
,
Lirene
,
makijaż
,
Mokosh
,
peeling do twarzy
,
pielęgnacja
,
pomadka do ust
,
serum do twarzy
,
skarpetki złuszczające
,
ulubieńcy
,
Yves Rocher
,
żel pod prysznic

Uwielbiam podczytywać posty z ulubieńcami, dlatego postanowiłam, że taka seria będzie i u mnie. Chcę Wam tu pokazywać takie prawdziwe perełki, które zachwyciły mnie w danym miesiącu. Jak widzicie dużo tego nie ma, ale liczy się jakość, a nie ilość.
Yves Rocher Energizujący żel do ciała Morela & Rozmaryn
Jest to żel z tegorocznej letniej edycji limitowanej i pachnie po prostu obłędnie. Używanie go to prawdziwa przyjemność. Nie wysusza skóry, ale też jej nie nawilża. To mi akurat nie przeszkadza, bo nie oczekuję od żelu pod prysznic nawilżenia. Ma mi po prostu sprawiać frajdę w czasie kąpieli, a ten zdecydowanie to robi.
Cena: 16,90zł za 400ml
Gdzie kupiłam: stacjonarnie w Yves Rocher
Skład: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Decyl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Parfum, Cocamidopropyl Betaine, Citric Acid, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Glycerin, Tetrasodium EDTA, Cocamide Mipa, Limonene, Salicylic Acid, Methylpropanediol, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Denatonium Benzoate, CI 14700 (RED4), CI 19140 (YELLOW5)
Mokosh Ujędrniające serum - Pomarańcza
Kocham je. Nie będę zbytnio wchodziła w szczegóły, bo na pewno napiszę recenzję tego serum. Teraz powiem tylko, że poprawiło mi stan cery, pięknie nawilża, a do tego bosko pachnie. Nie widzę w nim żadnych minusów.
Cena: 69zł za 12ml
Skąd mam: pudełko beGlossy Najlepsze Kosmetyki
Skład: Argania Spinosa
Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil,
Caprylic/Capric Triglyceride, Oeonthera Biennis (Evening Primrose)
Seed Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract,
Opuntia Ficus-Indica Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil,
Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene, Linalool, Citral
Lirene Skarpetki złuszczające
Używałam już różnych skarpetek złuszczających, m.in. L'Biotici, ale te są najlepsze. Same skarpetki są wygodne, bo wielkość otworu, przez który wkładamy stopy, zależy od nas, więc nie ma opcji, że spadną nam, jak idziemy włożyć skarpetki bawełniane (non stop zapominam przygotować je sobie wcześniej :D). Szybko zaczynają złuszczać i jest to naprawdę porządne schodzenie naskórka, który dosłownie odchodzi płatami. A na dodatek skóra jest też nawilżona. Z przyjemnością jeszcze wrócę do tych skarpetek.
Cena: ok.16zł
Gdzie kupiłam: Rossmann
Skład: Alcohol Denat., Aqua, Lactic Acid, Urea, Isopropyl Alcohol, Glycolic Acid, Propylene Glycol, Betaine, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Acer Saccharum (Sugar Marple) Extract, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Extract, Aspalathus Linearis Extract Imperata Cylindrica Root Extrax5, Honey Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hydroxyethylcellulose, Sodium Citrate, Salicylic Acid, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Menthol, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA, Parfum
Evree Peeling do twarzy 3w1
O peelingu tym przeczytałam na blogu Chocolade i jak zobaczyłam go w SuperPharmie, postanowiłam go kupić i przetestować. Długo szukałam peelingu mechanicznego, który będzie w miarę delikatnym zdzierakiem. Najczęściej trafiałam na żel z drobinkami, które co najwyżej masowały mi buzię. Gdy pierwszy raz wycisnęłam ten peeling z tubki i nie zobaczyłam ani jednej drobinki, uznałam, że to bubel. Dopóki go nie użyłam. O dziwo poczułam porządne oczyszczenie. Drobinki w nim zawarte to mega malutkie cząsteczki, ale zdzierają naprawdę dobrze. Nie używałam go jeszcze w innych rolach (peeling enzymatyczny i maseczka), ale już wiem, że mega go lubię i polecam.
Cena: ok.12zł
Gdzie kupiłam: SuperPharm
Skład: Aqua/Water, Kaolin, Aluminium Oxide,
Glycerin, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Propylene Glycol, Bacillus
Ferment, Urea, Hydroxyethyl Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate
Copolymer, Argania Spinosa Kernel Oil, Avocado (Persea Gratissima) Oil,
Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Simmondsia
Chinensis (Jojoba) Seed Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate,
Ascorbic Acid, Citric Acid, Panthenol, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl
Salicylate, Limonene.
Kobo Matte Liquid Lipstick
Od razu ustalmy jedną rzecz. Ta pomadka ani trochę nie sprawdza się, jako matowa szminka w płynie. Natomiast jako błyszczyk jest świetna. Ładnie wygląda na ustach, nie klei się do włosów i ma fajny kolor (mój to 405 passiflora tea). Akurat jak ją kupiłam, miałam zamiar poszukać jakiegoś błyszczyka, żeby mieć odskocznię od matów. Zazwyczaj mam z tym problem, bo większość błyszczyków jest mocno klejąca i bardzo mocno błyszczy (albo posiada drobinki, czego już w ogóle nie cierpię). A ta pomadka daje mi wszystko to, czego potrzebuję - lekki błysk, przyzwoitą trwałość na ustach (jak na błyszczyk) i komfort noszenia.
Cena: 14,99zł
Gdzie kupiłam: Drogeria Natura
Znacie któryś z tych produktów? Co Wy polubiliście w tym miesiącu?
Cudowny kolor pomadki z Kobo! Bardzo mój :-)
OdpowiedzUsuńteż mi się bardzo podoba :)
UsuńMiałam raz te skarpetki Lirene;)
OdpowiedzUsuńi jak Ci się sprawdziły? :)
UsuńNie miałam niczego, ale jestem ciekawa jak pachnie żel:) Ciekawe połącznie zapachów :D
OdpowiedzUsuńwłaśnie nie byłam przekonana, czy będzie fajny, ale po pierwszy powąchaniu przepadłam :D
UsuńLubię żele YR, uwielbiam ten o zapachu konwalii ♥ Przepiękna pomadka :) Niestety ja nie mam dostępu do Natury. :(
OdpowiedzUsuńMuszę powąchać przy okazji :) Szkoda, Kobo ma dużo fajnych rzeczy w ofercie :(
UsuńBardzo mi się podoba ta pomadka z Kobo :)
OdpowiedzUsuńfajny jest ten kolor :)
UsuńNie znam tych produktów ale bardzo chętnie to zmienię ;-)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię czytać o ulubieńcach, więc świetnie że wprowadzasz taką serię na blogu;) Kosmetyki YR zazwyczaj mają śliczne zapachy a połączenie moreli i rozmarynu musi być śliczne;)
OdpowiedzUsuńfajnie, że Ci się podoba, że będzie ta seria :) a zapach jest boski :)
UsuńŁadny kolor błyszczyka. A ciekawi mnie peeling Evree.
OdpowiedzUsuńwypróbuj koniecznie :)
UsuńMam ochotę na olejek Mokosh, pozostałe też są bardzo ciekawe :)
OdpowiedzUsuńpolecam wszystko :)
UsuńNie kojarzę tych produktów :)
OdpowiedzUsuńmusisz to zmienić :)
Usuńten błyszczyk z kobo wygląda bardzo ładnie;)
OdpowiedzUsuńIdealnie wstrzeliłaś się z tym wpisem w moje potrzeby. Serum z Mokosh kocham, a na produkt peelingujący z Evree się piszę. Lubię tę firmę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
o proszę :)
UsuńKurcze, nie znam jeszcze niczego z Twoich ulibieńców. Będę musiałą to zmienić. Już gdzieś widziałam te serum z Mokoshi i chciałam się na nie skusić.
OdpowiedzUsuńpolecam wszystko :) a serum najbardziej :)
UsuńSerum pomarańczowe z mokosha mnie bardzo kusi :D
OdpowiedzUsuńwypróbuj koniecznie :)
UsuńJa też lubię żele YR i to głównie ze względu na fajną konsystencję i zapachy, choć rzeczywiście w kwestii pielęgnacji nie są one jakoś specjalnie wybite. Jedynie przeszkadza mi w nich nieco niewygodny dozownik :P
OdpowiedzUsuńmożna do nich dokupić pompkę chyba :) ja następnym razem na pewno to zrobię, bo też nie przepadam za dozownikiem :)
UsuńPeeling wygląda ciekawie. Nie podrażnia skoro tak dobrze zdziera?
OdpowiedzUsuńnie, ani trochę :)
UsuńTakże posiadam to pomarańczowe serum firmy "Mokosh" - a skoro je tak zachwalasz, to muszę w końcu zacząć je używać :)
OdpowiedzUsuńkoniecznie :)
UsuńCiekawi Ci ulubieńcy, YR i mokosh najbardziej mnie kuszą :)
OdpowiedzUsuńdaj znać jak już wypróbujesz :)
UsuńSzkoda, że ta pomadka od Kobo nie sprawdza się jako matowa :(
OdpowiedzUsuńano, chociaż ja nie narzekam ;) matowych mam ostatnio od groma i to taka miła odmiana ;)
UsuńO, muszę sprawdzić te skarpetki :) Ciekawy post, bo każdy może znaleźć coś dla siebie :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :* a skarpetki polecam :)
UsuńZnam jedynie peeling - całkiem miło wspominam :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńserum z mokosh też kocham!
OdpowiedzUsuńSandicious
nie można go nie kochać :)
UsuńNic nie znam, ale mokosh mnie zaciekawił.
OdpowiedzUsuńwypróbuj koniecznie :)
UsuńCieszę się, że peeling Ci się sprawdził :)
OdpowiedzUsuńMuszę powąchać ten żel przy następnej wizycie w Yves Rocher ;) Coś mi mówi, że takie połączenie tworzy naprawdę ciekawy zapach ;)
OdpowiedzUsuńjest naprawdę wspaniały :)
UsuńBardzo lubię żele YR, ale morelowego jeszcze nie miałam. Moim ulubieńcem póki co jest migdał kalifornijski
OdpowiedzUsuńmuszę go powąchać przy okazji :)
Usuń